Wiosenne przebudzenie. 10 sposobów na dobre samopoczucie!

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
29 marca 2017
Fot. iStock / Petar Chernaev
Następny

Czas obudzić się z zimowego snu i z energią przywitać wiosnę. Brak słońca, niedobór witamin w diecie oraz ograniczona aktywność fizyczna powodują, że brakuje nam energii i motywacji po zimie. Oto 10 sprytnych sposobów, dzięki którym łatwo poprawisz samopoczucie, dodasz sobie energii i wpłyniesz pozytywnie na zdrowie!

10 sposobów na dobre samopoczucie!

Wiosna w twoim wnętrzu

Redakcja
Redakcja
29 marca 2017
Kolekcja Oland
 

Dwuznaczność tego tytułu jest jak najbardziej celowa. Nie jest przecież tajemnicą, że wnętrza, w których żyjemy na co dzień mają niebagatelny wpływ na nasze wnętrze w rozumieniu psychiki. Przedmioty, którymi się otaczamy mają przecież swoje charaktery, które wytwarzają określony klimat w domu. Przedmioty, które zgromadziliśmy w mieszkaniu mogą dawać nam poczucie ładu i kontroli nad przestrzenią, w której żyjemy lub też przytłaczać i robić wrażenie jakby każdy element był z innej bajki. Wiosna to najlepszy czas, by to zmienić. Poniżej podpowiadamy kilka sprawdzonych sposobów na wiosenną odnowę wnętrz.

Skandynawski design łagodzi…

Nie, nie obyczaje, lecz niezamierzony chaos, który czasami przydarza się naszym wnętrzom. Minimalistyczny, lubujący się w jasnych lub pastelowych kolorach i jak najprostszej formie, jest w stanie zaprowadzić ład i harmonię w nawet najbardziej barokowym – mówiąc eufemistycznie – pomieszczeniu. Design skandynawski jest przy tym niezwykle lekki, a nawet surowy, dzięki czemu ma moc uszlachetniania miejsc, których staje się częścią. Taki właśnie efekt pozwalają uzyskać kolekcje mebli Haga czy Oland marki WAJNERT. Ich projektanci korzystając z najlepszych wzorów i materiałów stworzyli meble dopracowane w każdym szczególe, które odświeżą wiosennie każde wnętrze. Komody, regały, szafki, w tym RTV, stoliki i półki mają designerski sznyt, a jednocześnie pozwalają urządzić w pełni funkcjonalną przestrzeń. Doskonałym dopełnieniem dla Hagi jest komplet wypoczynkowy Oland, który mimo swojego nowoczesnego wzornictwa, stanowić będzie bardzo przytulny akcent w domu. I choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że sofa Oland pomyślana została po prostu jako piękny przedmiot, jest ona jednocześnie nieprzeciętnie komfortowa dzięki wysokiej jakości wypełnieniom siedzisk. Jak większość sof i narożników WAJNERT, Oland także posiada przydatną funkcję spania.

00Haga_meble systemowe_WAJNERT MEBLE (5)

Kolekcja Haga

Oland_meble wypoczynkowe_WAJNERT MEBLE (3)

Kolekcja Oland

000Haga_meble systemowe_WAJNERT MEBLE (7)

Kolekcja Haga, kolekcja Oland

Zazieleń swój dom

Zieleń to wciąż niedoceniona barwa w aranżacjach naszych mieszkań. Roślin w naszych mieszkaniach jest jak na lekarstwo, a i samego koloru się jakby boimy, a przynajmniej o nim nie pamiętamy. Tymczasem szlachetny odcień zieleni w tkaninie obiciowej sofy czy w dodatkach potrafi odmienić charakter wnętrza. Nie trzeba też chyba nikogo długo przekonywać o kojącym działaniu koloru zielonego, którego widok łagodzi stres i odpręża. Poza wszystkim, zieleń to aktualnie jeden z najmodniejszych kolorów. Nie bójmy się więc tapety z motywem roślinnym i śmiało sięgnijmy po zielony dywan. Jeśli natomiast myślicie o komplecie wypoczynkowym w tym kolorze, to w ofercie tkanin obiciowych WAJNERT znajdziecie, oprócz całej palety kolorów, również szlachetne odcienie zieleni i turkusu. Tkaniny jak i kolory w kompletach WAJNERT możecie ponadto swobodnie łączyć, by uzyskać optymalnie odświeżający zestaw kolorystyczny. W ofercie czekają na Was również dodatki w postaci poduszek oraz stolików Play w tymże kolorze.

Kolekcja Almond

Kolekcja Almond

 

Kolekcja Kelly

Kolekcja Kelly

 

Kolekcja Space

Kolekcja Space

 

Wiosna w sypialni

Sypialnię łatwo odświeżyć za pomocą jasnych kolorów, wówczas wystarczy już tylko dołożyć kilka drobnych dodatków w kolorze zieleni i magenty, by uzyskać efekt obsypanego kwieciem owocowego drzewka. W ofercie mebli systemowych WAJNERT do uzyskania takiego efektu doskonale nadadzą się fronty w jasnych odcieniach dębu i sosny. Kolekcja POLA z frontami w kolorze bielonej sosny będzie strzałem w aranżacyjną dziesiątkę dla wszystkich wielbicieli jasnych kolorów w surowym, żeby nie powiedzieć zadziornym, wydaniu. A jednak gdy wymkniemy się na moment dominancie bieli w aranżacji alkowy, otworzy się cały wszechświat możliwości stylistycznych i kolorystycznych. Wyobraź sobie ogromne łóżko z kolekcji Flores w intensywnie turkusowej tkaninie obiciowej, a na drzwiach Twojej szalenie pojemnej szafy DEKO grafikę z motywem roślinnym. Wiosna jak się patrzy!

Kolekcja Pola

Kolekcja Space

Kolekcja Space

FLORES_sypialnia

Łóżko Flores


Artykuł powstał we współpracy z marką WAJNERT.


Nigdy nie proś mężczyzny o to, by został w twoim życiu, jeśli on tego nie chce

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 marca 2017
Fot. iStock/IvanBastien

Świat może zawalić się z różnych powodów, ale tak się jakoś dzieje, że najczęściej wali się z powodu miłości. Tej, której nie ma, albo tej, której zabrakło. Albo była, była i pojawiła się nowa, może silniejsza, a może bardziej odważna. Nie taka jak twoja, i nie do ciebie. Jak tylko tak się właśnie okazało, straciłaś grunt pod nogami. Wpadłaś w panikę. Najgorsza była ta myśl, że on zniknie za chwilę z twojego życia. A ty przecież nie jesteś na to gotowa, nie wypuścisz go, nawet jeśli wiesz, że gdyby został, to tylko dlatego, że mu cię żal, że ma sentyment do wspólnych dni, a może i lat – tych wspaniałych, dobrych. Tobie nawet ten żal i ten sentyment wystarczą, tak nisko upadłaś. Byleby tylko ON został w twoim życiu. Wybacz mi, nie mogę już dłużej patrzeć, jak prosisz, jak żebrzesz o uczucie.

Rozstawaliście się trzy razy. Pierwszy raz, poprosił cię o tę rozmowę w domu, po kolacji. – Nie mogę z tobą być. Proszę, zostaw te naczynia teraz. Chciałbym, żebyśmy się rozstali – mówił, wyrywając ci puste talerze. – Nie jestem szczęśliwy, od dawna. Czuję, że nasze drogi się rozeszły. Ty też nie jesteś przecież szczęśliwa, widzę to każdego dnia. Zobacz, jak się męczysz, jak ciągle kontrolujesz, jak nie ufasz. Jak to trwa i trwa, choć nawet już nie rozmawiamy. Spakuję się, wyprowadzę. Będę stale dla ciebie, albo nie, jeśli tak ci łatwiej. Ale nie ciągnijmy już tego, na siłę.

Ogromne, szczere łzy spływały po twoich policzkach. Nie mógł na to patrzeć, spuszczał głowę. – Jak to? – pytałaś. Nie odchodzi się od ciebie, kiedy ty przecież tak bardzo kochasz. Wszystko byś dla niego zrobiła. Albo raczej, wszystko byś zrobiła, żeby nie odszedł. Mieliście swoje kłopoty, jak każda para. Nie byliście już tak blisko, jak kiedyś. On nie był. Oddalił się, choć bardzo próbowałaś, starałaś się go zatrzymać jak najbliżej przy sobie. Ale przecież, nic takiego się nie wydarzyło, co miałoby zwiastować koniec. Nadal był, gdzieś obok, na wyciągnięcie ręki. Nadal jadaliście kolacje na mieście i tylko rzadziej mówiliście o przyszłości. Tylko tyle. Mój Boże, co jeszcze? Gorączkowo przeszukiwałaś w głowie i nie, nic nie znalazłaś. Więc co właściwie zrobiłaś źle, że on chce odejść? Usiadłaś przy nim, na podłodze. Wzięłaś jego dłonie w swoje zimne ręce i prosiłaś, płacząc. – Powiedz mi, co mam zmienić, zrobię, co trzeba. Będę lepsza, obiecuję, tylko daj mi szansę. Błagam, nie zostawiaj mnie, bo ja nie wiem, gdzie popełniłam błąd. – Nie popełniłaś – mówił. – Po prostu się skończyło, w mnie. Nie czułaś tego, naprawdę?

Czułaś, ale nie chciałaś przyznać. Długo prosiłaś, aż obiecał, że da wam szansę. I choć rano wstał wcześniej niż zwykle i wcześniej wyszedł do pracy, bez słowa prawie, poczułaś, że „trochę” wygrałaś. Że to jeszcze nie koniec. Miesiące mijały, ale nie czułaś się bezpieczna. Żyliście już wtedy, całkiem obok siebie.

Kiedy odchodził za drugim razem, powiedziałaś, że weźmiesz tabletki, jeśli się odważy zniknąć. Nie, nie zrobiłabyś tego, znam cię. Ale lubisz dramaty, wielkie słowa, emocje. On to wie.

– Słuchaj – powiedział wtedy, patrząc na ciebie długo i uważnie – nic z tego nie będzie, moje uczucie się wypaliło, twoje cię wypala, nie czujesz, że nie próbujemy już nawet rozmawiać? Chcesz być z kimś, kto nie czuje do ciebie nic, prócz sympatii? Rozpłakałaś się, nieco bardziej histerycznie niż zazwyczaj. Błagałaś. Od miesięcy nie poszliście razem do łóżka, od tygodni nie rozmawialiście o czymś innym, niż zakupy i rachunki. Widziałaś jego przygnębienie. Ale tak bardzo nie chciałaś go wypuścić ze swojego życia. Znalazłaś terapię, zaprowadziłaś go na pierwsze i drugie spotkanie, potem trzecie. Na początku był zagubiony, ale się starał. Mówił, że chce ci pokazać, że to nie ma sensu. Po dwóch miesiącach przestaliście tam chodzić.

Za trzecim razem, też chciałaś błagać, chociaż powiedział ci, że już nawet przestaje cię lubić i szanować. Że kogoś znalazł, że chce być szczęśliwy, ale uwięziłaś go w tej pułapce swoich emocji. Że ma do ciebie żal, bo go szantażujesz tym wszystkim, co was łączyło. Zdecydował za ciebie również – to koniec. Zbuntowałaś się, kiedy powiedział, że odchodzi, bo ma prawo być szczęśliwy. „Jak to, myślałaś, to on może, a ty, nie?”. Przecież jego obecność jest gwarancją twojego szczęścia. A jednak zostałaś sama. Chcesz teraz dzwonić do niego i prosić, żeby wrócił. Szukasz pomysłu, sposobu, by go zaprosić na nowo do twojego życia. Choćby jako przyjaciela. Ale pora z tym skończyć.

Nigdy, nigdy więcej, nie proś nikogo, by został w twoim życiu, jeśli on tego nie chce. Masz tyle do stracenia.

Szacunek, do samej siebie, bo to takie poniżające prosić o uczucie, kiedy się na nie po prostu zasługuje, ale może, w innej relacji, z innym mężczyzną, w innym miejscu i czasie.

Czas, ten, który ci potrzebny na to, by dojść do ładu ze swoimi uczuciami, emocjami, myślami. By dowiedzieć się, czego pragniesz, by być szczęśliwą.

Twoją siłę, bo żebranie o miłość wypala od środka, zabiera ci energię i przekonanie o twojej wartości. Skoro musisz prosić, nie jesteś jej warta?

Szansę na to, by nauczyć się żyć inaczej. Bez zależności od drugiej osoby, choćby była najlepsza, najwspanialsza. Dobra miłość nie może być zależnością, bo cię zniszczy. Musisz nauczyć się żyć bez miłości, by kochać mądrze, gdy przyjdzie czas.

Wiarę w siebie samą. W to, że umiesz żyć w pojedynkę. Że potrafisz podnieść się po rozstaniu, bo ono nie oznacza dla ciebie końca, lecz początek.

Odetchnij, głęboko, spokojnie. Przypomnij sobie to uczucie, kiedy obiecał, że zostanie, odchodząc pierwszy raz. Ulga zmieszana z ogromnym smutkiem. Już wtedy wiedziałaś, że przegrasz, prawda? I jego i siebie.  A mogłaś siebie wygrać. Pozwolić mu odejść i uwolnić się od myśli, że sama nie dasz rady. Przekonać się, że jesteś silna. Nigdy więcej nie popełnij już tego błędu.


Zobacz także

Przegońmy zmęczenie, zbierzmy siły! Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #20

Dziecko tabletowe. Czyta: Krystyna Czubówna. Niby śmieszno, a jednak straszno

Skłony boczne z obciążeniem