Widziałam jak ją gnało, jak ciągnęło w stronę mroku, bólu i złudnego, naćpanego szczęścia. Moja córka, narkomanka

Anika Zadylak
Anika Zadylak
13 grudnia 2016
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic

– Jechałam po nią za każdym razem, gdy ktoś zadzwonił. Zabierałam z różnych miejsc, z klatek schodowych, parków, melin i dworców. Z pełnymi majtkami i smrodem ciągnącym się za nami, aż ludzie  się odwracali z obrzydzeniem. Zawoziłam do domu, myłam z fekaliów, przebierałam i usiłowałam karmić. Potem nocami słuchałam, jak krzyczy, sprzątałam wymiociny, szukałam i zawoziłam do ośrodków odwykowych. Zawsze ten sam schemat – albo od razu mówiła, że nie chce tam zostać, bo nie widzi problemu, albo uciekała po kilku dniach. I znowu nie spałam, znowu myślałam o tym, kiedy zadzwonią ten ostatni raz. I będę mogła ją pochować, i przestać się bać. I wysłuchiwać, że jestem jej matką, że coś powinnam z tym zrobić, jakoś pomóc. A ja przecież nic innego nie robię, odkąd Iza  skończyła 15 lat i pierwszy raz, coś wzięła. A potem przez kolejne lata płynęła, a raczej tonęła, wciągając mnie w to bagno ze sobą. Bo choć nigdy nie tknęłam żadnego narkotyku, czuję się jak wrak człowieka. Jestem matką narkomanki, kobietą, która myślała, że zwykła matczyna miłość wystarczy. Nie wystarczyła.

Pani Milena wygląda jak zmęczona kobieta po 60-tce, choć w rzeczywistości ma niewiele ponad 40 lat. Opowiada, że gdy żył jej mąż, było lżej. – Iza nie jest naszą jedyną córką, jedynym dzieckiem. Jeszcze syna mamy, mieszka w Londynie, ma dziecko i dobrą żonę. Nie raz usiłował swojej uzależnionej siostrze pomóc, nawet raz tam ją zabrali. Załatwili jej pracę i szkołę, otoczyli ciepłem i opieką. Choć sami lekko nie mieli, bo małe dziecko w domu to wiadomo, jak jest. Chwilę był spokój, zachłysnęła się tym, przyrzekała na wszystkie świętości, że już nie weźmie. Nawet sama taką grupę wsparcia znalazła, chętnie tam uczęszczała. Odetchnęliśmy z mężem, uwierzyliśmy, że wszystko się jakoś ułoży. I wtedy stał się dramat, u męża zdiagnozowano nowotwór płuc, niestety zbyt późno, żeby liczyć na większą pomoc. W tym samym czasie syn zaczął alarmować, że z Izą coś jest nie tak. Że niby chodzi do pracy, ale zostawiła szkołę, że znika, że ma jakiegoś chłopaka podobno z tej grupy wsparcia. I tak było, zaprzyjaźnili się i oboje zaczęli się wciągać w znajomy syf. Ja to tak nazywam, to kłucie się po żyłach, to gotowanie śmierdzących specyfików, które dają złudne poczucie wolności. Odloty, jak oni to nazywają.  I przepadła bez wieści, na ponad pół roku. Nawet nie miałam jak jej poinformować o śmierci ojca. Powiem to głośno, choć pewnie mnie za to zlinczują, ale myślę sobie, że nasza córka się do tej jego śmierci bardzo przyłożyła. Mąż znikał w oczach, nie przejmował się swoją chorobą i leczeniem, tylko o nią ciągle pytał. I w oknie wypatrywał. I tak zresztą odszedł, w fotelu wypatrując czy Izunia wraca.

Był środek nocy, jak zadzwonili z odległego dla mnie Poznania, i wymienili jej imię i nazwisko. Byłam w szoku, nawet zastanawiałam się czy to nie pomyłka, bo byliśmy przekonani, że baluje nadal w Anglii. Na miejscu okazało się, że miała zapaść, za dużo wzięła, znaleźli ją obok ciała jakiegoś chłopaka. Tego samego, z którym poszła ćpać, gdy była u brata w Londynie.  Dopiero potem mi opowiedziała, że już od trzech miesięcy tu byli, u jego matki, ale ich wyrzuciła. I, że wstydziła się dzwonić do domu, bo ojciec chory, o tym wiedziała, nie chciała pogarszać sytuacji. A potem jak zwykle zapytała, czy mam jakieś pieniądze, bo niedługo stąd wyjdzie, a jest bez grosza. Patrzyłam na nią i łzy mi leciały, nie  zapytała jak się tata miewa. Pokręciłam tylko głową i wyszłam, nie byłam w stanie z nią rozmawiać. Pierwszy raz taką złość, niechęć do własnego dziecka poczułam. Taką ogromną niesprawiedliwość, że tyle zrobiłam, że walczyłam nawet, gdy ona nie chciała się o siebie starać, kochałam choć wszyscy się od niej odwrócili.

I dziś dostaję w zamian ignorancję i pytanie, czy dam jej na narkotyki. Bo przecież nie na chleb czy czyste, nowe spodnie wołała. Wróciłam na jej salę po chwili, powiedziałam wprost, że ojciec już dawno umarł i że mnie za chwilę też do grobu wpędzi. Wpadła w histerię, że jestem niesprawiedliwa, bo ona jest chora, potrzebuje wsparcia, miłości. „Ty nie masz pojęcia, co to jest miłość!  Może gdybyś miała swoje dzieci, coś by do ciebie dotarło. A tak, potrafisz miłować tylko brunatny płyn w brudnej strzykawce”. Wykrzyczałam to i wtedy ją pierwszy raz zostawiłam samą, bez pomocy, bez wsparcia. I mało nie umarłam ze strachu po drodze do domu. A wyrzuty sumienia nie pozwoliły mi patrzeć na siebie w lustrze. Bo matką jestem przecież, a ona, moja córka, ma tylko mnie.

Sama przyjechała, długo wtedy rozmawiałyśmy, znowu obiecała i przepraszała. Na terapiĘ poszła, pomagała mi w domu. Nosiło ją, widziałam to, kilka razy nawet zaczynała mi opowiadać o tym, co się z nią działo tam u brata, po tym jak zniknęła. Ale zawsze przestawała w którymś momencie, jakby obrazy z jej głowy zbyt straszne były do przełożenia na słowa. Na cmentarz do mojego męża chodziła często, ale zawsze sama. Potem zamykała się w swoim pokoju i milczała patrząc w ścianę. Może i mojej winy w tym wszystkim było dużo, bo nie przytulałam jej wtedy zbyt często, taka wypalona się czułam. Sąsiadki mówiły mi, że dobra jestem matka, że pod dach ją znowu przyjęłam, że przecież to nie jej wina, że nałóg to straszne piekło. A mnie wtedy najbardziej bolało, bo to tak, jakby tylko Iza cierpiała, jakby tylko ona chorowała. A co z nami? Rodzicami dzieci uzależnionych, czy ktoś wie, co my przeżywamy? Gdy mamy związane ręce, bo nasze dorosłe już dzieci toną na naszych oczach, a my nic nie możemy robić. Albo robimy właśnie, ponad własne siły, zapominając o swoim zdrowiu i życiu, a w zamian nie dostajemy nic. Nawet cienia nadziei, że pokryją się składane przez lata obietnice. I boisz się odebrać kolejny telefon, bo nie wiesz czy to znowu z kolejnej śmierdzącej piwnicy czy już może z prosektorium na rozpoznanie zwłok. Kiedyś mi sąsiad powiedział, że po co jeżdżę, jak dzwonią, przecież dorosła jest, takie sobie życie wybrała, to niech się w nim paprze. Spytałam, czy mówiłby tak, gdyby to się tyczyło jego syna? Burknął tylko, że on ma normalne dziecko. Ja też, tylko pogrążone w uzależnieniu.

Dziś znowu nie wiem, gdzie jest moja córka. Była przez jakiś czas i zniknęła nagle. Widziałam, jak ją gnało, jak ciągnęło w stronę mroku, bólu i złudnego, naćpanego szczęścia. Zabrała kilka swoich rzeczy i kilka nieswoich. Przywykłam do tego, już nawet nie mam jej za złe. Jakbym zobojętniała, jakby mi serce odrętwiało. Tylko nocami, gdy budzi mnie koszmar, gdzie widzę ją siną w brudnej melinie, zesztywniałą z martwym sercem, wstaję i siadam w tym samym fotelu. W tym, w którym przez okno wypatrywał jej kiedyś mój mąż. Może uda mi się doczekać powrotu naszej Izy.


Wysłuchała: Anika Zadylak

 


„Chcę tylko, by moje dzieci miały godne warunki do życia”. Pani Renata łamiącym się głosem prosi o pomoc dla swoich dzieci. Proszę – nie zostańmy obojętni

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 grudnia 2016
Screen z programu Interwencje
Screen z programu Interwencje

Wyobraź sobie, choć pewnie w sumie nie musisz, że masz tak zwane normalne życie. Mieszkasz blisko większego miasta, masz trójkę cudownych dzieci i niedługo skończysz 40 lat. Dom, w którym mieszkacie budował jeszcze twój tata i dopóki on żyje pomaga wam go remontować, gdy umiera, mąż naprawia to, co jest do zrobienia. Najstarsza córka chodzi do szkoły, najmłodszą tak niedawno karmiłaś jeszcze piersią.

Jasne, że mogłoby być lepiej, że pieniędzy więcej, bo remont ci się marzy, bo wyjazd z dziećmi na wakacje. Ale jakoś jest, nigdy od życia nie wymagałaś zbyt dużo. Za to życie postanowiło wymagać od ciebie i to często ponad twoje siły.

Kilka lat temu źle się poczułaś. Lekarz, badania i diagnoza – rak trzustki. To się leczy, to nie wyrok – myślałaś. Ale rak okazał się złośliwy, a mąż za słaby, żeby to unieść. Uciekł szybko układając sobie życie z inną kobietą, a ciebie zostawił samą – chorą, z trójką dzieci – Julka, najmłodsza miała wtedy jakieś półtora roku. I jeszcze twoja mama – rak płuc, nią też musiałaś się zająć.

Byłaś załamana, ale kiedy dzisiaj spoglądasz wstecz – to „wtedy” jawi ci się jako spokojny i stabilny czas. Oddałabyś wszystko, by mieć na swoich barkach tylko to, co wtedy. Bo twoje dziś wygląda zupełnie inaczej.

Dziś masz przerzuty na wątrobę, chore nerki, prawdopodobnie rak dorwał się do węzłów chłonnych. Puchnie w tobie, rośnie, a ty masz coraz mniej siły. Zostałaś babcią 10 miesięcy temu, ale twoja 25-letnia córka zamiast cieszyć się szczęśliwym macierzyństwem jest samotną matką, która zajmuje się tobą, bo ty już nie masz siły nawet sama się wykąpać. 15 operacji, które przeszłaś odbierały ci resztki energii i chęci do życia. Ale nie możesz tego mówić głośno. Ty musisz być twarda, dla swojej dziś już 8-letniej córki, i 12-letniego syna. Wiesz, że dla nich musisz się uśmiechać, musisz mówić, że dacie radę, choć sama coraz mniej w to wierzysz. Ty po prostu już nie masz siły tego dźwigać.

Dwa lata temu podczas wakacyjnych wichur twój dom oberwał straszliwie. Kiedy pada, modlisz się, żeby nie leciało wam na głowę, a i tak leci. Odchodzi tynk, w domu rozgościł się grzyb. Wy w piątkę mieszkacie w jednym pomieszczeniu, w którym stoją dwa łóżka. Dwa łóżka na pięć osób. Tu dzieci odrabiają lekcje, tu twoja najstarsza córka bawi się ze swoim dzieckiem, tu ty leżysz i myślisz, co z wami będzie, co będzie z twoimi dziećmi.

Screen z programu Interwencje

Screen z programu Interwencje

Twoja córka słyszy, że przytyłaś, bo siedzisz na tyłku i za żadną pracę się nie bierzesz… Ktoś inny, że wyrzucą was z domu, a jej odbiorą malutkiego i ukochanego synka, bo to nie są warunki do życia. Tak bardzo byś chciała, aby życie twoich dzieci wyglądało inaczej. Twój 12-letni syn kompletnie nie radzi sobie z tą sytuacją. Jest wrażliwy, zamknął się w sobie, nie wiesz, jak do niego dotrzeć, nie masz jak mu pomóc. Na wszystko brakuje siły, pieniędzy i brakuje też czasu, bo inspektor budowlany postawił ultimatum – albo do końca tego roku (31.12) wyremontujecie dom i doprowadzicie go do użyteczności, albo was eksmitują, wyrzucą na bruk – odbiorą dzieci, rozdzielą rodzeństwo, które tak bardzo jest za sobą.

Ale ty – pamiętasz, jesteś chora. Nie masz siły podjąć się jakiejkolwiek pracy. Twoja córka pomaga ci się wycierać po kąpieli, bo nawet z najprostszymi czynnościami sobie nie radzisz. Masz 44 lata, a twoje ciało umiera, nie potrafisz nad nim zapanować.

Jedyne o czym marzysz to remont domu. Wiesz, że jest to konieczność. Tylko jak? Dostajesz 870 zł renty, alimenty od państwa, bo były mąż nie płaci, a twoja najstarsza córka zasiłek opiekuńczo-wychowawczy, za to, że się tobą zajmuje – niewiele ponad 500 zł. Te skromne dochody jednak nie dają wam prawa zasiłku z ośrodka pomocy społecznej, bo próg dochodowy przekraczacie. Płacisz rachunki, potrzebujesz na leki… reszta na żywność, ale tu bywa, że brakuje. Powinnaś jeździć do lekarzy, położyć się do szpitala, ale jak? Jak masz iść do szpitala, jak boisz się, że odbiorą ci dzieci? Że możesz nic nie zastać po wyjściu ze szpitala? Ten strach ściska cię za gardło. Nie ma już w tobie wstydu, prosisz o pomoc wszystkich i wszędzie nie dla siebie, ale dla swoich dzieci, by one mogły mieć godne życie, by mogły być razem, by w końcu ich los się odmienił, bo one nie zasługują na to wszystko, co was spotkało. One powinny mieć beztroskie i szczęśliwe dzieciństwo…

Święta? Nie masz nawet miejsca na postawienie choinki. A cała reszta? Potrafisz sobie wyobrazić, że nie masz środków na drobne upominki, nie masz za co kupić ryby na Wigilię… A przecież Święta to powinien być czas radości, uśmiechu i ciepła w sercach. Święta twoich dzieci nie będą tak wyglądać… Nie wiesz, jak będzie wyglądać najbliższy miesiąc.

Kiedy nie widzą, płaczesz, bo opuszcza cię nadzieja, że jeszcze ktoś wam pomoże, że jeszcze coś da się zrobić, zmienić. Chcesz tylko dobra swoich dzieci, nie chcesz dużo. Już i tak tyle się dało zrobić, ale nadal nie widać końca… Tak bardzo się boisz, że zawiedziesz, że nie dasz rady zadbać o ich dobre życie, a przecież dla nich oddałabyś wszystko…

I tkwisz w takim zawieszeniu nie wiedząc gdzie prosić, kogo pytać…

Jest kobieta, która nie musi sobie tego wszystkiego wyobrażać. Która ze swoimi dziećmi żyje na skraju ubóstwa obawiając się eksmisji. Wiele osób dobrej woli już pani Renacie i jej dzieciom pomogło. Na siepomaga.pl organizowana jest zbiórka na remont domu, ale nadal brakuje środków. Brakuje wszystkiego – ubrań dla 8-letniej Julki, 12-letniego Sebastiana, dla 10-miesięcznego wnuka. Nie ma łóżek do spania, szafy do przechowywania ubrań, pościeli, ręczników. Choinki na Święta i prezentów… I tej słabnącej wiary, że są ludzie, którzy pomogą, którzy nie zostawią. Dlatego proszę – pomóżmy. Podajcie dalej. Pani Renata mieszka 3 km od Konina, piszcie ewa.raczynska@ohme.pl  – zmieńmy życie tych dzieci… Proszę w imieniu pani Renaty, której strach i bezislność podczas rozmowy dziś dławiły głos…

siepomaga.pl – zbiórka dla p. Renaty i jej dzieci


Regulamin konkursu „Jakim kolorem jesteś?”

Redakcja
Redakcja
13 grudnia 2016
Fot. iStock / Merydolla
Fot. iStock / Merydolla

Regulamin konkursu „Jakim kolorem jesteś?”

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE „Jakim kolorem jesteś?”

§1. Postanowienia ogólne

  1. Organizatorem Konkursu pod nazwą Konkurs „Jakim kolorem jesteś?” zwanego dalej „Konkursem”, jest portal Oh!me, Blum Media
    sp. z o.o z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Wiktorii Wiedeńskiej 9a/42, 02-954 Warszawa, zarejestrowany
    w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000573762,
    o kapitale zakładowym w wysokości 10 000 złotych.
  2. Konkurs zostanie przeprowadzony na stronie internetowej www.ohme.pl oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych Organizatora w okresie od 14.12.2016 do 27.12.2016 roku. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na stronie internetowej Oh!me do dnia 04.01.2017 roku.
  3. Sponsorem nagród w Konkursie jest Sylveco – zwana dalej Sponsorem.
  4. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników.
  5. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie internetowej www.ohme.pl.

 

§2. Uczestnictwo w Konkursie

  1. Uczestnikami Konkursu mogą być pełnoletnie osoby fizyczne, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, spełniające warunki określone w Regulaminie.
  2. Uczestnikami Konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora i pracownicy Sponsora nagród, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo.
  3. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w Regulaminie zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Uczestnik oświadcza, że nadesłane zgłoszenie Konkursowe jest jego autorstwa i nie narusza praw autorskich osób trzecich.
  5. Jednocześnie Uczestnik oświadcza, że ma prawo do dysponowania swoim utworem oraz że nie narusza przy tym praw autorskich i majątkowych osób trzecich.

 

§3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie

  1. Aby wziąć udział w Konkursie, należy przesłać odpowiedź na pytanie konkursowe. W komentarzu do artykułu KONKURS wykonaj zadanie konkursowe: „Wybierz kosmetyki odpowiednie dla siebie z oferty vianek.pl i napisz, dlaczego wybierasz właśnie ten kolor?”.
  1. Za moment dokonania zgłoszenia Konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie zapisane na platformie do komentowania Organizatora.
  2. Jedna osoba może przesłać tylko jedną  odpowiedź. W przypadku udzielenia większej liczby odpowiedzi, Organizator weźmie pod uwagę podczas rozstrzygania konkursu pierwszy zapisany komentarz.

 §4. Zasady wyłaniania laureatów Konkursu

  1. Zwycięzcy Konkursu zostaną wyłonieni tylko spośród uczestników, którzy spełniają warunki wymienione w Regulaminie.
  2. 3 laureatów zostanie wyłonionych na podstawie najciekawszej odpowiedzi przez jury, w skład którego wchodzą pracownicy i redaktorzy portalu www.ohme.pl
  3. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 04.01.2017 roku na stronie internetowej www.ohme.pl.

 §5. Nagrody w Konkursie i sposób ich przekazania

  1. Sponsorem nagród w Konkursie jest Sylveco.
  2. Laureatami Konkursu zostaną 3 osoby, które wybierze jury na podstawie najciekawszej odpowiedzi.
     3 x zestaw kosmetyków VIANEK, składający się z:
    – Odżywczy żel pod prysznic,
    – Odżywczy olejek do ciała,
    – Odżywczo-wygładzający peeling do ciała
  3. Nie istnieje możliwość zamiany nagród rzeczowych na ich równowartość w gotówce lub zamiany na inną nagrodę.
  4. Jeżeli laureat Konkursu nie spełnił któregokolwiek z warunków określonych w Regulaminie, Organizator zastrzega sobie prawo do wyboru innego laureata Konkursu.
  5. Udział w Konkursie i przesłanie pracy Konkursowej jest jednoznaczne z prawem do wykorzystania jej przez Organizatora w celach promocyjnych.
  6. Przesyłając pracę Konkursową, Uczestnik powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.). Podanie przez Uczestnika danych osobowych jest dobrowolne, choć konieczne do wzięcia udziału w Konkursie. Uczestnik ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich poprawiania.
  7. Nagrody zostaną przesłane zwycięzcom przez Sponsora za pośrednictwem poczty elektronicznej lub przesyłką poleconą lub kurierską w ciągu 14 dni od daty przesłania Organizatorowi danych kontaktowych przez Laureatów Konkursu.

 §6. Odpowiedzialność Organizatora

  1. Organizator Konkursu ponosi pełną odpowiedzialność za treść regulaminu i przebieg Konkursu. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za prawidłowość, terminowość doręczenia pism i nagród przez Pocztę Polską lub kuriera. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z opóźnieniem lub niedoręczeniem nagrody spowodowanym podaniem przez Uczestnika błędnego adresu lub innych danych. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za zmianę miejsca zamieszkania Uczestnika lub zmianę innych danych uniemożliwiającą dostarczenie nagrody albo powiadomienie o wygranej. W takim przypadku Uczestnik traci prawo do nagrody.
  2. Wszelkie reklamacje Uczestników dotyczące przebiegu Konkursu mogą być składane przez Uczestników w terminie 30 dni od daty zakończenia Konkursu. Reklamacja powinna być przesłana na adres Organizatora, w formie pisemnej pod rygorem nieuwzględnienia jej oraz zawierać imię i nazwisko Uczestnika zgłaszającego reklamację, jego adres korespondencyjny oraz dokładny opis okoliczności stanowiących podstawę reklamacji.
  3. Organizator zastrzega sobie prawo do pozostawienia bez rozpatrzenia reklamacji zgłoszonych po terminie, o którym mowa powyżej, jak również reklamacji niespełniających innych wymogów wskazanych w ust. 2.
  4. Złożone reklamacje, spełniające wymogi, o których mowa w ust. 2, rozpatrywane będą w terminie 14 dni od daty otrzymania reklamacji. Zainteresowani Uczestnicy zostaną powiadomieni o sposobie rozpatrzenia reklamacji listem poleconym wysłanym w terminie 14 dni od rozpatrzenia reklamacji.

 §7. Postanowienia końcowe

  1. W razie szczególnych, niezawinionych przez Organizatora okoliczności uniemożliwiających przeprowadzenie Konkursu na dotychczasowych zasadach Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w Regulaminie z równoczesnym poinformowaniem o tym uczestników za pośrednictwem strony www.ohme.pl.
  2. Serwis Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść regulaminu, przebieg Konkursu ani działania Organizatora, w tym za wyłanianie zwycięzców i przekazywanie nagród.
  3. Konkurs w żaden sposób nie jest sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
  4. Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym lub grą na automatach w rozumieniu Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. z dnia 30 listopada 2009 r.).

 


Zobacz także

Fot. iStock / AngiePhotos

9 kroków do zdrowego egoizmu

grimace-388987_1920

Kobieta po trzydziestce szuka zmiany… tylko nie wie jakiej

Fot. iStock / PeopleImages

Regulamin konkursu „Kocham swoją skórę”