Czy warto dać drugą szansę? Jest pięć powodów, dla których można spróbować

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 stycznia 2018
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Podobno dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, podobno ludzie się nie zmieniają, podobno dawanie drugiej szansy, to naiwność. Podobno, ale czy tak faktycznie jest? Rozmawiałam wczoraj z przyjaciółką, która postanowiła dać drugą szansę swojemu facetowi. Powiedziała: „Chcę mieć pewność, że zrobiłam wszystko, że nie działałam pod wpływem emocji, że spróbowałam spojrzeć na nasz związek i siebie także z jego perspektywy”. I nawet jeśli z tego związku nic by nie wyszło, to ona zostaje z ważną lekcją o sobie, o relacjach z innymi. To jej ryzyko, jasne, ale może faktycznie czasami warto dać drugą szansę?

Jest kilka powodów, które warto rozważyć.

Poczujesz się lepiej

Jeśli dajesz komuś drugą szansę możesz poczuć się szczęśliwszą, bo wybaczasz to, co było. Poprawia się twoje samopoczucie, nastrój, ponieważ na nowo pojawia się nadzieja, jest w tobie przekonanie, że postąpiłaś słusznie.

Ludzie mogą się zmieniać

Osobowość nie jest jak twardy kamień, którego nie da się modelować. Wręcz przeciwnie, każda lekcja sprawia, że się zmieniamy, że korygujemy swoją postawę. Uczymy się na błędach. Kiedy dajesz drugą szansę, pozwalasz dostrzec błędy i wyciągnąć z nich wnioski.

Możesz być zaskoczona

Bywa, że odrzucamy kogoś pod wpływem chwili, silnych emocji. Jeśli czujemy, że warto wrócić do tej osoby, wyjaśnić sytuację – dajmy jej drugą szansę, porozmawiajmy. Może okazać się, że ten ktoś wcale nie jest zły, wcale nie chciał nas zranić. Poza tym wyciągamy błędne wnioski ze względu na nasz własny nastrój – jesteśmy przygnębieni, zdenerwowani, mniej odporni na krytykę.

Ryzykujesz, jeśli tego nie zrobisz

To nic dobrego odrzucać ludzi, których potrzebujesz. Czasami są to osoby nam najbliższe, których nieobecność może być dla nas z czasem uciążliwa, a przynajmniej odczuwalna. To może być ktoś z rodziny, przyjaciel, osoby, z którymi łączą was jeszcze relacje z innymi ludźmi. Nie dając drugiej szansy skazujesz się na pewną izolację. Pytanie, czy tego chcesz, czy liczysz się z takimi konsekwencjami?

Nie chciałabyś zostać tak potraktowana

Warto spojrzeć na trudną dla nas sytuację z drugiej strony. Nic nie jest czarno-białe, prawda? Dlatego pomyśl, czy ty chciałabyś zostać tak potraktowana? Jak byś się czuła, jeśli ktoś tobie nie dałby możliwości spróbować jeszcze raz, bo przecież zrozumiałaś swój błąd, chcesz to wszystko naprawić? Czasami z tej szansy niekoniecznie skorzystamy, ale warto wiedzieć, że ktoś daje nam taką możliwość.

Mowa o drugiej szanse, można spytać – co z kolejnymi? Myślę, że każdy sam przed sobą powinien odpowiedzieć na to pytanie. Znam związki, które polegają tylko na dawaniu szans – wszystko zmienia się na miesiąc, czasami na pół roku, a później wraca do normy. Przyjrzyj się swoim relacjom, zdecyduj na których naprawdę ci zależy, w których intuicja ci podpowiada: „A spróbuj, nie masz nic do stracenia”.


źródło: Psychology Today

 


To zdjęcie porusza… „Za kilka dni będę musiała pochować tę piękną dziewczynę… kilka tygodni lub miesięcy później mojego ojca”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 stycznia 2018
Fot. Facebook /Ally Parker
 

To jedno z tych zdjęć, które w natłoku internetowych informacji każe się nam zatrzymać. Choć na chwilę. A kiedy poznajemy tę historię musimy przystanąć, bo taki ogrom tragedii, każdego z nas powinien zmusić do refleksji.

Pięcioletnia córka Ally Parker przegrywa walkę z nowotworem – agresywną formą raka mózgu, zostało jej może kilka godzin, może kilka dni życia, nikt tego nie wie. Obok niej na zdjęciu w szpitalnej sali siedzi zrozpaczony dziadek dziewczyny, który cierpi na chorobę neurologiczną, której nie da się wyleczyć i która w ciągu krótkiego czasu stawia wyrok śmierci… Kobieta umieściła na Facebooku zdjęcie chcąc pokazać z jakim bólem zmaga się cała jej rodzina. A jeszcze nie tak dawno myślała, że córka przeżyje ich wszystkich. „Za kilka dni będę musiała pochować tę piękną dziewczynę… kilka tygodni lub miesięcy później mojego ojca. Obaj moi bohaterowie odejdą w tym roku…”.

Ally Parker nie poddaje się. W Meksyku prowadzone jest rewolucyjne, ale eksperymentalne leczenie, które w żaden sposób nie jest refundowane, a przez to szalenie drogie – jednorazowe podanie leku to koszt 30 000 dolarów, a wiadomo, że jeden raz nie wystarczy. Kobieta jednak postanowiła zebrać pieniądze, by nie gasić tego ostatniego płomyka nadziei dla swojej córki.

„Moja córeczka zasługuje na pełne i szczęśliwe życie, jak każde dziecko, które musi stawić czoła tej okrutnej chorobie. Żadne z dzieci nie powinno umierać z powodu choroby. Musimy znaleźć lekarstwo”.

 

Pieniądze zbierane są przez fundację Go Found Me


źródło: daliymail.co.uk


Najcenniejszym, co posiadamy jest czas i wspomnienia. Nie da się otrzymać i podarować niczego równie ważnego

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 stycznia 2018
Fot. iStock / uuurska

Miałam ogromne szczęście. Jako dziecko mogłam dzielić dzieciństwo ze wszystkimi dziadkami i jedną prababcią, ale jak bardzo jest to ważne dowiedziałam się dopiero niedawno, kiedy umarł mój tata. Oprócz ogromnej osobistej żałoby, musiałam zmierzyć się ze świadomością, że mój syn jest za mały, żeby pamiętać dziadka.

Zaczęło się smutno, ale i na smutek znalazł się sposób. Taka bolesna konfrontacja czasem jest konieczna, żeby uświadomić sobie, jak bardzo zapomnieliśmy o kolekcjonowaniu tego, co ważne. O wspomnieniach – i o czasie, bez którego nie możemy stworzyć ani wspomnień, ani ich pamiątki.

Żeby zaczarować chwilę i w naszym przypadku ożywić wspomnienia, zaczęliśmy robić albumy. Nie zwykłe albumy, do których wkłada się zdjęcia. Nasze albumy zawierały nieco więcej. Oprócz fotografii pomieściły słowa: wspomnienia, żarty, opowieści. Szczególnie te, których zapomnieć nam nie wolno, bo absolutnie nikt już ich nam nie opowie. O tym, co dziadek opowiadał o swoim dzieciństwie

Najcenniejszy prezent dla dziadków

To czas. Czas, który podarują im wnuki. A te przecież tak szybko rosną, zmieniają się. Bo kiedy dziadkowie się starzeją, przechodzą na emeryturę, mimo, że pozornie czasu mają pod dostatkiem, to ten spędzony razem, staje się najcenniejszy. To najlepszy podarunek.

To opowieści o danych czasach.

Niekończące się partie w chińczyka.

Wspólnie przykręcona śruba i przyszyty guzik.

Pożyczanie książek i ciasteczka maślane, których nikt inny „tak” zrobić nie potrafi.

To wspólne wakacje i wycieczka do ZOO.

To niekończąca się wzajemna uważność i  to miłe zmęczenie po odwiedzinach.

Ferie, wakacje, urodziny.

Najcenniejszy prezent dla dzieci

To wspomnienia. Szczególnie te, które mogą wspólnie tworzyć.

Chwile spędzone z dziadkami pomagają budować dzieciom ich tożsamość, poznawać historię – ich historię i korzenie. Bywają najlepszą inspiracją.

Nikt lepiej nie nauczy naszych dzieci, świata, który nam na co dzień umyka w szczelnie wypełnionym grafiku. Dziadkowie są niezastąpieni, to oni budują potężny kawałek magii, jaką jest dzieciństwo. Wyposażają nas w tak wiele wartości, na całe życie.

Jak wypełnić międzypokoleniową dziurę?

Lada moment Dzień Babci i Dzień Dziadka, ja od jakiegoś czasu przykładam do tych świąt jeszcze większą wagę.

Jak wypełnić międzypokoleniową dziurę, pomóc się spotkać tak różnym osobom w jednym miejscu? To bardzo proste. Przede wszystkim to my, rodzice jesteśmy brakującym elementem układanki, łącznikiem pomiędzy dwoma światami. To przecież od nas zależy, czy pomożemy budować tę więź i stworzymy dla niej dość miejsca w naszych życiach.  Dziadkom najbardziej doskwiera brak zainteresowania ich korzeniami i przeszłością – bo przecież wszyscy lubimy od czasu do czasu wracać do najważniejszych momentów w sowim życiu. A wnukom, rodzinne historie często kojarzą się z… co tu kryć – z nudzeniem. A przecież wcale nie musi tak być.

Nasze albumy to kawałek naszej rodziny. To sentymenty i świetna zabawa. To wreszcie wspólnie spędzony z dzieckiem czas i zdjęcia – te prawdziwe, nie wyświetlane na ekranie smartfona.

Podobno rzeczy najpiękniejszych w życiu nie da się kupić. Można za to kupić drobiazg, który pozwoli je zgranie złapać.

Zajrzyjcie do swoich komputerów, do tych setek zdjęć, o których nawet już nie pamiętacie, i spróbujcie wybrać z nich 10 ulubionych.  Trudne prawda? I choć to niełatwe zadanie, nadal bardzo przyjemne. Spędźcie w tym roku te dwa dni inaczej niż zazwyczaj. Niech świętowanie nie kończy się na przedszkolnej akademii.

My w tym roku, będziemy przygotowywać album dla Dziadka i Babci – taki prezent dla dziadków, którym muszą się nieco „podzielić”. Bo to właśnie babcia lub dziadek razem z wnukiem tworzą wspólnie album. To zbiór opowieści i ważnych w dziadkowym życiu wydarzeń.  Znajdą się w nim wspomnienia z ich dzieciństwa, miejsca na stworzenie portretów ich własnych dziadków.

Ale i drzewo genealogiczne, wspominki ulubionego ciastka czy zapachu… bardzo dużo ciepła i czasu, wspólnie spędzonego czasu.

Zobaczcie koniecznie propozycje, która w tym roku u nas zagości: „Opowieści babci. Historie rodzinne dla wnuków” i „Opowieści dziadka. Historie rodzinne dla wnuków” Wydawnictwa Wilga.

Opowiesci babci_luxOpowiesci dziadka_lux

A tego czasu z całego serca życzę każdej babci i każdemu dziadkowi – i ich wnukom. Cieszcie się sobą, nie ma na świecie niczego lepszego!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Wilga


Zobacz także

Są mamy, które nie zasługują na to, by odbierać im dziecko. Możemy je wesprzeć. Dołącz do akcji „Czytamy dla mamy”

Pewność siebie ratuje życie. Potrafisz dać swojemu dziecku taką supermoc?

Czego może nas nauczyć miłość w starszym wieku? Tego, że na niej nie kończy się świat