Uważaj na nadmiernie miłych ludzi. Nauka twierdzi, że mistrzowie dyplomacji miewają zaskakujące oblicze

Redakcja
Redakcja
22 maja 2017
Fot. iStock / franckreporter
 

Bycie uprzejmym to dobra cecha, która zdecydowanie ułatwia funkcjonowanie w społeczeństwie. Mili ludzie mają lepiej, ponieważ wzbudzają większe zaufanie, sympatię, zjednując sobie grzecznością i uśmiechem rzeszę ludzi. O ile większość z nas ma swoje lepsze i gorsze dni, co jest zupełnie naturalne,  są jednak ludzie, którzy bez względu na wszystko, są mili aż do bólu.

Być może taką mają naturę lub takie zachowanie wynika z niskiego poczucia własnej wartości, kompleksów czy przekonania, że nikt nie będzie chciał z nimi utrzymywać relacji. Ale zbyt uprzejmi ludzie mogą mieć również mniej sympatyczne oblicza.

Nie zawsze można wierzyć w to, co się widzi

Być może masz w swoim otoczeniu osobę, która wszystkim nieba by przechyliła. Na pierwszy rzut oka takie sprzyjanie całemu światu jest bardzo pozytywne i pożądane, bo kto z nas nie chciałby mieć obok siebie jedynie grzecznych i miłych osób? A z racji tego, że ideały nie istnieją, warto wziąć poprawkę na tych, którzy są uprzejmi aż do przesady. Uprzejmość społeczna to jedno, ale jeśli dana osoba zdaje się nadskakiwać za każdym razem, nie zawsze jest to dobry znak. Badacze zajmujący się zjawiskiem nadmiernej uprzejmości doszli do wniosku, że takie osoby są znacznie bardziej skłonne do zdrady niż ci, którzy nie są do przesady wylewnie uprzejmi.

Mistrzowie dyplomacji

Badacze swoje wnioski oparli na przeprowadzonym eksperymencie, w którym uczestnikom zgromadzonym przy stole, przyznano do dyspozycji jedynie umiejętności komunikacji i manipulacji społecznych. Stosując dyplomację, mieli oni za zadanie utworzyć sojusze i osiągnąć z nich jak najwięcej korzyści. Podczas obserwacji rozmów okazało się, że najbardziej przewidywalną oznaką nieuchronnego odwrotu od sojusznika jest nagła zmiana tonu głosu, pozytywne nastroje i jawna uprzejmość. Bycie nadmiernie uprzejmym w strategii graczy miało maskować prawdziwe zamiary i umożliwić z uśmiechem na twarzy atak w najmniej spodziewanym kierunku. Generalizując, na podstawie tego badanie można stwierdzić, że ludzie zbyt mili, dążą do osiągania jak największych korzyści, posługując się fałszem maskowanym wyjątkową uprzejmością. Oczywiście nie każdy przypadek arcymiłej osoby, będzie jednocześnie przypadkiem podwójnego gracza, nie należy więc tych wniosków brać zbyt serio.


 

źródło: www.lifehack.org


10 rzeczy, które powinnaś wiedzieć decydując się na rozwód

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 maja 2017
Fot. iStock / stephanie phillips
 

Stało się. Zadecydowałaś albo to on zadecydował, a ty właśnie zastanawiasz się, co dalej? Bardzo boisz się tego wszystkiego, co stanie się jutro, pojutrze, za rok. Nie ma w tym nic dziwnego, ale pamiętaj, w rozwodzie nie musisz być sama, a część swoich lęków możesz zmniejszyć lub oswoić, bo najbardziej boimy się tego, co nieznane.

10 rzeczy, które powinnaś wiedzieć decydując się na rozwód

Jest co  najmniej 10 tematów, które trzeba dobrze przemyśleć, zanim ściągniecie obrączki. O to, co trzeba przemyśleć i jakich rozwiązań szukać zapytaliśmy specjalistkę, panią Dorotę Wollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód w Gdańsku.

1. Adwokat, to nie widzimisię

To ważne abyś nie lekceważyła udziału adwokata, czyli pełnomocnika w twojej sprawie rozwodowej. Mamy tendencję do upraszczania sytuacji – zakładamy, że wszystko „uda się” załatwić polubownie, gładko, że urzędy przyjmą nas z otwartymi ramionami. Niestety poruszanie się bez przewodnika po prawnych zawiłościach wcale nie jest łatwe, zamiast obawiać się kogoś, kto stosowną wiedzę posiada, lepiej skorzystać z jego pomocy.

Prawnik podczas sprawy rozwodowej, szczególnie ten „dobry” posiadający oprócz wiedzy i doświadczenia, sporo empatii może być prawdziwym wsparciem. Często popełniamy sporo błędów już na poziomie wypełniania wniosków i dokumentów. Czym to grozi?

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Przypłacamy wtedy przedłużającą się procedurą uzupełniania tzw. braków formalnych. Niby w korespondencji mamy wskazane czego dokładnie się od nas oczekuje, ale mimo wszystko nadal możemy popełnić błąd, skutkiem czego wniosek może zostać zwrócony.

Zwrócenie się do adwokata, to uniknięcie wielu pomyłek i niepotrzebnych nerwów. Wy prawdopodobnie przechodzicie przez to pierwszy raz, nie wiecie, co was czeka – prawnik wie.

„Gdy zetkniemy się z niekompetentną osobą, to odbiera nam jeszcze bardziej siły i energię do walki w sądzie” – w tych słowach Doroty Wollenszleger, z firmy Kobieta i Rozwód, kryje się esencja sensu poszukiwań dobrego prawnika. Jeśli myślicie o rozwodzie, warto na samym początku tej drogi spotkać się ze specjalistą, dowiedzieć, na co powinnyśmy się przygotować. Jak widać są takie miejsca, gdzie szczerze wspiera się kobiety.

2. Przyjacielski rozwód najczęściej zdarza się w bajkach

I często wbrew pozorom wcale nie chodzi o „złą” wolę, któregoś z małżonków. Rozwód to bardzo trudna emocjonalnie sytuacja, tam gdzie pojawiają się intensywne i często skrajne emocje, łatwo o wybuch. To kolejny powód by zaufać pełnomocnikowi, komuś kto będzie potrafił rozdzielić problem od emocji, w odpowiedniej chwili podpowie: „Zatrzymaj się na chwilę, pomyśl o tym z tej perspektywy, zobacz…”.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Tam gdzie można, ale i tam gdzie z pozoru nie będzie zgody w zakresie warunków rozstania, warto pomyśleć o mediacji. Doświadczony, neutralny, bezstronny mediator jest właściwą osobą i niezwykle pomocną, gdy chcemy doprecyzować zasady rozstania. Rozładuje emocje, uzmysłowi pewne wartości, przypomni, po co się spotkaliśmy i jaki jest nasz cel, gdy emocje zaczną brać górę. Przy precyzowaniu oczekiwań może się okazać, że wcale tak mocno nie różnią się nasze pomysły na rozwiązanie problemu.

Oczywiście zdarza się, że gdy zostajemy porzuceni, budzą się w nas głęboko skrywane demony. Jednak nad wszystkim da się zapanować. Kultura podczas rozwodu pomaga nie tylko przejść przez ten trudny okres, ale i poukładać na nowo swój świat po rozwodzie.

3. Do rozwodu trzeba się przygotować

I wcale  nie chodzi o „zebranie się w sobie”. Prawda jest taka, że gdzieś w tych wszystkich emocjach i przemyśleniach, bardzo często zapominamy o bardzo przyziemnych sprawach. Chociażby wiedzy o wspólnym majątku i długach, czy zgromadzeniu dowodów, jeżeli rozwód będzie przebiegał z orzeczeniem o winie.

Powinnaś zabezpieczyć dowody zdrady czy przemocy, jeśli takie zdarzenia spotkały cię podczas trwania waszego związku.

Powinnaś znać (na ile to możliwe) wasz stan finansowy, jeżeli nie macie rozdzielności majątkowej. Wiedzieć gdzie są trzymane pieniądze, wartościowe przedmioty, jakie macie zobowiązania (kredyty), posiadać chociażby kserokopie zakupów wymagających dużych nakładów finansowych (samochody, mieszkanie etc.).

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Skoro mówimy o finansach. Wielu panów (szczególnie) rozstanie zaczyna od rozdzielności majątkowej (by uzyskać swobodę inwestycji) lub podziału majątku. Doradzałabym ostrożność i brak pośpiechu. A na pewno nie podejmowanie decyzji bez konsultacji z prawnikiem. Jeśli dzielić majątek przed rozwodem to na pewno należy podejść do tematu całościowo i kompleksowo i nie zostawiać sobie nic „potem”. Ruchy majątkowe bywają też dobrym argumentem w ustalaniu innych warunków rozstania.

4. Zastanów się, jak zabezpieczysz się finansowo

Nie „na oko”. Teraz liczą się realia. Jeśli w związku to ty byłaś „związkowym księgowym” będzie ciut łatwiej, jeśli nie – przygotuj się do tej lekcji starannie.

Musisz pomyśleć o takich kosztach jak: czynsz za mieszkanie, opłaty licznikowe za media, telefon, internet, raty kredytów etc., wydatkach na jedzenie, paliwo czy bilet miesięczny. Najłatwiej będzie ci przeanalizować wydatki z ostatniego miesiąca oraz te za ostatnie 3-6 miesięcy. W ten sposób spojrzysz na sprawy finansowe z pełnej perspektywy – zobaczysz, że w niektórych miesiącach pojawiały się niespodziewane wydatki.

Jeśli macie dzieci powinnaś policzyć wszystko, dosłownie. Wydatki na jedzenie,ubrania, przybory szkolne. To wydaje się najtrudniejszym zadaniem, które często umyka, planujemy bowiem jedynie stałe wydatki, jak koszt przedszkola czy zakup zimowej kurtki, a zapominamy o wydatkach na bieżące potrzeby, jak szkolne składki czy urodziny kolegów.

Pamiętaj, że do kosztów utrzymania dziecka wlicza się również jego udział w opłatach za mieszkanie, rachunki za media czy jedzenie.

Podczas składania wniosku o rozwód należy również zgłosić swój wniosek o ustalenie alimentów w wysokości… no właśnie, jakiej wysokości? Policzcie to wszystko na spokojnie w towarzystwie specjalisty.

Pamiętaj, by przelać na swoje indywidualne konto należną ci część waszych pieniędzy, usunąć dostępy do swojego konta wydane dla partnera (również upoważnienia i uposażenia do rachunków czy polis), zmień hasła i nr PIN do swoich kont – nie tylko tych bankowych, nie zapomnij o hasłach zapisanych w przeglądarce domowego komputera. Być może takie działania wydają ci się przesadzone, ale uwierz, w emocjach ludzie tracą głowę.

Jeśli nie masz pracy, poszukaj jej jak najszybciej. Musisz być niezależna. Nawet, gdy cię to przeraża, uwierz, poradzisz sobie!

5. Zorganizuj sobie nowy dom

To wydaje się być najtrudniejszym zadaniem, często napawa lękiem. Nawet jeśli żyjemy w przekonaniu, że to nie ja, powinnam się wyprowadzić; nawet, gdy składamy wniosek o eksmisję małżonka, rzeczywistość może okazać się dla nas bolesna. Najrozsądniej jest przygotować sobie dwa scenariusze tego rozstania. Często wyprowadzka partnera przeciąga się w czasie, zwłaszcza, gdy ten jest jej przeciwny – w efekcie żyjemy w ciągłym napięciu, potęgujemy stres.

Warto rozważyć ewentualność znalezienia sobie nowego miejsca na ziemi, dla własnego spokoju, taki plan B. Jeżeli nie macie dzieci, a twoje miejsce zamieszkania nie ma sentymentalnej wartości (mieszkanie po rodzicach czy dziadkach), taka zmiana otoczenia bywa też pomocna, by oderwać się od przygnębiających wspomnień i drobiazgów.

6. Jeśli jesteś ofiarą przemocy lub to ty zostałaś porzucona – przestań podświadomie bronić swojego męża

Zgłoś się na policję i załóż niebieską kartę. Zrób obdukcję, jeśli padłaś ofiarą przemocy fizycznej. Przestań się ukrywać. Zasługujesz na dobre życie, pozwól sobie pomóc.

Nagrywaj telefonem lub dyktafonem to, co złego dzieje się w domu. Jeżeli obawiasz się, że mąż zabierze ci aparat, wykasuje twoje pliki – znajdź jedną zaufaną osobę, wysyłaj jej wiadomości lub zapisuj w internetowej chmurze.

Nie jesteś winna. Nigdy. Nie odrzucaj pomocy. Wiemy, jak bardzo to dla ciebie trudne, ale zasługujesz na to, by podarować sobie lepsze życie.

7. Nie wstydź się, poszukaj wsparcia

Nie bój się stereotypów, poszukaj wsparcia w rodzinie czy przyjaciołach. Zwróć się o pomoc, umów się na terapię. Daj sobie szansę! Za jakiś czas będziesz sobie bardzo wdzięczna.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Ofiary przemocy domowej koniecznie powinny być objęte terapią, inaczej nigdy „dobrze” z takiego toksycznego związku nie wyjdą. Muszą zdać sobie sprawę z mechanizmów, w jakie zostały uwikłane i jakie sterują ich życiem.

8. Jeśli macie dzieci, zastanów się „na chłodno”, bez złości, jak im zorganizujecie nowe życie

Pomyśl o formie opieki, o tym, czy ktoś pomoże ci w codziennej opiece, jeśli spodziewasz się, że twój małżonek „zapomni o starej rodzinie”. To pozwoli ci również na racjonalne zaplanowanie wydatków i alimentów, musisz wiedzieć, czy będziesz musiała zatrudnić nianię, opłacić prywatny żłobek etc..

Pomyślcie o tym, jak i kiedy dzieci będą się spotykały z rodzicem, z którym nie będą mieszkały.Ustalcie – jeśli to możliwe – co powiecie dzieciom, myślcie o nich, zanim w emocjach dacie wciągnąć się w jakieś gierki czy awantury.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Warto przemyśleć grafik dzieci, tak by rodzic, z którym dzieci nie będą mieszkały na co dzień, raptem nie zniknął z ich życia. Jeśli jest taka możliwość i chęć, niech nadal odwozi syna piłkę, a córkę na konie. Jeśli nie, pomyślcie wręcz przeciwnie. Ustalcie spotkania z dziećmi tak, by nic tych spotkań nie zakłócało.

9. Przygotuj sobie listę 

Zrób sobie listę rzeczy, które powinnaś przygotować.

Listę pytań, które chcesz zadać prawnikowi czy małżonkowi, jeśli prowadzicie rozmowy na temat waszego rozstania.

Ponieważ proces przygotowań do rozwodu jest trudny, zapisywanie ważnych informacji czy tworzenie list ważnych pytań, zadań, dokumentów etc – to twój nowy, dobry przyjaciel.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Dobrze jest też robić notatki z tego, jak funkcjonuje wasze życie po rozstaniu. Czy przestrzegane są wasze ustalenia dot. kontaktów z dziećmi, czy spokojnie odbywa się przekazywanie dzieci, czy pojawiły się jakieś spory. Przy tworzeniu pozwu, wniosków o zabezpieczenie, jest to bardzo wartościowy materiał, a pamięć bywa ulotna.

10. Pomyśl o pomocy mediatora

Skorzystaj z  porad mediatora, jeżeli nie potraficie dojść do porozumienia. Mediator staje się zdroworozsądkowym „buforem”, który obiektywnie przeprowadzi was przez trudne tematy, zatrzyma, gdy się zagalopujecie. Stworzy wam bezpieczne warunki do rozmów, bez czyjejś przewagi czy szantażu. Zdarza się, że podczas rozwodu byli partnerzy korzystają również ze wsparcia terapeuty, choć, gdy już zapadła decyzja, skorzystanie z pomocy mediatora jest o wiele bardziej efektywne.

DorotaWollenszleger z firmy Kobieta i Rozwód Gdańsk:
Rzadko rozwodzący się małżonkowie uczestniczą w terapii małżeńskiej. To chyba jeszcze nie nasza mentalność. Ale dużo łagodniej się rozwodzą, jeśli podjęli choć próbę zrozumienia siebie nawzajem. Terapia ma dobry wpływ na relacje rozwodzących się małżonków, ale tylko taka, po której w krótkim czasie została podjęta decyzja o przyszłości związku. Później wszystko się zaciera. Nieocenioną pomoc w studzeniu emocji pełni dobry pełnomocnik. Jego rolą też jest racjonalizować pomysły stron.

Pamiętaj, nie musisz być sama! Szukaj wsparcia, nie bój się pytać.

Partnerem artykułu jest

logo KiR Gdańsk (1)

 

Kobieta i Rozwód Gdańsk to firma stworzona przez kobiety dla kobiet. To wyjątkowe miejsce skupiające wszystkich specjalistów, którzy na zawiłej drodze rozwodowej mogą być potrzebni: prawników, mediatorów, psychologów, terapeutów, detektywów. Bywa, że do jednej sprawy trzeba zaangażować cały zespół. Tu nic nie jest przypadkowe. Możesz być pewna, że przydzieleni do sprawy specjaliści to sprawdzeni, kompetentni i skuteczni profesjonaliści.


7 pytań, które warto sobie zadać, zanim powiesz TAK na wspólne życie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 maja 2017
Fot. iStock / Andreea_Condrat

– To TEN! – oznajmił pewnego dnia Baśka wpadając do biura i zabrzmiało to tak, jakby wybierała się za 10 minut nie po kawę do firmowego ekspresu, ale do przymierzalni sukien ślubnych. A my po chwili oszołomienia i uśmiechu, wykrzyczałyśmy „jak to?!”. Bo mimo całej sympatii dla Pana Goździka (ten zwykł jej przynosić ich naręcza na każdą randkę) i uśmiechowi, który rysował się na twarzy na widok rozpromienionej Baśki, można było o tym związku powiedzieć wiele, ale na pewno nie „to TEN”.

Skąd te wnioski? Te nasuwają się same, gdy tylko zadasz sobie, jak Baśka kilka pytań. Bo po krótkiej ekscytacji chęć zamienienia się w Panią Goździkową zamieniła się w „musimy porozmawiać”.

Zanim więc zostaniesz żoną własnych iluzji lub ofiarą „motyli w brzuchu” i wpakujesz się w związek na poważanie (lub „na zawsze”) zapytaj siebie, czy…

#1 Czy mamy wspólne poglądy na temat dzieci, małżeństwa i wierności?

Zaskoczona? Rzadko kiedy na początku związku poruszamy te tematy, bo… Bo co? Bo boimy się, że wyjdziemy na nachalnych, zbyt zaangażowanych. Oczywiście, pierwsza czy trzecia randka to zazwyczaj nieodpowiedni moment na wspólne planowanie życie, ale moment, w którym wykrzykniesz w myślach „to TEN”, jest ostatnim dzwonkiem, by zadać sobie to pytanie. Czy wiesz, jakie poglądy na ten temat ma twój „Pan Goździk”?

Nigdy nie zakładaj na początku znajomości, że ktoś się zmieni, być może tak bardzo różnicie się w planach na życie, że nie warto inwestować czasu w ten związek.

#2 Czy twoi bliscy (rodzina i przyjaciele) akceptują twój związek?

Mam na myśli osoby, z którymi jesteś w bliskiej relacji, twoje wsparcie na życie. Jeżeli bliscy z ostrożnością i niezadowoleniem odchodzą do twojej nowej sympatii, być może zwyczajnie się o ciebie martwią. Jeśli czujesz, że coś nie gra między twoim partnerem a resztą twojego świata, zastanów się skąd taki rozdźwięk? Czasem z boku widać więcej.

#3 Czy potraficie rozmawiać na życiowe, choć czasem niewygodne tematy?

Niewygodne, czyli jakie? Seks, pieniądze, dzieci, religia. Seks i pieniądze okazują się  najczęstszymi przyczynami kłótni w związkach. Macie dużo większe szanse na wspólna przyszłość, jeśli te tematy nie są dla was tabu.

#4 Czy wasze poglądy religijne są sobie bliskie?

Owszem również pary kompletnie innych wyznań potrafią pokonać bariery innej religii czy kultury, zdarza się to jednak rzadko i jest naprawdę trudnym wyzwaniem. Czasem okazuje się, że wielokulturowość nie jest tak trudnym problemem dla związku, jak szacunek i stosunek do duchowości w  ogóle.

#5 Czy potraficie rozwiązywać konflikty?

Pamiętacie taki odcinek serialu „Jak poznałem waszą matkę”, gdy poznaliśmy metody rozwiązywania konfliktów Robin i Barneya? Jeśli nie obejrzyjcie koniecznie, każde z nich miało swój sposób na unikniecie tej pierwszej kłótni. Seks lub ucieczka. Prawda jest jednak taka, że w końcu każdy związek znajdzie w zaułku, z którego nie da się uciec, a wtedy zamiast małego związkowego granatu wybuchnie kilkutonowa Gruba Berta… i te wszystkie nierozwiązane wcześniej konflikty w reakcji łańcuchowej.

Pamiętajcie,  tak długo jak się kłócimy o ważne dla nas sprawy, tak długo nam zależy.No bo po co przekonywać kogoś, kto nie jest dla nas ważny?

#6 Czy lubisz swojego partnera?

Tak, wiemy, że go kochasz. Szalejesz za nim, pociąga cię… ale czy go lubisz? Lubisz jego żarty i masz ochotę z nim wyjść na rower? Albo tak zwyczajnie posiedzieć? A może wkurza cię to, jak zbiera się do wyjścia, rozrzuca skarpety albo myje podłogę?

Miłość to też ta cała codzienna zwyczajność, gdy zgasną pierwsze fajerwerki, strasznie smutno iść przez życie z osobą, do której zwyczajnie się nie lubi. Nie sztuką jest udawać, że poza wieczornym kinem, kolacja przy świecach i bukietem róż świat nie istnieje. Sztuką jest czerpać radość i przyjemność z wypicia wspólnej herbaty i gry w warcaby.

#7 Czy wyobrażasz sobie wspólną przyszłość?

Nie chodzi mi o górnolotne wyobrażenia o idealnym świecie i romantycznej wspólnej starości. czy wyobrażasz sobie, że gdy będziesz chora, to on będzie ci przynosił aspirynę i mleko z miodem? Tak, będziesz w tej okropnej piżamie, którą tak lubisz. A czy wyobrażasz sobie, że spędzicie wspólne wakacje, takie na luzie. Że wstaniesz rano bez makijażu i kompletnie się nie będziesz tym przejmować. Że będziecie wspólnie prać bieliznę, kupować czipsy na wieczór albo biegać z psem wieczorami?

Zanim powiesz  komuś TAK na wspólne życie, zastanów się, czy chcesz tego wszystkiego. Czy nie zasłaniasz się zauroczeniem, lękiem przed samotnością lub co gorsza, tylko swoimi wyobrażeniami, że potem już będzie zupełnie inaczej…


Zobacz także

Piękna i odważna. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #4 [24.04]

Nie bądź dziwką, nie dramatyzuj, twój zegar biologiczny tyka… 48 zdań, które usłyszą kobiety, ale nigdy nie usłyszą ich mężczyźni

Polko, pokochaj siebie prawdziwą!