Uścisk dłoni, pocałunek czy seks? Tak Polacy kończą pierwszą randkę

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
7 czerwca 2017
Fot. iStock/svetikd
 

Portal Sympatia.pl postanowił spytać osoby w różnym wieku, jak kończą pierwszą randkę. Zapytano ich, czy żegnają się uściskiem dłoni, buziakiem w policzek czy może idą do łóżka. Zobaczcie wybory internautów.

12 proc. kobiet i 8 proc. mężczyzn przyznało, że najlepiej pożegnać się w sympatyczny sposób, czyli wystarczy powiedzieć sobie „cześć” lub „do widzenia”. Bez żadnego dotykania czy przytulania, nawet pomimo miło spędzonego czasu i złapania dobrego kontaktu.

Kontakt cielesny w postaci uścisku dłoni wybiera 14 proc. kobiet i 9 proc. mężczyzn. Istnieje tu pewna prawidłowość, która ma związek z wiekiem. Im jesteśmy starsi, tym bardziej uznajemy podanie sobie dłoni jako właściwą formę zakończenia spotkania. Wskazują na to wyniki: 3 proc. internautów w wieku 18-24 lat żegna się w ten sposób, w wieku 25-39 jest to 9 proc., 40-54 lata to już 17 proc. 20 proc. osób w wieku 55-65 uważa, że właśnie tak powinni się żegnać, bo wynika to z tradycji i randkowego savoir vivre, które im przekazano.

Całus w policzek został najczęściej wybieraną formą zakończenia pierwszej randki. Wskazało na niego 55 proc. Tu wiek i płeć nie miały wpływu na wynik. A co z pocałunkiem w usta? Co piąty uczestnik badania przyznał, że tak widzi zakończenie spotkania. W ten sposób chciało by zakończyć 31 proc. osób w wieku 18-24, a wśród osób po 50. roku życia jest to 11 proc.

Jak oddzielić serce od rozumu?

Fot. iStock/filadendron

Seks na zakończenie pierwszej randki? Czemu nie! Tak twierdzi 4 proc. badanych. Jednak tu znaczenie ma płeć. 1 proc. kobiet uznaje ten sposób, a mężczyzn 7 proc.. Co ciekawsze, są to badani z najmłodszej i najstarszej grupy.

To, jak zakończy się pierwsza randka, zależy od obu stron. Nie można nikogo do niczego zmuszać i należy wyczuć, do czego chce posunąć się druga strona.


Źródło: sympatia.onet.pl


13 faktów i mitów dotyczących kleszczy. Sprawdź, co wiesz na ich temat i uniknij niebezpieczeństwa [FAQ]

Redakcja
Redakcja
7 czerwca 2017
Fot. iStock / Avalon_Studio
 

Jeśli wierzysz, że problem kleszczy absolutnie cię nie dotyczy, bo mieszkasz w mieście i nie spacerujesz po lasach, jesteś w błędzie. Mylne przekonania na temat kleszczy oraz pochodzących od nich poważnych chorób, zawiodły wielu. Nie ma osoby, która choć raz nie byłaby narażona na wątpliwą przyjemność kontaktu z tym pajęczakiem, nie zdając sobie z tego sprawy

Wokół tematu kleszczy, poza uzasadnioną obawą narosły również mity, które bywają zgubne dla naszego bezpieczeństwa. Warto sobie uświadomić, że nawet 30% kleszczy przenosi krętki Borrelia, które powodują niełatwą do rozpoznania i wyleczenia boreliozę. Nie chodzi o to, by w okresie letnim zamknąć się w domu i omijać jakąkolwiek zieleń, ale by wiedzieć, co robić, by zminimalizować zagrożenie ze strony kleszczy.

Fot. iStock / Popartic

Fot. iStock / Popartic

Fakty i mity dotyczące kleszczy:

1. Każdy kleszcz przenosi choroby

Fałsz.

Tylko część tych pajęczaków przenosi chorobotwórcze drobnoustroje. Wiele zależy od regionu, który zamieszkujemy, o czym świadczą badania Uniwersytetu Wrocławskiego. Maksymalnie 30% kleszczy przenosi boreliozę, babeszjozę (choroba zwierzęca) czy odkleszczowe zapalenie mózgu.

2. Ugryzienie kleszcza nie boli

Prawda.

Nie można wyczuć chwili wbicia się kleszcza, ponieważ z chwilą rozcięcia skóry żywiciela, pasożyt wstrzykuje środek znieczulający. Tylko dokładne sprawdzenie całego ciała daje odpowiedź, czy uniknęliśmy nieproszonego gościa.

3. Kleszcze skaczą na ofiary

Fałsz.

Kleszcze nie spoglądają na okolicę z góry, czekając na ofiary. Najczęściej znajdziemy je wśród krzewów i traw, nie tylko na paprociach, do wysokości 150 cm. Przyczepiają się do ofiary, gdy ta otrze się o liść, na którym przebywa pajęczak.

4. Można „złapać” kleszcza od pasa lub kota

Prawda.

Wystarczy, że pajęczak chodzący po zwierzaku nie zdąży się wbić w jego skórę, za to wyląduje w domu i poszuka ofiary ponownie, tym razem w postaci człowieka.

Fot. iStock / Kerkez

Fot. iStock / Kerkez

5. Białe ubranie chroni przed ugryzieniem

Fałsz.

Zaleca się zakładanie jasnych, najlepiej białych ubrań na spacery w lesie czy po parku oraz zakrywanie głowy dla bezpieczeństwa. To jednak nie tyle chroni przed ugryzieniem, ile pozwala łatwiej i szybciej zauważyć kleszcza na ciele. Poza tym kleszczom „obojętny” jest kolor ubrania, ponieważ nie kierują się one wzrokiem, ale wyczuwają ciepło pochodzące od ofiary przez organ Hallera.

Fot. iStock / DieterMeyrl

Fot. iStock / DieterMeyrl

6. Kleszcza nie wolno niczym smarować

Prawda.

Nigdy nie wolno przypalać, smarować tłustymi substancjami, lakierem do paznokci, alkoholem lub benzyną. Te sposoby powodują zabicie kleszcza i jego odpadnięcie, ale zanim to się stanie, wydala on zwiększone ilości materiału zakaźnego.

7. Kleszcze atakują tylko latem

Fałsz.

Sezon zaczyna się w marcu i trwa do listopada. Kleszcze stają się najbardziej aktywne na przełomie maja i czerwca oraz września i października. Najczęściej atakują od wczesnego poranka aż do południa oraz po południu od 16 do zmroku. W przypadku temperatury poniżej 4 stopni kleszcze przestają być aktywne.

8. Kleszcza nie wolno samodzielnie usuwać

Fałsz.

Można, a nawet trzeba usunąć kleszcza w przypadku, gdy nie ma możliwości interwencji np. lekarza. Należy pasożyta usunąć w całości, żeby w ciele nie pozostał fragment, który może spowodować zakażenie. Aby kleszcza usunąć, należy złapać go pęsetą przy samej skórze i wyjąć ruchem poprzez pociąganie go jednostajnym ruchem pionowo do góry. Ranę należy zdezynfekować i obserwować. Jeśli pojawi się rumień lub inny niepokojący objaw, należy zgłosić się do lekarza.

Fot. iStock / Himagine

Fot. iStock / Himagine

9. Kleszcz zaraża od razu

Fałsz.

Aby kleszcz zaraził żywiciela, musi upłynąć od 24 do 48 godzin. Ryzyko zakażenia się zwiększa, gdy niewprawnie wyciągamy kleszcza z ciała, drażniąc go, np. „dusząc” tłuszczem czy spirytusem. W takich przypadkach kleszcz wymiotuje do organizmu i może w ten sposób przekazać chorobotwórcze drobnoustroje.

10. Można się zaszczepić na boreliozę

Fałsz.

Nie ma takiej szczepionki, natomiast można zabezpieczyć się poprzez szczepienie przed odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych.

11. Niektóre części ciała kleszcz lubi bardziej

Prawda.

Dla zwiększenia swoich szans na ulokowanie się na żywicielu kleszcze wybierają do wkłucia, w których skóra jest cienka i dobrze ukrwiona. Najczęściej są to pachwiny, zgięcia kolan, pachy, głowa.

Fot. iStock / gblu

Fot. iStock / gblu

12. Rumień wędrujący pojawia się zawsze przy boreliozie 

Prawda/Fałsz

Rumień wędrujący może, ale nie musi pojawić się przy zakażeniu krętkami boreliozy. Rumień przesuwa się na zewnątrz ukąszenia. Okrąg o maksymalnej średnicy ok. 5 cm może pojawić się 1-2 dni po zakażeniu, ale także nawet 3 tygodnie po fakcie, dlatego czasem trudno go powiązać z ugryzieniem kleszcza. Ustępuje samoistnie po miesiącu. Jeśli miejsce po ukąszeniu jest zaczerwienione i swędzi, to najpewniej reakcja alergiczna.

Fot. iStock / anakopa

Fot. iStock / anakopa

13. Kleszcze atakują tylko w lasach

Fałsz.

Nawet jeśli ktoś nie spaceruje po lesie, nadal może być zagrożony ukąszeniem kleszcza. Coraz częściej można je spotkać w parkach miejskich, na skwerkach, a nawet przy piaskownicach przy zieleni czy w piwnicach.


 

źródło: www.survivalmag.pl, wyleczborelioze.pl, pediatria.mp.pl


12 nawyków nieszczęśliwych ludzi – wyeliminuj je ze swojego życia czym prędzej!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 czerwca 2017
Fot. iStock / Viktor_Gladkov

Choć każdy z nas może zupełnie inaczej definiować szczęście i różnie określić sposoby na jego osiągnięcie, to wszyscy zgodzimy się co do jednego – szczęście to coś pożądanego, chcianego i bardzo mile widzianego. To niezwykła energia, która napędza nas do działania, dodaje nam skrzydeł i sprawia, że czujemy się mocniejsi, piękniejsi i wyjątkowi, a życie nabiera kolorów i wydaje nam się bardziej sympatyczne. Ogromny wpływ na nasze samozadowolenie i odczuwanie szczęścia mają codzienne nawyki i zachowania, które mogą prowadzić do frustracji i smutku! O czym mowa? Oto 12 nawyków chronicznie nieszczęśliwych ludzi – unikajcie ich lub wyeliminujcie czym prędzej!

Ciągłe narzekanie

Myślisz, że ludzie nie narzekają, bo są szczęśliwi? Błąd – są szczęśliwi, bo nie narzekają! Marudzenie, podkreślanie problemów i trudności nie prowadzi do ich rozwiązania, a jedynie zwiększa nasze niezadowolenie i smutek. Ludzie, którzy cieszą się życiem dobrze o tym wiedzą, dlatego zamiast narzekania wybierają szukanie efektywnych rozwiązań napotykanych przeciwności i skupiają się na tym, co dobre, miłe i przyjemne.

Nieustanna krytyka (siebie i innych)

Jeśli będziesz ciągle mówić o sobie, że jesteś stara/ brzydka/ gruba/ głupia to sama odpędzasz od siebie szczęście! To, jak rozmawiasz ze swoim odbiciem w lustrze i jak o sobie myślisz ma bardzo duże znaczenie dla twojego poczucia własnej wartości i samooceny. Daj sobie i innym prawo do niedoskonałości, zaakceptuj wady i bądź tolerancyjna. Więcej zdziałasz postawą życzliwości i akceptacji i z pewnością poczujesz się szczęśliwsza.

Życie ponad stan

Jeśli myślisz, że większe mieszkanie, szybszy samochód, nowszy telewizor czy markowa bluzka uczynią cię szczęśliwym człowiekiem, to bardzo się mylisz. Taka taktyka działa jedynie na chwilę, bo kupić można niemal wszystko, ale szczęścia niestety nie. I choć żyjemy w czasach, gdy liczy się pieniądz i dominuje konsumpcjonizm, to lepiej szukać satysfakcji i zadowolenia w czymś, co można dostać bez karty kredytowej czy szybkiej pożyczki – w spędzaniu czasu z rodziną i znajomymi, aktywności fizycznej, realizowaniu swojego hobby, czytaniu, podróżowaniu.

Szkodliwe uzależnienia

Podobno wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem, że zachowamy umiar i rozsądek. Gdy jednak pewne rzeczy zaczynają pochłaniać nasze myśli i stają się centrum naszego życia, pojawia się problem. Uzależnić się można niemal od wszystkiego, a każdy nękający nas nałóg jest szkodliwy i działa destrukcyjnie na nasze życie, bliskie osoby i poczucie szczęścia.

Żałowanie tego, co minione

Żal to uczucie szkodliwe i bezużyteczne – nie prowadzi do niczego pozytywnego i więzi nas w przeszłości, tym, co dawno minione i za nami. Ciągłe rozpamiętywanie złych decyzji lub ich braku, myślenie o tym, co można było zrobić inaczej, lepiej prowadzi nie tylko do smutku i nieszczęścia, ale nawet do depresji! Zamiast żałować lepiej jest wyciągnąć wnioski, przepracować swoje emocje, przeżyć je i odpuścić, a także naprawić to, co jesteśmy w stanie i iść dalej przez życie.

Zamartwianie się o przyszłość

Ciągłe myślenie o przyszłości i zamartwianie się o to, co będzie, uniemożliwia nam bycie obecnym tu i teraz, czerpanie radości z teraźniejszości i przeżywanie w pełni naszego życia. To co wczoraj już nie wróci, to co jutro  jest niepewne i trudne do przewidzenia – Dzisiaj to najważniejszy dla nas dzień i tylko nim powinnyśmy się przejmować.

Poddawanie się strachowi

Ach, ten strach! Jest nam bardzo potrzebny – w końcu to naturalny instynkt, który ostrzega przed niebezpieczeństwem – ale jednocześnie często powstrzymuje nas przed działaniem, sprawia, że to, co nieznane wydaje nam się trudne i przerażające, osłabia naszą pewność siebie i poczucie sprawstwa. Nie trzeba z nim walczyć, wręcz przeciwnie – należy zauważyć go, zrozumieć i oswoić, a potem oddzielić nachodzące nas straszne myśli od nas samych i działać pomimo nich.

Odkładanie swoich marzeń na mityczne „kiedyś”

Kiedyś pojadę w końcu do Paryża… Kiedyś zapiszę się na ten kurs… Kiedyś nauczę się tańczyć tango…. Kiedyś, kiedyś… KIEDY? Jeśli pragniesz szczęścia, to odpowiedź jest tylko jedna – teraz, zaraz, już! Odkładanie swoich marzeń i celów na później prowadzi do wypalenia, popadnięcia w rutynę, frustracji i nieszczęścia. Nie zawsze będzie łatwo – praca, dom, rodzina, obowiązki – ale podobno najtrudniejszy pierwszy krok. Nie dowiesz się, na jak wiele cię stać, póki go nie zrobisz i nie zacznie realizować swoich pasji.

Plotkowanie

Złośliwe, krzywdzące dla osoby trzeciej rozmowy może i wydają się kuszące i interesujące, ale z pewnością nie prowadzą do szczęścia! Nie warto angażować się w coś, co nie przynosi ci żadnych korzyści, a jedynie wywołuje negatywną energię i psuje atmosferę. Zamiast skupiać się na życiu innych, zastanów się, jak może poprawić własne.

Chowanie urazy

No i po co ci ten balast? Po co te negatywne emocje, które niesiesz na swoich plecach przez życie? Nie warto chować urazy, bo jedyną osobą, która przez to cierpi jesteś ty! Nie chodzi o to, byś udawała, że nic się nie stało i ignorowała złe zachowania innych, ale byś wybaczyła, przestała o nich nieustannie myśleć, zostawiła je w przeszłości i ruszyła dalej.

Złe odżywianie się

Jak to – złe jedzenie jest przyczyną nieszczęścia? Oczywiście! Zdrowa, zbilansowana dieta daje nam energię do działania, siły i zapewnia promienny, świeży wygląd. Możesz zapychać się śmieciowym żarciem, wrzucać na swój talerz byle co lub zagłuszać emocje słodyczami i chipsami, ale szczęścia tym nie przyciągniesz – prędzej depresję, cukrzycę, nadwagę i zwiększony cholesterol. Jedz dobrze, wyglądaj dobrze, czuj się dobrze!

Wyolbrzymianie problemów

Uwielbiamy robić z igły widły, mylnie coś interpretować i dopisywać do wydarzeń nieistniejące rzeczy. Zamiast poddawać się pierwszym, emocjonalnym reakcjom postaraj się zapanować nad uczuciami, spojrzeć na daną sprawę obiektywnie i rozważyć wszystko na spokojnie. To nie jest łatwe, gdy w głowie kotłują nam się myśli i emocje, ale jeśli zależy nam na byciu szczęśliwym, to jedyna słuszna droga. Więcej spokoju, to mniej stresu, a mniej stresu, to więcej szczęścia.

Na podstawie: www.powerofpositivity.com


Zobacz także

Jeden z najlepszych sposobów na walkę z depresją? Pakuj walizkę i wyruszaj w podróż

13 powodów, by wsiąść na rower – już, teraz, natychmiast! Akcja „Polka na diecie”, dzień #4

Chcesz wyglądać młodziej i poprawić wygląd skóry? Pomoże ci w tym indywidualny plan rewitalizacji