Troska o włosy to coś więcej niż ich regularne mycie. Poznaj skuteczne sposoby na poprawę ich kondycji

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 grudnia 2016
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Nie każda kobieta otrzymała od Matki Natury silne, piękne włosy. Wszystkie jednak powinnyśmy umieć tak o nie zadbać, by cieszyły zarówno dobrą kondycją, jak i dodawały uroku. Zadanie to staje się trudniejsze, gdy mamy do czynienia z włosami słabymi, z tendencją do wypadania.

Nie ma jednak rzeczy niemożliwych, a dzięki zastosowaniu dobrze dobranej dla potrzeb każdej z nas pielęgnacji, na nowo możemy cieszyć się olśniewającymi włosami.

Regularne mycie to zbyt mało, w stosunku do czynników osłabiających włosy

Jeśli dotychczas twoja troska o włosy ograniczała się do regularnego mycia, rzeczywiście mogłaś być niezadowolona z ich wyglądu. Samo zmywanie zabrudzeń ze skóry głowy i włosów to za mało, by wpłynąć pozytywnie na ich kondycję. Szczególnie, jeśli stosujesz trwałą koloryzację, lubisz je prostować każdego dnia lub układać za pomocą lokówki, czy energicznie wycierasz mokre włosy w ręcznik po kąpieli. Stosowanie lakierów do włosów, podobnie jak niedelikatne rozczesywanie i ścisłe okręcanie w jednym miejscu gumką, również źle na nie wpływa.

Dodatkowo włosy osłabia uboga w składniki odżywcze dieta i przewlekły stres, którego wcale nie tak łatwo jest uniknąć. Choroby, takie jak niedoczynność lub nadczynność tarczycy, zespół policystycznych jajników, anemia lub problemy skórne takie jak np.: liszaj płaski, łupież, łojotokowe zapalenie skóry czy infekcje grzybicze, również zostawiają swój ślad na włosach. Ale w wielu przypadkach, odpowiednia pielęgnacja od wewnątrz i od zewnątrz, może zadziałać cuda.

Fot. iStock /Lubushka

Fot. iStock /Lubushka

Wsparcie od wewnątrz nie do przecenienia

Unikanie powyższych pielęgnacyjnych błędów, to podstawa dla odciążenia włosów. Zbilansowana dieta również ma duże znaczenie dla kondycji włosów, więc warto zwrócić uwagę, by na talerzu nie brakowało ryb, ciemnozielonych warzyw, świeżych owoców, orzechów, produktów pełnoziarnistych, mięsa drobiowego, pestek dyni i nabiału. Jednak nawet takie staranie może nie dostarczać wszystkich kluczowych dla zdrowia i wyglądu włosów składników. Z tego powodu ważne jest dodatkowe przyjmowanie substancji, które wpłyną pozytywnie zarówno na krążenie krwi w skórze głowy, jak i odżywienie cebulek i łodyg włosów.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Cenną pomocą w pielęgnacji i kurowaniu osłabionych lub zniszczonych włosów jest VITAPIL®, profesjonalny preparat, opracowany przez ekspertów na bazie składników odżywczych i naturalnych substancji roślinnych. Sprawdzi się u osób, które chcą cieszyć się mocnymi, gęstymi i zdrowymi włosami. Działa od wewnątrz – nie tylko na łodygę włosa, ale przede wszystkim na cebulkę i gruczoły łojowe. Sprawia, że włosy stają się mocne, elastyczne i bardziej lśniące. 

VITAPIL®  zawiera 16 składników aktywnych, w tym dużą ilość biotyny (300 µg), która poprzez utrzymanie prawidłowego metabolizmu energetycznego wpływa na procesy zachodzące w cebulce włosów — ich wzrost i  zahamowanie nadmiernego wypadania. Nową formułę preparatu wzbogacono o bambus, który jest najbogatszym w naturze źródłem krzemu. Zawiera go aż 75%, to ponad 5 razy więcej niż popularny skrzyp. 

Składniki nowego preparatu VITAPIL® chronią mieszki włosowe przed szkodliwym wpływem wolnych rodników oraz wpływają na prawidłową pigmentację włosów.

Doskonałe uzupełnienie pielęgnacji od zewnątrz 

Wsparcie kondycji włosów od wewnątrz, dzięki właściwej suplementacji, ma ogromne znaczenie dla sprawy. A jeśli do tego dołożymy pielęgnację stosowaną od zewnątrz, efekt będzie jeszcze lepszy. Samo regularne mycie włosów nie wystarczy, by mówić o pełnym pielęgnacyjnym sukcesie. Usunięcie sebum i zanieczyszczeń to jedno, a drugie odpowiednie odżywienie od zewnątrz. Zastosowanie idealnie dobranego kosmetyku do pielęgnacji może dać niezwykłe efekty.

VITAPIL Profesjonalny Lotion stał się odpowiedzią na potrzeby zapobiegania nadmiernemu wypadaniu włosów oraz stymulowania porostu nowych. Dedykowany jest osobom, które chcą cieszyć się mocnymi, gęstymi, zdrowymi i przyjemnymi w dotyku włosami. Inteligentne połączenie składników pozwala na codzienne stosowanie preparatu bez ryzyka podrażnień. Jego skuteczność opiera się na obecności w składzie m.in.: 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

  • kompleksu 2HGS — Hair Growth Stimulation (Arginina, Witamina B3), który umożliwia dostarczenie substancji odżywczych zawartych w preparacie (panthenol, cysteina, keratyna, krzem z bambusa) do cebulki włosa. Ponadto wpływa na prawidłowe ukrwienie skóry głowy,
  • kompleksu biotyny — zapobiegającemu nadmiernemu wypadaniu i przetłuszczaniu się włosów,
  • panthenolu — zmniejszającego utratę naturalnej wilgoci, co sprzyja prawidłowemu nawilżeniu skóry głowy i włosa,
  • kreatyny — posiadającej unikalną zdolność do dopasowania się w miejscu uszkodzonej struktury włosa, dzięki czemu skutecznie odżywia i regeneruje włosy,
  • nabłyszczających protein jedwabiu,
  • cysteiny i ekstraktu z bambusa, który zawiera ponad 5 razy więcej krzemu, niż popularny skrzyp.

Nie każda kobieta doczeka się włosów jak z reklamy, ale mimo to, warto zadbać o jak najlepszy ich wygląd. Nie da się oszukać genów, czy też przez nieleczoną chorobę wypracować ich promienny wygląd. Jednak, gdy w grę wchodzi odpowiednia pielęgnacja, zbilansowana dieta oraz zdrowy organizm, nic nie stoi na przeszkodzie, by dać włosom jak najwięcej blasku, a sobie uroku i pewności siebie. Nie ma bardziej kobiecego elementu wyglądu, niż piękne, zadbane włosy, o które postarać się może każda z nas.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką VITAPIL®

 


7 subtelnych sposobów, aby zmierzyć siłę związku

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 grudnia 2016
Następny

Być może dopiero się zakochałaś i angażujesz się krok po kroku w nowy związek. A być może trwasz w układzie z partnerem o wiele dłużej i zastanawiasz się, dokąd wasze uczucie zmierza? Trudno co prawda wróżyć wspólną przyszłość z fusów, jednak można spróbować określić w inny sposób, jak silny jest związek.

Istnieją pewne subtelne sygnały, które pomagają przetestować stopień zaangażowania partnera. Nie są one ostateczną wyrocznią, jednak dają jasne wskazówki, na czym para stoi. Im więcej niespójnych sygnałów, tym mniejsze szanse, że twój partner traktuje wasz układ tak samo poważnie, jak ty.

Sprawdź te 7 sposobów na określenie siły związku, w którym jesteś:


źródło: www.psychologytoday.com

 

Przestań kisić się w związku. Kompromis, to nie zawsze najlepsze rozwiązanie

Karolina Krause
Karolina Krause
15 grudnia 2016
Przestań kisić się w związku. Kompromis, to nie zawsze najlepsze rozwiązanie
Fot. iStock / JenAphotographer
 

Czy powtarzana nam od wieków mantra o kompromisie, rzeczywiście jest najlepszym rozwiązaniem dla naszego związku? Czy naprawdę nie możemy znaleźć sposobu, byśmy oboje wyszli z konfliktu zadowoleni, bez poczucia straty?

Całkiem niedawno miałam okazje rozmawiać z moim przyjacielem, który nie był w stanie dojść do porozumienia z własną żoną. Klasyczna sytuacja z serii tych, kto tym razem powinien ustąpić. W znacznym uproszczeniu chodziło, jak zwykle, o plany na weekend. Ona od dłuższego czasu planowała odwiedzić rodziców, a on w ostatnim momencie dostaje jedyną w swoim rodzaju propozycję dwudniowego wypadu za granicę z kumplami. Dobrze znam mojego przyjaciela i wiem, że wyjazdy z kolegami zdarzają mu się raczej rzadko. A po tym, co ostatnio spotkało go w życiu przydałby mu się taki reset.

Wracając jednak do sytuacji z żoną, wspólnie doszli do wniosku, że najsprawiedliwiej byłoby, gdy jeden dzień spędził u teściów, a drugi z kolegami. Rozwiązanie idealne! A jednak niekoniecznie… Za raz po powrocie przyszedł się wyżalić, że nie dość, że z kumplami nie mógł się wybawić do końca wybawić (bo jak, skoro nazajutrz czekał go niedzielny obiad z rodzicami). To jeszcze na drugi dzień musiał grzecznie wysłuchiwać zgryźliwych uwag, jaki to z niego imprezowicz, że młodzieńczych balang mu się zachciało.

– Przestańcie się kisić! – powiedziałam w końcu. – Co? Ale że co kisić? – spytał kompletnie zbity z tropu. – Siebie. Przestańcie się kisić w swoim związku. Widzisz przecież, że kompromis zupełnie u was nie działa. Wywołało to olbrzymią burzę między nami. Bo jak to? Przecież związek jest „sztuką kompromisu”! Bez kompromisu nie ma relacji! Człowiek jest egoistą, samolubem! Nie liczy się z uczuciami innych. I tak dalej…

Z góry chcę uspokoić wszystkich tych, którzy już doszli do wniosku, że ten sposób wyjścia z sytuacji spisałam totalnie na straty. Spokojnie. Nic z tych rzeczy. Owszem kompromis jest potrzebny. Ale tylko tam, gdzie mamy do czynienia z konfliktem na tyle głębokim, że nie jest możliwa współpraca. Albo wtedy, gdy trzeba na szybko pogodzić, kłócące się o wybór muzyki, dzieciaki w aucie. Wtedy nie ma dyskusji. Przyda się też w sytuacji, gdy zwracasz się po podwyżkę do szefa. Elastyczność to piękna cecha. Tylko, że nie zawsze musisz ustępować. Czasami wręcz trzeba umieć zawalczyć o siebie.

Mam jednak wrażenie, że wpajana nam od dziecka, wiara w zbawienny wpływ kompromisu na jakość naszych relacji to tylko złudne nadzieje. Bo czego byśmy o nim nie powiedzieli, każdy kompromis jest na swój sposób zgniły. Każdy niesie ze sobą wyrzeczenia i dla obojga stron wiąże się z pewną „stratą”. Z samej swojej definicji jest to w końcu „porozumienie osiągnięte w wyniku wzajemnych ustępstw”.

Zgadzając się na wzajemne ustępstwa, żadne z partnerów nie otrzymuje wystarczająco dużo przestrzeni, na realizacje własnych celów. Żadne z nich nie może też być do końca szczęśliwe, oddać się temu, co sprawia mu radość. Bo dobro tej drugiej osoby, zawsze będzie stało mu na przeszkodzie. Małżeństwo, które przez wiele lat zgadza się na codzienne kompromisy i ciągle z czegoś rezygnuje. Zaraz po odchowaniu dzieci najprawdopodobniej dopadnie poważny kryzys. Bo jedno z małżonków będzie miało dość ciągłego odpuszczania, a drugie z bólem wykrzyczy „ja dla ciebie tyle poświeciłam, a ty mnie teraz zostawiasz”.

Jak zatem moglibyśmy dojść do porozumienia, nie zgadzając się na wzajemne ustępstwa?

Współpraca

Po pierwsze i najważniejsze, ważna jest chęć współpracy. Jeśli tylko jednej osobie będzie zależało na znalezieniu takiego rozwiązania, które usatysfakcjonowałoby obie strony, to nic z tego nie będzie. Jak to mówią „do tanga trzeba dwojga”.

Odrzucenie presji czasu

Ustalcie, czy decyzja o rozstrzygnięciu sporu musi zostać podjęta już teraz. Większość konfliktów kończy się kompromisem, głównie dlatego, że nie ma czasu do przedyskutowania wszystkich możliwych opcji. Co często skutkuje jedynie wybraniem mniejszego zła. Zamiast tego można by tę rozmowę odłożyć na później, tak by każdy miał czas na znalezienie przynajmniej kilku rozwiązań. By ostatecznie wybrać takie, które pokochacie oboje.

Win-win

Czyli przeniesienie strategii stosowanej w biznesie do waszego związku. Win-win, to inaczej takie zakończenie negocjacji, dzięki któremu obie strony dostają więcej, niż się spodziewały uzyskać. W przypadku mojego przyjaciela mogłaby to być np. wspólna wycieczka w góry całą rodziną (wraz z teściami oczywiście), o ile wszyscy lubią takie wycieczki. Pewnie będzie się to wiązało z większym nakładem pieniędzy, ale może nie to akurat jest w tym momencie najważniejsze.

Kreatywność

Jedno to oczywiście chęć znalezienia trzeciego wyjścia z sytuacji, a drugie to oczywiście znalezienie go. Możecie przy tym wykorzystać też inne techniki znane wam z pracy, jak na przykład burzę mózgów. Każdy na przemian rzuca swoje pomysły, aż w końcu z ich połączenia uda wam się wydobyć lepszą, nową jakość. Ważne jednak, by pamiętać tu o podstawowej zasadzie tej metody, czyli absolutny zakaz krytykowania pomysłów drugiej osoby. Dopiero po jej zakończeniu odrzućcie te, które są na przykład mniej realne.

Rozmawianie o swoich potrzebach

Czyli najważniejszy ze wszystkich punktów. I to wcale nie dlatego, że te nasze są najważniejsze i egoistycznie chcemy, by to one przede wszystkim zostały zaspokojone. Ale po to, by je sobie wzajemnie uświadomić. Kiedy nauczymy się je właściwie określać (co wcale nie jest takie proste), będzie nam łatwiej zrozumieć drugą osobę. O co mu tak naprawdę chodzi? Dlaczego tak się upiera przy swoim? Może się bowiem wtedy okazać, że koniec końców konflikt został zażegnany. Że można i mieć ciastko i zjeść ciastko, jeśli tylko bardzo się chce.


Zobacz także

Fot. iStock / mihailomilovanovic

Nowy Rok, nowe postanowienie? Tak, tym razem obiecaj sobie coś naprawdę pięknego

Fot. iStock/kupicoo

Biały stanik pod białą bluzką? Wpadki modowe, które zaliczasz każdego dnia

Fot. Pexels/gratisography.com / CCO

Szaleństwo na głowie? Może undercut? Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #18 [08.05]