Sephora dekoduje trendy WIOSNA-LATO 2016

Redakcja
Redakcja
1 marca 2016
Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Przed nami jedno z najgorętszych wydarzeń w Warszawie – Sephora Trend Report! Podczas 3-dniowego święta trendów, które rusza już 4 marca, Sephora wraz z ekspertami świata mody i piękna serwować będzie bezpłatne konsultacje i usługi w trendach sezonu wiosna-lato 2016. W sobotę, o godzinie 15.00, Sephora zaprasza na kulminacyjne show – pokaz mody oraz makijaży rozpoczynającego się sezonu.

  • 4-6 marca w warszawskiej Arkadii, poznaj i przetestuj na sobie najgorętsze nowości kosmetyczne i trendy makijażowe podczas Sephora Trend Report.
  • Czeka aż 16 stanowisk serwisowych! Skorzystaj z bezpłatnych konsultacji z ekspertami makijażu, stylizacji fryzur, manicure, pielęgnacji i zapachów.

Pełen blasku Nude Glowy, elegancki Nude Glamour, czy modelujący twarz Nude Bronze? W której odsłonie makijażu nude zakochasz się wiosną? Sprawdź nieograniczone możliwości ponadczasowego nude podczas Sephora Trend Report! – od dyskretnych, dziewczęcych looków po wypracowany, wieczorowy makijaż w neutralnych barwach.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

To nie wszystkie atrakcje – na odwiedzających czekać będą też styliści fryzur Bumble & Bumble, malowanie paznokci w trendzie nude oraz ekspresowy zabieg relaksacyjny marki Origins. Podczas wiosennego Trend Report skorzystać będzie można również bezpłatnie z warsztatów profilowania zapachowego z certyfikowanym senselierem – Martą Siembab – i odkryć zapachy, które najlepiej oddają Twoją osobowość. Być może to jedna z nowości od Jimmy Choo, Carven, Kenzo, Givenchy, Ferragamo, Missoni lub Carolina Herrera? Sprawdź!

Sephora Trend Report to cykliczne wydarzenie, podczas którego wraz z gośćmi specjalnymi odkrywamy trendy i dajemy możliwość wszystkim chętnym swobodnego ich testowania. Nie inaczej będzie podczas zbliżającej się edycji. W sobotę, 5 marca, makijaże proponowane na sezon wiosna-lato przedstawią Hector Espinal – makijażysta Sephora PRO Beauty Team USA, a także Clare Read (Burberry), Sebastian Gradzik (Smashbox), Sebastian Bukowski (Givenchy), Dariusz Kotarski (Estee Lauder) oraz makijażysta marki Dior – mówi Sergiusz Osmański, Dyrektor Artystyczny i PR Sephora Polska.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Sprawdź na sobie trendy sezonu wiosna-lato! Zrób sobie selfie i podziel się swoim nowym lookiem na Facebooku lub Instagramie. Zgarnij urodowe nagrody!

Już dziś umów się na bezpłatne spotkanie z ekspertami marek Burberry, Dior, Estee Lauder, Givenchy, Smashbox, i Sephora (przez infolinię Sephora tel.: 801 801 400 i 12 682 84 94),
z których skorzystać można przez wszystkie 3 dni Sephora Trend Report, lub po prostu wpadnij w dogodnym dla siebie czasie na bezpłatne, expressowe stylizacje bez zapisów.

R7715875

Nowości i trendy na sezonu odkryjesz też dzięki Trend Book, czyli kompendium wiedzy na temat jesiennych nowości w kosmetyce oraz modzie, dostępnym na www.sephora.pl oraz  na blogmakijaż.pl, videoblogu Sephora, na którym najlepsze makijażystki Sephora prezentują jak krok po kroku wykonać makijaż w trendzie. Zobaczysz tu m.in., jak wykonać najgorętszy makijaż sezonu – nude www.blogmakijaz.pl


O co tyle hałasu? 7 sytuacji, w których nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia (nigdy)

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 marca 2016
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

O byłą dziewczynę. O wyjście z kumplem. O nieodebrany telefon i nieprzeczytany SMS. O to, że kolacja nie smakowała. O zbyt długi czas spędzony w pracy i zbyt krótki w domu. O wszystko.

Mały, zgryźliwy i atakujące nasze sumienie wyrzut: zbyt częste narzędzie manipulacji używane prze naszych najbliższych. I nie oszukujmy się, przez nas samych też. Uwielbiamy wzbudzać u innych poczucie winy, pokazywać jak bardzo nas zranili i jak źle z tego powodu powinno im być. Następnym razem, zanim zaczniesz przepraszać i usprawiedliwiać się, pomyśl: może wcale nie ma powodu? Wcale nie musisz czuć się winny jeśli:

1. Nie spotkałeś się z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi

Grzecznie choć stanowczo odmawiasz, bo potrzebujesz pobyć sam. Wielu z nas mimo zmęczenia, stara się w takich sytuacjach „nie zawieść innych. Jakim kosztem? Jeszcze większego zmęczenia i zyskania tytułu najbardziej nietowarzyskiego uczestnika spotkania. Masz prawo spędzić trochę czasu w samotności.

2. Powiedziałeś: „nie”

Wiesz dobrze, że to była słuszna decyzja, ale mimo to gryzą cię wyrzuty sumienia. Analizujesz sytuację kolejny raz i kolejny raz dochodzisz do wniosku, że miałeś rację. Skąd więc się bierze to męczące uczucie? Przykro ci, że zawiodłeś drugą osobę, ale pomyśl: postąpiłeś w zgodzie ze sobą.

3. Wyrzuciłeś kogoś ze swojego życia

Dodajmy od razu – kogoś, kto zdecydowanie ciągnął cię w dół. To mógł być przyjaciel, który tobą manipuluje, albo partner lub partnerka wiecznie pakujący cię w kłopoty. Czasem nawet członek rodziny. Są sytuacje, w których nie można się za siebie obejrzeć, trzeba iść dalej i zawalczyć o siebie.

4. Żyjesz po swojemu

Nie krzywdzisz nikogo, jesteś szczęśliwy. Być może zrezygnowałeś z posiadania rodziny, a może z wysokiego stanowiska w korporacji na rzecz małej, rodzinnej firmy. Wybrałeś inny kierunek studiów niż oczekiwali twoi rodzice. Nie daj się wpędzić w poczucie winy argumentem, że „ w naszej rodzinie jeszcze nigdy nikt tak nie robił”. Cóż, pionierzy zawsze mieli pod górkę.

5. Nie sprawdziłeś e-maila, nie przeczytałeś SMS-a, nie odebrałeś telefonu

Są jeszcze wśród nas wyjątki, którym telefon służy do dzwonienia i to w sytuacjach, kiedy naprawdę trzeba. Nie odebrałeś? Nie mogłeś, były ważniejsze sprawy. Oddzwonisz, gdy znajdziesz chwilę.

A ci, którzy ze swoimi smartfonami się nie rozstają, powinni pamiętać, że choć może myślą inaczej, nie powinni czuć się zobligowani do czytania wszystkich wyskakujących na ekranach powiadomień już, w tej chwili.

6. Zawiodłeś najbliższych, bo w sytuacji dotyczącej ciebie nie postąpiłeś tak, jak oczekiwali

Mistrzami w robieniu wyrzutów tego typu są rodzice. „Tyle dla ciebie poświęciłam, a ty teraz planujesz ślub zamiast dalej rozwijać swoją karierę?! (kiedy założenie rodziny może kolidować z rozwojem zawodowej ścieżki). Masz prawo budować swoje życie tak, by być szczęśliwym. Często innym wydaje się, że wiedzą co jest dla nas najlepsze. Jeśli masz głębokie przekonanie, że wybierasz dobrze, żyj konsekwentnie realizując swój plan i uwolnij się od poczucia winy. Najbliższym jesteś winien szacunek i miłość, ale nie swoje życie.

7. Masz inne poglądy: polityczne, religijne

Twoje doświadczenia, wiedza, którą zdobyłeś ukształtowały taki, a nie inny punkt widzenia. Zaczynasz inaczej niż bliska osoba postrzegać świat, zadajesz sobie pytania, kwestionujesz zasadność religii. Szukasz odpowiedzi. To twoja, bardzo osobista droga i również do niej masz prawo. Jeśli z tego powodu rodzi się między wami konflikt lub narastają napięcia, szukaj rozwiązania dotyczącego komunikacji z tą bliską osobą, ale nie rezygnuj ze swoich poglądów „dla świętego spokoju”

Życie w zgodzie ze sobą wymaga odwagi. Boimy się być postrzegani jako egoiści więc wolimy poświęcać: siebie, swoje marzenia, życiowe plany. Uwolnijcie się od niepotrzebnych wyrzutów sumienia. Inaczej stale będzie czegoś żałować, albo wiecznie gdybać o tym, co mogłoby się wydarzyć…


Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Pytanie tylko czy mogą ze sobą żyć szczęśliwie przez długie lata

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
1 marca 2016
Fot. iStock / mediaphotos

Usłyszałam jakiś czas temu historię pewnego związku, kobieta podkreślała, że kluczem do sukcesu – czytaj udanego związku, są jednak podobieństwa. A miała doświadczenie – nieudane małżeństwo, kiepski związek i w końcu trafiła na tego, z którym rozumie się świetnie. Oczywiście nie bez zgrzytów, kłótni i awantur, ale jednak łatwiej znaleźć porozumienie i rozwiązanie konfliktów, gdy idziemy w jednym kierunku, a nie każdy ciągnie w swoją stronę, bo „tak się różnimy”.

I niby miłość nie wybiera, i jakie ma znaczenie w pierwszej fazie zakochania, kim on jest, co robi, czym się interesuje. Kochamy i jak cudownie, że jesteśmy tak zupełnie inni, przez to w naszym związku nigdy nie będzie nudno. Czy aby na pewno?

Wykształcenie

Niby nic, w końcu nie papier ze szkoły mówi o tym, jakim jestem człowiekiem. Nie lubimy tak wartościować ludzi i najczęściej tego nie robimy. Jednak czy w związku nie ma to zupełnie znaczenia? Gdy my kończmy studia i kształcimy się dalej, a jemu starcza to, czego nauczył się jeszcze na poziomie szkoły średniej i nie ma w nim głodu wiedzy i poznawania nowego.

Oczywiście znam związki, gdzie z powodu tej różnicy jedno drugie ciągnęło w górę i zachęcało do rozwoju.

Temperament

Okey, fascynują nas ludzie zupełnie inni od nas. Gdy my jesteśmy spokojne i zrównoważone – nasz podziw budzą mężczyźni odważni i lubiący ryzyko. Gdy jest w nas niespokojny duch, chęć poznawania nowego, to bezpiecznie czujemy się przy mężczyznach ceniących domowe zacisze. Pytanie, czy taka mieszanka sprawdzi się na wiele lat. Może pięć? Kiedy ta wspólna fascynacja jest jeszcze dość duża, ale czy z kimś tak zupełnie innym od nas jesteśmy w stanie stworzyć rodzinę. On będzie za czymś gonił, a nas zacznie to frustrować? Albo odwrotnie – będziemy chciały zmian, szukały nowych wyzwań, a on zasiądzie w kapciach na kanapie?

Warto pomyśleć, jak taki związek będzie wyglądał za 15 lat, jeśli jesteśmy w stanie być szczęśliwe przy kimś, kto ma inny niż my temperament – można w to wchodzić, ale warto się zastanowić.

Seks

Można bagatelizować różnice. Kiedy na początku namiętność rządzi naszymi emocjami, nie zwracamy specjalnie uwagi na nasze wzajemne potrzeby. W końcu chcemy dla tej drugiej osoby jak najlepiej, bywamy ostrożni, badamy teren. Ale gdy w pewnym momencie okaże się, że libido jednego z nas jest zdecydowanie słabsze niż drugiego, to czy możemy być razem szczęśliwi, zwłaszcza wychowani jeszcze w zaściankowość, gdzie rozmowa o seksie jest tematem tabu i żadne do końca nie potrafi wyrazić swoich potrzeb.

Znam związki, gdzie seks lub jego brak to podstawowy problem w związku – bo oni okazali się mieć zupełnie inne temperamenty.

Zainteresowania

On jest cudowny, bo kocha sport – myśli o uprawianiu triathlonu. Ja? Ja nie cierpię wysiłku, za to kocham niszowe kino. Którego on, jak się później okazuje, nie cierpi. I ona do kina chodzi sama, a on poświęca wolny czas na wycieczki rowerowe. I niby na początku wszystko jest w porządku. Dają sobie przestrzeń i poczucie wolności, bo każde może robić to, na co ma ochotę. Pytanie tylko, jak długo. Jeśli nie znajdą wspólnych zainteresowań, wspólnych tematów dla rozmów, brak dla siebie nawzajem czasu prędzej czy później zacznie przeszkadzać. To podobnie jak ze spędzaniem wakacji – on chce w góry, a ona nad morze do super hotelu. Jeśli nie potrafimy wypracować kompromisu, ktoś w związku nie będzie do końca szczęśliwy. Dlatego uważam, że jasne – każdy może mieć swoje osobne pasje, ale ważne, by one w którymś momencie były styczne, by znalazła się przestrzeń do robienia czegoś wspólnie.

Pochodzenie

I nie chodzi mi tu o jakieś mezalianse, a raczej o wartości wyniesione z domu. Kumpela do mnie mówi: „On ma wszystko w d**pie, zero odpowiedzialności, nie mogę na niego liczyć”, kiedy zaczynamy rozmawiać o jego rodzinie okazuje się, że takie podejście do życia rodzinnego ma do dziś jego mama. Nie dbała o rodzinną atmosferę, zawsze każdy szedł w swoją stronę, a wspólne obiady bywały rzadkością. Ważne są relacje z rodzicami, rodzeństwem. Jeśli on jest skłócony z całą rodziną, to pomyśl dwa razy – czy nie ma w tym także i jego winy, bo pewnie on uważa, że wina leży tylko po jednej stronie. A ty chcesz mieć dzieci, myślisz, by one miały dziadków, marzą ci się spotkania w dużym gronie, zjazdy rodzinne. Jeśli jego ojciec nie szanował matki, która nie potrafiła mu się przeciwstawić, nie licz, że on przyniesie ci sam z siebie kwiaty bez okazji. Nikt go tego nie nauczył.

Można nad tym pracować, uczyć się od siebie nawzajem, wspólnie wyznaczać priorytety i o nich rozmawiać. Ale gdy ty pochodzisz z ciepłej i kochającej rodziny, a on z takiej, gdzie dzieci były rozstawiane po kątach – musisz wiedzieć, że czeka was ciężka praca.

I gdyby się tak zastanowić nad tymi przeciwnościami, które ciągną do siebie na początku ze wszystkich sił, to może jednak warto czasami rozejrzeć się za partnerem, który choć w kilku punktach jest do nas podobny. Tak łatwiej zbudować coś na długie lata, niż tworzyć coś, co szybko się wypali. Choć oczywiście – zależy czego szukamy.

A gdy jesteśmy w wieloletnich związkach, nagle się okazuje: „Kurczę, my to jednak jesteśmy do siebie podobni”, pomimo widocznych na pierwszy rzut oka różnic.


Zobacz także

Kobieca szafa bez dna? Nawet ona ma granice, na które żadna z nas nie musi się oglądać

Nieważne co założysz, ważne byś czuła się dobrze

Zabawki do zadań specjalnych i UWAGA konkurs