Najczęściej popełniane błędy podczas malowania paznokci

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 sierpnia 2016
Najczęściej popełniane błędy podczas malowania paznokci
Fot. iStock / svetikd

Zadbane dłonie idą w parze z eleganckimi, pomalowanymi na kolor paznokciami. Nauka manicure w domu wymaga trochę cierpliwości i ćwiczeń, bo tylko nieliczne z nas radzą sobie od razu z wykonaniem perfekcyjnego zdobienia paznokci. Nawet gdy zabieramy się za to pierwszy raz za pomocą delikatnego lakieru, po prostu musimy umieć go równo nałożyć. Bez wychodzenia na skórki, powstawania nierówności i uzyskania jednolitego koloru.  

Nawet perfekcyjny manicure może szybko stać się z paznokciami z koszmarów. Bywa, że po 2-3 dniach lakier zaczyna odpryskiwać z paznokci. To zdecydowanie nie cieszy, gdy poświęcasz na przygotowanie i malowanie paznokci część wieczoru. Niezależnie od tego, czy malujesz paznokcie na co dzień, czy od święta, sprawdź co robisz źle, że lakier z nich odpryskuje z prędkością światła.

Lista grzechów podczas robienia manicure, czyli najczęściej popełniane błędy podczas malowania paznokci

1. Nie myjesz rąk i nie odtłuszczasz płytki paznokcia

Mycie rąk to nie tylko zabieg higieniczny, ale po części odtłuszczający płytkę paznokci. Aby pozbyć się naturalnej tłustej powłoczki z płytki, należy użyć wacika zamoczonego w zmywaczu lub płynie odtłuszczającym. Lakier będzie trzymał się dłużnej.

2. Nie nakładasz bazy

Baza pełni funkcję odżywczą i wzmacniającą paznokcie, a także wypełnia nierówności i chroni płytkę przed przebarwieniami od lakieru. Dzięki jej zastosowaniu lakier lepiej się trzyma.

3. Nie polerujesz płytek 

Polerowanie pozwala pozbyć się nierówności, które utrudniają nałożenie gładkiej, jednolitej warstwy na płytkę i utrudniają bazie przylgnięcie do paznokcia.

4. Źle opiłowujesz paznokcie

Nie chodzi konkretnie o ich kształt, ale sposób piłowania. Jeśli robisz to metalowym pilnikiem, w dodatku w różnym kierunku, pracujesz sobie a osłabienie i poszarpanie krawędzi płytek. Mogą się kruszyć, łamać a wraz z nimi odchodzić lakier.

5. Zostawiasz niezadbane skórki

Wyglądają one wyjątkowo koszmarne i psują każdy manicure. Poza tym nieodsunięte i niezmiękczone skórki będą się zadzierać, odsłaniając nierówności lakieru na płytce. Fatalny efekt.

6. Nakładasz dużo lakieru

Lepiej poprawić kolor drugi raz, niż za jednym zamachem nałożyć grubą warstwę, która będzie schła opornie. To nie wygląda dobrze, tym bardziej że lakier wcale przez to nie będzie trwalszy, natomiast szybciej powstaną na nim wgniecenia i ślady od silnego nacisku.  Trudno, by duża ilość specyfiku skutecznie i szybko zaschła. Nabieraj na pędzel tyle lakieru, by w trzech pociągnięciach rozprowadzić go na płytce.

7. Dmuchasz, chuchasz, moczysz w wodzie

Czyli próbujesz na swojskie sposoby przyspieszyć czas schnięcia lakieru. Zamiast tego spodziewaj się raczej śladów na lakierze, powstawania bąbelków, a nawet jego rozmazania, jeśli np. wkładasz świeżo pomalowane paznokcie sporą ilością lakieru do wody.

8. Nie używasz utwardzacza

Dzięki niemu lakier – także nałożone na niego ozdoby- utrzymają się na płytce paznokcia dłużej.


źródło: www.ofeminin.pl


„Może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 sierpnia 2016
"Może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie". Akcja "Miłość to spotkania"
Fot. iStock / milos-kreckovic

Kochany M.!

Piszę do ciebie list, pierwszy w życiu, z nadzieją, że pomoże mi on pożegnać się z tobą i przestać żyć złudzeniami. Piszę, bo przeczytałam dziś, że miłość to spotkania , a teraz już wiem w głębi serca, że to chodzi o mnie i o ciebie. Piszę, bo zawaliłam na całej linii, bo z tych spotkań mogło nam wyjść coś pięknego. Piszę, bo chciałabym cofnąć czas.

Tamto lato było zimne i deszczowe. Miałam 16 lat i byłam na wakacjach z rodzicami. Pokłóciłam się z mamą o wełniany sweter i o spódnicę w szkocką kratkę. Usiadłam na pomoście nad jeziorem, łzy złości kapały prosto do wody. Nie wiem skąd się tam wziąłeś. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Usiadłeś obok, w takim samym wełnianym swetrze jak mój (tylko zielonym). Spojrzałam na ciebie i – ten obraz zostanie mi w pamięci na zawsze – zobaczyłam uśmiechniętą, piegowatą twarz młodego chłopaka z zatroskanym, opiekuńczym spojrzeniem oczu dorosłego mężczyzny. Twarz inną niż wszystkie. – No co ty – powiedziałeś – Takie ładne to jezioro, a ty się złościsz.

I poszliśmy na spacer, gadając o zespole Republika i o liście przebojów radiowej „Trójki”. Do domu wróciłam po trzech godzinach, nieprzytomna ze szczęścia i zakochana po uszy miłością nastoletnią: naiwną i prawdziwą. Następnego dnia wyjechałeś. Myślałam o tobie cały rok. Nie wymieniliśmy się adresami, nie miałam twojego numeru telefonu. Poznałam tylko twoje imię, ale myślałam, byłam prawie pewna, że wiem o Tobie wszystko, co trzeba. Wróciłam do domu, do szkoły, do swoich znajomych, a na twój temat stworzyłam już sobie w głowie romantyczną historię. „ Nie przesadzaj – mówiła moja przyjaciółka – nie wiesz kim on jest, nie znasz go, może okazałby się zwykłym dupkiem.”. Nie chciałam nikogo innego.

W następne lato spotkałam cię nad tamtym jeziorem cztery dni przed końcem wakacji. Znów podszedłeś, a ja udawałam, że ledwo cię poznaję. Kiepsko udawałam, śmiałeś się ze mnie. Spędziliśmy cudowne trzy dni żartując, biegając po lesie i ścigając się kajakami na jeziorze. I było dokładnie jak na filmie z Bridget Jones –romantycznie właśnie dlatego, że nie było tam ani odrobiny romantyzmu. Byłeś dla mnie jak starszy, opiekuńczy brat, jak najlepszy przyjaciel – na początku denerwowało mnie to okropnie.

Aż do momentu, w którym pocałowałeś mnie na pożegnanie ostatniego popołudnia. Pierwszy raz ktoś pocałował mnie w usta. Od tego pocałunku zakręciło mi się w głowie. Na filmie w takich momentach padają słowa miłości, ja powiedziałam tylko: „zadzwonię”. I… nigdy nie zadzwoniłam. Za każdym razem, gdy miałam wystukać te kilka cyfr, serce biło niemiłosiernie szybko, w ustach robiło mi się sucho. Chyba nie byłam w stanie pokonać swojej nieśmiałości.

Rok później, na wakacje pojechałam na obóz językowy, do Anglii. Ale nie zapomniałam o Tobie. Po maturze, razem z przyjaciółką wróciłam nad nasze jezioro. Ciebie tam nie zastałam, a numer telefonu zgubiłam razem z pamiętnikiem, gdzieś w londyńskim metrze.  „Daj już sobie spokój – powiedziała moja przyjaciółka – pogódź się z tym, że nigdy więcej go nie spotkasz”. Uwierzyłam w to „nigdy więcej”.

Poznałam K. Był dobry, zabawny, mądry, ale nie był tobą. Pomyślałam, że coś jest ze mną nie tak, że muszę natychmiast przestać porównywać każdego poznanego faceta do Ciebie, bo odbieram sobie szansę na miłość, na szczęście. Zagłuszyłam Cię w sobie. Albo raczej, oszukiwałam się, że nie istniejesz.

Na drugim roku studiów szłam na zajęcia prze dziedziniec uniwersytetu. Podniosłam wzrok i zobaczyłam cię w tłumie, zamarłam. Szedłeś w grupie znajomych śmiejąc się głośno, we flanelowej koszuli w kartkę, byłeś najwyższy, jasne włosy przeczesywałeś palcami, jak zawsze. Schowałam się w bramie, uciekłam.

Emocje, uczucia buzowały we mnie przez następne kilka dni. Sprawdziłam. Studiowałeś polonistykę na mojej uczelni. Jak to możliwe, że nie wpadliśmy na siebie wcześniej?

Kilka miesięcy później nasze spotkanie było już nieuniknione. Zawołałeś mnie z daleka, a ja znowu udałam, że cię nie poznaję. Tym razem cię to nie rozbawiło. Wziąłeś mnie za rękę i wyciągnąłeś z tego chaosu. Poszliśmy nad Wisłę i przegadaliśmy kolejne trzy godziny, zapominając o wszystkim. Ani razu nie zapytałeś dlaczego nie zadzwoniłam. Do domu wróciłam z głową i sercem pełnymi ciebie. Przez jeden, cudowny tydzień zbliżaliśmy się do siebie na nowo.

Dobrze wiem, co powinnam wtedy zrobić. Powinnam sięgnąć po nasze szczęście. Ale widzisz – to cała ja. Wydarzyła się katastrofa: kolejny raz zdezerterowałam od tej miłości. Wybrałam jego, faceta, który nigdy w życiu nie sprawił, żeby moje serce zabiło szybciej. Faceta, który nie był Tobą.

Wybrałam to, co wydawało mi się bezpieczne. Myślę, wiem to, czuję – złamałam ci serce. Sobie złamałam życie.

Świadomość przyszła zbyt późno, wtedy kiedy byłam już żoną. Wyszłam za mąż za mężczyznę, do którego nie czułam nic prócz sympatii, zobowiązania. Nie potrafię tego zrozumieć, nie umiem Ci wytłumaczyć dlaczego uciekłam.

Dwa lata temu odeszłam od niego. Nie zgadniesz dokąd pojechałam na pierwszy, samotny urlop. Ciebie tam nie było. Ale byłeś na Facebooku, uśmiechnięty, szczęśliwy, z nią: śliczną, delikatną blondynką. Zabolało. Dlaczego? Przecież nie mam już do tego uczucia, ani do zazdrości żadnego prawa. To ja Cię zostawiłam. Przez chwilę poczułam się jak wariatka, obsesyjnie próbująca odzyskać dawnego kochanka.

Od naszej pierwszej rozmowy minęło już prawie 15 lat. Spacer nad Wisłą był naszą ostatnim spotkaniem. Następnego raczej nie będzie.

No, chyba, że przypadkiem, bo mieszkasz przecież teraz w tym samym mieście co ja. Będziesz szedł za rękę z żoną, zerkając na nią opiekuńczym, dobrze znanym mi spojrzeniem, może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie.

Kochany M., przez ostatni rok tak bardzo chciałam mieć znów 16 lat i płakać nad tamtym naszym jeziorem z powodu „gryzącego swetra”. Tak bardzo pragnęłam cofnąć czas i spotkać cię tam znowu. Ale to się nie wydarzy, więc pora przestać bać się życia i miłości.

Życzę Ci, by nigdy Ci jej nie brakowało

A.

linia 2px

Akcja „Miłość to spotkania” ♥

Zadanie konkursowe: Prześlij do nas historię twojego wyjątkowego spotkania z drugim człowiekiem. Spotkania, które na zawsze zapadło w twojej pamięci i wpisuje się w hasło naszej akcji, że miłość to spotkania. To dzięki spotkaniom z drugim człowiekiem odkrywamy najpiękniejsze emocje i uczucia, doświadczamy silnych wzruszeń i wyciągamy lekcję na całe życie.

List przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „Miłość to spotkania”.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Wyłonimy 10 lauretów naszej akcji, którzy otrzymają następujące nagrody:

Nagrody:

3 x zestaw od marki AVENE

1) zestaw Xera Calm A.D baume, Xera Calm A.D  Olejek + woda termalna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2) zestaw kosmetyków z linii PhysioLift (emulsja na dzień, balsam na noc oraz preparat pod oczy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3) zestaw Triacneal Expert, żel Cleanance do mycia, płyn micelarny Cleanane

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

AVENE NOWE LOGO 2016

1 x voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL*

f6e076_ec56b491f4584131a954dfc9ce8e4670

domz basensem głowne

Za najciekawszą i najpiękniej opowiedzianą historię spotkania: 1 x voucher r o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Od marki Gynauxil 3 x zestaw składający się z: Plusssz Kobieta, Witamina D3, Elektrolity, Magnez

Gynauxil

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw PROVAG składający się ze skórzanej kosmetyczki, żelu, emulsji i ręcznika do higieny intymnej

PR_08012016_bwizualizacja_provag_ręcznik

1 x piękna torba O bag viola

logo O bag 2016 (1)

obag viola

Fot. Materiały prasowe

Czas trwania akcji od 15 sierpnia 2016 roku do 15 września 2016 roku.

REGULAMIN AKCJI znajdziecie TUTAJ.


*Voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Szczegóły: Nagroda może zostać zrealizowana w ramach jednej rezerwacji, z terminem wyjazdu, którego koniec przypada najpóźniej na dzień 31.12.2017. Nagroda nie obejmuje nie wliczonych w cenę najmu kosztów dodatkowych oraz dojazdu na miejsce i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.


10 sygnałów wysyłanych przez twoje ciało, których nie wolno ci ignorować

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 sierpnia 2016
10 sygnałów wysyłanych przez twoje ciało, których nie wolno ci ignorować
Fot. iStock / Sezeryadigar

Współczesność wymaga od nas totalnego skupienia na codzienności. Dbamy o dom, dzieci, partnerów, pracujemy, znajdujemy czas na hobby oraz aktywność fizyczną i zrównoważoną dietę. Wiele rzeczy robimy z myślą o długim i zdrowym życiu, jednak gdy przychodzi do konkretów, paradoksalnie nie zwracamy uwagi na sygnały wysyłane przez nasz organizm. 

Ludzki organizm jest niesamowitą maszyną, która działa niezwykle sprawnie. Bywa, że jej elementu zużywają się szybciej niż powinny i przychodzą różne zdrowotne kłopoty. Często jednak ignorujemy niepokojące sygnały, które powinny dać nam impuls do skupienia się na własnym zdrowiu, nieodkładaniu tej kwestii na później.

Sygnały ze strony ciała, które powinny dać ci do myślenia

Fot. iStock / Homunkulus28

Fot. iStock / Homunkulus28

1. Ból w klatce piersiowej

Nie sugeruj się tym, że masz dopiero 20, 30, czy 40 lat! Uwierz, zawał serca i różne choroby tego organu trafiają się także kobietom młodym, aktywnym fizycznie. Nie zrzucaj bólu, który się powtarza w klatce piersiowej na zmęczenie, tylko dmuchaj na zimnie i zgłoś się do lekarza. Taki ból może łączyć się z chorobami trzustki, wątroby oraz żołądka. Specjalista postawi konkretną diagnozę, a ty przestaniesz się niepokoić lub oszukiwać, że wszystko jest ok. Natomiast jeśli do bólu w klatce piersiowej dochodzi potliwość, występują duszności, mdłości, skoki ciśnienia lub nieregularny puls, to może być sprawa bardzo poważna, np. zawał mięśnia sercowego, wezwij karetkę. Nie czekaj, czas reakcji w takich przypadkach ma ogromne znaczenie.

2. Długotrwały kaszel

Fot. iStock / Homunkulus28

Fot. iStock / Homunkulus28

Dopóki nie jest zbyt dokuczliwy, po prostu do niego przywykamy, bo przecież w końcu minie. Tłumaczymy sobie jego obecność fatalną pogodą, wszędobylski wirusami, pleniem papierosów, przewlekłymi alergiami stwierdzanymi na własną rękę. Długotrwały kaszel powinien niepokoić, szczególnie gdy do niego dochodzą kłopoty ze swobodnym oddychaniem lub świstami. Nawet nieuciążliwy, ale długotrwały kaszel może wskazywać na poważniejszą przyczynę, jak zapalenie oskrzeli i płuc, które może przebiegać bez gorączki i osłabienia, które unieruchamia w łóżku.

3. Ból łydek

Tkliwość, kłucie i ból w łydce szczególnie po dłuższym czasie spędzonym w bezruchu, może świadczyć o zakrzepicy żył. Jeśli ból występuje przy zginaniu stopy, a łydka jest zaczerwieniona, opuchnięta i ciepła, trzeba jechać na izbę przyjęć w szpitalu. Duży skrzep powstały w żyle łydki może się oderwać i spowodować zator tętnicy płucnej lub udar mózgu.

4. Nietypowy kolor moczu

Fot. iStock / Homunkulus28

Fot. iStock / Homunkulus28

Może być jednakowo efektem np. zjedzenia buraczków na obiad, ale może zwiastować kłopoty ze zdrowiem. Nie wolno lekceważyć czerwonej, brunatnej lub różowej barwy moczu, szczególnie gdy pojawia się  ból i pieczenie przy oddawaniu (zwykle małych ilości) moczu. To może być efekt kamicy nerkowej,  ostrego zapalenia dróg moczowych, zapalenie kłębuszków nerkowych, gruźlica nerek, polipy lub brodawczaki pęcherza czy nawet endometrioza, lub nowotwór. Nie można ignorować również pieniącego się moczu — który wskazuje na białkomocz, i może oznaczać np. stany zapalne nerek. Wizyta u lekarza jest w tym przypadku konieczna.

5. Rozrywający ból głowy

Fot. iStock / Homunkulus28

Fot. iStock / Homunkulus28

Najczęściej towarzyszy atakom silnej migreny, ale może zwiastować pęknięcie tętniaka mózgu. To przytrafia się także młodym ludziom, bez ostrzeżenia. Jeśli obezwładniający ból pojawi się nagle, jest niezwykle silny i towarzyszą mu mdłości i światłowstręt, należy natychmiast wezwać pomoc. Bezpieczniej jest nie zażywać aspiryny, która może doprowadzić do zwiększenia krwawienia.

6. Drętwienie części ciała

Drętwienie lub niedowład i osłabienie szczególnie jednej połowy ciała, mogą być pierwszymi objawami udaru mózgu. Gdy pojawiają się inne niepokojące symptomy: trudności z utrzymaniem równowagi, bełkotliwa mowa, zawroty lub ból głowy, zaburzenia widzenia ‒ najczęściej w jednym oku lub tzw. widzenie połowiczne (widzi się prawą lub lewą stronę w polu widzenia), podejrzenie jest bardziej czytelne, należy wezwać karetkę.

7. Silne bóle menstruacyjne

Bóle miesiączkowe są powszechną dolegliwością u kobiet, jednak jeśli są wyjątkowo intensywne i nie mijają po zażyciu leków przeciwbólowych, mogą świadczyć o endometriozie. Nawet co piąta kobieta w wieku rozrodczym, szczególnie pomiędzy 20. a 30. rokiem życia, cierpi na to zaburzenie. Utrudnia ono nie tylko normalne funkcjonowanie z powodu bólu i może przyczynić się do niepłodności.

8. Zmiana w wyglądzie piersi

To nie muszą być „osławione” guzy na piersi, ale także powstałe zmarszczki na skórze, powiększenie jej rozmiaru, zmiany koloru piersi, zaczerwienienie i ból brodawek oraz wyciek zwłaszcza krwistej wydzieliny. Niepokojące są również zmiany w wyglądzie brodawki sutkowej: jej wciągnięcie, pomarszczenie skóry w jej okolicy lub pojawienie się zmian wokół niej. Obserwując u siebie nawet jeden z wymienionych objawów, należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza. I pamiętaj, że najważniejsza jest profilaktyka — samodzielne badanie piersi raz w miesiącu.

9. Bóle w podbrzuszu

Może świadczyć o wiele schorzeniach układu pokarmowego, moczowego i płciowego, których nie należy ignorować. Ból w podbrzuszu z prawej strony z często towarzyszącymi mu nudnościami, brakiem łaknienia, gorączką, może wskazywać na zapalenie wyrostka robaczkowego. Ból w okolicy podbrzusza może być także efektem schorzeń, takich jak: zespół jelita wrażliwego, zapalenie żołądka i jelit, choroby zapalne jelit, zapalenie uchyłków, nowotwory, zaparcia, niedrożność jelit, ropień okołoodbytniczy, zespół nadwrażliwości jelita grubego.

Ból połączony z częstym oddawaniem moczu, nagłym parciem na mocz lub bólem przy jego oddawaniu, zwykle wskazuje na choroby dróg moczowych, np. zapalenie pęcherza moczowego, śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego, odmiedniczkowe zapalenie nerek, kamicę moczową, kolkę nerkową.

10. Zmiany koloru skóry

Istnieją zmiany w zabarwieniu skóry, które są wynikiem nie złych nawyków pielęgnacyjnych, a zaburzeń pracy różnych organów wewnętrznych. I tak:

  • Żółknięcie skóry wiąże się ze wzrostem bilirubiny (produkt degradacji hemoglobiny powstający w wątrobie, a także śledzionie i szpiku kostnym) we krwi. Występuje w przebiegu żółtaczki typu A, B, C, żółtaczki mechanicznej lub chorób trzustki.
  • Brązowo-żółta skóra towarzyszy przewlekłej niewydolności nerek (mocznicy).
  • Zaczerwienienie skóry pojawia się przy wzroście poziomu hemoglobiny, np. w czerwienicach.
  • Zasinienie skóry związane jest ze spadkiem stężenia hemoglobiny, występuje też przy wadach serca.
  • Niebieska skóra może świadczyć o zatruciu metalami ciężkimi (ołów, bizmut).
  • Bladość skóry towarzyszy niedokrwistości (anemii), a także niedoczynności tarczycy.

Oczywiście podane wyżej niepokojące sygnały nie w każdym przypadku będą zwiastowały te same dolegliwości. Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny, a informacje w nim zawarte nie mają na celu zastąpienia porady lekarskiej i nie powinny być traktowane jako diagnoza czy sposób leczenia wszelkich indywidualnych dolegliwości lub stanów fizjologicznych. Jeśli niepokoisz się dolegliwościami lub stanami fizjologicznymi, które mogą u ciebie występować, skontaktuj się z lekarzem.


źródło: poradnikzdrowie.pl, www.hellozdrowie.plportal.abczdrowie.pl


Zobacz także

Fot. iStock / Robert Daly

Bezoperacyjny lifting twarzy

Magiczny sposób na zmarszczki pod oczami

Magiczny sposób na zmarszczki pod oczami. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #26 [16.05.]

Bad hair day.

Bad hair day… 5 sprawdzonych sposobów na przetrwanie. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #15 [05.05.]