Na ratunek dzień po

be organic. be natural. be you
be organic. be natural. be you
1 stycznia 2016
Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain
 

Uhm, uwierz mi, większość z nas czuje to samo. Makijaż zmyty jakby niedokładnie. Na policzku odciśnięty wzór poduszki, a przecież wcale się nie wyspałaś, bo: dzieci, rodzinny obiad, bałagan po imprezie. Oczy podkrążone, włosy zmęczone lakierem. Przecież nie zaczniesz tak Nowego Roku!

Peeling? Stop, robiłaś wczoraj. Najpierw staranna poprawka demakijażu (skorzystaj np. z mleczka be organic JAGODY GOJI & ACAI), potem prysznic. Najlepiej na przemian chłodny i cieplejszy – pobudzisz krążenie, a lepiej dotleniona skóra – wiadomo: lepiej wygląda, lepiej się czuje i lepiej przyjmuje zabiegi pielęgnacyjne.

Zmyj z włosów pianki, lakiery, kremy, woski. Zanim je wysuszysz, wetrzyj w końcówki odrobinę organicznego oleju kokosowego, np. be organic – będą sprężyste i gładkie.

Obudzona? Wmasuj masło do ciała, krem do twarzy i serum pod oczy. Już lepiej, prawda?

Marsz do kuchni! Zrób sobie zielony koktajl: dwie garście szpinaku, 2 owoce kiwi, sok z 2 pomarańczy, 2 banany, 1 łyżeczka oleju kokosowego (np. be organic), szklanka wody. Całość zmiksuj, dodaj kilka kostek lodu i wypij, rozmyślając o miłych perspektywach na Nowy Rok.

A w Nowym Roku nie zapominaj o naturalnej pielęgnacji – skóra będzie Ci wdzięczna!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Małe przestępstwa przeciwko skórze

be organic. be natural. be you
be organic. be natural. be you
28 grudnia 2015
Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

Szybki demakijaż, mycie, ręcznik, a na twarzy jakby… maska. Swędząca, piekąca, napięta – znacie to uczucie? Ha, same na nie zapracowałyście!

Wykroczenie pierwsze: zaniedbanie

Sauté. Natural look. Zaspałam-nie-miałam-czasu. Jest weekend (rano/ wieczór/ dzień wolny)… Nie ma wymówek. Zakładamy buty, swetry, kurtki, szaliki, czapki i rękawiczki; dlaczego w ogóle przychodzi nam do głowy, żeby wyjść z domu z nagą twarzą? Absolutne minimum to bogaty w naturalne oleje krem – na przykład be organic MASŁO KAKAOWE & KWAS HIALURONOWY. Jeśli jest naprawdę zimno – z kilkoma kroplami oleju kokosowego (trzeba go trochę ogrzać, poniżej 25 stopni ma stałą konsystencję). Idealnie: dobry podkład. Puder. Na cebulkę – im więcej warstw, tym większa szansa, że skóra nie zmarznie.

Wykroczenie drugie: ciepło-zimno

Kaloryfer. Wiatraczek. Grzejnik elektryczny. Przytulna galeria handlowa. W samochodzie ogrzewanie na full. A potem: na dwór. Rób tak dalej, a masz dużą szansę na niezdrowe rumieńce, „pajączki”, podrażnienia, uszkodzenia, przesuszenia i wiele, wiele innych. Naczynia krwionośne potrzebują więcej czasu, niż ty. Kiedy tylko możesz, unikaj gwałtownych zmian temperatur i… patrz punkt pierwszy: zabezpieczaj twarz, łagodniej zniesie te atrakcje.

Wykroczenie trzecie: czeko…, czeko…, czekolada

Czekolada, kakao mają wysoki wskaźnik alergiczny. Poza tym mało która czekolada to dziś tylko miazga kakaowa, a częściej cukier (duuużo cukru) i połowa tablicy Mendelejewa. Dla zmęczonej zimą skóry słodycze to duży krok w kierunku wyprysków, pokrzywek, podrażnień. Podobnie działają potrawy smażone, tłuste, ciężkostrawne. Spróbuj nie grzeszyć (przynajmniej na za często). Słodkiego szukaj w owocach – o tej porze roku na przykład suszonych.

Wykroczenie czwarte: procenty

Szalone imprezy i drinki na śniegu. Szampan i fajwerwerki. Grzane wino i ośnieżony stok. Pomijając kwestie odpowiedzialności – skóra działa skuteczniej niż straż miejska. Alkohol bardzo intensywnie rozszerza naczynia (stąd ten uroczy rumieniec); kilka stopni mrozu i jesteśmy na najlepszej drodze do ich uszkodzenie. Poza tym jest ciężkostrawny – organizm rzuca wszystkie siły na front pokarmowy, na skórę nie ma już czasu. Dawkuj z umiarkowaniem, wyrzekać się nie musisz: czerwone wino ma dużo polifenoli, a te działają przeciwutleniająco.

I co? Winna? Bardzo, bardzo. Postanów poprawę!

Co szkodzi skórze? Spokojnie, dobry krem działa cuda.

Fot. Materiały prasowe