Koenzym Q10. Prawdziwy eliksir młodości?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 sierpnia 2016
Fot. iStock / Voyagerix
 

Jeśli dbasz o swoją cerę i nie masz najmniejszej ochoty poddawać się upływowi czasu, z ciekawością czytasz informacje o nowinkach ze świata kosmetycznego. Poszukiwanie nowatorskich rozwiązań, propozycje nowych substancji w kosmetykach,mające dać kobiecie to, czego ona oczekuje, pewnie nie raz okazują się niewypałem. 

I tak cudowne składniki rodem z laboratorium NASA lub te pozyskiwane z najdziwniejszych części ciał zwierząt mogą potężnie rozczarować. Coraz częściej wraca więc temat substancji znanych od dawna, ale wziętych pod lupę naukowców raz jeszcze.

Koenzym Q10 powstaje w naszym ciele

Ubichinon, czyli rzeczony koenzym Q10, to substancja naturalnie wytwarzana przez ludzki organizm, obecna we wszystkich jego komórkach. Z tego powodu ma ona ogromny wpływ na poprawne funkcjonowanie ciała. Poprzez udział w procesie wytwarzania energii w komórkach, utrzymuje w formie serce oraz organy wymagające energii do podjęcia stałej pracy, zapewnia ochronę przed destrukcyjnym wpływem wolnych rodników, przeciwdziała odkładaniu się złogów cholesterolu w tętnicach oraz poprawia dotlenienie komórek. Organizm samodzielnie wytwarza koenzym Q10, jednak z wiekiem jego produkcja sukcesywnie spada. Najwyższe stężenie w organizmie człowieka występuje między 19 a 21 rokiem życia. Po 35 r.ż. spadek się pogłębia, by koło czterdziestki osiągnąć ok. 80% swojego pierwotnego stanu. Proces przebiega szybciej szczególnie u osób nadmiernie eksploatujących organizmy jak sportowcy, osoby pracujące fizycznie i żyjące w zanieczyszczonym środowisku.

Koenzym ma znaczenie dla zachowania młodości

Co ważne dla wyglądu skóry, koenzym Q10 przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu, ponieważ:

  • wpływa na wzrost aktywności witaminy E, czyli istotnego przeciwstarzeniowego związku.
  • pobudza produkcję i regenerację komórek, spowalniając procesy ich starzenia się i obumierania.
  • wraz z witaminą E, zapobiega wytwarzaniu kolagenozy, czyli enzymu odpowiedzialnego za niepożądany proces rozkładu kolagenu w skórze.
  • wpływa na przyspieszenie gojenia się ran, chroni skórę przed niedotlenieniem.
  • zapobiega powstawaniu zmarszczek, przywraca cerze gładkość i jędrność.
  • przyśpiesza odbudowę naskórka poprzez stymulowanie procesu podziału komórek skóry oraz powstrzymuje utratę kwasu hialuronowego odpowiadającego za nawodnienie cery.

Koenzym Q10 można dostarczyć z zewnątrz

Można osiągnąć to na dwa sposoby — poprzez dietę oraz stosowanie specyfików na skórę, zawierających ten składnik.

Uzupełniając niedobory Q10 na talerzu, pamiętaj, że jest on wrażliwy na wysokie temperatury i jego zawartość spada podczas gotowania czy pieczenia. Im mniej przetworzona żywność, tym lepiej. Warto spożywać tłuste ryby morskie, takie jak makrela, łosoś, sardynki, śledzie, a także podroby – nerki, wątróbka. Dużo jest jego także w chrząstkach, można więc gotować zupy na kościach i przygotowywać domową galaretkę z nóżek. Należy także wprowadzić więcej olejów roślinnych (np. rzepakowy), otrąb, ziaren zbóż, brokułów i szpinaku. Do przyswojenia koenzymu niezbędny jest tłuszcz, a witaminy z grupy B (szczególnie kwas foliowy i wit. B12) są konieczne do wytwarzania tego związku przez organizm. Ze względu na swoje właściwości, stał się on również składnikiem różnych suplementów, które jednak nie przynoszą oczekiwanych korzyści. Zdecydowanie taniej i lepiej jest komponować zdrową dietę niż kupować nowe specyfiki.

Kosmetyki zawierające koenzym Q10, dostępne są w każdej drogerii. Mają one na celu od zewnątrz wygładzić zmarszczki, uelastycznić, nawilżyć i ujędrnić skórę oraz rozjaśnić przebarwienia. Zawarty w ich koenzym najczęściej pochodzi z roślin, np. z liści tytoniu lub alg. Badania w różny sposób odnoszą się do skuteczności kosmetyków z koenzymem Q 10. W 1999 roku niemieccy naukowcy wykazali, że długotrwałe korzystanie z preparatów z Q10 spłyca zmarszczki mimiczne. Następnie udowodniono jego działanie zapobiegające procesom fotostarzenia skóry, wynikającego ze szkodliwego działania promieniowania słonecznego UVA i UVB.

Przeprowadzono również eksperyment przez fundację Warentest. U 270 kobiet przez cztery tygodnie rano i wieczorem stosowano dwa rodzaje kremów: jeden był jedynie nawilżający, a drugi przeciwzmarszczkowy (poza koenzymem Q10, przebadano także inne przeciwstarzeniowe substancje) Smarowano nimi jednocześnie po jednej połowie twarzy, o czym uczestniczki testów nie wiedziały. Efekt po miesiącu? Obie połowy twarzy wyglądały tak samo.

Czy warto sięgać po kosmetyki z koenzymem Q10?

Najlepiej zweryfikować ich skuteczność podczas długotrwałej kuracji. Jeśli kosmetyki specjalnie nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą, ponieważ Q10 jest bardzo łagodny dla cery, polecany nawet alergikom. Natomiast warto zwracać uwagę na to, co ląduje na talerzu, jako zdecydowanie skuteczny sposób na uzupełnienie naturalnie pojawiających się z wiekiem braków Q10. Koenzym ma tak wielkie znaczenie dla urody i zdrowia, że warto pamiętać o nim codziennie.


 

źródło: www.poradnikzdrowie.pl kobieta.wp.pl


Kobiety tyją wraz z wiekiem. Czy wiesz, dlaczego po 40-stce trudniej utrzymać stałą wagę?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 sierpnia 2016
Fot. iStock / kapulya
 

Temat figury i kilogramów wprowadza niejedną z nas w zły nastrój. Wcale nie tak łatwo jest zachować przez wszystkie lata smukłą sylwetkę i lekkie ruchy, nawet gdy nie brakuje na co dzień umiarkowanej aktywności fizycznej. Często spoglądamy na nasze talerze, sięgamy po stroje do gimnastyki, czasem też łykamy suplementy mające pomóc w walce o zachowanie kształtów i młodości. 

Niestety z upływającym wiekiem jest coraz trudniej osiągnąć zamierzony cel. I to najczęściej z przyczyn niezależnych od chęci i motywacji kobiety, ale zmian hormonalnych, jakie nieustannie zachodzą w organizmie.

Nie jesteś już nastolatką, twoje ciało nieustannie się zmienia

Nawet jeśli z sentymentem spoglądasz na zdjęcia z młodości i pragniesz odzyskać dawny wygląd, to będzie niezwykle trudne. Już po 30-stce metabolizm lekko zwalnia i nie możesz sobie pozwolić na podjadanie tłustych i niezdrowych przekąsek, po które chętnie sięgałaś lata wcześniej. Po 40-stce sprawa wygląda na jeszcze bardziej komplikowaną i to z kilku względów.

Przyczyny tycia po 40-stce

Problemy hormonalne

Menopauza nie wzbudza kobiecego zachwytu. Ten naturalny proces przyczynia się do powstania wielu zmian w funkcjonowaniu kobiecego organizmu, z których rzadko jesteśmy zadowolone. Winne są temu hormony, kiedy aktywność jajników spada, a wraz z nią spada ilość estrogenów i progesteronu, czyli tzw. żeńskich hormonów.  Zamiast nich, wzrasta poziom męskich hormonów — androgenów, odpowiedzialnych za gromadzenie się tłuszczu pod skórą, ale również wewnątrz jamy brzusznej (otyłość brzuszna). Dodatkowo sytuację pogarsza fakt, że organizm chcąc utrzymać odpowiedni poziom estrogenów, magazynuje tłuszcz, bo to on, poza jajnikami, potrafi wytwarzać te hormony. Mamy trudniej już na starcie, ponieważ posiadamy ok. 10 proc. więcej komórek tłuszczowych niż mężczyźni.

Spadek poziomu cholecystokininy

Cholecystokinina odpowiada za odczuwanie sytości i związana jest bezpośrednio ze spadkiem stężenia estrogenów. Gdy spada jej poziom, dopada nas częsty głód. Co gorsze, spadek ilości estrogenów powoduje zaburzenia w wydzielaniu neuroprzekaźnika — galaniny. Gdy galanina produkowana jest w nadmiarze napędza apetyt na tłuste potrawy. Galanina stymuluje też wydzielanie glukagenu, zwiększającego stężenie cukru we krwi, który upośledza przemianę węglowodanów w organizmie i prowadzi do tycia, a nawet cukrzycy typu 2.

Niedobór serotoniny

To kolejny problem występujący w okresie przekwitania. Huśtawka nastrojów idzie w parze z potrzebą zajadania nieprzyjemnych, odczuć i stresu, dla szybkiej poprawy nastroju. Winne są temu wahania poziomu serotoniny, która jest neuroprzekaźnikiem „antydepresyjnym”, a także odgrywa rolę w wyzwalaniu uczucia sytości, dlatego spadek jej stężenia aktywuje ośrodek głodu i zmusza do posiłku.

Fot. iStock / ArthurHidden

Fot. iStock / ArthurHidden

Wolniejszy metabolizm

Im jesteśmy młodsze, tym większe mamy zapotrzebowanie na energię oraz szybkość przemiany materii. Tempo metabolizmu spada u kobiet ok. 3 proc. na każdą dekadę życia. Wiadomo więc, że metabolizm u 40-latki jest o 9 proc. niższy niż u 20-latki, więc nie pozbywamy się tak łatwo nadmiaru kalorii. Najczęściej do problemów z sylwetką dokłada się to, że mimo upływu lat jemy z przyzwyczajenia tak samo dużo, mimo iż metabolizm nie radzi sobie tak dobrze, jak wcześniej. W dodatku podczas menopauzy zmniejsza się poziom testosteronu, przez co maleje objętość masy mięśniowej, a tym samym zdolność do szybkiego spalania kalorii.

Rezygnacja z aktywności fizycznej

Im kobieta starsza, tym mniej ma ochoty na regularne ćwiczenia. Bardziej od czasu poświęconemu sportom, pragnie odpocząć, szczególnie jeśli jest nadal aktywna zawodowo.  Brak ruchu może również wynikać z problemów zdrowotnych takich jak zwyrodnienia, zapalenie stawów, migreny. Spadek aktywności fizycznej powoduje tycie, które z kolei jest przyczyną niskiej samooceny i pojawiających się stanów depresyjnych. Warto wiedzieć, ze w tym wypadku wystarczy pół godziny wysiłku każdego dnia, by organizm wytworzył beta-endorfiny, odpowiadające za pojawienie się zrównoważonego, pozytywnego samopoczucia. Ponadto niedopuszczenie do spadku masy mięśniowej podtrzymuje szybszy metabolizm.


 

źródło: kobieta.wp.plwylecz.to


Tylko miłość jest prawdziwa, lęki to wytwór naszej wyobraźni. 4 kroki do ich pokonania

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
5 sierpnia 2016
Fot. iStock/BraunS

Zaczynamy się bać potworów pod łóżkiem, potem pierwszych kartkówek i sprawdzianów, a później jest jakby z górki – wprost do ogromnego basenu wypełnionego lękami. Najprościej byłoby się im poddać, bo tak podpowiada nam wszystko do koła. Prawda jest jednak zupełnie inna – tylko miłość jest prawdziwa, lęki to wytwór naszej wyobraźni. Niestety często o tym zapominamy. Wystarczy jeden nieoczekiwany rachunek czy nieudana randka, a my wpadamy w panikę, zamiast zaufać sobie i po prostu wyciągnąć lekcję z tego, co się wydarzyło. Lęki to poważny problem, który może prowadzić do zaburzeń psychicznych, dlatego trzeba z nimi walczyć!

1. Zauważ lęk 

Najgorszą możliwością jest bagatelizowanie lęków. Tylko stając z nimi twarzą w twarz możemy je pokonać. Moja przyjaciółka od gimnazjum panicznie bała się lekcji chemii. Wszystko dzięki nauczycielce, która w każdej klasie wybierała sobie jednego kozła ofiarnego. Nikt nie zwracał na to uwagi, nawet ona złe samopoczucie przed lekcjami zwalała na złą pogodę, jedzenie i setki innych czynników. Dopiero kiedy zdała sobie sprawę, że przyczyną jest lęki zaczęła z nim walczyć. Świadomość jest kluczem do wielu problemów. Skup się na sobie, swoim ciele. Kiedy lęk zaczyna nim rządzić, zastanów się, co takiego dokładnie się dzieje, co czujesz? Jak radzi sobie z tym twój organizm? Gdy raz całą uwagę poświęcisz na zrozumienie tego, co się z tobą dzieje, uświadomisz sobie, że lęk jest tylko zewnętrznym bodźcem do przezwyciężenia.

2. Lęk w miłość

Każde uczucia czy lęki próbują w jakiś sposób ochronić cię przed złym. To taki nasz psychiczny system immunologiczny, którego bardzo często nie doceniamy, a tylko współpracując z nim możemy odnosić ogromne sukcesy. Boimy się ciemności, bo nie wiemy, co może nas w niej spotkać. Wstydzimy się odsłonić więcej ciała, bo nie chcemy stanąć w ogniu krytyki. To samo dotyczy publicznych wystąpień, randek czy spotkania oko w oko z groźnym tygrysem, który tak naprawdę może się okazać łagodnym jak baranek kotem.  Kiedy oswoisz się z myślą, że lęk wcale nie chce zrobić ci krzywdy, ale wręcz przeciwnie, próbuje ochronić przed krzywdą, łatwiej będzie go zastąpić pozytywnymi uczuciami i radością, że potrafisz zadbać o siebie.

3. Zmiana historii 

Tak na dobrą sprawę masz dwa wyjścia – możesz się poddać historii, która trochę mija się z prawdą albo sprawić, że lęk będzie twoim sprzymierzeńcem. Wszystko co musisz zrobić to wsłuchać się w to, co czujesz kiedy lęk zaczyna mieć nad tobą kontrolę. Chodzi o to, że zapomnisz czegoś w czasie tej ważnej prezentacji? Czy może o sam fakt, że ludzie będą cię oceniać? A może nie chcesz napisać posta na Facebooku, bo boisz się, że któryś z twoich znajomych poczuje się obrażony? A teraz na spokojnie pomyśl, ile z tego wszystkiego jest prawdą. Bardzo często zdarza się, że lęk jest fikcją, która nie ma na nas żadnego dobrego wpływu. To tak jak z dziećmi, które oglądając setki bajek, boją się, że nagle jakiś zły bohater wyskoczy z szafy. Jaka jest możliwość, że tak się stanie? Pora na zmianę historii, która bazuje na lęku. Zastąp lęk pozytywną energią, która pomoże ci przetrwać kolejne dni.

4. Mantra 

Kiedy już poradzisz sobie z pierwszymi trzema krokami, pora na czwarty – najważniejszy. Lęk nie istnieje, tylko miłość jest prawdziwa. Oto twoja nowa mantra. Powtarzaj to każdego dnia, o każdej porze. Nawet jeżeli będziesz czuła spokój, umacniaj swoje przekonanie. Kiedy dojdziesz do momentu, w którym początki lęku będziesz automatycznie zastępować mantrą i spokojem, wszechświat stanie przed tobą otworem, a marzenia same będą się spełniać.


Zobacz także

Dzień #19 Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Czy wiesz, że… USG i mammografia to za mało? Jak uciec przed rakiem

11 zalet herbaty imbirowej, które sprawią, że zaczniesz ją pić codziennie