Jak pokochać swoje nogi i przestać nimi smętnie powłóczyć w drodze do celu. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 sierpnia 2016
pokochać swoje nogi
Fot. iStock / Alija

Idę o zakład, że ich nienawidzisz albo nie lubisz albo nawet, gdy jakoś je tolerujesz – znajdziesz przynajmniej jeden powód, żeby do większej miłości w waszym życiu nie doszło… Tak mowa o twoich nogach. Tych, które zawsze są „jakieś-nie-takie” – albo jakieś akurat są, ale nie tam gdzie powinny (wg ciebie). Za grube, za chude, za krzywe, najpewniej dorzucasz im jeszcze parę przewinień – od koślawych kolan, zbyt grubych kostek  – po popękane pięty. Po prostu zgroza, obraz nędzy i rozpaczy (ale to nic, bo i tak są za krótkie). I niestety większość z nas do swoich nóg ma podobne podejście.

A skoro nienawiść nasza jest gorąca i samoodnawialna, bo:….* (wpisać powyższe i wszystkie inne ich wady – czyt. zbrodnie), te złe nogi – na zbyt wiele nie zasługują. No bo jak? Przecież wroga różami nie będziemy obsypywać. Dlatego dzisiejsze wyzwanie jest dedykowane właśnie IM – nogom ;). Oswój swoje piękne nogi, rozpieść, zadbaj – i pierwszy raz w życiu zamiast smętnie nimi powłóczyć, pobiegnij na nich po swoje wakacyjne zmiany. I nie mówcie nam, że z takimi wypieszczonymi nogami można miec kiepski humor i zgubić gdzieś motywację.

5 rzeczy, które powinnaś zrobić dla swoich nóg (bez wymówek!)

1. Przestań je rugać

Jak można czuć się dobrze ciagle potępiając samą siebie? Przecież to niemożliwe. Pewnie nie dbasz o swoje nogi, bo i tak uważasz, że to strata czasu (takie są okropne). STOP. Odwróć swoje myślenie. Jak w życiu – najpierw daj coś od siebie – zapracuj na swój sukces, potem oczekuj rezultatów.

2. Zadbaj o nie!

Wydepiluj, zrób peeling, nałóż na skórę odżywczy olejek czy balsam. Nagle okaże się, że potrafią zupełnie inaczej wyglądać. Używaj tych wszystkich kosmetyków, zaszalej kup sobie pięknie pachnący peeling. Czasem okazuje się, że zadbana skóra, to lepszy efekt niż setki dotychczasowych diet i treningów. Bo ciągle walczysz o zgrabne nogi – a ONE, jak na złość wciąż są „nie-takie”.

Naprawdę dobrze traktujesz swoje nogi?

3. Daj im wycisk w duchu fair play

Poćwicz. Nie musisz biegać maratonów. Porozciągaj się na początek. Zadbaj o zdrowie swoich nóg. Piękna nie da się zamknąć w ramach narzuconych przez media i świat mody, wyznacznik piękna twoich nóg jest tylko jeden – muszą byc zdrowe!

4. Zabierz je do podologa albo manicurzystki

Czasem faktycznie masz jakiś problem – jedyna opcja to go rozwiązać. Jeśli borykasz się ze schorzeniami stóp lub problemami, z którymi nie możesz sobie sama poradzić – zamiast zamykać się z tym problemem, oddaj się w ręce specjalistów.

5. Wystrój je odpowiednio

Tak, by nie były niewolnicami na twoich usługach. Szpilek nie nosi się cały dzień ani japonek. Po prostu bądź dla nich (dla siebie) dobra, a twoje nogi szybko się odwdzięczą.

A wszystko to po to, żeby zamienić swoje najgorsze kompleksy – w siłę, atut, motywację. Bo te nasze nogi tak naprawdę są jak duże życiowe wyzwania, gdy bliżej się naszej relacji przyjrzeć ;). Wystarczy raz inaczej na nie spojrzeć – i już wcale się takie straszne nie wydają! Obojętnie czy na szczycie góry, na którą się wspinasz jest tabliczka z napisem „pewnośc siebie”, „zdrowie”, „uroda”, czy „szczęście” – jeśli przed wędrówką powiesz sobie, że i tak wszystko na nic, że to bez sensu, że się nie uda – że to nie zależy od ciebie. Nigdy tam nie dotrzesz.

Mam nadzieję, że dziś rozpieścicie swoje nogi – i powiecie im „całkie niezłe jesteście”, szkoda, że tak długo wam wszystko utrudniałam. A jutro dokładnie to samo zacznie robić z całą sobą – ze swoim ciałem i duszą.

Postawiłaś na zmiany? Nie poddawaj się! Zrób dziś z nami ten pierwszy, mały krok – i napisz nam ja ci poszło!

Wśród najaktywniejszych z was wybierzemy i nagrodzimy najfajniejsze komentarze! Po trzech tygodniach – rozdamy pierwsze nagrody, a po zakończeniu naszej akcji wyłonimy pozostałe laureatki! Bądźcie z nami!

Co trzeba zrobić?

Przez kolejne sześć tygodni będziemy specjalnie dla was pisać jak odmienić swoje życie – jak żyć zdrowiej, piękniej; jak schudnąć, jeść zdrowiej, ćwiczyć; jak uwolnić swoją głowę; nauczyć się czegoś nowego. Jak odmienić swoje życie – na lepsze! W komentarzu pod tym tekstem, napisz, co udało ci się zrobić, jakie masz plany i i sukcesy? To lato jest nasze, razem sięgniemy po gwiazdkę z nieba!


Nagrody:

Od marki Diu Vitam

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  tygodniowy pakiet wody Diu Vitam (3 kartony)

Od marki Eveline:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 zestaw składający się z:
– kremu z lini Express Face Care
– kremu z lini AquaHybrid
– kremu z lini LiftHybrid krem 40+

Od marki NOVA Kosmetyki:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw kosmetyków zawierający:
– pianka do mycia twarzy GoCranberry
– maseczka do twarzy GoCranberry
– krem ochronny z SPF 10

Od marki Bioline

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 x  wybrany produkt do pielęgnacji ciała (body oil coconut, body oil monoi lub balsam sweet almond ) + mydełko aleppo

Od marki by Insomnia

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  T-shirt Nell z nadrukiem

Od marki FootMedica

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x konsultacja podologiczna (wraz z drobnym zabiegiem w przypadku potrzeby)
2 x  badanie stóp (obejmujące badanie manualne i badanie komputerowe stóp)

Partnerzy akcji:

logotypy akja lato

Czas trwania akcji: od 04.07.2016 do 15.08.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane: cz. 1) po 3 tygodniach trwania akcji, cz. 2) do 10 dni od jej zakończenia.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Nie przepraszaj. To ja ci dziękuję, że od niego odeszłaś

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 sierpnia 2016
Nie przepraszaj. To ja ci dziękuję, że od niego odeszłaś
Fot. iStock/Klubovy

Miałam 10 lat. Przytuliłam cię skuloną na wersalce. Widziałam, że płaczesz. Chwilę wcześniej tata wyszedł. Trzask drzwi, nie wiem już który. Krzyczeliście znowu. Siedziałam w swoim pokoju na łóżku zatykając uszy. Do dziś, kiedy oglądam filmy, w których dzieci tak robią, płaczę… Wiem, ile jest w nich strachu i przerażenia i jak po cichu, szeptem proszą, żeby już przestali.

Też prosiłam: „Proszę Panie Boże, proszę, niech już się nie kłócą, niech nie krzyczą”. Chyba wtedy w Boga przestałam wierzyć, zwłaszcza, że w dniu mojej Pierwszej Komunii też krzyczeliście. Znowu wieczorem trzasnęły drzwi. Nie mogłam cieszyć się  z zegarka, który dostałam… z niczego nie mogłam się cieszyć. Pamiętam ciebie płaczącą, smutną. Ze spuszczoną głową. I to napięcie na twarzy, gdy słyszałaś klucz w drzwiach naszego mieszkania. Wiedziałaś, że jednak wrócił. Czasami przynosił kwiaty, dla mnie jakieś cukierki. Siadaliśmy razem na wersalce, wtedy się śmiałaś. Nie trwało to długo. Trzask, znowu drzwi.

Spakowałaś nas w dużą torbę. Pojechałyśmy do babci, choć to nie były wakacje. Znowu płakałaś, spałyśmy razem, wszystko słyszałam.

I nie, nie przepraszaj mnie. Proszę cię o to jedno Mamo – nie przepraszaj. Chciałabym ci powiedzieć, że jesteś dla mnie najsilniejszą, najmądrzejszą kobietą, jaką znam, chciałabym być taka jak ty.

„Kochanie, pomieszkamy teraz u babci” – powiedziałaś mi po kilku dniach. Nie pytałam o nic więcej, ucieszyłam się. Taka nieplanowana przerwa od szkoły, poza tym lubiłam, jak siadałaś ze mną i razem czytałyśmy kolejne czytanki w mojej książce, jak pisałaś mi zadania do rozwiązania. Znikało napięcie z twojej twarzy i uśmiechałaś się tak łagodnie, nigdy wcześniej nie widziałam, żebyś właśnie tak się uśmiechała.

Wyjechałaś, wróciłaś z jeszcze większą ilością naszych rzeczy. Moim tornistrem, twoimi książkami. Poszłam do nowej szkoły. Tak bardzo się bałam, ale ty trzymałaś mnie za rękę i mówiłaś, nie wiem, czy do mnie, czy jednak bardziej do siebie: „każdy z nas się czegoś boi, kochanie. Zobaczysz wszystko się ułoży”.

Tata przyjechał w pewną niedzielę. W garniturze, takim brązowym, z kwiatami dla ciebie i czekoladą dla mnie. Tak bardzo się bałam… Pamiętam, jak siedziałam przy stole, dłubałam w talerzu. „Jedz, kochanie” – mówiłaś, a ja nie mogłam jeść, przełykałam łzy, płakałam ze strachu…, że znowu przestaniesz się uśmiechać.

To wtedy wieczorem, jak pojechał, a my zostałyśmy same, powiedziałam ci, że nie chcę wracać, że chcę zostać u babci. „Przepraszam” – powiedziałaś. A ja nie wiedziałam, za co mnie przepraszasz, przecież zostałyśmy, nie wróciłyśmy z nim.

Przepraszałaś jeszcze wiele razy. Kiedy na Dzień Ojca nie przyjechał na piknik do szkoły, gdy nie zadzwonił na moje 14-te urodziny, gdy obiecał przyjechać, ale się nie pojawiał. Miałam z nim słaby kontakt, ale nie czułam się mniej kochana. Naprawdę. Kiedyś ci to nawet wykrzyczałam, żebyś przestała go usprawiedliwiać, przestała za niego przepraszać, bo wiem, że ma mnie w d*pie, i że może lepiej powiedzieć to sobie szczerze, niż udawać, że był idealnym ojcem przynoszącym mi cukierki i czekoladki. Dostałam od ciebie w twarz. Stałyśmy i patrzyłyśmy sobie w oczy. Ja z zaciśniętymi rękami i ty… „Przepraszam” – przytuliłaś mnie. Wiesz Mamo, do dziś pamiętam każde twoje słowo.

To wtedy mi, 15-latce, powiedziałaś, że to była najtrudniejsza decyzja w twoim życiu, że bycie z kimś, kto cię unieszczęśliwia nie jest dobrym wyborem, że warto zawalczyć o swój spokój, swoje szczęście, że to ja dawałam ci siłę, to dzięki mnie miałaś odwagę wtedy nas spakować i odejść. Bo nie chciałaś mi pokazać życia, którym ja też za kilkanaście lat mogłabym żyć nie widząc w tym nic złego.

O nim nie mówiłaś wcale, mówiłaś o sobie, o mnie. O tym, że każdy ma prawo do własnych decyzji, obojętnie jak trudne by nie były, że nieważne, co mówią inni, co oni zrobiliby na twoim miejscu, bo nigdy na nim nie byli.

Wiele lat później dowiedziałam się, że wtedy, krótko przed odejściem, straciłaś ciążę po kolejnej jego awanturze. Lubił kobiety bardziej niż życie z tobą, a ty nie umiałaś i nie chciałaś dzielić się nim z innymi. Nie wiem, czy przestałaś go kochać. Ja nie wiem, czy go kiedyś kochałam. Dzisiaj spotykam się z nim dwa, czasami trzy razy w roku. Dzwoni w urodziny swoich wnuków, złożyć im życzenia. Na moim ślubie tak pięknie wyglądałaś, widziałam, jak na ciebie patrzył. A ty – taka byłam z ciebie dumna, z twojego uśmiechu, z energii, jaka wokół ciebie się roztaczała. Rozmawiałaś z nim lekko, choć wiem, że dużo cię to kosztowało. „To twój ojciec, powinien być w tym ważnym dla ciebie dniu” – powiedziałaś, gdy zastanawiałam się, czy go zaprosić.

Mamo, chciałabym, żebyś wiedziała, że nie musisz mnie przepraszać, że nigdy nie musiałaś. To ja chciałabym ci podziękować:

– za to, że pokazałaś mi, że trzeba podążać za swoim szczęściem

– za to, że na przekór wszystkiemu i wszystkim swój spokój i swoje potrzeby warto stawiać na pierwszym miejscu (słyszałam, jak babcia ci mówiła: „to twój mąż, co ludzie powiedzą”)

– za to, że strach powinien nas motywować do działania, a nie odwrotnie, że warto go przezwyciężać

– za to, że pokazałaś mi, że można wybaczyć, i że krzywd nie można w sobie pielęgnować

– za to, że ludzie składają się ze słabości, że popełniają błędy, że nikt i ani ty, ani ja nie jest idealny

– za to, że miłość nie zawsze wszystko co złe zwycięża, że czasami trzeba pozwolić jej odejść, albo odejść samemu

– za to, że mamy prawo wyboru, gdzie chcemy iść, co robić, do nikogo oprócz siebie samych nie należymy

– za to, że dziś rozumiem, że to my sami dajemy sobie prawo do szczęścia.

Patrzę na ciebie, jak przychodzi z nim na obiad. Poznałaś go już po swojej 40-tce, pamiętam, jak się z tym ukrywałaś przede mną, a ja widziałam, że się zmieniłaś, że ten twój piękny uśmiech ma jakiś inny, dodatkowy blask. Tak, wiem, że się bałaś… Ale nie uciekłaś, nie zamknęłaś się, pozwoliłaś sobie na nowo się zakochać, na to, by ktoś pokochał ciebie, choć twoja przyjaciółka mówiła: „W tym wieku zwariowałaś?”, ale ty chciałaś zwariować na jego punkcie.

Zobacz Mamo, jak wiele mi dałaś. Dziękuję ci za tę lekcję, za to wszystko, co dzięki tobie zrozumiałam, zobaczyłam, czego mnie nauczyłaś, za to, jaką dzisiaj jestem kobietą. Kocham cię, Mamo.


„Maleńka, jesteś wielka”, czyli 5 modowych trików dla niskich dziewczyn

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
2 sierpnia 2016
"Maleńka, jesteś wielka", czyli 5 modowych trików dla niskich dziewczyn
fot.iStock/themacx

Pamiętacie „Miodowe lata” i kultowego motorniczego Karola Krawczyka? Miał on w zwyczaju mówić do swojej żony jedno zdanie, które stało się kultowe, a mianowicie „maleńka, jesteś wielka!”. I tak oto w życiu każdej niskiej dziewczyny pojawił się cytat, który denerwował lub wzruszał. Bycie maleńką w świecie, gdzie teoretycznie za piękne są uważane modelki o wzrośnie 189 cm, a ciuchy w sieciówkach zazwyczaj oscylują właśnie w tych granicach wcale nie jest łatwe. Pocieszać może jedynie fakt, że ciuchy z działu dziecięcego, w które możesz się mieścić są o wiele tańsze. No i jeszcze jedno – możesz wyglądać naprawdę świetnie, wystarczy tylko kilka trików!

1. Rozmiarówka na nowo

Nie ma się co dziwić, że ciuchy w edytorialach wyglądają zupełnie inaczej niż w momencie, kiedy sama je założysz. Proporcje wyższych i niższych dziewczyn zdecydowanie się od siebie różnią. Dlatego też przy zakupach przez Internet, które staną się twoim przyjacielem, powinnaś zwracać uwagę na dokładną tabelę rozmiarów, a konkretnie na wzrost. Bo o ile zazwyczaj wraz z rozmiarem zwiększa się długość, zdarzają się fasony w których nie ma to większego znaczenia, a wręcz przeciwnie, producenci idą na rękę niskim kobietom. Dlatego też od dziś, pora zmierzyć się na nowo i dopasować rozmiar do swojego wzrostu! Dzięki temu unikniesz przykrych niespodzianek. Warto też pamiętać, że coraz więcej firm tworzy kolekcję „petit”, tak jak na przykład New Look, tutaj nie będziesz miała problemu z dobraniem czegoś odpowiedniego.

2. Proporcje

To słowo już dzisiaj padło, ale należy je powtórzyć. W każdym przypadku, kiedy sylwetka nie jest tą idealną klepsydrą, zaczyna się zabawa z proporcjami. O co w niej chodzi? Należy robić wszystko tak, żeby górna i dolna część sylwetki optycznie  miały taką samą wielkość, a przy okazji podkreślić talię. I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie fakt, że może się to okazać skaraniem boskim. Na szczęście istnieją spodnie i spódnice z podwyższonym stanem! To one powinny stać się twoimi sprzymierzeńcami. Dzięki nim nogi wydają się dłuższe, a talia szczuplejsza. A skoro nogi wydają się dłuższe, ty zyskujesz kilka centymetrów! Ta opcja nie wymaga zbytniego kombinowania – do spodni czy spódnic możesz nosić zarówno crop topy, jak i zwykłe bluzki. Zasada jest jedna – nie mogą luźno zwisać, powinny być włożone do dolnej części outfitu.

When my toddler has his own pose.. ?#Behind the scene ??? Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kania (@dressgoodfeelgood)

3. Przyjaźń z krawcową

Najlepszą opcją byłoby oczywiście szycie na miarę, ale krawcowa może stać się twoją przyjaciółką także  w momencie, kiedy potrzebujesz poprawek. Zawsze lepiej wyglądają po prostu skrócone dżinsy niż takie podwinięte, szczególnie jeżeli nie są to rurki, a proste nogawki. Nie próbuj robić tego sama w domu, bo może się to skończyć katastrofą! Krawcowa dobierze odpowiednią długość skrócenia, a czasami podpowie, jak jeszcze mogłabyś wyglądać na wyższą. Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że to wróżki chrzestne – i coś w tym jest! Jeżeli trafisz do właściwej osoby, wszystkie twoje sukienki i bluzki dostaną nowe życie, które może się objawiać bardziej dopasowaną talią czy odpowiednimi rękawkami w koszuli, a nawet jej długości! Bo chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy, to także ma znaczenie!

Have a great weekend ahead all my lovely Igers .. ??

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kania (@dressgoodfeelgood)

4. Odpowiednie buty

Zapomnij o dwudziestocentymetrowych szpilkach! W takich będziesz wyglądać jak na szczudłach. Lepiej wybieraj buty na kilku, ostatecznie jedenastocentymetrowym obcasie. Nie dość, że będziesz wyższa, będziesz także wyglądać na smuklejszą. Pamiętaj jednak, że w takich butach po prostu trzeba się nauczyć chodzić – dla własnego bezpieczeństwa! Dobrym trikiem są także wkładki żelowe do płaskich butów. Zazwyczaj dodają około 4 centymetrów wzrostu, a przy okazji ratują twój kręgosłup. Nie każdy przecież wie, że nie powinniśmy chodzić na zupełnie płaskiej podeszwie, a ortopedzi biją na alarm! Dlatego zrób coś dla swojego wyglądu i zdrowia za jednym zamachem! Wkładek szukaj w sklepach obuwiczych i koniecznie sprawdź, czy po włożeniu ich do wybranych butów, będziesz mogła bez problemu włożyć do nich stopę.

Have a great Sunday everyone! ?? Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kania (@dressgoodfeelgood)

5. Pożegnaj się z workami

Pora wyrzucić wszystkie swetry oversize, a powitać dobrze dopasowane ciuchy! Tak, tak – w wielkich ciuchach czujemy się idealnie, bo są zasłoną dymną i chronią nas przed światem. Nie znaczy to jednak, że sprzyjają naszemu wyglądowi, wręcz przeciwnie. Sylwetka, szczególnie przy niskim wzroście, sprawia wrażenie jeszcze większej i przytłoczonej nadmiarem materiału. Jedyną opcją na założenie oversizeowych ciuchów jest dobranie do nich wysokich butów, dzięki którym będziesz kilka centymetrów wyższa. Szalej z kolorami i wzorami, które dodadzą ci uroku i pewności siebie. Ale przede wszystkim, pamiętaj, że małe jest piękne! A najważniejsze jest to, jak ty czujesz się we własnym ciele.

#work #pinkovezvezdice #show #makeup #selfie #petitgirl Opet snimamoooo. @fashionimperial

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Goca Trzan (@gocatrzan)


Zobacz także

Domowe sposoby na powiększenie ust

Domowe sposoby na powiększenie ust. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #25 [15.05.]

Fot. iStock / ArtMarie

Regulamin konkursu „Prawdziwa przyjaźń”

Concept Store YES – miejsce, które przyciąga i uwodzi. Przyjdź ujrzeć blask wyjątkowych pierścionków z Diamentem Idealnym YES®, skosztować szampana i odkryć prawdziwie domową atmosferę.

Otwarcie Concept Store YES w Warszawie