Cola nie służy już tylko do picia. Poznajcie nowy, niebezpieczny trend w opalaniu

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2017
Fot. iStock / courtneyk
Fot. iStock / courtneyk

Okazuje się, że jesteśmy w stanie wiele zrobić, aby osiągnąć doskonały wygląd. Szczególnie w wakacje pożądamy wspaniałej opalenizny, która poświadczy o udanym wypoczynku i leniwym wylegiwaniu się na plaży. Sama delikatna opalenizna, fundowana skórze z rozsądkiem przy zastosowaniu filtrów przeciwsłonecznych, nie jest taka najgorsza.

Jednak gdy nie tylko rezygnujemy z zabezpieczenia skóry, ale wręcz sięgamy po niebezpieczne metody przyspieszające opalanie, wyrządzamy sobie krzywdę. Ostatnio na zachodzie pojawił się mało bezpieczny pomysł na to, jak przyspieszyć opalanie.

Cola nie tylko do picia

Według pomysłu Brytyjek, aby osiągnąć opaleniznę godną pozazdroszczenia, wystarczy sięgnąć po Colę i wetrzeć ją w ciało. To nie żart! Oblewanie się tym napojem i pozostawienie go na skórze podczas opalania ma sprawić, że opalenizna wyjdzie szybciej będzie intensywniejsza i trwalsza. Osobom, które stosują taką metodę wydaje się, że zawarte w coli składniki znakomicie przyspieszają powstawanie opalenizny. Natomiast dermatolodzy biją na alarm, ponieważ każda opalenizna wynika z uszkodzenia skóry i opalanie nigdy nie będzie w pełni bezpieczne, a już eksperymenty na tym polu, mogą skończyć się tragicznie.

Trzeba pamiętać, że w coli mogą znajdować się substancje fototoksyczne, które jedynie dają wrażenie ciemnej i intensywnej opalenizny. Niestety nie jest to zasługa samego napoju, a jedynie głębszej penetracji skóry przez promienie słoneczne. Czyli mówiąc prościej — powstają mniejsze lub większe oparzenia ciała. Portal Independent, który opublikował informacje o tego typu opalaniu, twierdzi, że problemem mogą być również kwasy zawarte w Coli kwasy złuszczające naskórek, które zwiększają groźby poparzeń słonecznych. Uszkodzenia rozpuszczanej przez kwasy warstwy rogowej skóry, pozwalają promieniom słonecznym docierać do głębszych jej warstw i czynić tam szkody. Trzeba pamiętać, że oparzenia słoneczne podnoszą ryzyko zachorowania na nowotwór skóry aż o 75%. Nie ma sensu dla chwilowej opalenizny ryzykować zdrowiem, a może nawet życiem.

Fot. iStock / stephanie phillips

Fot. iStock / stephanie phillips


 

źródło: kobieta.wp.pl


7 działań, które mogą pomóc uniknąć rozwodu

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2017
Fot. iStock / LittleBee80
Fot. iStock / LittleBee80

Nikt, kto wchodzi w związek nie zakłada, że skończy się on rozwodem. Partnerzy planują wspólne, satysfakcjonujące życie, napędzane siłą miłości i nie zastanawiają się nad kłopotami, które mogą się pojawić. Nawet najlepiej dobrane pary mogą różnić się w postrzeganiu kluczowych kwestii, nie jest powiedziane, że przez całe życie dwoje ludzi będzie patrzeć zgodnie w tym samym kierunku.

Z czasem pojawiają się konflikty i niedopowiedzenia, które nie zawsze można wyjaśnić. Gdy problemy między dwojgiem ludzi narastają i w porę nie nadchodzi rozwiązanie, w wielu przypadkach pada hasło „rozwód”.

Rozwód bywa ostatnią z decyzji podejmowanych w związku i często bywa doświadczeniem traumatycznym. Definitywne rozstanie przez wiele osób traktowane jako klęska odbija się piętnem na kolejnych relacjach lub przeciwnie, jeśli dotyczy związku, w którym panowała przemoc lub uzależnienia, rozstanie bywa wybawieniem.

7 wskazówek, które mogą pomóc uniknąć rozwodu

Jeśli para zastanawia się nad ostatecznym rozwiązaniem sprawy i między słowami pada propozycja czy też żądanie rozwodu, sprawa nie jest z góry przesądzona. Zawsze można wykonać kilka kroków, które przynajmniej odsuną perspektywę rozstania na dalszy plan. Poznaj 7 wskazówek, które mogą zapobiec rozwodowi.

1. Nie czekaj, działaj

Jeśli szukasz sposobu na zażegnanie problemów z partnerem, już sama chęć i poszukiwanie rozwiązania jest dobrą drogą do osiągnięcia sukcesu. Szczególnie jeśli oboje chcecie wprowadzić zmiany i ratować związek. Każda ze stron powinna zastanowić się nad swoją rolą w związku. Poza tym nawet minimalna zmiana swoich nawyków czy modyfikacji planów względem partnera jest gestem w jego stronę, co pozwala łatwiej nawiązać porozumienie. Nie chodzi o to, by zmienić zupełnie siebie, ale żeby z początku drobne gesty i dobre chęci przerodziły się w obopólną chęć ratowania związku.

2. Rozmawiaj

To może brzmieć jak wyświechtany frazes, jednak rozmowa to najlepszy środek prowadzący do obopólnego zrozumienia i porozumienia. Oczywiście nie chodzi o to, aby stanąć nad partnerem i mówić do niego, bez żadnej odpowiedzi, tylko by usiąść i spokojnie porozmawiać o wizji małżeństwa. Skupcie się na pozytywnych stronach waszego związku, rozmawiajcie o uczuciach, o tym, co lubicie, o codziennych zmaganiach, które budują wasze życie. Darujcie sobie powierzchowną wymianę zdań, za to rozmawiając o głębszych rzeczach, dotrzecie do sedna waszych problemów. Jeśli nie macie nawyku szczerej rozmowy lub brakuje wam czasu na nią, możecie ustalić, że przynajmniej raz miesiącu dokonacie podsumowania tego co się działo w waszym małżeństwie.

3. Sięgnij po poradniki

Może się wydawać, że poradniki są przereklamowanym sposobem na ratowanie małżeństwa, jednak sięgnięcie po niektóre pomysły, może okazać się strzałem w dziesiątkę. Nie próbuj robić wszystkiego na raz, po prostu znajdź podpowiedź lub kilka tych, które najbardziej będą wam odpowiadały i przyczyniają się do poprawy waszej relacji.

4. Zaprzyjaźnij się z mężem

Małżeństwo nie oznacza jedynie obowiązków, które czasem generują konflikty. Bywa, że ludzie męczą się ze sobą zapominając, że nawet w małżeństwie może być zabawnie i przyjemnie. Codzienny kierat — dzieci, dom, obowiązki powodują, że trudno się oderwać, a w obliczu kryzysu tym bardziej uciekamy w osobne zajęcia. Jednak jeśli na przekór wszystkiemu postawicie na wspólną dobrą zabawę i przyjaźń w związku, przypomnicie sobie to, co było dawniej i na nowo nauczycie cieszyć się swoim towarzystwem.

5. Idźcie na terapię

Uczestnictwo w terapii nie jest oznaką poniesionej klęski. Terapeuta, który spojrzy z boku na wasze problemy, pomoże wam odkryć ich sedno i ułatwi znalezienie rozwiązania konfliktu. Wspólna terapia pomogła wielu parom oddalić od siebie widmo rozwodu, więc przynajmniej warto spróbować pomocy i wsparcia terapeuty. Jeśli terapia nie jest dla ciebie, bo nie wyobrażasz sobie rozmowy z  terapeutą, poszukaj grup wsparcia choćby w internecie, w których ludzie z podobnymi problemami mogą być inspiracją dla zmian.

6. Kontroluj swoje emocje

Gdy sytuacja staje się napięta, trudno jest utrzymać nerwy na wodzy. Czasem zdarza się, że powiecie o jedno słowo za dużo, które trudno jest w przyszłości zapomnieć i jeszcze trudniej wrócić do równowagi. Konflikt, szczególnie jego eskalacja, gdy w domu są dzieci, jest bardzo destruktywna. Dzieci nie powinny być świadkami waszych słownych przepychanek. Jeśli macie problem, by opanować się w chwilach kłótni, określcie wspólnie słowo klucz, którego użyjecie, gdy poczujecie, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Użycie hasła będzie sygnałem, że jedno z was wycofuje się z narastającego konfliktu. Gdy emocje opadną, łatwiej jest rozmawiać o tym co spowodowało wybuch.

7. Nie skupiaj się na złych rzeczach

W momencie kryzysu dwoje ludzi wzajemnie obwinia się o niepowodzenia. Zadają sobie pytanie, dlaczego właściwie są z partnerem i czy jest sens ciągnąć na siłę związek. Nie ma sensu stale rozdrapywać niemiłych doświadczeń, raczej trzeba skupić się na działaniu, by się one nie powtarzały. I pamiętaj, waż słowa i nie mów o rozwodzie w momencie, gdy wcale tego nie chcesz.

źródło: www.psychologytoday.com


7 stylów nieudanego odpuszczania. Czyli, jak tego nie robić

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
10 lipca 2017
7 stylów nieudanego odpuszczania
Fot. iStock / fcscafeine

Przestać, wreszcie sobie darować i odangażować się  – słowa posiadające większą magiczną moc niż tęczowy jednorożec. A jednak nawet, gdy ochoczo rzucamy sobie takie hasła, w praktyce wcale nie tak łatwo jest przestać.

Mało tego, okazuje się, że to nasze przestawanie często z odpuszczaniem ma wspólną tylko nazwę. Jest przynajmniej 7 stylów pozornego odangażowania, które zdarzą się nam wszystkim i bardzo skutecznie oddalają nas od prawdziwej sztuki przestawania.

7 stylów nieudanego odpuszczania. Czyli, jak tego nie robić!

1. Przestawanie z lenistwa

No bo przecież nie na to się z życiem umawialiśmy! Miało być inaczej, czytaj: łatwiej, mniej angażująco, lżej… Sytuacja się zmieniła, a wraz z nią chęci. To co w tym stylu jest bardzo charakterystyczne, to powtarzalność. Osoby reprezentujący ten styl odpuszczania, to osoby o słomianym zapale, porzucają większość podjętych zadań, pod płaszczykiem racjonalnego „odangażowania”.

2.  Przestawanie w imię wyższych idei

Ha! To prawdziwe mistrzostwo gatunku. Każdy, ale to dosłownie każdy ma chociaż jeden taki pompatyczny epizod. Jak go rozpoznać? Bardzo prosto!

Przestawanie podparte jakimś wyższym, szczytnym ważniejszym celem niekoniecznie prowadzi do racjonalnego i emocjonalnego odpuszczenia sobie czy innym. to raczej misrzowska wymówka, która ma uspokoić nasze sumienie i głowę.

„Gdybym nie przestała…”

  • mogłabym wiele stracić,
  • straciłabym twarz,
  • nie byłabym uczciwa, itd..

Przestawanie w nucie imperatywu moralnego, najlepiej ratowania świata albo chociaż jego kawałeczka. W rzeczywistością owa „konieczność: okazuje się bardzo względna lub ma zamaskować to i owo w naszej prawdziwej decyzji.

3.  Przestawanie na niby

Choć dalibyśmy sobie uciąć rękę, że przestajemy, jesteśmy od dzisiaj mistrzami zen i rozpoczynamy drogę do krainy „nie angażuje się w to”, w rzeczywistości wciąż nie potrafimy  zamknąć drzwi do końca. Pozornie odcinamy się od problemu, emocji, relacji, a w rzeczywistości zamiast rozwiązać konflikt, podsycamy go.

Mechanizm przestawania na niby opiera się na tymczasowych rozwiązaniach. Stawiamy granice, wyznaczamy nowe cele, jednak po krótkim czasie wracamy do rzekomo porzuconej relacji lub sytuacji.

Ten mechanizm bardzo często występuje w relacjach między ludźmi – w związkach, relacjach rodzinnych oraz zawodowych. Dobrym przykładem przestawania na niby jest przeciągający się w czasie rozwód. Sytuacja, w której eks partnerzy rzekomo odcięli się od swojej zależności i zakończyli związek, podtrzymują jednak ostatnie łączące ich strzępy wydłużając proces odchodzenia.

Fot. iStock

Fot. iStock

4. Przestawanie króla

Król rządzi, król decyduje, trzyma twardą ręki i… manipuluje. Przestawanie, które pełni rolę demonstracji lub szantażu zazwyczaj wcale nie ma dojść do skutku. „Odejdę, jeśli nie…” – słyszeliśmy o takim emocjonalnym bądź strategicznym szantażu wiele razy. W związku, w firmie.

Ten model opiera się na groźbach przestawania, co jednak stanie się, gdy ktoś pozwoli nam na spełnienie groźby?

Bardzo niezdrowy model odpuszczania, w którym przede wszystkim chodzi o korzyść, jaką jest władza. Często prowadzi do zachowań bierno-agresywnych.

5. Przestawanie magika

Dziś jestem, jutro znikam bez słowa wyjaśnienia. A ty teraz patrz, co się stanie i jakoś sobie uratuj sytuację! O ho ho, takie nagłe zniknięcie z czyjegoś życia, bez jednego słowa, bez uprzedzenia ma być efektowne. Dopiec, wstrząsnąć, ukarać – w myśl zasady „No, teraz to zobaczysz…!” i „Już nigdy się nie dowiesz!”.

Taki styl przestawania nigdy nie jest dobry. Każda ze stron jest niekomfortowej i złej sytuacji. Również nasz tytułowy magik, który pali za sobą wiele mostów. Świadczy to o pewnej samolubności i niedojrzałości emocjonalnej w odchodzeniu.

Znikanie stało się plagą naszych czasów – odchodzenie za pomocą SMS, wiadomości. Znikanie z pracy, z krótką informacją wysłaną mailem („no przecież napisałem/am”) – to wszystko magiczne znikanie, aby uniknąć konfrontacji z drugim człowiekiem.

6. Wielkie bum

To dobrze znany nam moment, kiedy ostatnia kropelka przepełnia czarę. Drobiazg, który popycha do podjęcia decyzji, która już długo w nas dojrzewała.Minus? Wybuch z efektem WOW. O ile sytuacja może prowadzić do wielu konstruktywnych zmian, do zrobienia ważnych kroków, na które długo nie byliśmy gotowi, ma swoje minusy.

Po każdym spektakularnym BUM, ktoś musi posprzątać…

7. Przestawanie ukradkiem

Czyli sytuacja , w której odpuszczenia sobie bardzo się boimy. Kłamiemy, kręcimy, budując coraz to bardziej wymyślne maski. Wszystko po to, by nikt (czasem nawet my sami) nie przyłapał nas na przestawaniu, no bo, jak to tak? Porzucić coś, zmienić zdanie, już nie chcieć? Przestawanie w naszej kulturze bardzo często postrzegane jest jako słabość, więc odruchowo próbujemy je ukryć.

Dlaczego te wszystkie style są dla nas złe? Bo każdy z nich, na swój sposób oddala nas od przestawnia naprawdę. Od tego, co czeka, gdy już uda nam się odpuścić…

Od pójścia dalej, rozwoju, przyszłości. Nieudane przestawanie, to trwanie w tym, przed czym chcemy uciec. To utwierdzanie się w tych samych złych nawykach, które mają się całkiem dobrze w naszych głowach.


Na podstawie książki „Daruj sobie. Przewodnik dla tych, którzy nie potrafią przestać”, Peg Streep, Alan B. Bernstein, PWN

 


Zobacz także

Fot. Materiały prasowe / Fotolia

Nasiona Chia w kosmetyce? Jak najlepiej skorzystać z natury

Wszystko musi mieć swój czas i swoją emocję, ale życie do przeżycia jest jedno. O tym jak nie stracić gruntu pod nogami

Fot. Pexels / www.pexels.com  /

Konkurs „Zdradzamy sekrety – Twoje urodowe triki”