5 witamin, których nie może zabraknąć w diecie dla długich, mocnych włosów

Redakcja
Redakcja
25 sierpnia 2017
Fot. iStock/Spiderstock
Fot. iStock/Spiderstock
 

Nie wszystkie kobiety mogą pochwalić się bujną czupryną, a im dłuższe włosy, tym więcej z nimi zachodu. Bywa, że mamy problem z włosami, które czasem nie są dość gęste, albo tracą blask, wykazują tendencję do łamania się czy wypadania. Sama zewnętrzna pielęgnacja włosów, jeśli nie odżywiamy się odpowiednio, nie jest w stanie zadbać w pełni o nie.

Trzeba pamiętać, że dieta musi być zróżnicowana, bo włosy składają się z białka, wody i substancji tłuszczowych, minerałów, witamin i innych związków, więc poza witaminami należy także dostarczać siarkę, krzem, biotyna i kwas pantotenowy. Dbając o to, by w diecie nie zabrakło cennych witamin, możemy osiągnąć bardzo dobre efekty wzmacniające czuprynę.

5 witamin, które doskonale wpływają na kondycję włosów

1. Witamina A

Stymuluje procesy odnowy włosów oraz wspiera produkcję kreatyny, która jest głównym budulcem włosa. Ponadto witamina A wpływa na wytwarzanie sebum, które utrzymuje skórę i włosy w odpowiednim nawilżeniu. Gruczoły łojowe wydzielają substancje pomagającą w utrzymaniu dobrej kondycji włosów oraz zapewniają ich prawidłowy wzrost. W przypadku braku tej witaminy włosy stają się bardzo słabe, suche i łamliwe, przy długotrwałym niedoborze następuje zahamowania ich wzrostu i wypadanie. Bogate w witaminę A są: wątróbka, jaja, tłuste mięso masło, sery, mleko, pomidory, marchew, papryka, zielonolistne warzywa itp.

2. Witamina B

Witaminy z tej grupy wstrzymują nadmierne wypadanie włosów i hamują przetłuszczanie się skóry głowy. Ich głównym źródłem są drożdże piwne i piekarnicze, wątróbka, orzechy, kasza, jajka, mleko, kalafior, kukurydza, groch, pomidory, natka pietruszki, szpinak, buraki oraz różne owoce.

3. Witamina C

Witamina C odgrywa ważną rolę w produkcji kolagenu, który bierze udział w tworzeniu struktury włosa oraz nadaje mu elastyczność i wytrzymałość. Witamina C, jako silny naturalny antyoksydant, chroni włosy przed działaniem szkodliwych rodników, pozwala utrzymać je w dobrej kondycji, zapobiegając ich wypadanie i łamanie się. Bogatym źródłem witaminy C są: zielone warzywa liściaste, natka pietruszki, kapusta (zwłaszcza kiszona), pomidory papryka, cytrusy, kiwi, czarna porzeczka, czarny bez, dzika róża, truskawki, ziemniaki, czerwona porzeczka, malina, jabłka.

4. Witamina D

Niedobór witaminy D wpływa na pojawienie się kłopotu z wypadaniem włosów, a także łysienie. Witamina D, która uczestniczy w rozwoju komórek organizmu, może pochodzić z dwóch źródeł – syntezy skórnej oraz diety. Niestety słońca jesienią i zimą nie ma zbyt wiele, pozostaje więc odpowiednia suplementacja i dieta bogata w tłuste ryby morskie, ser żółty, żółtka jaj i mleko.

5. Witamina E

Witamina E chroni włosy przed uszkodzeniami, które powstają na skutek działania promieni słonecznych. Jest ona silnym antyutleniaczem, który chroni włosy przed uszkodzeniami i na dłużej zachowuje ich młody wygląd. Hamuje procesy starzenia się skóry, wzmacnia i odżywia barierę lipidową skóry, regulując poziom wody w skórze. Witaminę znajdziemy w olejach roślinnych (słonecznikowym, sojowym, rzepakowym, kukurydzianym),  kiełkach pszenicy, produktach pełnoziarnistych, migdałach, orzechach laskowych, jajkach, mleku, warzywach zielonych.

źródło: 5minutdlazdrowia.plwlosymuszabycdlugie.blogspot.com


Miłość jest nieprzewidywalna, ale nie dla Facebooka, on wie, kiedy się zakochasz!

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
25 sierpnia 2017
Fot. iStock/gilaxia
Fot. iStock/gilaxia
 

Czy to możliwe, żeby Facebook był w stanie przewidzieć, kiedy się zakochasz? Choć pojawienie się za niedługo miłości w twoim życiu może wydawać ci się nieprawdopodobne, to okazuje się, że portal wie o tym aż kilka miesięcy wcześniej od ciebie. Jak to możliwe?

Miłość jest nieprzewidywalna. Ale nie dla Facebooka! Sprawie postanowił przyjrzeć się Forbes.com, który przeanalizował dane zebrane przez Facebook Data Science. Na tej podstawie stwierdzono, że już na 100 dni przed zawarciem nowego związku, portal Marka Zuckerberga zaczyna czuć, że coś się dzieje pomiędzy dwójką użytkowników.

Fot. Pexels / Kamboopics / CC0 Public Domain

Fot. Pexels / Kamboopics / CC0 Public Domain

Taki wniosek wysnuto na podstawie wzrostu częstotliwości wspólnie udostępnianych postów pomiędzy zainteresowanymi sobą osobami. Szczyt osiągany jest na 12 dni przed oficjalnym ogłoszeniem rozpoczęcia związku, gdy średnia ilość dzielonych postów wynosi 1,68 dziennie. Pod uwagę brano także ilość wymienianych ze sobą prywatnych wiadomości.

Co ciekawsze, po oficjalnym ogłoszeniu nowego związku, aktywność zakochanych drastycznie maleje. Największy spadek przypada na 85 dzień, kiedy to zakochani całkowicie przenoszą swoją relację ze świata wirtualnego do świata rzeczywistego.

Jeśli jesteś sama, może warto skorzystać z odkryć naukowców i zaobserwować, z kim najczęściej wymieniasz się postami i wiadomościami. Być może miłość jest blisko ciebie i wystarczy się tylko odważyć. I przejść do rzeczywistości.


 

Źródło: socialpress


Żałuję, że nie ma prostego przepisu na bycie silną. Upadać siedem razy, a wstawać osiem, bo zdarzają się przecież trudniejsze dni

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
25 sierpnia 2017
Fot. iStock/StudioThreeDots
Fot. iStock/StudioThreeDots
 

Co może spotkać kobietę?

Gwałt. Bo sama się prosiła. Łaziła po ciemnych uliczkach, głupia była albo niezbyt dobrze pilnowała swojego drinka przy barze. I za krótką spódniczkę miała.

Albo można próbować pozbawić ją urody. Są na to różne sposoby. Czytamy przecież o tym jak to w Indiach z „niby powodów” oblewa się kobiety kwasem siarkowym, a w necie można obejrzeć zdjęcia hindusek, których twarze zostały bezpowrotnie zniekształcone – rozpuścił je kwas.

(Według statystyk BBC w Indiach odnotowuje się rocznie aż 1000 przypadków ataków kwasem. W ciągu dwóch lat 2012-14 liczba takich wypadków wzrosła o 250 proc. czyli ponad dwukrotnie. Oblanie kwasem jest jedną z najstarszych form przemocy w Indiach. 90 procent ofiar stanowią kobiety. WO 9/09/2015 za Elitedaily)

.

22.08.2017, Katowice

Dokładnie w rok po ataku na Katarzynę Dacyszyn siedzimy obie w przytulnej knajpce w Kato i pijemy kawę. Przede mną piękna blondynka w przeciwsłonecznych okularach. Są blizny, ale kiedy Kasia się uśmiecha, to widzę głównie uśmiech. I piękne usta!

– Jeśli chcesz to na chwilę zdejmę okulary. Czekam na operację powieki. To cud, że widzę. Rzęsy rosną i tak się cieszę, że nie straciłam wzroku. To jest najważniejsze!

Dokładnie rok temu mężczyzna, który wcześniej przez kilka lat nękał Katarzynę, tuż przed rozprawą w sądzie rejonowym w Łodzi, na oczach wielu osób, oblał ja kwasem siarkowym. A potem usiadł na ławce i spokojnie zapalił papierosa. (tak, tak chodzenie ciemnymi uliczkami może być dla kobiety niebezpieczne, ale żeby tak w biały dzień przed salą rozpraw?)

Katarzyna Dacyszyn jest projektantką bielizny. Przez 10 lat była nękana przez nieznanego mężczyznę. Umieszczał w internecie wpisy i komentarze dotyczące jej osoby, wysyłał obraźliwe maile i SMS-y oraz wydzwaniał na jej numer. To się nazywa stalking. (Badania nad zjawiskiem stalkingu w Polsce prowadził Instytut Ekspertyz Sądowych na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości. Badanie zostało przeprowadzone na 10 200 respondentach. Niemal 10 % badanych twierdząco odpowiedziało na pytanie, czy było ofiarą uporczywego nękania. Oznacza to, że niemal 3 mln Polaków mogło mieć do czynienia ze stalkingiem. W praktyce można się spodziewać, że zasięg tego zjawiska jest większy. Cyt za Infor.pl)

Problem ten dotyczy głównie kobiet. Już po ataku w sądzie, do Kasi napisało kilka kobiet, które doświadczają tego rodzaju przemocy.

Po latach nękania był moment, kiedy Katarzyna poczuła się zmęczona i powoli wycofywała się z aktywności internetowej – nie pokazywała swoich projektów, a nawet zawiesiła na jakiś czas prowadzenie swojego fanpaga . Ale nękanie i tak się nasilało. Kasia nigdy ze stalkerem nie nawiązała żadnego kontaktu. Wciąż jednak dostawała pogróżki, a po ataku okazało się, że oblanie kwasem to jedna z czerech „kar”, które miał jej wymierzyć mężczyzna.

Katarzyna po wypadku była w bardzo ciężkim stanie. Miała poparzone drogi oddechowe i uszkodzone oko. Na jej twarzy, rękach, szyi i tułowiu pojawiły się głębokie rany, które po czasie zmieniły się w trwałe blizny.

Co może zrobić kobieta?

Zaraz po ataku Kasia była bardzo przytomna.

– Nie panikowałam, tylko ratowałam siebie. Zdarłam ubranie i próbowałam przemyć oczy wodą. Czułam, że to nie jest film, tylko naprawdę walczę o życie. Mimo tego, co się stało, poczułam w sobie siłę i to jak bardzo chcę żyć.

Ale zupełnie bezpiecznie poczuła się dopiero w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Słucham jak opowiada o kobiecym wsparciu – przyjaciółek, koleżanek, pielęgniarek. Słucham o pokazie jej projektów, który zorganizowały koleżanki i który na żywo oglądała z personelem szpitala. Nie mogła być z nimi w Warszawie, ale obolała i w bandażach była przed ekranem komputera.

– W szpitalu wszyscy bali się, że się załamię, że będę chciała popełnić samobójstwo. Pilnowali mnie. A ja poczułam się zaskakująco silna. Było mi ciężko, ale tak bardzo chciałam żyć.

Patrzę na Kasię i widzę dzielną kobietę.

– Jestem ofiarą, ale spotkało mnie też dużo dobra. Gdyby nie ta sytuacja, nigdy bym się o nim nie przekonała.

Rozmawiamy bardzo szczerze. Nie tylko o faktach sprzed roku, ale przede wszystkim o tym się zmieniło w życiu Kasia. O wieloletniej tęsknocie za posiadaniem dzieci i o przekuwaniu tej tęsknoty w potrzebę tworzenia. I że dobrze by było wrócić do swoich projektów. Teraz i mimo operacji, i zabiegów, które jeszcze czekają Kasię. Bo każdy uraz, każda strata pozostaje już w nas na całe życie, ale nadzieję niosą ludzie, pewność siebie i moc tworzenia.

– Byłam traktowana jak piękna laska, a teraz jestem laską z bliznami. (śmiejemy się obie)

– Czy powinnam się uczyć makijażu, żeby zakrywać te moje blizny? Albo chodzić ze spuszczoną głową? Zamknąć się w domu? Czy wręcz przeciwnie? Niech te blizny będą moim świadectwem. Kiedyś byłam płaczliwa i depresyjna, teraz staram się stać prosto i mimo bólu, który mnie spotkał – żyć!

Dopijamy kawę. Kasia wraca dziś do swojej Łodzi.

Żegnamy się, a ja żałuję, że nie ma prostego przepisu na bycie silną. Tak jak i nie ma poradnika, algorytmu – pstryk i już wiem, jak obudzić sobie siłę w trudnych okolicznościach. Nie poddać się. Upadać siedem razy, a wstawać osiem, bo zdarzają się przecież trudniejsze dni.

Kasię czeka jeszcze kilka operacji i zabiegów ale ma już dużo pomysłów na nowe projekty. Stara się jasno i odważnie patrzeć w przyszłość.

Patrzę na Kasię z wielkim zachwytem. Patrzę na jej blizny – widzę piękną i silną kobietę.

Szerokiej drogi Katarzyno! Trzymamy mocno kciuki!

P.S. Rozmowa z Katarzyną Dacyszyn stanie się (mam taką nadzieję) częścią projektu i książki o kobiecej sile, nad którą intensywnie pracujemy.


Katarzyna Szota-EksnerKatarzyna Szota-Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana , mocno zaangażowana w projekt Sunday is Monday – nawołujący do dbania o siebie.  Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie! Współtwórczyni (razem z Emilią Kołowacik)  niezwykłego Kalendarza 2017 Zadbaj o Siebie. Dziewczyna ze Śląska :)

 


Zobacz także

Fot. iStock /  kupicoo

Pielęgnacja nowej generacji dla cery dojrzałej. Natura i technologia – duet idealny

Luz jest fajny, ale... „Zawsze wyglądaj tak, jakbyś miała spotkać miłość swojego życia. Albo najgorszego wroga”

Luz jest fajny, ale… „Zawsze wyglądaj tak, jakbyś miała spotkać miłość swojego życia. Albo najgorszego wroga”

akcja zrob sobie nogi babyliss

Zrób sobie nogi! Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #9 [29.04.]