5 porad stylistki, jak zamaskować masywne uda

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
20 sierpnia 2016
5 porad stylistki, jak zamaskować masywne uda
Fot. iStock / Volodymyr Goinyk
 

Posiadaczki masywnych ud powinny teraz odetchnąć z ulgą. Wystarczy bowiem kilka zasad, których będziecie przestrzegać, aby takie nogi stały się baaaardzo smukłe i niezwykle kuszące…

Zasada nr 1

Ustal miejsce newralgiczne, czyli sprawdź, w którym miejscu twoje uda robią się „nieciekawe”. W tym celu przeprowadź test chusty.
Stań przed lustrem, weź jakikolwiek materiał (spódnica, bluzka, prześcieradło) i przyłóż do kolan. Następnie wolnym ruchem podciągaj ów materiał ku górze. W pierwszej kolejności odsłaniać się będą cudowne nogi i nagle pojawi się moment, w którym dalej chusty nie podciągniesz. I to jest TO – krytyczny punkt twoich ud…

Ale nie martw się! Każda z nas ma taki punkt niezależnie od sylwetki, no może oprócz Anji Rubik, ale ile jest na świecie supermodelek?

Punkt ten powinien wytyczać nam długość wszelakich bluzek, tunik, swetrów, płaszczy, kurtek, kamizelek jakie powinnyśmy nosić. A nosić je powinnyśmy do wąskiego dołu, czyli wszelkich spodni typu rurki i leginsów (unikając w nich wzorów w szerz, przetarć i cieniowań w okolicach ud). Natomiast lampasy wzdłuż nogawek są jak najbardziej wskazane.
Wskazówka stylistki. Aby wydłużyć sylwetkę, załóż na taką dłuższą koszulę marynarkę.

Zasada nr 2

Krój spodni musi być prosty (pomijając oczywiście rurki), czyli od górnej części uda, nogawka powinna być prosta. Spodnie takie powinny być też długie i sięgać do połowy obcasa. Pamiętaj jednak, że im materiał grubszy, tym noga wydaje się bardziej „opuchnięta”. Panie o masywnych udach powinny wybierać spodnie typu lniane. Jest to bowiem materiał, który nadaje nogom lekkości, a do tego doskonale sprawdzi się latem, gdyż jest naturalny i przewiewny.
Wskazówka stylistki. Wszelkie kroje typu dres, zakończone na dole nogawki gumką, kierowane są raczej do kobiet wyższych. Tym ciut niższym paniom, polecam nogawki ucięta na równo, które optycznie nie skracają nóg.

Zasada nr 3

Noś spódnice w kształcie litery A. Wszelkie „miniówki” niestety odpadają, ponieważ jest to typ, który podkreśla uda, czyli uwydatni nam wszystko to, co najbardziej chcemy ukryć. Natomiast spódnice w literę A są świetne! Podkreślisz nimi talię i biodra, a grubość ud zostanie twoją słodką tajemnicą. Pamiętaj jednak, aby krój był prosty!
Alternatywą dla spódnicy typu A, są spódnice ołówkowe. Fason ten jednak jest propozycją dla wyższych pań (niższe znowu mogły by się optycznie skrócić).
Wskazówka stylistki. Dobierając jakąkolwiek spódnicę pamiętaj, aby jej długość kończyła się w miejscu gdzie twoja noga wygląda najlepiej (lub po prostu przed kolanem).

Zasada nr 4

Luźny look. Twoje uda na pewno będą wyglądać dobrze w spodniach typu „sindbadki”, które mają obniżony krok i szyte są z „lejących” dzianin.
Wskazówka stylistki. Pamiętaj, żeby spodnie te nie posiadały żadnych kieszeni w okolicy bioder i ozdobników centralnie na udach. Wszystkie te rzeczy tylko pogrubią optycznie twoje nogi.

Zasada nr 5

Noś obcasy! Każde nogi lubią szpilki. Kilka lub kilkanaście dodanych nam nimi centymetrów sprawi, że nasza sylwetka się wysmukli. Szpilki wymuszają na nas prostą postawę, co tylko pomoże.  Panie o masywnych udach zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się z obcasami, ponieważ fantastycznie wysmuklają one nogi i cudownie napinają mięśnia łydek i ud.
Wskazówka stylistki. Paniom o krąglejszych udach polecam sandałki na szpilce. Do nich leginsy, tunika i skórzana kurtka… Nic dodać nic ująć.

Życzę Powodzenia!
Iwona Jankowska
www.foubazzar.pl


 

fou-bazzar-iwona-jankowska-_web-248x166Iwona Jankowska – trener wizerunku, stylistka, instruktorka stylu. Od 20 lat związana ze światem mody. Na co dzień ekspert z dziedziny stylizacji i analizy kolorystycznej, szkoleniowiec, kreatorka sesji zdjęciowych, choreograf i stylista pokazów mody, autorka artykułów do portali i czasopism kobiecych (oFeminin, Młoda Para od A do Z), organizator wielu inicjatyw dla kobiet w każdym wieku (Koło Kobiet Miejskich, Ursynowskie mamy).

Artykuł pochodzi z serwisu obcasy-logo1x-4


Kochana Mamo! Kochany Tato! Będę musiała, napisać wam, jak było naprawdę. List ofiary przemocy

Anika Zadylak
Anika Zadylak
20 sierpnia 2016
Fot. iStock / Elisabetta Stoinich
Fot. iStock / Elisabetta Stoinich
 

Kochana Mamo! Kochany Tato!

Przyszłam na ten świat, 19 lat temu. Pojawiłam się tu, bo oboje mnie chcieliście. Wyczekiwaliście mnie, urządzając mój pokoik. Malując ściany, na piękny błękitny kolor i naklejając tapetę, w tęczowe misie. Tuliliście do siebie, od pierwszych minut. Z troską karmiliście, przewijaliście i czytaliście bajki, żebym spokojnie zasypiała. Ty mamo, przybiegałaś na każdy mój płacz, a tatuś zawoził nas do lekarza, gdy tylko pojawił się katar. Dorastałam przy was, czując się bezpiecznie. Wracałam z przedszkola, do pełnego zapachu domu, gdzie czekaliście ze wspólnym obiadem. Domu pełnego miłości. Dostałam od was tak dużo czułości i ciepła. Kochani rodzice, chciałabym w ten sposób o was opowiadać.  O moim cudownym dzieciństwie, udanym życiu. Ale to wy, odebraliście mi do tego prawo. I teraz będę musiała, napisać wam, jak było naprawdę.

***

Nie pamiętam czasu, gdy byłam bardzo malutka. I to jedyne, dobre „wspomnienie” z dzieciństwa. Jedyne, które w żaden sposób nie bolało. Potem pamiętam obdrapane, brudne ściany. Smród i grzyb na suficie łazienki, gdzie tylko stara, zardzewiała wanna. To, że ciągle miałam sprane, dziurawe ubrania. I zawsze przymałe. Albo za duże, jak dwa lub trzy numery większe buty. Bo akurat takie z opieki dawali, albo ojciec komuś ukradł. Tak innemu dziecku, sprzed drzwi, w innej kamienicy. I szczęk butelek. Nie po mleku, z któremu każda kochająca mama, robi wieczorem kakao albo budyń waniliowy. Szczęk szkła, po wypitym przez was, alkoholu. Was, moich rodziców, którzy rzadko pytali, czy jestem głodna. Albo, czy nie jest mi zimno lub zwyczajnie smutno. Większość czasu, siedziałam sama w mikroskopijnym, ciemnym pokoju. I bałam odgłosów za ścianą. Głośnych krzyków, męskich, obcych śmiechów, przekleństw i odgłosów bójki. Pamiętam, że zawsze wtedy trzęsłam się tak samo jak wtedy, gdy szłam zimą w nocy sama. Nikt nie zauważył, że wyszłam, bo wszyscy spali. Oprócz tego jednego dziwnego pana, który do mnie przyszedł. I chciał rozebrać. I uciekłam w piżamie, w pozszywanych kapciach. I tak bardzo było zimno i strasznie. Ciemno, wiatr zginał drzewa. I przeraźliwy chłód i lęk. I gdy obudziłam się w szpitalu, z którego zabrano mnie do jakiegoś innego domu. I cieszyłam się na początku, bo tam było tak jasno, czysto i ciepło. I ludzie tacy mili, i dzieci się ze mną bawiły. I nie wierzyły, że mam już 7 lat, bo byłam malutka i drobna. A potem zaczęłam tęsknić. I do dziś, nie umiem zrozumieć dlaczego.

***

I zabraliście mnie, tacy inni, spokojniejsi. I tata mówił, że teraz wszystko się zmieni. I zmieniło, na kilka miesięcy. Raz nawet mama mnie przytuliła. Jakie to piękne uczucie! I takie dziwne, obce. Nie wiedziałam, jak się zachować. I całą noc płakałam, bo mnie gryzło, że nie pokazałam ci mamusiu, jak się z tego cieszyłam. I tata raz, złapał mnie za dłoń, gdy szliśmy do sklepu. A ja  wszystkim koleżankom, chciałam się chwalić jakiego mam tatę. Tatusia, który trzyma mnie za rękę, bo się o mnie martwi. Bo mnie kocha. Nie, tego nigdy nie usłyszałam. Od żadnego z was. A każdych świąt Bożego Narodzenia, nie modliłam się o zabawki czy cukierki. I też nie tylko o to, by rodzice znowu się nie upili. Najbardziej modliłam się o to, żeby choć raz usłyszeć, że mnie kochacie. Kochamy cię córeczko. Choć jeden raz.  Taka moja, gwiazda z nieba. Której zawsze wypatrywałam, i która zawsze gasła, z pierwszym kieliszkiem wódki. A potem, wszystko wróciło. Tylko, dodatkowo na moim ciele, zaczęły pojawiać się siniaki. I zadrapania, i łyse place na głowie, po wyrwanych włosach. Za każdym razem mamo, gdy ojciec nie wracał z flaszką za długo, twoje twarde, ciężkie pięści lądowały na mojej twarzy. Za kazdym razem tato, gdy odkrywałeś, że za ścianą z twoją żoną jest inny mężczyzna. Otwierałeś głośno drzwi i wyzywając od najgorszych, łapałeś mnie za włosy. Krzyczałeś, że będę taka jak matka. A szare ściany mojego maleńkiego pokoju, barwiły się krwią.

***

Teraz nareszcie mogę odejść. Odejść z domu, który nigdy przecież domem nie był. Odejść po to, żeby jak najdalej stąd, nauczyć się żyć od nowa. Bo z lustra patrzy na mnie dorosła dziewczyna, która pakując się, zabiera tylko obdartą, szmacianą lalkę. To jej codziennie mówiłam, ze bardzo ją kocham. I naiwnym sercem dziecka, wierzyłam, że mi odpowiada. Że ona też mnie kocha. Tylko tego, od was chciałam. Nie zabawek, wystawnych kolacji wigilijnych, prezentów czy wakacji nad morzem. Tylko ciepła i czułości. I poczucia bezpieczeństwa, jakie mogą dać dziecku tylko rodzice. Tylko tego, żeby ktoś wieczorem zapytał, czy przypadkiem nie marznę w tych wilgotnych, małych ścianach. I czy nie boję się, tej sterczącej na kablu żarówki. I czy ze mną nie posiedzieć, aż wszystkie strachy pójdą spać. I pogłaskać mnie po głowie, czasem ucałować. I choć raz w tygodniu, ugotować obiad i zjeść go ze mną. I przyjść do szkoły, na Dzień Mamy. I ucieszyć, na widok laurki na Dzień Taty. Czy to tak wiele, od własnego dziecka. Przecież mnie chcieliście. A może, nigdy nie?

Teraz już, nie modlę się o nic dla was.  I nawet, nie dla siebie. Tylko dla dziecka, które może kiedyś pojawi się w moim życiu. Żebym kiedyś umiała pokochać je tak bardzo, jak bardzo wy nie kochaliście mnie.

Wasza Córka


Chcesz skutecznie i bezpiecznie schudnąć po 40-stce? Pamiętaj o tych radach

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 sierpnia 2016
schudnąć
Fot. iStock / Susan Chiang

Idealna figura to marzenie każdej z nas. Rzadko której jest to dane w genach, za to często wiele musimy się napracować, by efekty były zadowalające. Reguła także pokazuje, że im starsze jesteśmy, tym bardziej nasz metabolizm zwalnia obroty i niestety efekty uwidaczniają się w najmniej pożądanych obszarach ciała — w boczkach i na brzuchu.

Ale żeby nie załamywać rąk przedwcześnie, wystarczy podjąć kroki, które mimo pewnych utrudnień pozwolą na efektywną pracę nad sylwetką kobiety dojrzałej. Nigdy nie jest zbyt późno, by wziąć się do działania.

Kobiety po 40-stce tyją szybciej

Jeszcze przed wystąpieniem okresu menopauzy, w kobiecym organizmie zachodzą istotne zmiany. Zazwyczaj styl życia oraz jego tempo nie ulega zmianom. Nadal prowadzimy dom, wychowujemy dzieci, pracujemy zawodowo, więc jesteśmy w niekończącym się biegu. A jednak mimo intensywnego trybu życia, trudniej utrzymać jest stałą wagę, która w dodatku wykazuje tendencje wzrostowe. Najwięcej tyjemy między 40 tym a 50 tym rokiem życia, a cały proces zatrzymuje się około 65 roku życia, gdy sylwetka pozostaje już ukształtowana.

Winy w tyciu należy upatrywać m.in. w zmianach zachodzących w obrębie gospodarki hormonalnej organizmu — jajniki  produkują mniej hormonów: estrogenów i progesteronu, przez co zmieniają się proporcje między kobiecymi a męskimi hormonami (androgenami), które zaczynają przeważać. Duża ilość androgenów wpływa na pojawienie się tendencji do otyłości typu męskiego (tkanka tłuszczowa odkłada się na brzuchu, karku, ramionach). Z wiekiem też zmniejsza się masa mięśni, co wpływa negatywnie na tempo przemiany materii w organizmie. W dodatku zmniejsza się produkcja leptyny odpowiedzialnej za hamowanie apetytu, a im tego hormonu jest mniej, tym szybciej robimy się głodni. Zwalnia również z przyczyn naturalnych praca układu pokarmowego, pokarm dłużej zalega w jelitach i jest gorzej trawiony. To wszystko sprawia, że z niezależnych od nas przyczyn, trudniej jest o sylwetkę godną nastolatki.

Co zrobić, by skutecznie schudnąć?

schudnąć

Fot. iStock / gruizza

1. Zmniejsz kaloryczność posiłków

I to nie tylko w ramach diety, ale na co dzień. Ponieważ twoje tempo przemiany materii zwolniło, do prawidłowego funkcjonowania potrzebujesz mniej energii niż wcześniej. Aby utrzymać masę ciała wystarczy dieta ok. 1700 kcal, ale podczas chudnięcia lepiej poradzić się dietetyka, aby bezpiecznie określił ile kalorii wystarczy do zdrowego funkcjonowania i osiągnięcia pożądanego efektu.

2. Zminimalizuj dolegliwości wynikające z niedoboru estrogenów 

Jeśli nie chcesz sięgać po rozwiązania farmakologiczne, włącz do swojej diety fitoestrogeny (organiczne związki chemiczne z roślin, o działaniu podobnym do estrogenów). Znajdziesz je w roślinach strączkowych, szczególnie dużo w soi, oraz w produktach zbożowych. Dzięki fitoestrogenom ograniczysz różne objawy menopauzy — np. zaburzeń snu, niepokoju, napadów płaczu, wzmożonej nerwowości, co często przekłada się na napady głodu i podjadanie dla poprawy humoru.

3. Wesprzyj proces trawienny 

Ponieważ twój układ pokarmowy może pracować trochę wolniej, rozruszaj go dobrze skomponowaną dietą, która nie będzie go obciążać. Włącz do diety warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe oraz napoje mleczne z bakteriami probiotycznymi. Pij wodę i ziołowe herbatki, które ułatwiają trawienie. Jedz 4-5 niewielkich posiłków co 3-4 godziny, przy czym ostatni lekki posiłek uwzględnij 2 godziny przed snem.

4. Zadbaj o mocne kości

Aktywność fizyczna niesie ze sobą ryzyko kontuzji. Ponieważ mocne kości to podstawa ruchu, zadbaj o to, by nie dopuścić do rozwoju osteoporozy. Jeśli wydaje ci się, że to choroba wyłącznie starszych pań, musisz wiedzieć, że zapadają na nią coraz młodsze, na pierwszy rzut oka w pełni sprawne kobiety. Aby temu zapobiec spożywaj mleko i przetwory mleczne, migdały, rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste, jajka, ryby — np. sardynki z puszki wraz z ośćmi. Dzięki temu nie zabraknie w twoim organizmie potrzebnego kościom wapnia i witaminy D.

5. Pożegnaj cukry proste

Sentyment sentymentem, ale przyszedł czas by, jeśli nie zrezygnować, to przynajmniej poważnie ograniczyć wszelkie słodkości w diecie. Słodycze to nie tylko puste kalorie, ale i  zastrzyk energii z cukrów prostych, które wpływają na powstawanie skoków poziomu glukozy we krwi i napadów głodu.

6. Regularnie ćwicz

Nie musisz wymagać od siebie cudów i siły godnej strongmena. Aktywność fizyczna, nawet o umiarkowanej intensywności pomaga zredukować tkankę tłuszczową i usprawnia funkcjonowanie organizmu. Wybierz sport (np. bieganie, aerobik, spinning, pływanie), który da ci mnóstwo satysfakcji i wciągnie na długo. Pamiętaj, że tylko stałe, regularne ćwiczenia przyniosą dobroczynne skutki dla organizmu. Poćwiczenie raz w tygodniu, gdy się tobie przypomni, nic ci nie da.

7. Omiń efekt jo-jo

To chyba największy koszmar, który pojawia się po czasie diety i chudnięcia. Aby zapobiec ponownemu przybraniu na wadze, zrzucaj nie więcej niż 2-4 kg w ciągu miesiąca. Zanim skończysz i zapomnisz o diecie, nie powielaj starych nawyków żywieniowych. Np. jeśli odchudzasz się przez 2 miesiące, mniej więcej tyle samo czasu powinnaś stopniowo zwiększać wartość energetyczną posiłków. I tak aż do momentu osiągnięcia kaloryczności odpowiadającej twojemu zwykłemu zapotrzebowaniu energetycznemu.


źródło: setpoint.plwww.medonet.pl


Zobacz także

Fot. iStock/savageultralight

Prawdziwych przyjaciół poznaje się… no właśnie, kiedy?

Fot. iStock/udra

Switchel pokochały gwiazdy Hollywood. Sama możesz zrobić ten odmładzający napój

7 naukowo potwierdzonych zachowań szczęśliwych ludzi

7 naukowo potwierdzonych zachowań szczęśliwych ludzi