5 najmodniejszych trendów w manicure na zimę i karnawał 2017

Redakcja
Redakcja
15 listopada 2016
Fot. iStock/marigo20
 

W kwestii paznokci zawsze poszukujemy czegoś nowego, oryginalnego. Piękny, efektowny manicure podkreśla nasz charakter, dodaje seksapilu, a nawet może zastąpić biżuterię. W ostatnim czasie pojawiło się wiele ciekawych trendów, które zawojowały salony manicure zarówno w Polsce, jak i na świecie. Nadchodzi moda na błysk, na paznokcie zmieniające kolory lub manicure z niesamowitym efektem chromu.

Zbliża się czas karnawału i Sylwestra  – jest to idealna okazja, by wypróbować nowe pomysły na supermodny, efektowny manicure, dostępny w profesjonalnych salonach kosmetycznych. Wraz z marką Indigo Nails, ekspertem w dziedzinie stylizacji paznokci, przedstawiamy 5 najgorętszych trendów w manicure na ten sezon.

Kolory zimy

Mat. prasowe

Żródło: Indigo Nails

W sezonie zimowym słodkie pastele ustępują miejsca głębokim, nasyconym kolorom, które świetnie komponują się z zimowymi stylizacjami. Wśród najmodniejszych odcieni lakierów do paznokci, królują przede wszystkim czerwienie, granaty, turkusy, śliwki i bordo. Kolory te znalazły się m.in. w bestsellerowej kolekcji lakierów Indigo Nails by Natalia Siwiec. Dziesięć wyrazistych odcieni podbiło serca stylistek i stało się przebojem salonów manicure. Kolor Red Diamond (ciemne bordo) został okrzyknięty najpiękniejszym kolorem jesieni przez klientki. Z kolei odcień Paris Blue (błękit paryski) otrzymał nagrodę podczas targów Beauty Days za najlepszy produkt. Lakiery te występują zarówno w wersji hybrydowej, jak i klasycznej.

Efekt kameleona

Jednym z wiodących trendów w stylizacji paznokci, jest obecnie manicure z efektem kameleona (nazywanym również ‚efektem benzyny’). Można go osiągnąć z pomocą specjalnego pyłku Metal Manix Chameleon, który nadaje stylizacji metaliczną aurę, mieniącą się wielobarwnie, w zależności od kąta padania, rodzaju i intensywności światła. Występuje w 5 wyjątkowych, opalizujących odcieniach – Alien, Supernova, Infinity, Blue Devil i Butterfly. Możemy stosować je jako ciekawy akcent lub też wykonać z ich użyciem całą, niezwykle efektowną stylizację.

Kocie oko

Mat. prasowe

Żródło: Indigo Nails

Paznokcie z efektem kociego oka to kolejny pomysł na supermodną stylizację. Możemy wykonać je dzięki innowacyjnej serii żeli w pędzelki Cat Eye Gel Brush. Za pomocą specjalnego magnesu, drobinki zawarte w żelu, tworzą na paznokciu niezwykłą poświatę, przypominającą kocią źrenicę. Możemy ją wykonać na różnorodne sposoby – pionowo, poziomo lub ukośnie. Żele Cat Eye występują w 9 oryginalnych, hipnotyzujących kolorach. Możemy łączyć je ze sobą, tworząc niezwykle modne zdobienia.

Holograficzne paznokcie

Na sezon zimowo-karnawałowy efekt holo powraca w wielkim stylu. Wszystko za sprawą nowego pyłku – Holo Manix, który pozwala na stworzenie idealnie gładkiej, holograficznej tafli na paznokciu, bez efektu brokatu. Dzięki niemu stylizacja zyskuje niesamowity trójwymiarowy blask i mieni się tęczową poświatą. Ponadto Holo Manix umożliwia uzyskanie efektu hologramu w każdym kolorze – zależnie od barwy podkładu. Obok takich paznokci nie da się przejść obojętnie.

Metal Manix

Kolejnym trendem, który idealnie wpisuje się w klimat Sylwestra i Karnawału, są paznokcie z efektem chromu. Osiągniemy go dzięki pyłkowi o nazwie Metal Manix, który ozdobi dłonie niczym biżuteria, nadając stylizacji niesamowity lustrzany blask oraz elegancki kolor. Do wyboru 6 olśniewających odcieni: Silver, Light Gold, Gold 24k, Pink Gold, Tiffany oraz Russian Gold. Jest to idealna propozycja dla miłośniczek oszałamiającego, błyszczącego manicure.

Zapytaj swoją stylistkę o produkty Indigo Nails, które dostępne są w profesjonalnych salonach manicure oraz na www.indigo-nails.com.

Mat. prasowe

Żródło: Indigo Nails

Mat. prasowe

Żródło: Indigo Nails


 

Artykuł powstał przy współpracy z Indigo Nails


Goniłam za tym, o czym marzyłam i straciłam to, czego najbardziej potrzebowałam. Dzisiaj żałuję

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 listopada 2016
Fot. iStock/fcscafeine
 

Bum! Spotykam go i niczym piorun z nieba przeszywa mnie dreszcz, a w głowie wiem już, że właśnie na niego czekałam. Bum, bum, bum – moje serce zaczyna szybciej bić, brakuje mi tchu, w uszach szumi. Nie dociera do mnie nic poza jednym – oto jest moja druga połówka, mój ci on! Tak to sobie mniej więcej wyobrażałam, tak wyglądało to w moich snach. Do tej pory czasem mam nadzieję, że może jutro, że już niedługo, a z drugiej strony dobrze wiem, że to tylko moje naiwne życzenia.

Może to głupie, ale do niedawna wciąż wierzyłam, że każdy z nas ma swoją drugą połowę na tym świecie, że jesteśmy komuś przeznaczeni i przez coś lub kogoś zapisane jest połączenie się naszych losów. No bo niby skąd te wszystkie miłosne opowieści, filmy, wiersze, piosenki? Ktoś może powiedzieć, że z ludzkich pragnień i marzeń, ale ja wolałam wierzyć, że mają one swoje realistyczne podstawy, że to bardziej zapis faktów niż sennych majaków. Trzymałam się tego mocno, choć teraz wiem, że przez to moje gonienie za marzeniami straciłam coś bardzo ważnego.

Od zawsze czekałam na motyle w brzuchu, gęsią skórkę na widok ukochanego, ten grom uczuć i emocji, który trafi mnie od pierwszego wejrzenia. Czy szukałam? Nie wiem sama, czy można to w ogóle znaleźć, jest na to jakiś sposób, metoda? Rozglądałam się dookoła, uważna byłam, ale nie wstawałam z myślą, że to dzisiaj, nie rzucałam się na facetów, nie dawałam anonsów i ogłoszeń. Byli w moim życiu mężczyźni, ale nigdy nie traktowałam ich poważnie, bo nigdy przy nich nie poczułam TEGO.  Gdy tylko oni wykonywali jeden krok do przodu, ja cofałam się o dwa albo uciekałam gdzieś na bok, chowałam się za murem przyjaźni, samodzielności, autonomii. Chciałam bliskości, intymności, nowego rozdziału, chciałam założyć rodzinę, ale nie z pierwszym lepszym, substytutem jakimś, namiastką. Wolałam zaczekać, goniłam za tym, o czym marzyłam i straciłam to, czego najbardziej potrzebowałam. Straciłam miłość.

K. był moim przyjacielem niemal od zawsze. To właśnie z nim wiążą się moje najlepsze wspomnienia, on potrafił rozśmieszyć mnie do łez i pocieszyć w chwilach smutku, z nim mogłam rozmawiać szczerze i bez ogródek. Na początku było to uczucie czysto platoniczne i z obu stron nie było oczekiwań czegoś innego. Dopiero, gdy oboje dorośliśmy, K. zaczął wysyłać mi subtelne sygnały mówiące o tym, że darzy mnie uczuciem dużo głębszym. Udawałam, że tego nie widzę, trzymałam na dystans, często podkreślałam to, że jest dla mnie jak brat, że cenię sobie naszą przyjaźń. Nie chciałam go stracić, był dla mnie jedną z najważniejszych osób na świecie. Dzisiaj myśląc o tym wiem, że byłam wobec niego nieuczciwa, że powinnam z nim porozmawiać otwarcie, a najlepiej powinnam dać szansę temu uczuciu. Zamiast tego szukałam jakiegoś mitu, fantazji, byłam pewna, że tylko to sprawi, że będę szczęśliwa, a moje życie nabierze sensu i stanie się kompletne.

To był mój największy błąd – to przekonanie, że szczęście musi mieć wielkie wejście, że przybywa nagle niczym rycerz na białym koniu, wybawiciel i bohater. A kto powiedział, że nie można znaleźć go tuż obok siebie, za ścianą, że szczęście nie może mieć znajomej twarzy i dobrze znanych rysów? Że miłość nie może rozkwitać powoli, z dnia na dzień stawać się coraz bardziej widoczna i silniejsza, że nie musi wpadać z hukiem i niespodziewanie burząc dotychczasowy rytm i stawiając to, co było w cieniu. Byłam głupia, zaślepiona, a moje szczęście wymknęło się ukradkiem, uciekło nagle zostawiając pustkę i samotność. Widzę to dopiero teraz, gdy jest już za późno. K. przestał na mnie czekać, znalazł swoje szczęście u boku innej kobiety, spełnia się jako mąż i ojciec. Patrząc na jego rodzinę nie mogę powstrzymać się od myślenia, że to mogło być moje, że to mogłam być ja, że tak przecież być powinno! Nie po raz pierwszy okazuje się, że doceniamy coś dopiero wtedy, gdy to stracimy, gdy jest już za późno.

Nadal przyjaźnię się z K., choć teraz nasze role się odwróciły – to ja wzdycham do niego, chciałabym czegoś więcej, kocham go skrycie. Na moje nieszczęście jego żona jest świetną kobietą, on tryska radością, a ja mam w sobie uczciwość i głęboko zakorzenione zasady, które nie pozwalają mi na bycie więcej niż jedynie dobrą przyjaciółką. Pluję sobie w brodę, przeklinam swoje niezdecydowanie z przeszłości i głupotę. Nie czekam już na księcia z bajki, bo wiem, że nie zawsze to, co chcemy, jest tym samym, czego potrzebujemy. Od niedawna w moim życiu jest ktoś bliski, mężczyzna, z którym czuję się dobrze, bezpiecznie i spokojnie. Nie było BUM, ani wielkiego WOW przy pierwszym spotkaniu, ziemia się nie zatrzęsła, prąd nas nie poraził, ale było wzajemne zaciekawienie, uśmiech i chęć dalszego poznania – tylko tyle i aż tyle. Jak dla mnie to wystarczająco dobry początek pięknej historii. Mam nadzieję, że z happy endem.

Zapisz


Jak osiągnąć spokój duszy. 40 praktycznych wskazówek na każdy dzień

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 listopada 2016
Fot. iStock/Leonardo Patrizi

Osiągnięcie stanu wewnętrznego spokoju zbyt często błędnie kojarzy nam się z pasywnością, stagnacją. Nic bardziej mylnego. Spokój duszy to baza, wokół której powinniśmy organizować całe nasze życie, nasze przedsięwzięcia i planować życiowe zmiany. Przestań myśleć, że nigdy go nie osiągniesz.

Wewnętrzny spokój to taki stan duszy, który wymaga świadomego wysiłku. Czasem jest to bardzo trudne, bo wpływa na nas wiele okoliczności zewnętrznych, których nie jesteśmy w stanie kontrolować. I właśnie akceptacja tej „niemocy” kontroli jest tutaj kluczowa.

Prawdą jest, że nie jest nam łatwo zachować spokój, żyjemy w trudnych czasach. Ciągle przechodzimy przez osobiste kryzysy, trudne momenty, zmagamy się ze stresem. Przyzwyczajamy się do stanu niepewności, do lęku, jako emocji, które towarzyszą nam przy każdym, ważnym zdarzeniu.

Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić każdego dnia, aby stopniowo stworzyć sobie poczucie bezpieczeństwa i spokoju.

Medytacja

1. Poświęć pięć do dziesięciu minut dziennie na prostą medytację w pozycji siedzącej.

2. Weź 100 głębokich oddechów, licząc „i jeden”, „i dwa”,…

3. Zdecyduj się na „medytacyjny” spacer, koncentrując się wyłącznie na fizycznych doznaniach: dotnij palcami liści na drzewie, poczuj kamienie pod nogami…

4. Obejrzyj filmik instruktażowy, wprowadzający do medytacji, na YouTube.

5. Ćwicz naprzemienne oddychanie przez nos. Wdychaj powietrze przez prawą dziurkę, wstrzymaj oddech, wypuść powietrze lewą dziurką.

Komunikacja

6. Zanotuj wszystko, co mentalnie „ciągnie cię w dół”. Potem spal te notatki. To taka forma „odpuszczenia sobie”.

7. Zanotuj wszystko, czego nauczyłeś się w toku jakiś trudnych, życiowych doświadczeń. Tak, żebyś mógł zobaczyć w nich coś użytecznego, wzmacniającego, a nie obciążającego.

8. Powiedz komuś, kto cię zranił o tym jak jego zachowanie na ciebie wpłynęło. Zrób to zamiast chować głęboko w sobie żal.

9. Zadzwoń do kogoś, kto czeka na twoje przebaczenie. Przebacz.

10. Przeproś za pomyłkę zamiast ją wypierać, a potem zdecyduj się wybaczyć sobie.

Kreatywność

11. Szukaj form terapii w sztuce: kup sobie kredki, flamastry, farby. Namaluj nimi swoje emocje.

12. Stwórz sobie w pokoju kolaż, niech zawiera obrazy, które sprawiają, że czujesz się swobodnie, że jesteś zrelaksowany.

13. Pomyśl nad umieszczeniem w swoim domu, gdzieś na ścianie, ulubionego cytatu.

14. Wybierz się na spacer tylko po to, żeby fotografować piękne rzeczy, takie, które sprawiają, że czujesz się spokojny: np. drzewa jesienią.

15. Napisz gdzieś publicznie (na blogu, na portalu społecznościowym) o tym, co daje ci spokój.

Aktywność

16. Wstań i zatańcz do ulubionej piosenki, koncentrując się wyłącznie na muzyce i ruchu. Niech myśli ci w tym nie przeszkadzają!

17. Jeśli masz okazję, pójdź na długi spacer po plaży, koncentrując się na dotyku piasku między palcami. Może i banalne, może kiczowate, ale jakie skuteczne!

18. Wybierz się na przejażdżkę rowerową do malowniczej części miasta, i rozkoszuj się spokojem otoczenia.

19. Poświęć pięć do dziesięciu minut dziennie na rozciąganie, synchronizację oddechu z ruchami (lub jeśli masz godzinę, odwiedź lokalne studio jogi).

20. Przemebluj swoje mieszkanie tak, by było w nim więcej przestrzeni. Przestrzeń w otoczeniu, którym odpoczywasz, to spokój.

Akceptacja

21. Znajdź w sobie współczucie dla kogoś, kto cię zranił, zamiast męczyć się z poczuciem żalu i goryczy. To da ci wolność.

22. Ciesz się dobrymi, pozytywnymi rzeczami w twojej teraźniejszości, nie myśl ciągle o tym co zrobić, żeby wykreować sobie lepszą przyszłość.

23. Stwórz listę rzeczy, które w sobie lubisz, zamiast zamęczać się myślami o tym, jaki to chciałbyś być.

24. Skup się na tym, za co doceniasz ważnych ludzi w twoim życiu, a nie na tym, co chciałbyś w nich zmienić (zakładając, że jesteś w zdrowej relacji).

25. Odrzuć myślenie: „powinienem to”, „nie powinienem tego”. Uwierz, że to co robisz, jest wystarczająco dobre, a uczysz się i rozwijasz każdego dnia.

Samotność

26. Zacznij czytać tę książkę, którą ostatnio kupiłeś, o radzeniu sobie z trudnym wyzwaniem, które przed tobą stoi.

27. Umów się na randkę z samym sobą, znajdź czas tylko dla siebie, kiedy nie będziesz musiał wychodzić na wprost czyichś oczekiwań. Zrób coś, co nakarmi twój umysł i duszę. Idź do muzeum lub wybierz się do ulubionej restauracji.

28. Usiądź gdzieś na łonie natury, pod drzewem albo nad rzeką i poczuj to, że po prostu JESTEŚ.

29. Bądź swoim najlepszym przyjacielem. Przyznaj przed sobą samym, co ci chodzi po głowie, a potem udziel sobie rady.

30. Powtarzaj pewne pozytywne afirmacje, które pomogą Ci poczuć się obecnym, spokojnym i silnym.

Relacje

31. Zawsze mów prawdę bliskim osobom.  Gdy oszukujemy w uczuciach, tworzymy sytuacje stresowe. Bądź miły, ale uczciwy i naucz się rozpoznawać swoje uczucia.

32. Odrzuć myśli krytykujące, obwiniające lub stawiające cię w pozycji ofiary. Zamiast rozmyślając o tym, co ktoś inny zrobił źle, zadaj sobie pytanie, co można zrobić, aby doprowadzić do zmian, których pragniesz.

33. Baw się z tym, kogo kochasz. Zapomnij o wszystkim, co sprawia ci kłopot, problem i zrób coś głupiego i dziecinnego.

34. Skontaktuj się z kimś, komu chcesz opowiedzieć o tym, co teraz przechodzisz. Stwórz wzajemnie wspierającą relację dzieląc się swoimi emocjami i słuchając o emocjach tej drugiej strony.

35. Zaproś kogoś do twojego „świata troski o samego siebie”. Poproś znajomego, aby przyłączył się z tobą do grupy medytacyjnej, albo zaproponuj siostrze wspólny jogging.

Dawanie

36. Poświęć swój czas, aby wspomóc ideę, w którą naprawdę wierzysz. Doświadcz tego, że gdy koncentrujesz całą swoją energię aby pomóc komuś innemu, całkiem przypadkowo pomagasz sobie.

37. Wspomóż najbliższe schronisko dla zwierząt.

38. Zrób coś dla kogoś innego, nie oczekując niczego w zamian. Gdyby zapytał, co może zrobić dla ciebie, poproś go, żeby po prostu podał to dobro dalej.

39. Wykorzystaj swoją pasję, aby pomóc komuś innemu (np.: jeśli jesteś początkującym grafikiem, zaprojektuj logo dla znajomego). Ty zrobisz to, co kochasz, on dostaje wsparcie, którego potrzebuje.

40. Pomóż komuś zrealizować jego pasję lub zmotywuj do osiągnięcia jakiegoś celu – czegokolwiek, co nada życiu sens.

Jak to często bywa w przypadku tego rodzaju list, ta również może wam wydawać się trochę długa i przytłaczająca. Pamiętajcie więc, że nawet jedna, malutka rzecz dziennie może pomóc wam osiągnąć spokój psychiczny. Warto spróbować!


Źródło: tinybuddha.com


Zobacz także

Primavera Jastrzębia Góra ZAPRASZA

Jechać na ferie i nie oszaleć…

Ćwiczysz? Wypij kawę przed treningiem

Rozwiązanie konkursu „Eko, to się dziedziczy”