4 sposoby, dzięki którym twoje stopy powrócą do formy po zimie

Redakcja
Redakcja
4 marca 2018
Fot. iStock/ChesiireCat
 

Stopy zimą są wyjątkowo niedocenianą i często zapominaną częścią ciała. Poświęcamy im zdecydowanie za mało czasu, opatulamy skarpetkami i przez długie godziny zamykamy w szczelnym obuwiu. Nie ma co czekać na wiosnę i lato, by szukać inspiracji dla pielęgnacji stóp. Im wcześniej to nastąpi, tym lepiej.

Aby przywrócić naturalne piękno stopom, trzeba poświęcić im trochę czasu i pamiętać o regularnej pielęgnacji. Gdy już wejdzie nam to w nawyk, bez problemu utrzymamy cały czas dobrą kondycję i wygląd stóp.

4 sposoby, dzięki którym twoje stopy powrócą do formy po zimie

1. Pozbądź się zrogowaciałego naskórka

Zrogowaciały naskórek nie prezentuje się najlepiej, należy się więc jej pozbyć. Zastosowanie peelingu raz w tygodniu to podstawa, by usunąć martwą skórę i odsłonić gładkie pięty. Sięgnij po pumeks lub tarkę do stóp, ale najpierw wymocz stopy w gorącej wodzie z dodatkiem soli do kąpieli, olejków nawilżających lub specjalnych kosmetyków do peelingu stóp. Po kwadransie takiej kąpieli dla stóp możesz delikatnie zetrzeć martwy naskórek.

2. Kompleksowy pedicure

Gdy pozbędziesz się nadmiaru skóry, przytnij równo paznokcie, opiłuj je i usuń skórki u nasady. Odtłuść zmywaczem płytkę paznokci i pomaluj lakierem lub odżywką, jeśli paznokcie wymagają wzmocnienia. Na koniec wsmaruj w stopy balsam, dzięki czemu skóra stanie się bardziej elastyczna i miękka. Aby zapobiec nadmiernej potliwości, stosuj specjalne dezodoranty do stóp, które utrzymają świeżość stóp.

3. Codzienna regeneracja

Gdy twoje stopy odzyskają świeży wygląd nie możesz zapominac o codziennej regeneracji. Wybierz dla siebie odpowiedni krem i maskę, dobraną do potrzeb skóry stóp. Wieczorem, po kąpieli stosuj regenerujące kosmetyki, ponieważ stopy podobnie jak reszta ciała, wymaga ciągłego nawilżenia. Jeśli na stopach są odciski i zrogowacenia, warto sięgnąć po krem z mocznikiem, który rozpuszcza martwe komórki i wygładza skórę.

4. Dyskretna gimnastyka

Siedzenie przez wiele godzin przy biurku bardzo szkodzi stopom, powoduje ich puchnięcie i problemy z krążeniem. Nabrzmiałe i ociężałe stopy będą w lepszej kondycji, jeśli zamiast trwać w bezruchu, nawet pod biurkiem będziesz nimi kręcić kółka, czy przestępować z nogi na nogę. Pomocne mogą być maści chłodzące, które po całym dniu przyniosą potrzebną ulgę i ukojenie.

źródło: kobieta.wp.pl


Chemikalia na skórce cytrusów

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
4 marca 2018
Chemikalia na skórce cytrusów
Fot. iStock / npdesignde
 

Pomarańczowe i cytrynowe skórki to według wielu doskonały dodatek do świątecznych ciast. Nic dziwnego: zawierają olejki eteryczne, które nadają potrawom atrakcyjny zapach, mają także liczne właściwości prozdrowotne. To jednak tylko połowa prawdy. Większość owoców cytrusowych trafiających na nasz rynek jest zabezpieczana przed zepsuciem za pomocą substancji, które mogą być szkodliwe dla zdrowia. Nie znaczy to jednak, że zupełnie powinniśmy zrezygnować z jedzenia skórek.

Cytrusy dostępne w naszych sklepach pochodzą przede wszystkim z upraw konwencjonalnych, czyli takich, na których możliwe jest stosowanie pestycydów i herbicydów. Zebrane owoce trzeba odpowiednio przygotować do dalekiej podróży. Do tego celu bardzo przydają się substancje konserwujące (np. imazalil, tiabendazol) oraz grzybobójcze (np. orto-fenylofenolan sodu). Na koniec owoce często są nabłyszczane i woskowane, by wyglądały jeszcze bardziej smakowicie i zachęcały do zakupu. W efekcie powierzchnia pomarańczy, cytryny, mandarynki czy grejpfruta to siedlisko kilku różnych substancji chemicznych.

Skórka chroni owoc

Na szczęście cytrusy to owoce dosyć gruboskórne. Z badań naukowych wynika, że stosowane substancje magazynują się w skórce i w zasadzie nie docierają do samego owocu. I chociaż na powierzchni pomarańczy wykryto wysokie stężenia konserwantów takich jak tiabendazol i imazalil, to nie przeniknęły one do jej wnętrza. W miąższu stężenie tiabendazolu było niższe niż granica wykrywalności, natomiast dla imazalilu wynosiło 0,04 mg/kg pomarańczy (czyli poniżej ostrej dawki referencyjnej ARfD, która wynosi dla tej substancji 0,05 mg/kg asy ciała).

Wnętrze owocu możemy zanieczyścić chemikaliami ze skórki, jeśli przygotujemy je do spożycia w niewłaściwy sposób. Cytrusy trzeba przede wszystkim porządnie umyć przed obraniem, nie zapominając o wyczyszczeniu rąk.

Jak myć cytrusy

Część substancji, które osiadają na skórkach cytrusów, jest rozpuszczalna w wodzie: aby je usunąć, trzeba tylko umyć owoce ciepłą (60-70 st. C) wodą przy użyciu szczoteczki i ewentualnie płynu do mycia naczyń. Ta metoda wystarczy, jeśli chcemy jeść sam miąższ. To jednak za mało, by bez strachu dodać do ciasta skórkę – w takim wypadku trzeba pozbyć się jeszcze substancji nierozpuszczalnych w wodzie. Można to zrobić w bardzo prosty sposób: owoce najpierw płuczemy w wodzie o odczynie kwaśnym (z dodatkiem octu jabłkowego lub kwasku cytrynowego), dzięki czemu pozbędziemy się bakterii, a następnie w roztworze zasadowym (wodzie z dodatkiem sody oczyszczonej), żeby pozbyć się pozostałości pestycydów i konserwantów.

Ekologiczne cytrusy

Zgodnie z prawem w ekologicznej uprawie owoców nie można stosować pestycydów i herbicydów. Stosowanie środków chemicznych zabronione jest także podczas ich przechowywania. Cytrusy oznaczone jako ekologiczne nie wymagają więc mycia w roztworze zasadowym. Na pewno jednak warto porządnie oczyścić je z bakterii i innych zabrudzeń powstałych podczas przechowywania i transportu.

 Cenna skórka

Olejki eteryczne zawarte w skórkach owoców cytrusowych mają wiele właściwości zdrowotnych: dzięki zdolności neutralizowania wolnych rodników i silnym właściwościom przeciwutleniającym działają korzystnie w profilaktyce nowotworów i chorób układu krążenia, a także wzmacniają odporność organizmu dzięki działaniu przeciwbakteryjnemu i przeciwwirusowemu. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, by podczas jedzenia owoców cytrusowych przy okazji nie dostarczać naszemu organizmowi szkodliwych pozostałości pestycydów, konserwantów czy środków grzybobójczych.


Źródło: PD,  Alicja Ponderwww.akademiadobregosmaku.sggw.pl,


Kiedy nie możesz przestać rezygnować. Czy to już zaburzenie, czy charakter nad którym musisz pracować

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 marca 2018
Następny

Ala nie pamięta, żeby kiedykolwiek w życiu cokolwiek zrobiła do końca, „od A do Z” i była z tego zadowolona. W ogóle od dzieciństwa miała problem z rezygnowaniem. Nie kończyła rysunków, kiedy tylko „coś się jej w nich nie podobało”, ani kolorowanek, jeśli wyszła za linię. Potrafiła podrzeć kartkę w złości, wyżyć się na niej, wyrzucić i pójść dalej, zacząć coś nowego. Wszystko pod wpływem impulsów, emocji. Rodziców to bawiło, nie widzieli problemu, dopóki mała nie podrosła trochę i okazało się, że brak konsekwencji przysparza jej realnych kłopotów.

„Bo ty zawsze ze wszystkiego rezygnujesz” – mówiła jej mama, potem pani w przedszkolu i wychowawczyni w szkole. I przyjaciółka, która nie mogła nigdy liczyć na Alę. Bo Ala umawiała się, że przyniesie jakąś pracę do szkoły, albo że pojawi się na jakimś spotkaniu i … guzik z tego wychodziło. Coś jej się w głowie przestawiło i plany się zmieniały. Nie, ona tego nie zrobi. Albo nie pojawiła się na lekcji albo pracę zrobiła zupełnie nową, od początku, w całości sama, zamiast dokończyć tamtą, wspólną. A na spotkania towarzyskie nie przychodziła bo… nie. Zmieniła zdanie. Nie musi się przecież zaraz usprawiedliwiać, skoro straciła ochotę. Nagle jej się odechciało, to nie przyjdzie. A że ktoś na nią czekał? Tak, miała poczucie winy, nawet duże. Nikt nie wiedział, ile razy zanosiła się od płaczu, myśląc o tym, że „znowu to zrobiła”.

Ale to poczucie winy, że kogoś zawiodła powodowało jedynie, że jeszcze bardziej zamykała się w sobie, odsuwała od innych. I dużo myślała o tym, jaka jest beznadziejna. Zresztą w takim przekonaniu ją wychowywano. „Bo Ala to nigdy nic do końca, jak trzeba nie zrobi” – mówił tata i kiwał głową. Po kim ona to ma? On przecież taki pracowity, dokładny, sumienny. Mama Ali tak samo. Wymagająca perfekcjonistka. Krew ją zalewała, kiedy córka „zacinała się” w sobie, robiła buzię w podkówkę i oznajmiała, że nic z tego, ona dalej nie chce i już. Że nie pójdzie więcej na ten kurs hiszpańskiego, bo jej się znudził, nie będzie kontynuowała szachów, nie podejdzie do kolejnego egzaminu. Bo już nie chce. Rodzice mówili, że to lenistwo, przyjaciółka się obrażała. Ala rosła w poczuciu, że jest złą córką, złą koleżanką, niezbyt pojętną uczennicą.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

szyja

Zadbaj o skórę szyi, zanim zrobi to za ciebie czas!

Cztery naturalne sposoby na problemy z cerą

Cztery naturalne sposoby na problemy z cerą

Dzień #10. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO