Twój pies przeprasza za swoje zachowanie? Nie daj się zwieźć temu pełnemu skruchy spojrzeniu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 marca 2018
Fot. iStock/fotyma
 

Znacie to? Wasz pies coś przeskrobał, chcecie już na niego krzyknąć, zrobić mu wykład, że tak nie można, ale widzicie TO spojrzenie. Spojrzenie, które mówi wam: „Przepraszam, ja tak bardzo nie chciałem, ale tak tęskniłem”. Tęsknił nawet, gdy byliście w innym pomieszczeniu, choć w tym samym domu, zapewne.

I co? I miękniemy. Nie umiemy się złościć patrząc na to spojrzenie pełne skruchy i przeprosin.

Nie chcemy was zbytnio rozczarować, ale prawda jest taka, że pomimo logicznego wytłumaczenia, pies wcale nie czuje winy. Zamiast skruchy odczuwa zupełnie inną emocję: strach.

Doktor Horowitz, specjalista od zachowań psów skupił się w badaniach na tym, jak ludzie interpretują zachowania swoich ulubieńców. I cóż, okazuje się, że mamy tendencję do niewłaściwego przypisywania emocji psom w oparciu o nasze ludzkie odczucia. Pełen (według nas) winy wygląd psa jest tego doskonałym przykładem.

Badania Horowitza są wyraźnym dowodem na to, że mamy skłonność do antropomorfizacji swoich psów, które zamiast poczucia winy, okazują nam strach przed zbesztaniem, który my odczytujemy jednak inaczej.

Czy psy w ogóle czują, że coś zrobiły źle? Dzisiaj trudno to stwierdzić. Jest kilka badań, która pokazują, że psy mają pamięć, ale myślenie w kontekście wspomnień, jak robi to człowiek, raczej nie jest ich umiejętnością. Psy nie pamiętają wydarzeń w języku, nie rozmawiają o tym. Czy myślą, co zrobiły źle leżąc na kanapie i czekając aż wrócisz do domu? Tego nie wiemy.

Cóż. Tyle nauka. W naszej gestii pozostaje, czy ponownie nabierzemy się na to pełne skruchy spojrzenie, kiedy znowu znajdziemy pogryzione buty albo zniszczony dywan lub mebel w domu?


źrodło: businessinsider.com.au


5 kroków, które pozwolą ci wrócić do równowagi po toksycznym związku

Redakcja
Redakcja
29 marca 2018
Fot. iStock/MartinDimitrow
 

Trwanie w toksycznej relacji kosztuje utratę równowagi emocjonalnej. Partner, który skutecznie podcina kobiecie skrzydła, sprawia, że zaczyna ona wierzyć, że bez niego nie da sobie rady. Takie współuzależnienie może trwać latami i odbierać dzień do dniu szansę na szczęście. 

Najczęściej kobieta potrzebuje czasu, by dojrzeć do zmian i zostawić za sobą chorą relację. Powrót do równowagi nie jest łatwy i wymaga wiele zaangażowania i wiary we własne siły. Kobiety bywają bardzo zagubione, nie wiedzą co zrobić, by odzyskać utraconą harmonię.

 5 kroków, które pozwolą ci wrócić do równowagi po toksycznym związku 

1. Odrzuć toksyczne przekonania

Niełatwo jest stanąć na nogi, bo im dłużej trwało „zniewolenie”, tym trudniej odsunąć od siebie toksyczne przekonania. Jeśli zdążyłaś uwierzyć w to, że jesteś od kogoś zależna, mniej wartościowa lub niezaradna, możesz nie wierzyć, że ci się uda. Ale pozostawienie w tyle takich myśli spowoduje napływ sił. Naprawdę jest to możliwe, jeśli raz na zawsze zostawisz przeszłość za sobą i skupisz się na teraźniejszości i przyszłości, swoich mocnych stronach i pięknych marzeniach.

2. Uświadom sobie własne potrzeby

Skoncentruj się na tym, co jest tobie potrzebne tu i teraz. Zadaj sobie kilka pytań i nie bój się szczerych odpowiedzi. Ważne, żebyś robiła to, czego ty chcesz i potrzebujesz, a nie to, czego oczekują od ciebie inni.

3. Zaopiekuj się sobą

W toksycznym związku twoje potrzeby były pomijane. Z tego powodu  teraz musisz poświęcić sobie maksimum czasu, zaopiekować się sobą, wręcz rozpieścić. Pokochaj się na nowo, uświadom sobie, jak ważna jesteś dla siebie i ile ci daje taka świadomość i niezależność. Zadbaj o zdrowe relacje z otoczeniem, ustal swoje priorytety.

4. Ustal granice

Zdecyduj, co jest dla ciebie w tym momencie najważniejsze. Pomyśl, czego już nie chcesz doświadczać w przyszłości, jak mają wyglądać twoje relacje z innymi ludźmi. Ustal granice, których nie wolno nikomu przekraczać. W ten sposób odbudujesz nadszarpnięte poczucie bezpieczeństwa.

5. Przejmij inicjatywę

Nikt lepiej nie zadba o twoje życie, niż ty sama, nawet jeśli przywykłaś, że dotychczas partner wszystko kontrolował i o wszystkim decydował. Zapomnij o dawnych urazach i porzuć rolę posłusznej ofiary, wyjdź naprzeciw temu, co niesie życie. Teraz nadszedł czas na twoje decyzje i twoje działanie.

źródło: zmianywzyciu.pl

 


Miłość bezwarunkowa? Co za bzdura! Kochamy przecież zawsze za coś…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 marca 2018
Fot. iStock/mammuth

Idea miłości bezwarunkowej jest czymś pięknym, ale czy na pewno prawdziwym? Czy naprawdę można kochać „za nic”? Przecież zakochujemy się zawsze z jakiegoś powodu, czy to dlatego, że ktoś wydaje nam się „jakiś”, a może taki właśnie jest, a to dlatego, że pociąga nas jego uroda, sposób bycia, osiągnięcia… Niby nic, a jednak zawsze coś jest tą pierwszą przyczyną. 

Psychologowie radzą nam zadać sobie kilka pytań, by pomóc sobie samemu zorientować się, czy naprawdę kochamy bezwarunkowo.

1. Co czułeś przez pierwsze kilka dni po spotkaniu z ukochaną osobą?

Jeśli nie pamiętasz tych uczuć, nie masz z tego okresu żadnych wspomnień i doświadczeń, to sygnał ostrzegawczy. Kiedy po raz pierwszy doświadczamy bycia „zakochanym” w danej osobie, mamy w sobie silne poczucie wolności i szczęścia. Wyostrzają się nasze zmysły, a nasza podświadomość podpowiada, że wszystko jest „w porządku”.  To właśnie daje nam miłość bezwarunkowa.

2. Czy masz poczucie, że miłość jest wieczna?

Kiedy naprawdę kogoś kochamy, nie uznajemy granic tej miłości (oczywiście zachowując zdrowy rozsądek – nie pozwalajmy nigdy zrobić sobie krzywdy). Powinniśmy być w stanie kochać kogoś tak mocno, że sama myśl o tej osobie sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Kiedy przywiązujemy się do kogoś mocno, pragniemy, aby cały czas był blisko. A to może być niebezpieczne. Gdy tylko nauczymy się  tego i zaakceptujemy, że miłość nie ma końca i można ją odczuć nawet będąc na dwóch różnych krańcach świata, wtedy zrozumiemy znaczenie wolności i przestrzeni osobistej. Nie tylko dla naszej ukochanej osoby, ale także dla siebie. Najlepszymi przykładami miłości bezwarunkowej są związki na odległość.

3. Bezwarunkowa miłość jest definicją akceptacji niedoskonałości. Czy akceptujesz jego niedoskonałości?

Bezwarunkowa miłość rozumie, że nic nie jest doskonałe, ale ta niedoskonałość jest… doskonałością. Przywiązanie, miłość „za coś”  jest bardzo krytyczna, osądzająca, kontrolująca.

4. Bezwarunkowa miłość jest wszechogarniająca. Czujesz to?

To znaczy, że ta miłość musi cię „obejmować”. Uwalnia cię od wielu nawyków, unosi nisko nad ziemią i ma zdolność uzdrawiania ran.

Jaka jest twoja miłość? Czy naprawdę kochasz „za nic”?…


 

Na podstawie: themindsjournal.com


Zobacz także

5 sprawdzonych, modowych sposobów na jesienną szarość

5 sprawdzonych, modowych sposobów na jesienną szarość

Nie żyje Andrzej Wajda. Odchodzą ci, którzy byli „zawsze”

„Wiesz, gdy w końcu uwalniasz się z piekła, to zwykła cisza, staje się rajem”