Czy twój nastolatek jest gotowy do życia? Oto, co powinien umieć zrobić samodzielnie

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
31 marca 2017
Fot. iStock / Nikada
Fot. iStock / Nikada

Ile razy zastanawiałaś się, dlaczego ten czas tak szybko leci, a dzieci rosą w mgnieniu oka? Jak to możliwe, że jeszcze wczoraj tuliłaś do piersi bezbronne niemowlę, a teraz mieszkasz pod jednym dachem z prawie dorosłą kobietą lub prawie dorosłym mężczyzną? Czy są gotowi na samodzielność i opuszczenie rodzinnego gniazda? Czy poradzą sobie, będą potrafili zatroszczyć się o siebie, o innych? Dla własnego spokoju i dobra wszystkich sprawdź, czy twój nastolatek jest nauczony niezależności i samodzielności – oto, co powinien umieć zrobić bez twojej pomocy.

Prosty posiłek

Przygotowanie prostego posiłku nie przekracza kompetencji przeciętnego nastolatka. To nie musi być trzydaniowy obiad z deserem, ale zwykła jajecznica, omlet, kanapki czy szybki makaron to naprawdę proste zadanie. Oczywiście, wszystko wymaga praktyki i pokazania co, gdzie i do czego w kuchni służy – jeśli wcześniej podstawiałaś nastolatkowi talerz pod nos, nie dziw się, że przy gotowaniu ma dwie lewe ręce! Wspólne gotowanie będzie idealnym pomysłem na pierwszą lekcję.

Pranie

Młodsze dzieciaki należy zaangażować do składania i segregowania ubrań, czy wieszania prania, a nastolatki powinny być już w stanie samodzielnie zatroszczyć się o czystość swojej garderoby. Tak, ta duża szafka z szybką, która stoi w łazience ma magiczne guziczki i pokrętła – warto nauczyć nastolatka ich znaczenia i praktycznego zastosowania.

Sprzątanie

Można utwierdzać dzieciaki w przekonaniu, że bałagan sprzątają dobre wróżki, a śmieci wynoszą nocą skrzaty, ale nic dobrego to nie przyniesie. Najprostsza metoda na naukę porządku to stworzenie tabeli obowiązków i podzielenie prac domowych między wszystkimi mieszkańcami. A przy odkurzaniu szybka powtórka przed maturą – skąd pochodzi cytat „tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga”? 😉

Praca domowa i organizacja nauki

Za to absolutnie nie powinnaś brać odpowiedzialności! Zadania domowe i przygotowanie się do lekcji, sprawdzianów i klasówek to obowiązek ucznia. Przestrzeganie terminów, rozłożenie materiału do nauczenia „na raty”, poszukanie źródeł do referatu, zaplanowanie pracy – oto zadania, z którymi nastolatek powinien sobie poradzić. Jeśli poprosi cię o pomoc, to w porządku, ale pamiętaj, że wyręczając go lub dając zbyt wiele wskazówek i wytycznych „dla dobrej oceny” nie uczysz go samodzielnego myślenia i utwierdzasz w przekonaniu, że bez rodziców nie jest w stanie sobie poradzić.

Pobudka i przygotowanie do szkoły

To nie będzie łatwe zadanie, zwłaszcza jeśli twój nastolatek nie należy do rannych ptaszków, ale nie będziesz przecież go budzić do czterdziestki! Wstanie na dźwięk budzika, poranna toaleta, zabranie wszystkich potrzebnych rzeczy, zjedzenie śniadania – z tym twoje dorastające dziecko powinno dać sobie radę samo. A jeśli zaśpi… no cóż, konsekwencje odczuje na własnej skórze – wszak najlepiej uczymy się na błędach. Później dwa razy zastanowi się nim naciśnie drzemkę w budziku.

Zarządzanie własnymi pieniędzmi

To bardzo ważna umiejętność – docenianie pieniędzy, zarządzanie nimi i rozsądne gospodarowanie. Jeśli nie chcesz wychować przyszłego bankruta i utracjusza, ustal kieszonkowe i cele, na które będzie je przeznaczał.  A jeśli otrzymaną kwotę wyda zbyt szybko, cóż… będzie musiał poczekać do kolejnego miesiąca lub znaleźć sobie pracę – w ten sposób poczuje najlepiej, ile tak naprawdę znaczą pieniądze.

Korzystanie z komunikacji miejskiej

Nastolatek powinien bez problemu znaleźć dogodne połączenie, odczytać rozkład jazdy, kupić odpowiedni bilet i skasować go. Ale to nie wszystko – równie ważne jest, by wiedział, jak zachować się w transporcie publicznym. Słuchanie muzyki  z telefonu, przekleństwa czy zajmowanie miejsca osobie starszej lub kobiecie w ciąży wprawdzie nie robią z niego niesamodzielnego, za to niekulturalnego owszem.

Załatwienie prostej sprawy urzędowej

Nastolatek powinien poradzić sobie z załatwieniem prostej sprawy urzędowej, np. w sekretariacie szkoły, w banku czy  na poczcie. Wypełnienie prostego druku, uzyskanie potrzebnych informacji, złożenie dokumentów czy opieczętowanie ich – to podstawy. Nie da się uniknąć życia bez papierów, rozmaitych świstków i biurokracji, dlatego wdrażaj go w załatwianie różnych spraw i nie pozwól, by za kilka lat doznał szoku po wizycie w ZUS-ie czy przy składaniu PIT- a 😉

Rozmowa z dorosłymi

Małe dzieci często zwracają się do wszystkich po imieniu i nawet dorosłych traktują jak kolejną koleżankę lub kolegę. Nastolatkom takie zachowanie już nie przystoi – powinni wiedzieć, że do starszych, nauczycieli, wykładowców, a potem przełożonych powinni zwracać się z szacunkiem, a pewne teksty, żarty i zachowania są nie na miejscu i będą źle odebrane. Staraj się, by twoja pociecha miała jak najwięcej możliwości wypracowania swoich kompetencji społecznych i komunikacyjnych – zamiast powtarzać „nie rozmawiaj z obcymi” pokaż, że poznawanie innych to cenne doświadczenie.

Zaopiekowanie się gościem

Wprawdzie nie samymi obowiązkami człowiek żyje, ale nawet przy przyjemnościach, takich jak odwiedziny przyjaciół i znajomych, mamy pewne zobowiązania. Zaoferowanie czegoś do picia lub poczęstunku, zaproszenie do miejsca, gdzie można wygodnie usiąść, zajęcie się wierzchnią garderobą, miła rozmowa – takie umiejętności i nawyki zrobią z twojego nastolatka nie tylko samodzielnego, ale także sympatycznego i wartego poznania człowieka.


„Jedne panie robią się od razu czerwone, inne zachowują, jakby wychowały się wśród wibratorów”, czyli Polka w sex shopie

Redakcja
Redakcja
31 marca 2017
polka w seksshopie

Stoję przed drzwiami sklepu znajdującego się na parterze w czteropiętrowym bloku. Czuję się, jakbym miała zaraz dokonać największego przestępstwa – serce mi wali, nerwowo rozglądam się na boki, czy nie idzie ktoś znajomy. Kobieta, która mnie mija, posyła nieśmiały uśmiech pełen zrozumienia. Dobra. Naciskam klamkę i wchodzę do środka. Patrzę, kto siedzi za ladą. Mężczyzna. Mam ochotę uciec. – Dzień dobry, w czym mogę pomóc? – pyta, a ja robię się czerwona ze wstydu. Tak zaczyna się moja wizyta w sex shopie.

Wstydzę się iść do sex shopu… kto z was był?

Wchodzę do obskurnego wnętrza, a tam witają mnie plastikowe penisy w różnych kolorach, erotyczna bielizna, która bieliznę przypomina tylko z nazwy i pejczyki. Oglądam to wszystko z lekkim poczuciem wstydu. Chowam się za półkami pełnymi erotycznych gadżetów, ale dopada mnie i zagaduje sprzedawca.

– Pracuję w tej branży już 5 lat, wiele widziałem. Proszę się tak nie wstydzić – dodaje mi otuchy. – Kobiety dosyć często przychodzą do sex shopu, odwiedzają nas nawet sławne aktorki i piosenkarki. Jednak nie tak licznie, jak faceci. Wie pani, podzieliłem je na dwie grupy – spoglądam na niego zaciekawiona. – Pierwsza to panie, które są tak zawstydzone, że szybko biorą wibrator i wychodzą. W drugiej znalazły się te, które zachowują się tak, jakby wychowały się wśród wibratorów. Normalnie rozmawiają i pytają, co mogę im polecić lub jaki model zabawki erotycznej jest najlepszy – dzieli się o swoimi spostrzeżeniami pracownik sex shopu w centrum stolicy.

Postanowiłam pogrzebać w sieci i dowiedzieć się, jakie podejście mają Polki do wizyty w sklepie z gadżetami erotycznymi. Na forach internetowych dominują głosy: „Nigdy nie byłam w takim sklepie, ale o tym myślałam. Jednak skrępowanie wzięło górę. Ciekawość tym razem nie zwyciężyła”, „Nigdy nie byłam, bo nie miałam takiej potrzeby, ale nie widzę w takich sklepach nic złego. Wszystko jest przecież dla ludzi, nie?”, Nigdy w takim sklepie nie byłam. Prawdopodobnie jest to jedyne miejsce, gdzie bym potrafiła opowiadać wyłącznie głupie żarty, bo powagi bym nie dała rady utrzymać”. Internautki jednak są bardziej pruderyjne, niż myślałam.

Sięgam opinii dalej i na babskim spotkaniu poruszyłam temat sex shopów. Zapytałam się swoich koleżanek, czy były kiedyś wśród wibratorów i pikantnej bielizny. Dziewczyny mnie nie zawiodły. 24-letnia Marysia, mężatka, stwierdziła, że nie czuje takiej potrzeby, a 27-letnia Dominika, singielka, czułaby się zbyt skrępowana, gdyby miała wejść do środka i oglądać wszystkie te „kolorowe i sprośne gadżety przyprawiające o mdłości”. Czyli jest nas więcej.

Sex shopy mają tyle wspólnego z seksem, co bary szybkiej obsługi z restauracją

– Nie ma reguły, co do wieku klientek – kontynuuje dalej sprzedawca. – Przychodzą młode dziewczyny, które chcą się zabawić same ze sobą lub starsze kobiety, które mają dosyć nudy i rutyny w łóżku. Przez lata doświadczeń dostrzegłem, że najwięcej pań przychodzi po jedną z tych trzech rzeczy: wibrator, seksowną bieliznę lub po prezent – dodaje, po czym stwierdzam, że staje się już prawdziwym ekspertem w swojej dziedzinie.

– Niewątpliwym hitem ostatnich miesięcy stały się kulki gejszy. Kobiety je pokochały – kontynuuje sprzedawca. – Stanowią mini siłownię i służą ćwiczeniu mięśni Kegla – dodaje i prezentuje gadżet. Moim oczom ukazuje się małe urządzenie złożone z jednej lub dwóch kulek, które zawierają w środku obciążnik. Pomagają kobietom zmienić komfort ich życia na lepszy i zatroszczyć się o zespół mięśni i więzadeł, potocznie zwanymi mięśniami Kegla. Szczególnie polecane są kobietom które rodziły, mają problem z osiągnięciem orgazmu oraz tym, które cierpią z powodu nietrzymania moczu. Naprawę, świetna sprawa.

Moja wizyta trochę się przeciąga. Sprzedawca mnie nie opuszcza i jest chętny na dokonanie prezentacji zabawek, na które spoglądam już ze szczerym zaciekawieniem. – Co to? – pytam. I właśnie trafiam na prawdziwą bombę. – Wibrujące jajeczko, które pomaga spełniać wszystkie erotyczne sny za niecałe 200 zł– mówi z zaangażowaniem. „Dostarczy Ci niekończących się dreszczy emocji i uczucie spełnienia. Nadaje się do wewnętrznych i zewnętrznych zabaw jako masażer. Baw się sama lub użyj jako dodatek do gorącej nocy z partnerem. Zabawka może być sterowana na większą odległość dzięki bezprzewodowemu pilotowi. Do użytku wewnętrznego i zewnętrznego, samodzielnie lub w czasie gorącej zabawy, można go używać także z pewnej odległości, dzięki praktycznemu bezprzewodowemu pilotowi” czytam na stronie producenta.

– Z moim chłopakiem uwielbiamy się nimi bawić. To prawdziwy odlot. On ma w ręce pilot, a ja nigdy nie wiem, kiedy go użyje – wreszcie trafiłam na koleżankę, która korzysta z zabawek erotycznych. – To cudowna sprawa, kiedy jesteśmy w miejscu publicznym, a chcemy poczuć podniecenie. Oboje mamy przy tym niezłą zabawę – dodaje. – Po takiej sesji oboje jesteśmy tak nakręceni, że po przyjściu do domu nie potrzebujemy długiej gry wstępnej. Nasze życie seksualne znacznie się poprawiło – uśmiecha się zalotnie. Czyżby jajeczka stały się wybawieniem dla mężczyzn, którzy nie mają czasu na długą grę wstępną?

Rozglądam się śmielej na boki. – Naprawdę ktoś to kupuje? – pytam z niedowierzaniem wskazując na maski przypominające te przeciwgazowe. – Oczywiście, wiele osób je kupuje. Niektórzy lubią ostro się zabawić – odpowiada bez skrępowania sprzedawca. – Nawet sobie pani nie wyobraża, jakie ludzie mają perwersje – dodaje na koniec.

Wtedy mój wzrok pada na dmuchane kozy. Ma rację. Nie chcę sobie wyobrażać.


9 powodów, by zacząć pić sok aloesowy. Możesz zrobić go sama

Redakcja
Redakcja
31 marca 2017
Fot. iStock / penguiiin
Fot. iStock / penguiiin

Aloes to roślina lecznicza, której niezwykłe właściwości znane są od ponad 5000 lat. Jej liście wypełnia żelowa substancja, pełna wartości odżywczych, składająca się z około 99% wody. Właśnie tu kryje się ponad 200 aktywnych składników: witaminy, minerały, aminokwasy, enzymy, polisacharydy i kwasy tłuszczowe. To dlatego dobroczynne działanie aloesu jest tak szerokie i coraz chętniej po niego sięgamy. 

Aloes wchodzi w skład suplementów diety, leków czy kosmetyków. Także w domu można korzystać z jego dobrodziejstw — pewnie niejednej z nas mama przykładała przecięty liść aloesu do oparzonego czy stłuczonego miejsca na ciele. Warto sięgać po pełen zdrowych substancji sok z aloesu, który cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

9 powodów, by zacząć pić sok aloesowy

1. Pomaga w trawieniu

Sok z aloesu działa oczyszczająco na jelita, wspomaga naturalne funkcje oczyszczania wątroby, nerek i skóry. Podczas trawienia w układzie pokarmowym, wchłania toksyny wydalane następnie przez jelito grube. Pomaga zmniejszyć ilość nieprzyjaznych bakterii w jelicie, usprawniając działanie układu pokarmowego. Pomaga przy zaparciach, dzięki dużej zawartości wody i błonnika. Ułatwia również pozbycie się z organizmu pasożytów.

2. Oczyszcza organizm

Sok aloesowy przyspiesza usunięcie z organizmu szkodliwych produktów przemiany materii odkładających się w wątrobie, nerkach i krwiobiegu. Obecne w soku biologicznie czynne polisacharydy, łączą się z niektórymi toksynami, które bardzo słabo rozpuszczają się w wodzie, dzięki czemu mogą być usunięte z ciała.

3. Odchudza

Dzięki oczyszczeniu organizmu, poprawie trawienia i metabolizmu pozytywnie wpływa na przyspieszenie procesu odchudzania. Spożywany w niewielkich ilościach, sok aloesowy ogranicza także napady głodu i powstrzymuje przed podjadaniem.

4. Działa przeciwzapalnie

Aloes zawiera 12 substancji, w tym beta-sitosterole, które wpływają na spowolnienie lub zahamowanie stanu zapalnego. Warto go wypróbować w walce z bólami stawów spowodowanych ich sztywnością, zespole jelita drażliwego, chorobach układu krążenia, chorobie Crohna.

5. Wyrównuje niedobory witamin

Sok z aloesu to bogactwo wielu witamin, w tym A, C, E, kwasu foliowego (B9), choliny, B1, B2, B3 (niacyna), B6, B12. Zawiera wiele niezbędnych nam mikroelementów np.: wapń, magnez, cynk, chrom, selen, sód, potas, żelazo, miedź, mangan.

6. Reguluje poziom cukru we krwi

Obecna w aloesie substancja o nazwie glukomannan wspomaga zmianę cukru w energię, dzięki czemu nie odkłada się on w krwiobiegu.

7. Obniża poziom złego cholesterolu

Według badań opublikowanych w British Medical Journal z 2000 roku, beta-sitosterol obecny w aloesie pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu w krwi. Ponadto reguluje ciśnienie w żyłach i tętnicach, poprawia krążenie i utlenienie krwi, oraz zmniejsza lepkość krwi, co może pomóc w obniżaniu ryzyka chorób serca.

8. Chroni dziąsła i zęby

Antybakteryjne właściwości soku pomagają zapobiegać infekcjom dziąseł, owrzodzeniom jamy ustnej oraz dolegliwościom takim jak nieprzyjemny zapach z ust czy płytka nazębna.

9. Wspiera odporność

Dzięki obecności takich składników aktywnych biologicznie jak: siarka, lupeol, kwas salicylowy, kwas cynamonowy, azot mocznika i fenol, chroni organizm przed osłabieniem. Polisacharydy zawarte w soku stymulują makrofagi, których główną funkcją jest obronna organizmu, substancje aktywne zapobiegają wzrostowi chorobotwórczych mikroorganizmów, pomagają w eliminowaniu różnych zakażeń.

Przepis na domowy sok z aloesu

Jeśli mamy w domu aloes, miąższ lub sok, którego używamy, powinien pochodzić z roślin przynajmniej 3-letnich. Po oberwaniu liście przechowuje się w lodówce maksymalnie 2 tygodnie.

Składniki:

  • 1 łodyga aloesu
  • 1/2 szklanki wody (100 ml)
  • opcjonalnie 1 łyżka stołowa miodu (25 g) lub kilka kropel soku z cytryny

Sposób przygotowania

  • przekrój łodygę aloesu nożem i wyciśnij żel,
  • przepłucz żel wodą, aby usunąć z niego wszelkie zanieczyszczenia,
  • żel umieść w blenderze, dodaj wodę, zmiksuj,
  • opcjonalnie dodaj odrobinę miodu lub soku z cytryny dla smaku.

Pij pół szklanki soku aloesowego dziennie. Możesz stworzyć na jego bazie inne napoje typu koktajl. Pamiętaj, że aloes jest rośliną o silnym działaniu i należy używać jej z umiarem.


źródło: krokdozdrowia.comwww.naturalna-medycyna.com.pl


Zobacz także

Fot. Screen/Youtube

Krótki film o tym, jak miłość nas zmienia. Obejrzyjcie koniecznie

jak uczynić niemożliwe możliwym

„Zostaw za sobą oczekiwania świata. Nie spełniaj marzeń kogoś innego”. Najpiękniejsze cytaty o tym, jak uczynić niemożliwe możliwym

Fot. Materiały prasowe

Sprawdzone prezenty na ostatnią chwilę