Teraz wreszcie mogę spać – historia Mariam i jej córeczki Kadii

Redakcja
Redakcja
28 maja 2018
Fot. Ilvy Njiokiktjien VII
 

4-dniowa Kadia Sangare śpi kołysana przez swoją mamę, Mariam Sangare, w Ośrodku Zdrowia w Bougouni w Mali. Dziewczynka nie płakała po urodzeniu, bardzo mało ważyła i miała wysoką gorączkę. Urodziła się z infekcją, która w krajach takich jak Mali jest często śmiertelna dla noworodków. Możesz pomóc dzieciom takim jak Mariam! Zobacz jak na unicef.pl/ratujedziecko!

Przez całą ciążę czułam się dobrze. Byłam tak szczęśliwa, że mam córeczkę – kiedy ją urodziłam, poczułam ulgę, że mam dziecko. Pragnęłam tego od dawna, opowiada Mariam. Ale dziewczynka nie czuła się dobrze.

Była bardzo ciepła w dotyku i nie piła mojego mleka. Byłam przerażona, kiedy nie chciała ssać piersi. Jej ciało było tak gorące, a ona wciąż nie piła. Chciała tylko spać. Leżała obok mnie w łóżku przez cały weekend, a ja nie zmrużyłam oka ani jednej nocy. Martwiliśmy się z rodziną, że dziecko umrze. Kiedy tutaj trafiłyśmy, dali jej antybiotyki oraz coś na obniżenie gorączki. Hospitalizowali ją. Poczułam ulgę, kiedy rozpoczęto leczenie, bo gdybym tu nie przyszła, ona by umarła. Teraz wreszcie mogę spać spokojnie. Czuję się lepiej, moje dziecko też jest spokojniejsze. Kadia teraz pije moje mleko i to przynosi mi ulgę. Mam dużo pokarmu i czułam ból, ale teraz, kiedy mała pije, to pomaga. Powiedziano mi, żebym trzymała dziecko przy piersi, żeby ją ogrzewać. To pomoże jej wyzdrowieć i przybrać na wadze. Mam nadzieję, że w przyszłości podrośnie i nie będzie miała więcej problemów ze zdrowiem, opowiada Mariam.

Fot. Ilvy Njiokiktjien VII

Fot. Ilvy Njiokiktjien VII

Na całym świecie infekcje należą do najczęstszych przyczyn śmierci noworodków. Aby ratować ich życie, lekarze przepisują antybiotyki w tabletkach lub dożylnie. Objawy to gorączka, wychłodzenie i cisza – chore noworodki zazwyczaj mało płaczą, relacjonuje Aissata Diarra, pielęgniarka, która pracuje w Ośrodku Zdrowia w Bougouni. Gdybyśmy nie mieli antybiotyków w szpitalu, te dzieci by umarły. Przyjmuję nawet do trzech takich przypadków na tydzień. Niektóre matki rodzą swoje dzieci w domu – widzimy je tylko wtedy, gdy dziecko jest bardzo chore. Tak się dzieje co najmniej raz w miesiącu. Od razu podajemy im antybiotyki, które otrzymujemy dzięki UNICEF. Naprawdę kocham dzieci – uwielbiam je. Uwielbiam ratować życie noworodków i opiekować się ich mamami, mówi Aissata.

Fot. Ilvy Njiokiktjien VII

Fot. Ilvy Njiokiktjien VII

Nie wszystkie noworodki mają tyle szczęścia, co Kadia. UNICEF szacuje, że każdego dnia umiera 7000 noworodków. Niemal 3000 z nich w ciągu pierwszej doby życia. Umieralność noworodków na świecie jest niepokojąco wysoka, zwłaszcza w krajach najuboższych. Dlatego UNICEF Polska rozpoczyna kampanię „Więcej niż dzień”. Jej celem jest zebranie środków na ratowanie zdrowia i życia noworodków oraz zapewnienie matkom odpowiedniej opieki okołoporodowej. Pomóc można poprzez stronę unicef.pl/ratujedziecko.

wiecejnizdzien_KVKV-+-strona

Według danych UNICEF najwięcej noworodków umiera w dniu narodzin. To niemal milion dzieci rocznie. Ponad 80% zgonów wśród noworodków jest spowodowanych przedwczesnym rozwiązaniem, powikłaniami przy porodzie czy infekcjami, takimi jak zapalenie płuc czy sepsa. Większości z tych zgonów potrafimy zapobiegać.

Wśród krajów, w których umiera najwięcej noworodków jest Mali. Tutaj wskaźnik umieralności noworodków wynosi 31 na 1000 żywych urodzeń. Większość noworodków umiera na skutek komplikacji okołoporodowych, niedotlenienia, infekcji. Tym śmierciom można w dużej mierze zapobiec.

UNICEF prowadzi działania w Mali od 1986 r., ale wciąż stoi w obliczu ogromnych wyzwań – w szczególności liczba wykwalifikowanych pracowników medycznych jest zbyt niska. W Koumantou jest tylko jeden lekarz przeszkolony przez UNICEF, który niesie pomoc wszystkim mieszkańcom. Asystuje mu jedna położna, jedna pielęgniarka, troje pracowników służby zdrowia i dwoje specjalistów ds. szczepień. Dzięki pomocy UNICEF, w ostatnim czasie ocalono wiele istnień – w Koumantou i Bougouni wskaźniki umieralności noworodków spadły. Jednak, aby jeszcze skuteczniej ratować życie i zdrowie maluchów UNICEF potrzebuje wsparcia Darczyńców. Nie wahaj się! Podaruj dziecku więcej niż dzień! Dowiedz się więcej na unicef.pl/ratujedziecko.


Siniaki, obrzęki, krwiaki – zrób wszystko, aby jak najszybciej pozbyć się tych niechcianych „ozdób” na ciele

Redakcja
Redakcja
28 maja 2018
fot. istock /. Photoboyko
 

Sport oprócz wielu zalet może też być przyczyną problemów zdrowotnych. Jeśli kończą się one na stłuczeniach i siniakach, to szybko możesz się z tym uporać. Pomogą Ci w tym nowoczesne preparaty w postaci maści i żeli.

Zapewne pamiętasz z dzieciństwa podwórkowe zabawy, które często kończyły się zdartą skórą na łokciach i siniakami na kolanach. Pierwszej pomocy zawsze udzielała mama lub babcia, które zawsze wiedziały, jak domowymi sposobami zaradzić urazom. Dawne metody takie jak: kompres z octu lub okład z lodu nadal są powszechnie stosowane, ale Ty możesz skorzystać z nowoczesnych preparatów, skutecznie i szybko wspomagających leczenie drobnych urazów.

Szybka zmiana barw

Zacznijmy jednak od początku, czyli skąd biorą się przebarwienia skóry i tkanek podskórnych, które powstają miejscowo w wyniku urazów np. upadku lub po uderzeniu?

Siniakiem potocznie nazywamy krwiak, który powstaje po niewielkim wylewie krwi bezpośrednio w miejscu urazu, w tym np. podczas wykonywania intensywnych ćwiczeń fizycznych. Krwiaki zazwyczaj samoistnie się wchłaniają, w ciągu 7-10 dni. W tym czasie obserwujemy zmianę barw z ciemnoczerwonej na siną, a następnie zielonkawą i żółtą. Związane to jest z rozkładem składników krwi, głównie hemoglobiny – barwnika czerwonych krwinek. Proces gojenia, w tym resorpcji wewnątrztkankowych wybroczyn krwi, zmniejszenia opuchlizny można przyspieszyć, sięgając po preparaty dostępne w aptekach pod postacią maści lub żelu.

Wypróbuj Hirudoid®

To preparat do stosowania miejscowego o potrójnym mechanizmie działania:

– przeciwzakrzepowym

– przeciwzapalnym

– regeneracyjnym

Polecany jest jako środek wspomagający miejscowe leczenie urazów z towarzyszącymi krwiakami i opuchlizną.  Hirudoid® w swoim składzie zawiera heparynoid (polisiarczan mukopolisacharydowy) – substancję czynną o działaniu przeciwzakrzepowym. Heparynoid, stosowany miejscowo, wpływa korzystnie na miejscowy przepływ krwi, działając przeciwzapalnie, przeciwwysiękowo i przeciwobrzękowo. Heparynoid hamuje tworzenie się skrzepów oraz przyspiesza wchłanianie krwiaków podskórnych. Zalecany jest w przypadku występowania obrzęków, stłuczeń i krwiaków po urazach.

Wystarczy, że na miejsca zmienione chorobowo nałożysz pasek maści lub żelu o długości 3–5 cm i delikatnie wmasujesz. Preparat możesz stosować 2–3 razy na dobę, a w razie potrzeby częściej.

Okres wiosenno-letni zachęca do spędzania czasu poza domem w sposób aktywny np. na rowerze, rolkach. Ruch na świeżym powietrzu sprzyja ryzyku pojawienia się różnego rodzaju kontuzji i urazów. Warto więc zawsze mieć pod ręką skuteczny preparat na wszelkiego rodzaju nagłe zdarzania. Zadbaj o obecność preparatu Hirudoid® w Twojej domowej apteczce.


Artykuł powstał we współpracy z marką Hirudoid® 


Co ma wisieć nie utonie, czyli do czego naprawdę potrzebujemy małżeństwa

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 maja 2018
Fot. iStock/olegbreslavtsev

Oczywista odpowiedź to oczywiście: „Na pewno małżeństwo nie jest nam niezbędne do szczęścia”. Nie gwarantuje nam ono, że miłość się nigdy nie skończy, a my będziemy spełnieni i szczęśliwi. Nie gwarantuje nam ono w zadzie nic, poza tym, że zawierając związek małżeński ułatwimy sobie kilka urzędniczych procedur. Co ma wisieć nie utonie – mówi przysłowie. Jeśli mamy być ze sobą na stałe, włożymy w to odpowiedni wysiłek i tak się po prostu stanie. Po co nam więc ślub?

Zaangażowanie sprawia, że ​​związki stają się szczęśliwsze

Możesz kogoś kochać, a nie wyjść za mąż. Ale kiedy związek jest oparty jedynie na uczuciach, trudniej jest pracować nad problemami, które się w nim pojawią, trudniej się zmobilizować, by je przezwyciężać. I naprawdę łatwiej – odejść.

Małżeństwo, które wymaga pracy, sprawia, że stale się rozwijamy

Wzloty i upadki w naszym małżeństwie sprawiają, że szukamy rozwiązań, bo nie możemy się nagle z tego związku „wypisać”. Szukając rozwiązań, uczymy się wiele o sobie nawzajem, o swoich potrzebach, reakcjach na partnera, otwieramy się na niego i na samych siebie.

Małżeństwo to dłuższe życie

Badania wykazały, że osoby w związkach małżeńskich lepiej dbają o siebie nawzajem, wspierają swoich partnerów i zapewniają im pomoc w razie potrzeby. Ludzie, którzy czują się odpowiedzialni za swoich małżonków i dzieci, odczuwają potrzebę dbania o siebie samych. Rozumieją, że jest ktoś, kto ich potrzebuje.

Małżeństwo to lepsze zdrowie psychiczne

Zwłaszcza w przypadku panów. Naukowcy udowodnili, że żonaci mężczyźni są zdrowsi zarówno pod względem psychicznym, jak i emocjonalnym. Są pod opieką swoich żon, czują się kochani i potrzebni. To jest zbawienne dla ich układu sercowo-naczyniowego. Są mniej podatni na udary, zawały serca i inne choroby.

Małżeństwo pomaga nam w walce ze szkodliwymi nawykami

Badania pokazują, że osoby będące w związku małżeńskim pozbywają się złych nawyków, ponieważ ich poczucie odpowiedzialności za rodzinę „porusza” ich sumienia. Niektórzy szybciej rzucają palenie, gdy są zmotywowani przez małżonka i obecność dzieci.

 


Zobacz także

Seksu chłopaki, seksu Wam życzymy! I sobie też!

Seksu chłopaki, seksu Wam życzymy! I sobie też!

Koniec z białym i czerwonym winem. Przyszedł czas na wino niebieskie!

Lenistwo? Skądże znowu! To inteligencja!