Takiej metody suszenia włosów nie znałyśmy. Efekt zwala z nóg

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 września 2017
Fot. Screen z Instagrama / gilmakeup
Fot. Screen z Instagrama / gilmakeup
 

Kobiety, które matka natura obdarzyła bujnymi lokami, doskonale wiedzą, że ich suszenie bywa czasami prawdziwą udręką. Włosy łatwo się puszą i zamiast sprężynek, na głowie powstaje stóg siana. Chociaż na sklepowych półkach nie brakuje kosmetyków do ich pielęgnacji i stylizacji, czasem najprostsze metody okazują się najskuteczniejsze.Gilan Sharfani jest blogerką z Norwegii, która na swoim Instagramie dzieli się wiedzą z zakresu mody i urody. Kobieta pokazuje przeróżne triki makijażowe, czym zaskarbiła sobie serca internautek z całego świata. Ostatnio na jej profilu pojawiło się nietypowe nagranie, przedstawiające oryginalną metodę suszenia włosów. Patrząc na jej bujną czuprynę nie trudno się domyślić, że utrzymanie takich włosów w doskonałej kondycji nie jest łatwe. Jak zatem udaje jej się uzyskać idealne fale? „Widziałam na Instagramie wideo, na którym dziewczyna suszy włosy przy pomocy sitka. Postanowiłam wypróbować ten sposób i zakochałam się w rezultacie” – napisała.

You guys, I saw a video on Instagram the other day where a girl dried her hair with a fine strainer! So I had to try it out.. And I loved the result! 😍 Full tutorial on my youtube, link in bio! Tag a curly hair lover❤️ | @hudabeauty @monakattan @dollhousedubai @lillyghalichi @hairandnailfashion @hair.artistry @hairs @metdaan

Post udostępniony przez 🌟 Award winning beauty blogger (@gilmakeup)

Kto by pomyślał, że do suszenia kręconych włosów może się przydać zwykłe, domowe sitko? Technika jest naprawdę prosta. Wystarczy się pochylić i włożyć włosy do sitka. Strumień ciepłego powietrza należy skierować na nie od dołu. Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, można nałożyć na włosy odpowiedni kosmetyk do fal i loków przed rozpoczęciem suszenia. Chwila moment i gotowe!

 


Schizofrenia. Dramat w trzech atakach. Akcja „Napisz nam swoją historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 września 2017
Nosi w sobie potwora, który zmienia ją i wzbudza lęk. Potwora zwanego schizofrenią
Fot. iStock / cranach
 

Atak pierwszy

Kiedy dziś o nim myśli, nie może wyjść ze zdumienia, jak niewiele trzeba, aby złamać wrażliwą kobietę. Bo do pierwszego ataku doprowadziło ją czekanie na poznanego przed wakacjami chłopaka. Miał odwiedzić ją w przerwie semestralnej w jej rodzinnej miejscowości. Nie dzwoniła, nie pisała, nie starała się nawiązać kontaktu. Była tak wychowana, że to mężczyzna ma zabiegać, bo on lubi gonić króliczka. Jej pozostawało czekać. Jednak bała się. Tak bardzo bała się, że chłopak o niej zapomni, że się wycofa, że gdy wreszcie przyjechał, pojawił się na dworcu, dostała ataku. Najpierw zaczęła go podejrzewać, że jest hipnotyzerem. Potem stwierdziła, już w domu, że z hipnozy wyrwie ją tylko jedno, jeśli intensywnie podrapie się po swędzących raptownie nogach. Nie pomagały paznokcie. Wzięła nóż. Ogromny tasak. Doprowadziła się do samookalecznia. Jej matka i chłopak zawieźli ją do psychiatry. Ten stwierdził atak psychotyczny. Pierwszy, a więc niewiele mówiący. Może zgasnąć, a może się rozwinąć. Za wcześnie, aby stwierdzić poważną chorobę. I choć Marek postanowił zostać, zobaczyć, co będzie dalej, jej matka zaczęła ją delikatnie przygotowywać na ewentualne rozstanie. Jednak ona w to nie wierzyła. Postanowiła, że nie odpuści, nie podda się. Wyzdrowieje. Będzie tą samą dziewczyną, którą była jeszcze chwilę temu.

Atak drugi

Miała za sobą długie i trudne leczenie. Przyjmowanie psychotropów, po których ciągle spała i jadła. Zmieniło się jej postrzeganie siebie. Spadła samoocena. Najwyraźniej jednak dla bliskich była kimś ważnym, bo przyjaciele wciąż byli wokół niej. Wyszła za mąż za tego chłopaka, z którym znajomość zawarła w tak niefortunny sposób. (To wspaniały człowiek, ten Marek – odbierała sygnały od wiedzącego o jej chorobie otoczenia. – Żeni się z chorą psychicznie). Skończyła studia. No i wreszcie znalazła dobrą pracę. W Warszawie. Tam razem z mężem wyjechali. Oboje ugrzęźli w korpo. Zaczęli walczyć o grosz, o awans. Kupili mieszkanie, z kredytem. Klasyk. On siedział w pracy do wieczora. Ona brała zlecenia ponad siły. Kombinowała – godziła trzy duże firmy. Brała urlop z jednej, aby pojechać do drugiej. Aż wreszcie… Któregoś ranka po prostu poczuła, że nie jest w stanie się ubrać, nie włoży samodzielnie butów na nogi. I że do pracy nie pójdzie, bo umysł ma tak wyczerpany, że najzwyczajniej ją nie stać. Poczuła też, że nie może spać. Próbowała sobie pomagać wódką, ale zasypiała na pięć, dziesięć minut i budziła się cała zestrachana. Zapracowała na kolejny atak. Marek zawiózł ją do szpitala. Tym razem dostała półroczne zwolnienie lekarskie. I diagnozę – to schizofrenia. Leczyła się, brała prochy, spała, jadła i tyła. I kolejny raz godziła się z faktem, że jest psychicznie chora.

Atak trzeci

Nastąpił podczas porodu. Bo na ciążę odstawiła leki. Zaraz potem znalazła się w szpitalu psychiatrycznym, na oddziale zamkniętym. Przeżyła tam, przetrwała siedemnaście dni. W jednej z lepszych lecznic w Polsce. Bo w jej życiu wszystko musiało być już najdroższe. Generalnie – z najwyższej półki. Markowe. Więc i szpital miał być nie byle jaki. Tymczasem… Jak w stereotypowym dowcipie o wariatach. Drzwi bez klamek. Telewizor za szkłem. Przezroczyste drzwi do toalety (pozwalają doglądać sanitariuszom, czy chory tam się nie zabił). Mężczyźni i kobiety na jednym oddziale. Jeden prysznic, a kolejek do niego brak. I fetor, wszechogarniający odór ekskrementów pomieszanych z zapachem niepranych skarpet i taniej garkuchni. 2200 kalorii na głowę. Skąd wie? Całe życie się odchudzała. Potrafiła policzyć. Pamięta, jak podszedł do niej mężczyzna. Wysoki, muskularny, z podbitym okiem. Kazał oddać sobie śniadanie. Oddała mu bez wahania. Przecież  nie będzie walczyć o dwie kromki chleba z masłem i serem. O ósmej rano wydawali leki. Ludzie stali po nie w kolejce. Chory musiał być odhaczony na liście. Skontrolowany, zewidencjonowany. Leki powodowały otępienie i ospałość. I zwiększone łaknienie. Dlatego do obiadu każdy dostawał tam dużo, dużo chleba. I znów leki. Co robić w nieznośnie długich przerwach, antraktach między ich podawaniem? Biblioteka szpitalna skromna. Prus i Sienkiewicz. Nie chciało jej się do tego wracać. Pamięta, jak siedziała na łóżku. Z „Lolitą” Nabokowa na kolanach. – Napij się krwi Chrystusa! – Andrzej ma rozciętą rękę, z której kapie czerwona ciecz. Na głowie chłopak ma czapkę. Aby nikt nie słyszał jego myśli. – Spieprzaj! – odepchnęła go przerażona – Jeszcze mnie czymś zarazisz. – Powiedziała wówczas z niesmakiem. – Schizofrenia nie jest zaraźliwa. – zapamiętała jego odpowiedź, która zabrzmiała jak życiowe credo.

Epilog

Do dziś zastanawia się, dlaczego ją to spotkało? Przecież jest niegłupia. I nawet nie taka brzydka. Skończyła studia. Potrafi prowadzić auto. Ma dobrą pracę, mieszkanie, rodzinę. A gościom podaje sushi… Marek jest przy niej, przetrwali razem wszystkie ataki. I choć prywatnie mogłaby nosić koszulkę z napisem „mam schizofrenię” – taka jest mocna, w pracy się nie przyznaje. Nie chce usłyszeć, że sobie z czymś nie poradzi. Bo przecież jest taka świetna…

Autor: Małgorzata Szcześniak

Akcja „Napisz nam swoją historię”

Przez cały miesiąc będziemy czekać na wasze historie pod adresem kontakt@ohme.pl. Będzie nam niezmiernie miło, gdy zechcecie się podzielić tym, co wam w duszy gra. Co was boli, a co cieszy, kim jesteście i gdzie byście chciały być. Najciekawsze z historii opublikujemy na łamach portalu, a najlepsze z nich nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

10 x zestaw 7 dwufazowych ampułek POWER EFFECT Bi-Phase serum od KLAPP Cosmetics, idealny jako 7-dniowa intensywna kuracja

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 x zestaw kosmetyków Kneipp® – W HARMONII Z NATURĄ, składający się z:

Bestseller marki Kneipp®BIO-Olejek do ciała,

BioOel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Balsam pod prysznic Kwiat migdała Jedwabna skóra,

BC_PSD0308Duschbalsam_Mandelbluete102_hi_40

Kneipp®Olejek do ciała Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Hautoel_Mandel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Olejek do kąpieli Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Oelbad_Mandel_20ml_Pl_hi_40


8 x egzemplarz książki „Projekt: Związek”

To książka, która ukazuje wszystko to co ważne i poważne w naszym związku w formie komiksu. Fantastyczna lektura, w której temat najważniejszej dla nas relacji potraktowano w nietuzinkowy sposób.

projekt zwiazek druk


10 x film „Azyl” na nośniku DVD

FILMOSTRADA_logo_bez_tla

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W Polsce, w 1939 roku, Antonina Żabińska (dwukrotnie nominowana do Oscara ® Jessica Chastain) i jej mąż, z powodzeniem zarządzają warszawskim ZOO, gdzie mieszkają wraz z rodziną w idyllicznych warunkach. Jednak ich świat wali się w gruzy, gdy hitlerowcy napadają na Polskę, a oni zostają podporządkowani przybyłemu z Rzeszy zoologowi (Daniel Brühl). Dla odzyskania wszystkiego co stracili, Żabińscy ryzykują życiem, podejmując współpracę z ruchem oporu, wykorzystując klatki i sekretne tunele ZOO do ratowania ludzi przed okrucieństwem nazistów.

To jedna z takich historii, o które kino musiało się upomnieć. Poruszająca filmowa opowieść, która wydarzyła się naprawdę. Antonina Żabińska, żona dyrektora warszawskiego zoo, wspólnie z mężem, Janem, ukrywali podczas II wojny światowej dziesiątki Żydów. Osobiście wydostawali ich z getta i pomagali przetrwać w opustoszałych murach ogrodu zoologicznego. Niektórzy ukrywani byli w miejscach przeznaczonych dla zwierząt, inni w willi Żabińskich. W 1965 roku Jan i Antonina Żabińscy zostali odznaczeni przez instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Scenariusz filmu powstał w oparciu o wstrząsającą książkę Diane Ackerman „Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim zoo”.

O samej Antoninie mówiono, że była nie tylko piękną kobietą, ale także mądrym, dobrym, odważnym człowiekiem, który dobro innych stawiał nad własne bezpieczeństwo. W roli Antoniny zobaczymy dwukrotnie nominowaną do Oscara Jessicę Chastain. W pozostałych rolach m.in.: Johan Hendelbergh (w roli Jana Żabińskiego) i Daniel Brühl.

Czas trwania akcji: 05.09.2017 – 05.10.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na www.ohme.pl do dnia 15.10.2017.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Zima stulecia? Czy to możliwe w tym roku? Synoptycy zapewniają, że tak

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 września 2017
Fot. Pixabay / langll /
Fot. Pixabay / langll / CC0 Public Domain
 

Nie dalej, jak wczoraj moi synowie powiedzieli: „Mamo, żeby w końcu była zima, taka prawdziwa”. I ja się im nie dziwię. Przecież nasze dzieciństwo to zaśnieżone Święta, lepienie bałwanów, budowanie igloo, kuligi i ogniska w mrozie.

Tymczasem od lat szukamy tego śniegu. Jaką radością było chyba przed dwoma laty trafienie na sztuczny śnieg na pustej już nartostradzie. Dzieciaki piszcząc zjeżdżały na „jabłuszkach”, a my raczyliśmy się grzanym winem z termosu – taka namiastka zimy. Ale podobno w tym roku o namiastce nie ma mowy. Synoptycy zapowiadają, że całą Europę skuje mrozem i lodem zima stulecia. Już w grudniu zaskoczą nas wyjątkowe niskie temperatury, które w trakcie trwania zimy mają sięgać nawet -30 stopni. Śnieg ma padać bardzo obficie, a zima pozostać z nami aż do kwietnia.

Są plusy – bo w końcu może trafimy na białe, a przez to wyjątkowe Święta, bo dzieci nie będą się nudzić w szarzyźnie i błocie, a świat jest jakiś taki przyjemniejszy, kiedy jest biało.

Oczywiście są też minusy – zwłaszcza dla tych, którzy zimną nie lubią i chcą, by zima skończyła się jak najszybciej.

Ciekawe, czy w tym roku prognozy faktycznie się sprawdzą. Czy zasypie nas białych puch i White Christmas faktycznie będą white? A może znowu synoptycy się pomylą, a długoterminowe prognozy pogody okażą się jedynie mrzonką… przepraszam mżawką i to w dodatku zimową.

Co wy myślicie o tych prognozach?


 

źródło: meteoprog.pl

 


Zobacz także

Kobiecość, pewność siebie, zgrabna figura i bliskość w związku - jak je zdobyć? Zatańcz

Kobiecość, pewność siebie, zgrabna figura i bliskość w związku – jak je zdobyć? Zatańcz

Fot.  Screen z Facebooka/ Bored panda

Jesteś w stanie odróżnić, co jest „prawdziwe”?

Fot. iStock / mapodile

„Drodzy nauczyciele. Obserwuję Was z boku ich oczami, oczami rodzica lub dziecka: ignorowanego, nie mającego nic złego na myśli”