Szkolna miłość wraca po latach. Czy przetrwa próbę czasu? Czy dwoje dorosłych ludzi znających się z dzieciństwa zbuduje wspólną przyszłość?

Oh!Books
Oh!Books
20 czerwca 2018
Fot. iStock/BlackbourneA
 

Pamiętacie ze swojego dzieciństwa chłopaka, który robił wam różne psikusy? Może był to chłopak z sąsiedztwa? Może syn przyjaciół waszych rodziców?

Elisabeth Finney – bohaterka książki Penny Reid „Przyjaciele bez bonusu” miała takiego kolegę – Nico, który obciął jej, gdy spała jednego warkocza, wymyślił jej przezwisko, które ciągnęło się za nią nawet w szkole średniej, mówił nowym kolegom, że jest chłopakiem. Ona była pewna, że jej nie cierpi, skoro bywał dla niej tak okrutny. Wszystko się zmieniło, gdy Elisabeth się zakochała w najlepszym przyjacielu swojego prześladowcy.

To była pierwsza miłość, a tak jak wiemy, jest jedną z tych najważniejszych w naszym życiu. Niestety skończyła się tragicznie – Garrett zachorował, nie pomogła chemioterapia, leczenie, zmarł w wieku 16 lat. Dla dwójki najbliższych mu osób to była ogromna strata. Nico co noc zakradał się wchodząc do pokoju Elisabeth przez okno, zasypiali spokojnie przytuleni do siebie. Aż pewnej nocy, kiedy ona wiedziała, że wyjedzie ze swoim tatą, postanowiła, że to Nico będzie pierwszym chłopakiem, z którym się prześpi…

Ale to wszystko już było. Elisabeth poznajemy 11 lat po tych wydarzeniach. Jest rezydentką w szpitalu, do którego trafia siostrzenica… Nico. Tak, tego samego chłopaka, od którego uciekła po pamiętnej nocy, od którego później nie odbierała telefonów i do którego odsyłała nieprzeczytane listy. Stają naprzeciwko siebie w szpitalnej sali i… okazuje się, że nic się nie zmieniło. Nadal są dla siebie złośliwi, dokuczają sobie nie mogąc się powstrzymać od zamknięcia ust.

Stare powiedzenie mówi, że kto się czubi, ten się lubi. I choć Elisabeth przez wszystkie lata była pewna, że Nico jej nie cierpi, to w dorosłym życiu przyszło się jej zderzyć z zupełnie inną prawdą. Czy ta dziewczyna, która boi się zaangażować w związek, która unika mężczyzn, która sytuacje stresowe w pracy rozładowuję robiąc różne kawały kolegom i koleżankom ze szpitala, otworzy się na uczucie, które do niej wróciło po latach? Czy przystojny i znany z telewizji Nico naprawdę jest w stanie ją kochać? Ją – złośliwą, małostkową – jak sama o sobie mówi? Czy jest możliwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

„Przyjaciele bez bonusu” wydana przez Poradnię K to druga część serii „Kółko singielek miejskich”. Jeśli czytałyście „Randkę z homo sapiens”, to powinniście wiedzieć, że Elisabeth to przyjaciółka Janie – z pierwszej części. Tym razem to jej miłosną historię poznajmy i znowu trafiamy do kółka dziergających przyjaciółek, które są lekiem na każde zło, każdy smutek, a także świetnymi towarzyszkami podczas zabaw i śmiechu.

Szukacie książki na wakacje, która oderwie was od codzienności, sprawi, że się uśmiechniecie? Sięgnijcie koniecznie po „Przyjaciół bez bonusu” Penny Reid.

Przyjaciele bez bonusu_okładka

 


Anna Gensler: „Ilustracja dla najmłodszych dzieci powinna być przede wszystkim pozytywna”

Oh!Books
Oh!Books
22 czerwca 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Skąd wziął się pomysł na ilustrowanie książek dla dzieci?

Anna Gensler: Ta decyzja nie była od początku oczywista, choć już na studiach moje zainteresowania i prace zaczęły mocno podążać w kierunku ilustracji dziecięcej. Pomimo tego, iż na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii nie było zajęć związanych ściśle z ilustracją, podobało mi się, że mogę eksperymentować z różnymi mediami plastycznymi np. malarstwem, grafiką komputerową, grafiką warsztatową, fotografią, czy animacją. Cały ten okres ukształtował we mnie przeświadczenie, że ilustracja jest tym, co najbardziej chciałabym w życiu robić. Świat wyobraźni, baśniowości wplatałam w większość swoich uczelnianych prac.

Ilustracja dla najmłodszych dzieci jest mi bliska, ponieważ już na studiach tworzyłam na zlecenie pierwsze projekty typu kolorowanki. Potem zaczęło się to przeradzać również w ilustrowanie kolorowych książeczek. Świat wyobraźni dzieci zarówno tych małych jak i dużych – to świat pełen kolorów, pozytywnych emocji, uczuć, przyjaźni i ciepła.

Czym się kierujesz tworząc ilustrację dla najmłodszych?

Moim zdaniem ilustracja dla najmłodszych dzieci powinna być przede wszystkim pozytywna. Chodzi o to, by wywoływać i kształtować w dziecku dobre emocje, a przecież ono posiada bardzo bogatą wyobraźnię. W najprostszych kształtach, czy plamach kolorystycznych potrafi dopatrzyć się czegoś więcej. Dlatego ważne jest, aby obrazy, na które patrzy, nie były zbyt skomplikowane. Proste kształty, nasycone czyste kolory i kontrasty kolorystyczne odgrywają bardzo ważną rolę podczas tworzenia takich ilustracji.

moje maluchy czasopismo

fot. Materiały prasowe

Robisz ilustracje do pisma „Moje Maluchy”, dlaczego maluchy powinny do nich zajrzeć?

Ilustracje, które tworzę do „Moich Maluchów” to duże kolorowe obrazy, w które wkomponowane są przeróżne ciekawe ćwiczenia dla najmłodszych – od kolorowania, obrysowywania, po naklejanie naklejek. Każda naklejka ma swoje określone miejsce. Dziecko dopasowuje odpowiednią część np. po kolorze oraz kształcie uzupełniając ilustrację. Przyjacielscy bohaterowie ilustracji towarzyszą i wspierają młodych odbiorców podczas rozwiązywania zadań. Te milusińskie postaci umilają zmaganie się z trudnościami. Niewątpliwą wartością tych obrazów są duże oryginalne instrukcje, które za pomocą samych ilustracji pokazują dziecku, jak krok po kroku wykonać dane ćwiczenie. Stanowią również doskonałą bazę do wspólnej rozmowy, objaśniania a nawet opowiedzenia historyjki. Głównym bohaterem tych instrukcji jest krasnoludek, który pokazuje jak rozwiązać dane ćwiczenie, w którym występują Maluchy.

Ponadto ilustracje te sprawiają, że dziecko dłużej się im przygląda i analizuje. Dodatkowo bardzo dużym plusem takiego rozmiaru pisma jest znacznie więcej miejsca na rozrysowanie się a obrysowanie np. zwierzątka to nie lada wyczyn 🙂

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ilustracje kształtują gust estetyczny dziecka?

Oczywiście, zwłaszcza, że ten gust zaczyna kształtować się już od najmłodszych lat. Ważne jest, żeby już wtedy pokazywać dziecku wartościowe książeczki oraz pisma. Wpływa to na jego postrzeganie rzeczywistości, rozwija wyobraźnię oraz wrażliwość. Duże, kolorowe i pozytywne ilustracje potrafią zaciekawić malucha. Oglądając, analizuje co się na danym obrazku dzieje i ma ochotę dalej przeglądać daną publikację. To także doskonały moment do rozmowy i do opowiadania dziecku, co widzimy. Takie wspólne spędzanie czasu ma wpływ na to, że zaczynamy lepiej wzajemnie się poznawać i rozumieć. Natomiast nieodpowiednia, zbyt skomplikowana ilustracja może przytłoczyć, a w efekcie zniechęcić. Dlatego bardzo ważne jest, aby wybierać odpowiednie publikacje, które mają dobry wpływ na rozwój dziecka.

linia 2px

Anna Gensler – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2012 roku otrzymała tytuł magistra sztuki na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii. Zajmuje się grafiką komputerową, ilustracją książkową i prasową. Interesuje się także projektowaniem graficznym oraz historią sztuki. Z wielką przyjemnością ogląda i czyta publikacje dla dzieci. W wolnym czasie uprawia malarstwo olejne. Uwielbia malować pejzaże i martwą naturę.

 


Sześć dobrych powodów, by przyjść na szósty BIG BOOK FESTIVAL. Subiektywny przewodnik po Dużym Festiwalu Czytania

Oh!Books
Oh!Books
20 czerwca 2018
Fot. iStock

Od piątkowego do niedzielnego wieczora (22-24 czerwca) potrwa szósta edycja jednego z najbardziej nowatorskich i pomysłowych wydarzeń kulturalnych w Polsce.

Pod hasłem „EKSPEDYCJA. Zapomnij o granicach“ na Big Book Festival odbędzie się 60 spotkań: rozmów z pisarzami z 20 krajów, widowisk, happeningów, akcji i dyskusji. Proponujemy sześć, które najlepiej oddają skalę i różnorodność Big Book Festival.

Po pierwsze: poznaj eko-literatuję na nowej łące

Specjalnie na Big Book Festival wyrośnie nowa łąka, na której odbędzie się seria spotkań poświęconych relacjom człowieka z roślinami i zwierzętami. Ich bohaterami będą m.in. szwedzka zielarka Lisen Sundgren, czeska pisarka Anna Bolavá, aktywista Dariusz Gzyra, dyrektor warszawskiego ZOO – Andrzej Kruszewicz i Maciej Podyma z Fundacji Łąka, który opowie, dlaczego kwieciste łąki są miastom bardziej potrzebne niż przystrzyżone trawniki. Po festiwalu łąka przy ul. Merliniego 2 będzie kwitła pięknie dla Warszawiaków.

Sobota i niedziela (23-24.06) od 12.00 do 20.00. Wstęp wolny.

Po drugie: dopinguj wspinaczkę pisarzy i himalaistów na LEKCJI ODPADANIA

Tego jeszcze nie było! Dwie drużyny – pisarzy i dziennikarzy – ścigają się na ściance wspinaczkowej, zdobywają punkty i przeliczają je na książki, by w akcji dobroczynnej „Lekcja odpadania“ utworzyć biblioteki – dla dzieci i seniorów. Na wyżyny wspinać się będą m.in. Wojciech Kuczok, Katarzyna Puzyńska, Aleksandra Bośkowska, Kamil Bałuk, Renata Kim. Ich trenerami i asekurującymi będą wybitni himalaiści: Kinga Baranowska i Piotr Pustelnik. Warto przyjść, dopingować i oklaskiwać, gdy znani autorzy będą spadać prosto w ramiona zdobywców ośmiotysięczników.

Sobota, 23.06 godz. 12.00

Po trzecie: Śmiej się z dulszyczny z Papużanką i Żelaznymi Waginami

Pisarka Zośka Papużanka dodaje swoje pięć groszy do „Moralności pani Dulskiej“ Gabrieli Zapolskiej, wychodzi na scenę jako narratorka w towarzystwie świetnych aktorek: Katarzyny Kwiatkowskiej i Edyty Olszówki, a punkowe Żelazne Waginy grają stworzone na tę okazję songi. Oto Stand-up Literacki „Świat według Dulskich“, czyli beka z życia na pokaz i hipokrycji. Po nim koncert Żelaznych Wagin.

Niedziela, 24.06, godz. 20.00. Bilety – 15 PLN, na miejscu i na www.bilety24.pl

Po czwarte: pozwól się oczarować aktorską adaptacją słynnych powieści

Po raz pierwszy na Big Book Festival „Koncerty czytane“ – adaptacje klasycznych powieści: „Czarodziejskiej góry“ Tomasza Manna, „Czarnego obelisku“ Ericha Marii Remarque’a i „Utraconej czci Katarzyny Blum“ Heinricha Bölla. Reżyseruje Łukasz Garlicki. Występuje aktorska plejada, m.in. Jacek Braciak, Andrzej Mastalerz, Agnieszka Żulewska i Michał Meyer. Aktorzy interpretują powieści, a publiczność porusza się za nimi w zadziwiającej przestrzeni fun-parku. Do tego muzyka stworzona przez duet Łukasz Garlicki i Jacek Jędrysik.

Wstęp wolny.

„Czarodziejska góra“ – sobota, 23.06. godz. 20.00
„Czarny obelisk“ – niedziela, 24.06, godz. 16.00
„Utracona cześć Katarzyny Blum“ – niedziela, 24.06, godz. 18.00

Po piąte: przyjdź w córką, nastolatkiem i dziadkami

Szósty Big Book Festival sprzyja międzypokoleniowym wyprawom. W programie spotkania z Clèmentine Beauvais – autorką francuskiego hitu „Pasztety, do boju!“, Marią Parr czyli norweską Astrid Lindgren, a także głaskanie psów-ratowników z Barbarą Gawryluk i sadzenie drzewa z Cezarym Harasimowiczem. Oraz świetne warsztaty młodzieżowe o przemocy inspirowane książkami tegrocznego gościa – Eve Ainsworth. Dla wszystkich – od niemowląt po seniorów – Kasia Bem poprowadzi „Jogę z książką“, czyli trening czytania w zdrowych pozycjach na plaży, trawie i w basenie (niedziela, 24.06, godz. 12.00).

Po szóste: usiądź ramię w ramię z artystą i dyskutuj przy Okrągłym Stole

Na festiwal powstaje wielki Okrągły Stół, przy którym odbędą się debaty o przyszłości. Czytelnicy są w nich tak samo ważni jak autorzy, a mówić trzeba szybko, bo tykają zegary i rozbrzmiewają gongi!

„Ciemno wszędzie, głucho wszędze – co to będzie? Czego życzymy Polsce na kolejne 100 lat“ to debata z udziałem m.in.: Gaby Kulki, Michała Rusinka, Joanny Bator, Tego Typa Mesa i Marka Raczkowskiego (sobota, 23.06 godz. 16.00). Zaś o „Planecie kobiet. Co by się zmieniło, gdyby kobiety rządziły światem“ porozmawiają czytelniczki i pisarki Europy, m.in. z Czech, Danii, Izraela, Litwy, Rumunii i Francji. Polskę reprezentują Sylwia Chutnik i Katarzyna Surmiak-Domańska (niedziela, 24.06, godz. 16.00). Wstęp wolny.

Wszystkie wydarzenia odbędą się w Arenie Wspinaczkowej
przy ul. Merliniego 2.

Pełny program Big Book Festivalu (22-24 czerwca 2018) na https://bigbookfestival.pl/

BBF 2(1)