Sukienki zgodne z najnowszymi trendami. Poznaj hity wyprzedaży w Balladine.com!

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Fot. Materiały prasowe
 

W noszeniu pięknych sukienek nie ma nic złego, zwłaszcza gdy kupuje się je w atrakcyjnych cenach. Z tysięcy produktów na wyprzedaży w Balladine.com wyłowiliśmy sukienki, dzięki którym przetrwasz zimę w modnym stylu.

Sukienka przegrywa ze spodniami niemal codziennie. Jednak nic tak jak ona nie sprawia, że kobieta czuje się kobietą. Szowinistyczny stereotyp? Być może, ale sukienki nie są niczemu winne. Wraz ze stylistami przygotowaliśmy przegląd wyprzedażowych sukienek w Balladine.com. Świetnie wpisują się w najnowsze trendy, a do tego można je kupić nawet o 50% taniej.

Dzianinowe sukienki na co dzień

Zimą najlepiej sprawdzają się sukienki z dzianiny, zwłaszcza te które są przytulne jak sweterki. Są odpowiednie na co dzień, a wiele z nich można założyć także na mniej oficjalne spotkania. Kluczowy jest fason – te luźne mają bardziej sportowy charakter, natomiast rozkloszowane, dzianinowe sukienki można zakładać nawet na małe przyjęcia. Z oferty Balladine.com wybraliśmy sukienki dzianinowe w różnych kolorach. Odcienie piasku będą bardzo modne wiosną podobnie jak lekko ziemista czerwień. Natomiast fiolet to kolor roku 2018 według Pantone Color Institute.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wieczorowe sukienki na przyjęcia

Kolekcje jesień/zima są pełne kreacji na specjalne okazje. Dlatego zimowa wyprzedaż to dobry moment, by zainwestować w sukienkę na przyjęcie. Najmodniejsze sukienki wieczorowe zarówno w tym, jak i w przyszłym sezonie, to te błyszczące. Gucci, Dior i inne domy mody na wiosnę 2018 proponują blask cekinów. My wybraliśmy cekinowe sukienki marek Potis & Verso oraz L’ame de Femme. Połysk można też odnaleźć w kolekcjach Rabarbar oraz Su. Sukienka tej ostatniej firmy zwraca uwagę prześwitującymi rękawami. Takie szyfonowe i tiulowe elementy to mocny trend nadchodzącej wiosny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Eleganckie sukienki do biura

Wyprzedaż w Balladine to kopalnia modowych pomysłów także dla kobiet pracujących w biurach. Z setek przecenionych fasonów wybraliśmy odrobinę klasyki i awangardy. Klasykę reprezentują ołówkowa mała czarna z żakardu oraz czarna sukienka z białym kołnierzykiem w pensjonarskim stylu. Obie pochodzą z kolekcji topowej polskiej marki Bialcon. Bez obawy o dress code można też założyć sukienkę Su z kołnierzykiem i rękawami ¾ oraz sukienkę Sobory z ozdobnym plisowaniem przy dolnej krawędzi. Co prawda fiolet i burgund nie są biznesowymi kolorami, ale skromne fasony i brak wzorów działa na ich korzyść.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Każda z tych sukienek pochodzi z oferty Balladine.com. Sklepu online uznawanego za jeden z najlepszych na polskim rynku. Potwierdzają to liczne nagrody e-Commerce Polska Awards oraz gros pozytywnych opinii zadowolonych klientów. Oprócz tysięcy produktów najlepszych polskich marek, Balladine.com oferuje darmową wysyłkę, wymianę i zwrot oraz możliwość odbioru osobistego w wybranym salonie firmowym w Warszawie. Przed skorzystaniem z wyprzedaży, warto zapisać się do Klubu Balladine, by już przy kolejnych zakupach zyskać 5% stałego rabatu na nowe kolekcje.


Artykuł powstał we współpracy z Balladine.com


Jednak Tinder? Pięć zasad, dzięki którym unikniesz rozczarowania

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Jednak Tinder? 5 zasad, dzięki którym unikniesz rozczarowania
Fot. iStock / CyberKristiyan
 

Tinder… Ach słynny Tinderze, któż jak nie ty, załatwi nam bajeczne randki, nieziemski seks i księcia z bajki? A całkiem serio, jeśli przymierzasz się do tej randkowej aplikacji, trzymaj się pięciu zasad, żeby uniknąć nieprzyjemnego rozczarowania.

Jaki Tinder jest – każdy widzi. Nie czarujmy się, że rach, ciach, znajdziemy tutaj mężczyznę życia, męża czy towarzysza na popołudniową herbatkę. Zdecydowana większość użytkowników szuka szybkiego seksu. Jednak nie taki diabeł straszny, bo nawet na Tinderze, można znaleźć kogoś, o podobnych oczekiwaniach. Historii z happy endem znajdziemy tyle samo, co rozczarowań i opowieści rodem z Bridget Jones. Żeby uniknąć nieprzyjemnych czy niebezpiecznych sytuacji, warto na początku założyć sobie pięć podstawowych zasad.

Po co marnować czas i nerwy, nawet w internecie…?

Jednak Tinder? 5 zasad, dzięki którym unikniesz rozczarowania

💗 Nie bujaj w obłokach

Bądź realistką. Po pierwsze załóż, że twój dżentelmen niekoniecznie przypomina ww 100 procentach, tego Brada Pitta ze zdjęcia – prawie każdy oszukuje na zdjęciach, by wydać się bardziej atrakcyjnym, niektórzy niestety nie mają  tym „oszukiwaniu” umiaru.

Ty też nie musisz stawać na rzęsach, bądź sobą.

💗 Postaw na pewność siebie

Nie musisz udawać kogoś innego i gonić za perfekcyjną prezencją. W internetowych randkach najważniejsza jest możliwość wstępnego dopasowania. Nie musisz ukrywać swojej wagi czy wzrostu. Przecież ty też masz swoje preferencje dotyczące mężczyzn, prawda? Pozwól by adorowali cię faceci, którym się podobasz taka, jak jesteś.

💗 Nie oszukuj (siebie i jego)

Masz szczególne wymagania? Napisz o tym!

Jeśli lubisz tylko brunetów, a zamiast wygłaskanych adonisów wolisz spotkać się z sympatycznym „Miśkiem” – dodaj takie informacje na swoim profilu. A może jesteś niska i onieśmielają cię bardzo wysocy mężczyźni, albo wręcz nie cierpisz brody? Bądź szczera, to zawsze się sprawdza.

💗 Ufaj intuicji

Jeśli masz złe przeczucia lub spotykasz się z groźnym zachowaniem – zgłoś takiego użytkownika administratorowi! Ufaj swojej intuicji, przede wszystkim bezpieczeństwo!

💗 Nie samym Tinderem świat stoi

Ostatnie, ale nie najmniej ważne! Pamiętaj, że jesteś wartościową kobietą, a nie pluszakiem do zabawy. Może dzięki tej aplikacji miło spędzisz czas, może poznasz fajnego faceta, a może trafisz na palanta, jakich mało. Pamiętaj, kretyńskie wiadomości i komentarze niskich lotów od sfrustrowanych amantów – nie stanowią o tym, kim naprawdę jesteś. Nie przejmuj się, nie samym Tinderem świat stoi!


Jak chronić skórę przed smogiem – rozmowa z dr Moniką Bujanowską – ekspertem marki Mincer Pharma

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
22 stycznia 2018
Fot. iStock/Voyagerix

Sucha, szorstka i podrażniona skóra to problem wielu z nas. Szczególnie zimą, gdy na dworze panuje mróz, a w powietrzu unosi się smog. Zanieczyszczone powietrze ma wyjątkowo niekorzystny wpływ nie tylko na nasze płuca, ale także na skórę, która każdego dnia wystawiona jest na działanie szkodliwych substancji. Dr Monika Bujanowska – ekspert marki Mincer Pharma – wyjaśnia, co dzieje się z naszą cerą w okresie jesienno-zimowym i jak możemy ją chronić przed szkodliwym działaniem smogu.

Ewelina Celejewska: Specjaliści ostrzegają, że wdychanie zanieczyszczonego powietrza ma bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie. Mowa przede wszystkim o chorobach układu oddechowego. A co smog robi z naszą skórą?

Dr Monika Bujanowska: Cząsteczki zanieczyszczeń po prostu przyklejają się do skóry i powodują, że ona nie funkcjonuje prawidłowo, nie regeneruje się i nie złuszcza się tak, jak powinna. Jeżeli my odpowiednio nie zabezpieczymy skóry i na koniec dnia nie oczyścimy prawidłowo, będziemy mieć te wszystkie zanieczyszczenia przyklejone do skóry. Nie widać ich gołym okiem, ale on są i szkodzą.

Jak szybko widać zmiany na skórze?

Wszystko jest kwestią indywidualną. Zależy od tego, w jakim jesteśmy wieku i jaka jest kondyncja naszej skóry. Nie bez znaczenia jest także to, jaką mamy cerę. Jeżeli ktoś ma suchą i wrażliwą skórę, to już po jednym dniu odczuje nieprzyjemne skutki działania smogu.

Co powinno nas zaniepokoić?

Gdy skóra zrobi się sucha i podrażniona. Może się wydawać, że to zaczerwienienie jest wynikiem alergii, ale tak właśnie nasza cera reaguje na kontakt z zanieczyszczeniami. Do tego dochodzi jeszcze szorstkość, spowodowana podrażnieniem. Mogą pojawić się wypryski. Smog składa się z wielu niebezpiecznych cząsteczek przeróżnych substancji drażniących, na przykład: węglowodorów aromatycznych, substancji smolistych.

To można zobaczyć w lustrze. A co dzieje się głęboko w skórze?

Dochodzi do nasilonego stresu oksydacyjnego, więc skóra nie regeneruje się prawidłowo. Zaburzeniu ulega zatem naturalny proces wzrostu nowych komórek skóry. W efekcie skóra szybciej się starzeje, jest szara i ziemista, a my wyglądamy na zmęczone. Im jest ktoś bardziej wrażliwy na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych, tym objawy będą bardziej nasilone. Jeśli ktoś ma tłustą cerę, tak szybko nie zobaczy tych zmian, ale to nie oznacza, smog nie wpływa na kondycję jego skóry. To wszystko wyjdzie po kilku tygodniach, miesiącach lub latach.

Jeżeli nie będziemy chronić skóry przed smogiem, jakie skutki czekają nas w dalszej perspektywie?

Wszyscy już wiemy, że promienie UV szkodzą skórze i coraz chętniej sięgamy po kremy ochronne i kosmetyki z filtrem przeciwsłonecznym. Smog działa na skórę podobnie jak promienie słoneczne, choć nie aż tak intensywnie, ponieważ nie powoduje tak szybkiego rozpadu włókien elastyny, ale niewątpliwie stres oksydacyjny, wywołany kontaktem ze smogiem, zaburza procesy regeneracyjne i znacznie przyspiesza procesy starzenia się skóry.

Nasz codzienny makijaż może pełnić taką funkcję ochronną?

Dobrze zrobiony makijaż, z wykorzystaniem kosmetyków z filtrem, może stanowić pewną ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, ale wszystko zależy od tego, w jaki sposób później go zmywamy. Jeżeli nie oczyścimy skóry bardzo dokładnie, a jedynie nieumiejętnie rozmażemy makijaż, zanieczyszczenia i tak będą miały kontakt ze skórą. Makijaż to jedno, ale i tak nie możemy zapomnieć o tym, by przygotować oczyszczoną skórę do nałożenia make-upu.  Teraz zimą, gdy powietrze jest wyjątkowo zanieczyszczone, powinnyśmy zacząć od nałożenia serum ze składnikami wytwarzającymi na skórze tarczę ochronną przed szkodliwymi czynnikami. W następnej kolejności nakładamy krem nawilżający lub natłuszczający, który będzie uzupełniał płaszcz hydrolipidowy i tworzył barierę ochronną na skórze. Idealnie, aby ten krem posiadał filtr przeciwsłoneczny, SPF 20 wystarczy w mieście.

A co z demakijażem?

To bardzo ważny etap. Większość z nas stosuje zwykłe płyny micelarne. Przemywamy nimi skórę, często byle jak, a tak naprawdę najlepiej byłoby, gdybyśmy oczyszczały skórę wieloetapowo, jak Azjatki. Musi chyba jednak minąć jeszcze trochę czasu, zanim zrozumiemy, jak istotne jest oczyszczanie skóry. Etapy, których absolutnie nie możemy pominąć, to: zmywanie makijażu, przemywanie twarzy odpowiednio dobranym preparatem przy użyciu szczoteczki i tonizowanie. Do codziennego mycia mogę szczerze polecić carbo-gel oczyszczający marki Mincer z serii Oxygen Detox z węglem i ziemią okrzemkową, ponieważ bardzo dobrze oczyszcza skórę i usuwa cząsteczki zanieczyszczeń. Niemalże przyciąga je do siebie jak magnes.

Oczyściliśmy skórę. Co dalej?

Teraz czas na kosmetyk, które będzie odżywiał, regenerował i jednocześnie naprawiał ewentualne szkody, wywołane działaniem smogu. Tego typu kosmetyki do stosowania na noc zwiększają oddychanie komórkowe, stymulują odnowę komórkową, minimalizują działanie wolnych rodników i redukują podrażnienia, które już się pojawiły.

Jak Pani ocenia, czy świadomość szkodliwego działania smogu na skórę rośnie wśród kobiet?

Niestety nie. Choć bardzo dużo mówi się o tym, jak smog wpływa na zdrowie człowieka, wciąż obawiamy się przede wszystkich chorób układu oddechowego. Na szczęście coraz więcej mówi się o tym, co zanieczyszczone powietrze robi z naszą skórą. Mamy też na rynku produkty, które odpowiadają na nasze potrzeby i działają jak tarcza antysmogowa.


 

Artykuł powstał we współpracy z marką Mincer


Zobacz także

10 sygnałów, że on chce z tobą zerwać. Wcale nie tak trudno je zobaczyć

Co twój ulubiony kolor mówi o tobie? Trochę o psychologii kolorów

11 rzeczy, które twoje dorosłe życie uczynią bardziej znośnym