Styl, a nie moda! 8 rzeczy na lato, które musisz mieć w szafie (i nie wyrzucisz po tym sezonie)

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
21 czerwca 2016
Styl, a nie moda! 8 rzeczy na lato, które musisz mieć w szafie (i nie wyrzucisz po tym sezonie)
Fot. iStock / Faraonss
 

Coco Chanel zwykła mawiać, że moda przemija, a styl pozostaje. Powoli w sklepach rozpoczynają się wyprzedaże, a w połączeniu z nadciągającymi wakacjami mogą spowodować pustkę w portfelu i zdecydowany nadmiar ciuchów w szafie, które w przyszłym roku okażą się modową piętą Achillesa. Nina Garcia, prawdziwy autorytet w świecie mody, w swojej książce „Klasyczna setka” przekonuje, że potrzebujemy tylko stu rzeczy, które sprawią, że będziemy naprawdę stylowe. Które z nich są obowiązkiem w naszych szafach latem?

1. Przeciwsłoneczne okulary lotnicze (tzw. aviatorki)

Wiecznie młode i zawsze modne – okulary, w których Kate Hudson czarowała widzów w „U progu sławy”, a Leonardo DiCaprio podbijał miliony damskich serc w „Aviatorze” są kwintesencją stylu. Choć na samym początku, Ray Ban na specjalne zamówienie rządu USA miał zaprojektować okulary przeciwsłoneczne dla pilotów Air Force, model Aviator stał się hitem także wśród cywili. W tym roku, mija dokładnie 80 lat tego kultowego wzoru okularów – dwustu lat, aviatorki!

2. Mała biała sukienka

Każda z nas zna starą prawdę, że w szafie powinna znajdować się chociaż jedna mała czarna, która będzie ratunkiem na każdą okazję. Jej mniej popularna siostra – mała biała sukienka, jest niezastąpionym elementem letniej garderoby. Dlaczego? Żaden kolor nie podkreśla tak pięknie opalenizny jak czysta biel. Wymówka „jestem za gruba na biel” także przestała już istnieć – wystarczy dobrze dobrany fason, a możesz w niej wyglądać szczuplej, niż w czerni. Pamiętaj o zachowaniu szczególnej ostrożności w pobliżu czerwonego wina! Taka plama może się okazać katastrofą.

3. Męska biała koszula

W tym wypadku kradzież wcale nie jest przestępstwem, a wręcz przeciwnie – powinna być nagradzana! Pamiętacie Audrey Hepburn w „Rzymskich wakacjach”? To pierwszy tak oficjalny debiut męskiej koszuli na damskim ciele. Oczywiście nie jest to wybór tylko na lato, ale czy nie właśnie o to chodzi w klasyce? W upalne dni może służyć nam jako lekka koszula do oficjalnego stroju w biurze lub całkiem nieoficjalnego na plaży, zarzucona na bikini. Warto trzymać się jak najbliżej oryginału; jeżeli nie chcesz kraść koszuli swojemu facetowi, skorzystaj z wyprzedaży na dziale męskim. Taki zakup to inwestycja na wieki.

4. Jednoczęściowy kostium kąpielowy

Pomimo tego, że w ostatnich latach na plażach i basenach króluje bikini, to jego jednoczęściowy starszy brat, może nas uratować. Dobrze dobrany, maskuje niedoskonałości figury, a znajdując ten z usztywnianymi miseczkami, możesz pięknie podkreślić biust. Oczywiście najlepiej kupować kostium kąpielowy po sezonie, możesz zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych. Szukając przed samym wyjazdem, nie daj się ponieść kolorowemu szaleństwu. Stawiaj na klasyczne kolory (biel, czerń) i fasony, podkreślające talię. Słabość do pięknej talii nigdy nie przeminie!

5. Biały t-shirt

Dla Giorgio Armaniego t-shirt to alfa i omega alfabetu mody, a dla nas niezobowiązujący element stylizacji, który powinien być pierwszym wyborem przy pakowaniu walizki. Możesz go założyć do spódniczki czy spodni, dodać naszyjnik czy kolię – to świetna baza! Prostota jest czasem najlepszym rozwiązaniem, dlatego korzystaj z promocji na kolekcje basic, w których na pewno znajdą się białe koszulki, ratujące życie. O czym pamiętać, kupując biały t-shirt? Przede wszystkim o zasadzie „im cieńszy tym lepszy”, w przeciwnym razie, możesz uzyskać efekt bluzki na lekcje wychowania fizycznego w podstawówce.

6. Kapelusz

Słomkowy kapelusz, espadryle, letnia sukienka… Esencja lata. Kapelusz to nie tylko pięknie wyglądający dodatek, ale przede wszystkim, skuteczna ochrona przed słońcem. Ile razy nasze babcie i mamy kazały nam zakładać chustki na głowy, żeby przez przypadek nie doznać udaru słonecznego? Ze słomkowym kapeluszem, najlepiej kupionym w podróży, wtedy będzie też cudowną pamiątką, możesz być bezpieczna i stylowa za jednym zamachem!

7. Espadryle

A skoro mowa o esencji lata, espadryle to fundament letniej garderoby. Pierwotnie noszone przez chłopów, żołnierzy i rybaków z okolic Morza Śródziemnego, dzisiaj kochane są przez cały świat. Na płaskiej podeszwie, na wysokim obcasie, z wiązaniami na kostce, z ozdobnymi aplikacjami przy palcach… Zaryzykujmy stwierdzenie, że są wygodniejsze od sandałów, a już na pewno pasują do wszystkiego! Gdyby Yves Saint Laurent nie pojawił się na targach handlowych w Paryżu w 1960 roku, espadryle nadal mogłyby nieść radość tylko mieszkańcom okolic Morza Śródziemnego.

8. Spodnie khaki

Khaki w języku hindi i urdu oznacza „barwiony ziemią”. Tak jak aviatorki, spodnie khaki mają wojskowe korzenie. Żołnierze brytyjskiej armii farbowali swoje białe mundury w kawie i proszku curry, żeby tylko oszczędzić je przed pyłem niesionym przez wiatr. Te jasne spodnie są alternatywą dla klasycznych dżinsów, które w czasie upałów mogą stać się nie do zniesienia. Możemy założyć je do koszuli i blezera, a będziemy wyglądać niezwykle elegancko lub wrzucić na siebie wymięty t-shirt, dla skromnego, ale zadziornego looku. Wszystko zależy od naszych potrzeb i kreatywności!


Jesteś złym człowiekiem! Jaaaaaa? Tak, jeśli nie reagujesz na cierpienie obok

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
21 czerwca 2016
Fot. iStock / Joel Carillet
 

W miniony weekend byłam świadkiem takiej  sytuacji. Matka (na oko po czterdziestce) prowadziła rozmowę z synem ( na oko dziesięciolatkiem). Nikt się temu nie przysłuchiwał, wszyscy zajęci sobą. Zresztą wokół dużo było dzieci. Ja słyszałam, bo siedziałam blisko. W pewnym momencie matka zaczęła syna wyzywać: „Ty popierdo…, durniu, imbecylu”. Zmroziło mnie, przyznaję. Nie zareagowałam. Chwilę później zaczęła go szarpać, dalej wyzywać. W kawiarni było co najmniej dwadzieścia osób. Zareagował tylko mój mąż. „Ale o co chodzi, co pani robi, proszę się natychmiast uspokoić” poderwał się. Kobieta, wytrącona z równowagi, przestała szarpać chłopca i się drzeć. Chłopiec minę miał kamienną. Taką minę mają ofiary przemocy. To zamrożenie.

Sytuacja z weekendu przypomniała mi się wczoraj, gdy na Facebooku przeczytałam wpis znajomego. Jego babcia ma zaawansowaną chorobę Alzheimera. Wczoraj wyszła „na spacer”. Czytaj: otworzyła drzwi i poszła przed siebie. Znajomy zadzwonił po Straż Miejską, biegał ulubionymi ulicami babci, próbował ją znaleźć. Wszyscy, którzy mają bliskich chorych na Alzheimera wiedzą, że chory często nie pamięta, co działo się przed chwilą, ale pamięta to, co kochał kiedyś. Miejsca, ludzi.  Babcia szła w kapciach, w dresie, potargana. Doszła na rynek (to duże miasto), usiadła w znanej knajpie, nogi położyła na krześle, głośno do siebie mówiła.  Znajomy napisał: „Trudno było nie zauważyć, że jest chora. Nikt jednak nie zareagował. Ani obsługa restauracji, ani ludzie. Potwornie mnie to przybiło. Smutne, przerażające”.

Napisałam do koleżanek z redakcji. Jedna z nich: „ W pewne Boże Narodzenie przez moje osiedle szła babka w kapciach i szlafroku. Nikogo to nie zdziwiło, nikt nie pomógł. Zadzwoniłam na oddział psychiatryczny pobliskiego szpitala. Spytałam czy mają wszystkich pacjentów. Okazało się, że nie mają. Jedna z pacjentek opuściła szpital. Jedno to kontrola w szpitalu, drugie to ludzie. Przecież mogła zamarznąć”. Inna: „Tydzień temu na warsztaty przyszła do nas dziewczynka, która nie chciała z nikim rozmawiać. Była cała posiniaczona, miała rozwaloną brew, ale żaden nauczyciel nie zareagował. Po co mieć problemy na koniec roku. Potem okazało się, że matka zgłaszała na policję, że mąż bije ją i dziecko. Ale jak przyjechali na wizję lokalną okazało się, że to taka „dobra, wzorowa rodzina”. Dali więc spokój.

Mam ochotę powiedzieć to, co mój znajomy. Zwracajmy uwagę na to, co się dzieje dookoła. Czasem ktoś dwa metry dalej potrzebuje pomocy. Zwróćmy uwagę na coś więcej poza czubkiem naszego nosa. Nie wbijajmy wzroku w talerz, filiżankę, nie zamykajmy oczu, nie odwracajmy głowy.

Jakiś czas temu byłam w górach na bardzo ekskluzywnym wyjeździe. Były same dziennikarki,  pracownicy reklamy. Hotel pełen był dobrze sytuowanych ludzi. Pod hotelem błąkał się pies, zakrwawiony, kulejący. Mijali go wszyscy, mówiąc: „Oj, ale biedny”. Nikt nie zadzwonił po pomoc. Gdy zdecydowałam się wziąć go do Warszawy, słyszałam tylko: „Jezu, po co ci taki kłopot”.

Tak, wszyscy mamy swoje problemy, sprawy. Wszyscy boimy się „ubrudzić” czyimś cierpieniem, swojego się często boimy, po co nam więc cudze? Cudza starość, przemijanie, choroba, depresja, smutek, przemoc. Brr…

Najgorsze jest to, że zawsze patrzymy na innych. Najgorzej reagujemy, gdy jesteśmy w grupie. Tak przynajmniej pokazują badania. 75 proc. z nas pomaga, gdy jest samych. 38 proc reaguje gdy świadków jest troje. Jeśli jest ich więcej, reaguje tylko 10 proc. Bo zawsze myślimy: „A dlaczego ktoś inny nie pomoże”. Albo: „no skoro oni nie”.  Albo; „Dobra, daję dyla, spieszę się, w końcu tu jest tyleeeeee osób”.

Nie chodzi tylko o to, żeby nie robić złych rzeczy.

Zobojętnienie też jest formą zła.

Ot, ukrytą tylko za brakiem czasu i swoimi sprawami.

Nie myśl: „nie chcę się wtrącać”. Wtrącaj się, jeśli obok ciebie dzieją się złe rzeczy.


Jeszcze się uczysz? Zrób sobie Gap Year. Chcemy więcej od życia!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
21 czerwca 2016
Fot. Pexels / pixabay / CC0 Public Domain

Plan zazwyczaj jest prosty – skończyć jak najlepiej szkołę średnią, zdać maturę i dostać się na wymarzone studia. Między maturą a rozpoczęciem studiów mają miejsce najdłuższe wakacje w karierze ucznia. Prawie pięć miesięcy wolnego to czas na odpoczynek, czasem pracę, ale dla niektórych to początek roku pełnego wrażeń. Gap Year czyli dłuższa przerwa najczęściej przed lub po studiach, daje ogromne możliwości i staje się coraz popularniejszy w Polsce.

Zło konieczne?

Przerwa w edukacji nie jest czymś złym, choć bardzo często można spotkać się z opinią, że jeżeli nie zaczniesz studiów zaraz po zakończeniu liceum, trudno będzie się na nowo przyzwyczaić do trybu ciągłej nauki. Powodów podjęcia decyzji o zrobieniu sobie wolnego może być wiele – od przyczyn zdrowotnych, przez nieodpartą chęć podróżowania, aż po najbardziej błahy powód, jakim jest niedostanie się na wybrany kierunek studiów. Bardzo wielu młodych ludzi decyduje się wtedy na wybranie „obojętnie jakiego” kierunku, byle tylko coś studiować. Niektórzy zakładają, że w następnym roku ponownie przystąpią do rozszerzonej matury, żeby zmienić kierunek na ten pierwotnie planowany. Zazwyczaj kończy się to jednak zostaniem na studiach, które nie sprawiają żadnej radości, ale za to są wygodne, bo mało wymagające.

CV jak malowane!

Gap year to moment na zastanowienie się, czego tak naprawdę chce się od życia. Nie odbywa się to jednak w formie siedzenia i medytowania, choć nauka medytowania może okazać się wciągającym zajęciem. Decydując się na taką przerwę, zazwyczaj ma się plan.

Międzynarodowy wolontariat to jedna z tych najbardziej kuszących opcji. Wyjeżdżając na wolontariat (od trzech miesięcy do roku) w dowolne miejsce na świecie, organizacja zapewnia wyżywienie, zakwaterowanie, kieszonkowe, ale także kurs językowy! Wybrać można pracę z dziećmi, organizację wielkich imprez, programy archeologiczne, artystyczne, ale także naukowe. Taki wyjazd to gwarancja poznania kultury innego kraju w praktyce, ale przede wszystkim zdobycia umiejętności, o których siedząc w domu można pomarzyć. No i najważniejsze, istnieje niepisana umowa, że po ukończeniu wolontariatu dostaje się certyfikat oraz referencje.

Podróże przez burze

Decydując się na rok przerwy z czystego lenistwa, możesz mieć pewność, że będzie to rok stracony. Ulubiony serial, spanie do 14, a wieczorem impreza; i tak w kółko. Zamiast zostać przewodnikiem po knajpach w swoim mieście, zawsze można iść kilka kroków dalej i zdecydować się na samodzielne zorganizowanie wyprawy w nieznane. I co najważniejsze, nie potrzeba na to wcale góry pieniędzy.

Podróże kształcą, wiedzą o tym wszyscy. Najlepszą nauką, ale i oszczędnością, jest korzystanie z portali takich jak Couchsurfing.org, dzięki któremu możemy znaleźć osobę na drugim końcu świata, która przygarnie nas pod swój dach na kilka nocy. Jedyne, czego wymaga couchsurfingowa etykieta to drobny prezent dla gospodarza, ale także otwartość na drugiego człowieka.

Szkoła życia

Praca za granicą to prawdziwa szkoła życia. Musisz mieć w sobie ogromne pokłady samozaparcia i przekonania, że to co robisz, ma sens. Z drugiej strony, nigdzie nie nauczysz się tak dobrze języka. Praca w czasie gap year to przede wszystkim lekcja samodzielności. Możesz pracować jako kelnerka, opiekunka w ramach Au Pair albo zbierać truskawki w Norwegii. Gdziekolwiek jesteś, jesteś zdana sama na siebie. To ty decydujesz o tym, co i jak dalej będziesz robić. Przede wszystkim jednak ustalasz sobie cel – chcę zarobić na to i na tamto, a potem wrócić albo jechać dalej.

 Fot. Pixabay / sarobi01 / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / sarobi01 / CC0 Public Domain

Dziekanki – bo chcemy więcej!

Nie tylko absolwenci szkół średnich decydują się na przerwę w nauce. Decyzja o urlopie dziekańskim nie należy jednak do najłatwiejszych. Bardzo często zdarza się, że nie są one chętnie przyznawane, a po przerwie, niezależnie od jej przyczyn, wykładowcy nie patrzą już tak przychylnie na studenta. A studenci po prostu chcą więcej! Najczęściej w czasie dziekanki wybywają w dalekie podróże, które poszerzają horyzonty. Czasem jednak zdarzają się wolontariaty, ale także staże, dzięki którym ich doświadczenie zawodowe i atrakcyjność na rynku pracy, jest nieporównywalnie większa w stosunku do rówieśników.

Cały świat i jeszcze więcej

Korzystanie z programów wolontariackich czy takich umożliwiających odbycie stażu w każdym miejscu na Ziemi jest niesamowitą szansą. Tworzenie od podstaw ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo w Irlandii, śpiewanie dla chińskiej publiczności z okazji Chińskiego Nowego Roku, ale nawet wspinaczka do pierwszych obozów Mount Everest – te wszystkie historie nie byłyby możliwe, gdyby nie odpowiedzialna i bardzo odważna decyzja o zrobieniu sobie przerwy. Wcale nie takiej bezproduktywnej, po której nie chce się jeszcze bardziej, niż wcześniej. Gap year czy dziekanka to po prostu możliwość zmiany swojego życia o 180 stopni. Jedyne zagrożenie tkwi w tym, że po powrocie do domu będziesz chciała jeszcze więcej i więcej, a dotychczasowy plan na życie może ulec drastycznej zmianie. Zyskujesz jednak coś o wiele bardziej wartościowego – siebie samego i pewność, ze wiesz, czego chcesz od życia.


Zobacz także

Składana torebka damska Pacsafe Citysafe CX. Cena 349,99 zł

Impreza a torebka. Savoir-vivre sylwestrowej zabawy – 7 praktycznych porad

Bądź wdzięczna za to, co masz, nawet gdy los nie sprzyja. Łatwiej docenisz szczęście

Odkryłyśmy i nie wypuścimy z rąk! Ochy i Achy nad fajną, polską marką [żal przegapić!]