Sprawdzamy, czy VARTA Power Bank jest tak fajny, jak o nim opowiadają [oh!gadżety]

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
21 kwietnia 2017
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne

Podobno my – kobiety nie jesteśmy fankami gadżetów. I bardzo dobrze, bo jeśli już wypatrzymy sobie jakieś „cacko”, to jest ono czymś więcej niż ładnym przedmiotem i kilkoma chwytliwymi hasłami reklamowymi. Przede wszystkim „babski gadżet” musi nam zaoferować o wiele więcej niż sezonowa moda. Dziś testujemy VARTA Power Bank, bo podobno potrafi narobić niezłego hałasu 😉 .

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Power bank

Na pierwszy rzut oka Power Bank wygląda przyjaźnie. Ładny i poręczny design, wysokiej jakości wykonanie. Piękne i uniwersalne kolory – czerń i złoto. Nieduży rozmiar i waga urządzenia sprawiają, że doskonale pasuje do damskiej dłoni – i to, jak się okazuje, bardzo ważny detal! Bo VARTA daje kobietom nieco więcej niż zapasową energię do naładowania telefonu.

 

Pojemność banku to 2600 mAh, czyli naprawdę sporo. Bez problemu naładujecie całą baterię w telefonie i jeszcze trochę jej zostanie, ponieważ VARTA Power Bank posiada kilka innych przydatnych funkcji, aby zapewnić ci gwarancję ich dostępności automatycznie rezerwuje 20% swojej mocy.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

 

Bardzo praktyczną opcją jest dioda sygnalizująca stopień naładowania urządzenia, dzięki czemu nie trzeba zgadywać, ile energii zostało w naszym banku.

warta power bank (1)

Latarka

Po dwukrotnym naciśnięciu guziczka zasilania, uruchamiamy ledową latarkę. Przydatne, praktyczne i nie wymaga noszenia dodatkowego sprzętu w torebce. I wiecie, co jest w tym jeszcze genialnego – zasilanie! To Power Bank, nie musimy pamiętać o dodatkowych bateriach. Latarkę mamy zawsze pod ręką i gotową do działania.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

 

I teraz przechodzimy do najbardziej zaskakującej opcji, czyli…

Alarm napadowy

Power Bank z VARTY został wyposażony w alarm napadowy! Genialny pomysł i świetne wykonanie.

Po pierwsze dźwięk, który wydobywa się z urządzenia naprawdę przyprawia o gęsią skórkę (uwierzcie – „na żywo”  wzdrygasz się, gdy wiesz, że za chwilę nastąpi hałas, a co dopiero w wersji z zaskoczenia!). Donośny, pulsujący dźwięk alarmowy (100dB!) nie tylko zwróci uwagę otoczenia, ale w sytuacji zagrożenia pozwoli zyskać parę cennych sekund na ucieczkę. Napastnik na pewno w pierwszych chwilach będzie oszołomiony i zdezorientowany.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

 

Co ważne, urządzenie jest skonstruowane tak, by alarm nie mógł się przypadkowo uruchomić i żeby jednocześnie był prosty do włączenia, gdy tego potrzebujesz. Wystarczy energicznie pociągnąć za złotą końcówkę (wyjmiemy ją jak wtyczkę). Aby wyłączyć alarm, należy wpiąć końcówkę na miejsce. Kolejnym, bardzo inteligentnym rozwiązaniem jest niezawodność – ponieważ urządzenie automatycznie rezerwuje 20% swojej mocy, aby alarm był zawsze sprawny.

 

Do zestawu dołączony jest kabel – i tu kolejne fajne rozwiązanie! Zamiast kilku dyndających „końcówek” z różnymi wtyczkami mamy jeden, płaski i grubszy (więc nie złamie się od naszego niechlujnego wrzucania do torebki). Kabel z jednej strony zakończony jest wtyczką USB, z drugiej microUSB. Wiele możliwości bez bałaganu – dla mnie bomba. W dzisiejszych czasach niczego więcej nie potrzeba! Aby skorzystać z baterii lub ją naładować, wystarczy podpiąć kabelek do banku i połączyć z urządzeniem lub zasilaczem. Wtyczka pasuje do ładowarek USB z  telefonu/komputera/tabletu itd.. Power Bank możecie również naładować przez komputer. Bardzo wygodnie.

W mojej opinii VARCIE należy się piątka z plusem. Nie dźwigam niepotrzebnych akcesoriów, mam wiele funkcji w jednym i w dodatku niewielkim urządzeniu. Oczywiście to, co najważniejsze w tym gadżecie, czyli funkcja magazynowania energii, dostaję w jak najlepszym wydaniu, bo któż zrobi lepszy Power Bank niż firma, która o bateriach wie wszystko 😉 .

Zdecydowanie polecam!

PS: Obejrzyjcie filmik z demonstracją dźwięku, ale uwierzcie, w rzeczywistości nie jest tak przyjemny dla ucha!

Trochę danych technicznych, czyli co siedzi w środku

Typ bateriilitowo-jonowa
Pojemność nominalna2600 mAh
Napięcie wyjściowe 5 V
Prąd ładowania1 A
Liczba portów wyjściowych1
Kompatybilność smartfon/telefon, nawigacja GPS, odtwarzacz MP3/MP4, czytniki e-book, aparat cyfrowy, przenośna konsola do gier
Wtyczki/Złącza USB, micro USB
Opcje dodatkowe wskaźnik naładowania baterii, latarka LED, alarm napadowy
Kolor czarno-złoty
Wymiary 39 x 114 x 39 mm
Waga 97 g

Dlaczego naszym dzieciom potrzebny jest minimalizm. Prezenty nie zastąpią najważniejszych wartości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 kwietnia 2017
Fot. iStock/evgenyatamanenko
Fot. iStock/evgenyatamanenko

Zarzucamy naszym dzieciom, że żyją w chaosie, że nie potrafią się skoncentrować, że nie umieją się uczyć. Są niespokojne, w ciągłym ruchu, otaczają je setki bodźców, na które nie sposób nie zareagować. Mamy o to pretensję do dzieci, ale czy słusznie? Zastanówmy się, co my sami jesteśmy w stanie im zaoferować, by uspokoić, wyciszyć trochę to ich współczesne, szybkie dzieciństwo. Odpowiedzią jest… minimalizm.

Pozbądź się ze swojego, z waszego życia, tych wszystkich niepotrzebnych rzeczy, które zaśmiecają, uniemożliwiają wam kontakt. Nie przyczepiaj I-pada do fotelika samochodowego, kiedy stoisz w korku, odwożąc dziecko do przedszkola, ale rozmawiaj . Na urodziny daj jeden, wartościowy prezent, a nie 10 takich, które za chwilę zostaną zapomniane. Bądź obecny. I kieruj się kilkoma, najważniejszymi zasadami:

Bądź wdzięczny, ucz wdzięczności za to, co masz

Walentynki to święto miłości. Wielkanoc to święto życia i nadziei. Boże Narodzenie to czas spędzony z rodziną. Życie, miłość, rodzina to najwspanialsze prezenty, jeśli umie się je docenić, jeśli nie zastępuje się ich przedmiotami.

Wybieraj rodzinę, ucz, że ona jest wartością

Badania wykazały, że dzieci, które jedzą obiad wspólnie z innymi członkami rodziny, mają lepsze wyniki w nauce i cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym. Jeśli w tygodniu to niemożliwe, w weekendy zawsze siadaj do stołu razem ze swoimi dziećmi. Ciesz się tym czasem, celebruj go. Spraw by stał się cudownym wspomnieniem z dzieciństwa.

Wybieraj zdrowie

Naukowcy potwierdzają, że nawyki żywieniowe zaszczepione w naszych dzieci od najwcześniejszych dni, przynoszą same korzyści w dorosłym życiu. Ucz, że do posiłku siada się przy stole, że ważnym elementem diety są owoce i warzywa. Nie oferuj dziecku ekranu telewizora, ale spacer na świeżym powietrzu. Zamiast kolejnego pudełka klocków, podaruj mu swój czas spędzony przy grze w „Chińczyka”.

Wybieraj świadomy konsumpcjonizm

Myśli, zanim kupisz. I myśl „ekologicznie”. Zamiast codziennie kupowanych, plastikowych zabawek z kolorowych gazetek wybierz dwie, trzy, trwałe, drewniane zabawki, które „rosną z dzieckiem”. Bądź dobrym przykładem, jak robić świadome zakupy.

Wybierz spokój

Jesteś pierwszym nauczycielem moich dzieci. Jesteś największym wzorem. Wszystko zaczyna się od ciebie. Podejmujesz wybory, które mają wpływ na twoje dzieci i ich dzieciństwo. Niech będą przemyślane.


Na podstawie: becomingminimalist.com

 


Ten przeklęty cellulit. Jak się go wreszcie pozbyć?

Redakcja
Redakcja
21 kwietnia 2017
Fot. iStock /  Voyagerix
Fot. iStock / Voyagerix

Pomarańczowa skórka jest prawdziwym utrapieniem 85 proc. kobiet powyżej 20 roku życia, zarówno tych posiadających kilka kilogramów więcej, jak i tych szczupłych. Jest zmorą kobiet w każdym wieku, niezależnie od prowadzonego trybu życia oraz miejsca zamieszkania. Staje się powodem kompleksów i niskiej samooceny. Teraz, kiedy zbliża się lato i będziemy chciały odsłonić więcej ciała, walka z nim staje się naprawdę poważna i zacięta. Jak skutecznie pozbyć się znienawidzonego cellulitu?

Cellulit – charakterystyka, objawy

Czym w ogóle jest wróg szpecący ciało? Niczym innym jak obrzękowo – włóknistym zwyrodnieniem tkanki łącznej, które pojawia się na brzuchu, pośladkach i nogach. Dochodzi do zaburzenia proporcji pomiędzy tkanką łączną i tłuszczową w tkance podskórnej, która objawia się w postaci wyboistej, nierównej skóry powstałej z wysiedlonych tłuszczów i toksyn oraz z nadmiernego odkładania się wody. Rozkładają się one nierównomiernie, a skóra w miejscu ich nagromadzenia staje się gąbczasta o nierównomiernych zgrubieniach i guzkach.

Najczęściej, niestety, występuje u kobiet, rzadko cierpią na niego mężczyźni. Jest to związane z poziomem estrogenów, które odpowiadają m.in. za elastyczność tkanki łącznej oraz ułożeniem włókien w tkance łącznej skóry właściwej, przez co jest ona bardziej rozciągliwa i elastyczna.

Jakie są w ogóle przyczyny powstania cellulitu? Według lekarzy powstaje, kiedy tkanka łączna jest osłabiona hormonami, brakiem ćwiczeń i mięśni, nadmiarem tłuszczu i słabym obiegiem krwi. Podają także trzy podstawowe mechanizmy tworzenia się „pomarańczowej skórki”: nadmierne gromadzenie się wody w macierzy międzykomórkowej z następczym obrzękiem tkanki podskórnej, niekorzystne zmiany w mikrokrążeniu tkankowym oraz odmienna struktura anatomiczna tkanek uzależniona od płci. Czyli wszelkie problemy związane z funkcjonowaniem układu limfatycznego mogą spowodować jego występowanie.

Ponadto powstawaniu cellulitu sprzyja zła dieta obfitująca w tłuszcze, cukry proste, sól. Negatywny wpływ ma także picie alkoholu i palenie papierosów oraz noszenie butów na obcasie oraz ciasnych ubrań. Powinnyśmy także wystrzegać się wysokich temperatur, które wysuszają organizm zarówno od środka jak i z zewnątrz. Takie odwodnienie zmniejsza napięcie skóry, rozszerza naczynia krwionośne i wpływa negatywnie na metabolizm komórek tłuszczowych.

Te czynniki sprawiają, że może pojawić się cellulit. A jak go rozpoznać?

Cellulit może objawić się na jeden z dwóch sposobów. Pierwszy stanowią objawy subiektywne, czyli m.in. uczucie ciężkości, nadmierne napięcie kończyn dolnych, mrowienie. Warto o nich powiedzieć lekarzowi, który pomoże określić, czy jest to cellulit czy coś poważniejszego. Drugi stanowią objawy, które są zauważalne gołym okiem, czyli pofałdowania i nierówność skóry, zmiany w przebarwieniach.

„Pomarańczową skórkę” dzielimy na dwa rodzaje: cellulit twardy, inaczej zwany wodnym oraz miękki, czyli tłuszczowy.

1. Cellulit twardy występuje najczęściej u kobiet, których waga nie uległa znacznym zmianom w ostatnim czasie. Pojawia się głównie u młodych kobiet. Przypomina tkankę mięśniową, często towarzyszą mu rozstępy i jego wygląd nie zmienia się podczas zmian pozycji ciała. Atakuje głównie okolice bioder oraz górnych ud.

2. Cellulit miękki występuje najczęściej u kobiet tracących na wadze, aktywnych oraz w wieku 30-40 lat. Zajmuje większą powierzchnię ciała, skóra jest mocno pofałdowana i obrzmiała. Związany jest z wiotkością tkanki mięśniowej, która może mieć osłabione napięcie. Najczęściej pojawia się na ramionach oraz nogach, gdzie mogą pojawiać się pajączki i żylaki. Porusza się razem z twoim ciałem podczas wykonywania ruchów oraz ma tendencję do rozrostu wraz z wiekiem lub przybraniem na wadze.

Leczenie

Ciągle trwają badania nad stworzeniem skutecznego lekarstwa na cellulit. Kiedy zauważymy u siebie pofałdowania skóry, warto udać się do lekarza, który pomoże zdiagnozować problem i pomoże dobrać odpowiednią metodę terapeutyczną.

Nie obędzie się bez zmiany nawyków żywieniowych, zmiany stylu życia i wyrzeczeń oraz zachowania konsekwencji. Najlepsze efekty daje masowy atak złożony z metody mechanicznej, czyli np. noszenia rajstop o stopniowym ucisku, przyjmowaniem leków doustnych, stosowaniem kosmetyków antycellulitowych oraz specjalnych koktajli wstrzykiwanych do skóry.

Ponadto istnieją określone metody leczenia każdego z typów cellulitu:

1. Twardy – kroki należy podejmować, gdy tylko problem zostanie zidentyfikowany. Im wcześniej się za to weźmiemy, tym lepsza i szybsza będzie poprawa. Jednym ze sposobów leczenia jest mezoterapia, polegająca na wstrzykiwaniu indywidualnych kombinacji leków, witamin i ekstraktów naturalnych w warstwę mezodermy. Również może pomóc krem kosmetyczny stosowany dwa razy dziennie na początku leczenia, a następnie dla podtrzymania efektu.

2. Miękki – aby go uniknąć, należy wystrzegać się szybkiej utraty wagi, która wiąże się z utratą białka. Powinno się wykonywać ćwiczenia, które pomogą poprawić napięcie mięśni. Dobre efekty dają masaże poprawiające krążenie. W miejscach, w których występuje nadmiar tłuszczu, może być pomocne leczenie radioterapią, podobnie jak zabiegi elektro-stymulacyjne, które drenują i działają tonizująco.

Warto stosować także domowe sposoby na pozbycie się cellulitu, które należy połączyć ze zmianą diety i ruchem. Stosowanie samych zabiegów kosmetycznych nie pomoże. Dobrze wykonywać natryski ciepłą i zimną wodą naprzemiennie, peelingi np. kawowy lub z soli morskiej.

Walka z cellulitem jest ciężka i wymaga od nas wielu wyrzeczeń, zachowania konsekwencji i przede wszystkim cierpliwości. Warto udać się po poradę do specjalisty, który pomoże obrać metody leczenia.

Jednak postaraj się pokochać swoje ciało ze wszystkimi niedoskonałościami. Nie ma sensu zadręczać się cellulitem. Podobno facetom w ogóle on nie przeszkadza.


Źródło: h-ph.pl, hellomagazine.com


Zobacz także

Fot. iStock/Martinan

„Byłem jej pierwszym klientem, w jej pierwszy dzień pracy. Była dziwką”. Historia pewnej niezwykłej miłości

Fot. iStock

Zaatakuj swoją szafę i oczyść… umysł. Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

Screen/You Tube

Pięć subiektywnie wybranych najlepszych oskarowych przebojów. Co byście dodali?