Sprawdź, co mówi o tobie twój indiański znak zodiaku

Karolina Krause
Karolina Krause
14 grudnia 2016
Fot. iStock/AleksandarNakic
Fot. iStock/AleksandarNakic

Astrologia rdzennych Amerykanów sięga prawie 5000 lat wstecz i oparta jest o kalendarz mezoamerykański. Miało to na celu zharmonizowanie odwiecznych mitów i legend na temat zwierząt z biegiem życia człowieka. Horoskop indiański opiera się bowiem na podstawowym wierzeniu, że każdej osobie przypisany jest jakiś totem – duch ze świata zwierząt. Duchy totemowe stawały się wzorcami postępowania w życiu osobistym. Broniły człowieka, udzielały cennych rad, dodawały odwagi w trudnych chwilach.

Wydra (20 stycznia – 18 lutego)

Wydry często postrzegane są, jako osoby niekonwencjonalne, wyłamujące się z jakichkolwiek schematów. Wydra może nie zawsze wyrobi się ze swą pracą na czas, ale za to dzięki swojej intuicyjnej i bystrej wyobraźni znajdzie takie rozwiązania, na które nikt oprócz niej nie wpadnie. Ten dar widzenia szczególnie pomysłowych i inteligentnych rzeczy, daje jej znaczną przewagę nad konkurencją.

 

Fot. iStock/IvanovaJulia

 

Wilk (19 lutego – 20 marca)

Wilk jest najbardziej wrażliwym emocjonalnie znakiem zodiaku. Intuicyjnie wyczuwa uczuciowe potrzeby każdego w swoim otoczeniu i ponad wszystko chce podarować im miłość. Z drugiej strony bardziej niż inni, ceni sobie swoją wolność i niezależność. Zachowanie balansu między tymi dwoma siłami, jest dla niego sporym wyzwaniem.

Sokół (21 marca – 19 kwietnia)

Sokół, to urodzony przywódca. Zachowuje zimną krew, gdy przychodzi mu podjąć decyzję w napiętej sytuacji. Do życia nastawiony jest bardzo pragmatycznie, nie marnuje czasu i uparcie podąża za swoim celem. Sokół zawsze, jako pierwszy przystępuje do wykonania działania, nie oglądając się przy tym na innych. Przez co często bywa negatywnie odbierany przez otoczenie. Jeśli jednak znajdzie się we właściwym środowisku, pozwoli mu to rozwinąć skrzydła i poprowadzi drużynę do zwycięstwa.

Bóbr (20 kwietnia – 20 maja)

Bóbr, jak mało kto nastawiony jest przede wszystkim na biznes. Wydajność to jego drugie imię, a ciężka praca to dla niego symbol sukcesu. Takie nastawienie często może powodować zatarcia z współpracownikami. Jeśli jednak postaramy się zrozumieć, że owe „parcie na szkło” wynika jedynie z jego szczerych, dobrych intencji, możemy spodziewać się kolejnych sukcesów w pracy.

Fot. iStock

Fot. iStock

Jeleń (21 maja – 20 czerwca)

Jeleń znany jest z bycia prawdziwą „duszą towarzystwa”. Zawsze jest gotowy do dyskusji, więc jeśli jesteś spod tego znaku, to jesteś również dobrym mówcą. Czasami jelenie mogą wydawać się nieco zarozumiałe czy egocentryczne. Szybko jednak wybacza im się to, ponieważ przede wszystkim są bardzo pogodnymi osobami.

Dzięcioł (21 czerwca – 21 lipca)

Dzięcioł to osoba niezwykle wspierająca. Zawsze znajdzie czas, by cię wysłuchać. Ludzie, którzy urodzili się pod tym znakiem zodiaku są niezwykle współczujący i wyrozumiali. Zachowaj jednak ostrożność, ponieważ Dzięcioł może też stać się bardzo zazdrosny i zaborczy, jeśli tylko poczuje się zagrożony.

Łosoś (22 lipca – 21 sierpnia)

Łososie pracują zwykle w większym skupieniu, cechuje je duża intuicyjność i są niewiarygodnie energiczne. Ich entuzjazm nie ma w zasadzie granic, a do tego jest niezwykle zaraźliwy. Ludzie bardzo łatwo współpracują z Łososiem, nawet jeśli plan z góry spisany jest na straty. W niektórych warunkach potrafią jednak być wulgarne, egocentryczne i skrępowane.

Fot. iStock

Fot. iStock

Niedźwiedź (22 sierpnia – 21 września)

Pragmatyczne działanie i rzeczowość to domena Niedźwiedzia. Niedźwiedzie potrafią też być bardzo hojne, przez co mają tendencję do wiązania się z ludźmi spod znaku Sowy. Te kochane misie, bezwarunkowo kochają wszystkich w swoim otoczeniu. Do tego są szczodre w stosunku do innych, zachowując przy tym cierpliwość i umiar. Jak każdy człowiek, mają też swoją drugą, nieco mniej przyjazną stronę. W niektórych sytuacjach potrafią być też sceptyczne, leniwe i podchodzić do spraw z rezerwą.

Kruk (22 września – 22 października)

Kruk, to kolejny bardzo entuzjastyczny znak. Taka osoba ma tendencję do naturalnego zamiłowania do działania i uroku. Kruk jest też zawziętym idealistą, a czasami może wydawać się nieco wyrachowany. W związkach jest bardzo intuicyjny i cierpliwy. Ale jeśli tylko mocno się postara potrafi mocno zajść ludziom za skórę.

Fot. iStock

Fot. iStock

Wąż (23 października – 22 listopada)

Wąż jest tradycyjnym znakiem szamana. Ich powiązanie ze spirytualnym światem jest powodem, dla którego ludzie urodzeni pod tym znakiem łatwo nawiązują kontakt z przyrodą. Leczenie jest naturalnym darem Węża. Mimo, że węże mają skłonność do tajemnic i ciemności, osoby spod tego znaku potrafią być też bardzo troskliwe i wrażliwe

Sowa (23 listopada – 21 grudnia)

Sowa to osoba, która bierze życie za rogi i ma dużą słabość do odkryć i przygód. Sowa posiada fascynującą osobowość, ma też tendencję do wrażliwości i bycia dobrym słuchaczem. Ludzie z tym znakiem zodiaku wyróżniają się w dziedzinie nauki, sztuki i ochrony środowiska, a ze względu na swoją elastyczność, w zasadzie także na każdym innym polu.

Gęś (22 grudnia – 19 stycznia)

Upór i wytrwałość są znak rozpoznawczy gęsi. Jej kluczową cechą jest też ambicja i często udaje jej się osiągać własne cele. Napęd i wytrzymałość sprawiają, że gęś znajduje się w ciągłym ruchu. Nic nie potrafi ich zatrzymać, a w dążeniu do osiągnięcia sukcesu, wspierają je ich przyjaciele i rodzina. Jeśli jednak nie znajdą umiaru w swoim pędzie może to doprowadzić je do upadku.

Fot. iStock

Fot. iStock


Źródło: thespiritscience.net


Ciemna strona empatii. Magiczna umiejętność ulepszania świata czy przekleństwo?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 grudnia 2016
Fot. iStock/BraunS
Fot. iStock/BraunS

Skłonni do empatii, wrażliwi ludzie, aż nazbyt dobrze znają codzienną walkę ze swoimi emocjami, które pewnie nie przystają, nie pasują do tego współczesnego świata silnych, nieomylnych i egocentrycznych bohaterów. Większość z nas zapewne uzna empatię za pozytywną cechę u kogoś innego, ale jeśli sami mamy zdolność do silnego współodczuwanie i współczucia, pewnie już dobrze zdążyliśmy spostrzec i odczuć jej  negatywne strony.

Jako empaci, jesteśmy w stanie wniknąć  tak głęboko w to, co czuje druga osoba, oferując jej wsparcie psychiczne i zrozumienie, że możemy pewnie dosłownie uratować komuś życie. A jednak, dając z siebie aż tyle – energii, emocji – tracimy swoją własną, wewnętrzną siłę. Konsekwencji tego procesu nie musimy zauważyć od razu, ale nie pozostaje on bez wpływu na to, co się z nami dzieje.

Oczywiście, świat potrzebuje empatów, lub innych, bardzo wrażliwych ludzi, ale nie powinniśmy zapominać o tym, że ci szczególnie „wrażliwi” powinni również, a może przede wszystkim, zadbać o siebie. Empaci mają tendencję do zaniedbywania się, do ratowania innych kosztem samych siebie, kosztem swojego zdrowia i szczęścia.  Zdarza się, że ten ich swoisty dar dobroci może szybko przekształcić się w coś negatywnego, coś co obraca się przeciwko nim samym.

Najlepiej obrazuje to eksperyment naukowy, neurolog, Tani Singer. W 2004 roku szesnaście par zostało poddanych badaniu rezonansem magnetycznym. Jedną osobę z każdej pary rażono prądem, druga jedynie była świadkiem bólu fizycznego i emocjonalnego drugiej strony. W mózgach „obserwatorów”, obszary odpowiedzialne za kontrolowanie empatii na ekranach dosłownie świeciły się jak fajerwerki.

Jednak wiele osób odczuwa empatię również w stosunku do tych, z którymi nie są one emocjonalnie związane. Lekarze, opiekunowie w domach opieki, pielęgniarki – trudno wyobrazić sobie, że dobrze wykonują swój zawód, pozostając nieczuli na ból i cierpienie swoich podopiecznych. To jednak odbija się znacząco na ich zdrowiu psychicznym. Liczne badania wykazały, że ludzie ci często doświadczają „wtórnego stresu traumatycznego”, jeśli wykonują swoją pracę przez dłuższy czas, regularnie spotykając się z cierpieniem i traumą swoich pacjentów.

Oczywiście, czy to zaburzenie wystąpi, zależy od tego jak wysoko rozwinięty jest u nas stopień empatii. Istotna jest tu  również rola różnych mechanizmów obronnych, stosowanych przez naszą psychikę aby złagodzić niszczące konsekwencje naszego współczucia na nasz organizm. Tak zwane „znieczulenie”, lub teoretyczna, uzewnętrzniona obojętność jest właśnie jednym z takich mechanizmów. Ale prawdą jest, że nieustanne wczuwanie się w  ból i cierpienie pacjentów w trakcie ich leczenia, u lekarzy może prowadzić do wypalenia emocjonalnego, a to ma również negatywny wpływ na ich życie osobiste i relacje z najbliższymi.

Czy ci, którzy są z natury bardziej wrażliwi na emocje i odczucia innych, mają szansę poradzić sobie z coraz bardziej stresującą i wymagającą rzeczywistością otaczającego ich świata?

Zdaniem neurolog Tani Singer, jest to możliwe jedynie wtedy, kiedy zaczną oni pracować nad swoją asertywnością i ograniczać porywy czułego, pomocnego serca. Empaci nie są w stanie pomóc samym sobie, ich współczucie i empatia nie uratują tych, których emocje innych osób dotykają szczególnie głęboko. Tak mocne współczucie i współodczuwanie oznaczają, że ​​nadal bardziej dbamy o inną osobę, że pozwalasz by pochłaniały cię jej emocje i uczucia. Dbasz o nich, ale nie z nimi.

Choć może to wydawać się bezlitosnym rozwiązaniem, nauka daje jasną odpowiedź:  empaci powinni chronić swoją energię, swoją wewnętrzną siłę. Empatia nie jest niczym dobrym, jeśli ci, którzy współczują, muszą najpierw odczuć cierpienie, by pomóc innym ludziom. Świat nie potrzebuje więcej cierpienia, ale więcej konkretnych, racjonalnych działań, które mogą przynieść wymierne korzyści. Nam wszystkim.


Źródło: powerofpositivity


„Nie jesteś wystaczająco dobra” – to cała prawda o kolorowych magazynach dla kobiet. Zobaczcie koniecznie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 grudnia 2016
Fot. Screen/Facebook/Oskar T. Brand
Fot. Screen/Facebook/Oskar T. Brand

Zdarza wam się czytać kolorowe, „grube” magazyny dla kobiet? Takie, które liczą co najmniej 150 stron, a ich okładka przyciąga oko zawsze perfekcyjnie wyretuszowanym zdjęciem? Ja przeglądałam je ostatnio u fryzjera. „Przeglądałam” to naprawdę odpowiednie słowo, bo treści, wartościowej, takiej, która dałaby do myślenia, czyli czegoś do poczytania tam nie znajdziecie. A co znajdziecie zamiast tego?…

Oscar T. Brand, komik i aktywista „rozłożył” prasę kobiecą na czynniki pierwsze. Zważył dwa magazyny (jeden egzemplarz to ok 0,5 kg) i usunął z nich strony z reklamami. Okazało się, że stanowią one nawet do 85% zawartości tych kolorowych magazynów, a może raczej – katalogów reklamowych.

A przekaz zawarty w ich treści sprowadzić można do kilku, bolesnych hasełek:

„Nie jesteś wystarczająco dobra”, „Coś jest z Tobą nie tak”, „Nie jesteś wystarczająco mądra”, „Ona jest ładniejsza”, etc…

Nie można się więc dziwić, że ponad 70 % kobiet, po „przeczytaniu” kolorowych magazynów czuje się źle, czuje się sfrustrowana i… gorsza. Lansowane w tych pismach ciała (bo raczej nie „mózgi”) są dziełem zdolnych grafików komputerowych, a nie natury. I jeszcze jedno. Choć głównymi odbiorcami tej prasy są kobiety po 40-tce, zdjęć modelek w tym wieku, raczej tam nie znajdziecie. A jeżeli już, to są to modne aktorki, „przerobione” i sfotografowane w taki sposób, żeby wyglądały jak najmłodziej.

Zobaczcie koniecznie ten filmik (można w nim włączyć polskie napisy). Starannie dobierajmy treści, które czytamy, bo mogą nam one wyrządzić wiele szkody (i naszym córkom, również).

Cała prawda o kolorowych magazynach dla kobiet

Napisy można włączyć w ten sposób:

napisy


Zobacz także

Fot. iStock

Kochasz wakacje? Powiedz nam, co lubisz najbardziej – daj się poznać!

Fot. iStock/Fot. iStock / ArminStautBerlin

„Wiesz, gdy w końcu uwalniasz się z piekła, to zwykła cisza, staje się rajem”

Jak mądrzy ludzie radzą sobie z tymi toksycznymi? Kilka sposobów na rozbrojenie "toksycznego"

Jak mądrzy ludzie radzą sobie z tymi toksycznymi? Kilka sposobów na rozbrojenie „toksycznego”