Sportowa elegancja, moc i bezpieczeństwo. Nissan Juke, nowoczesny samochód dla wymagających kobiet

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 listopada 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Współczesność wymaga od nas, kobiet, łączenia w sobie wielu cech i umiejętności. Chcemy być dyspozycyjne zarówno w pracy, jak i dla rodziny, świetnie organizujemy swój czas, wykorzystując go w pełni. Ale by swą funkcję spełnić jak najlepiej, czerpiąc z tego radość i satysfakcję, potrzebujemy odpowiednich narzędzi. Wsparcia partnera, niezawodnej komunikacji ze światem zewnętrznym oraz mobilności. 

Szczególnie możliwość bezpiecznego przejazdu z miejsca na miejsce własnym autem, wpisuje się w cechy niezależnej, nowoczesnej kobiety. Mimo, iż traktuje się nas zazwyczaj z większą rezerwą odnośnie do wiedzy motoryzacyjnej i wymagań co do posiadanego auta, pozory mylą. Czasy się zmieniły, a kobiety chcą wybierać samochód, który nie tylko zapewni bezpieczeństwo na drodze, ale będzie także designem odpowiadał na ich potrzeby. Bo prawda jest taka, że my potrafimy z powodzeniem wyszukiwać akcesoria czy sprzęty praktyczne i piękne zarazem.

Taka jesteś, współczesna kobieto

Nie, nikt tego nie określi lepiej od ciebie. Ale wybory, jakich dokonujesz na co dzień, mogą o tobie wiele powiedzieć. Jeśli jesteś nowoczesna, ambitna, wiesz czego pragniesz i odważnie sięgasz po swoje marzenia, twoje decyzje będą takie jak ty. Szukasz rozwiązań łączących w sobie najlepsze cechy, które sprostają twoim marzeniom. Styl życia, mieszkanie czy też dom, który wybierasz dla siebie i swoich bliskich czy auto, na pewno są wyjątkowe.

A co mówi o tobie… twoje auto? 

Twoje auto mówi o tobie wiele. Sprawdzili to badacze z Uniwersytetu Cambridge, którzy wykazali, że właściciele Nissanów to najbardziej życzliwi, lojalni i przyjaźnie nastawieni ze wszystkich kierowców. Czy to nie brzmi zachęcająco? Co więcej, zastosowanie najnowszych technik profilowania osobowości, pozwoliło określić, że kierowcy Nissanów są też najbardziej hojnymi, lojalnymi i przyjaznymi spośród właścicieli samochodów różnych marek w Europie. Poza tym, posiadacze aut tej marki, znacznie częściej niż inni przedkładają dobro bliźnich nad swoim, dążą do dobrobytu gospodarczego i sprawiedliwości społecznej. To bardzo pozytywne wiadomości, choć akurat Nissan Juke oferuje o wiele więcej, niż prawdopodobnie do tej pory mogłaś oczekiwać od samochodu idealnego dla ciebie.

nissan_brand_logo

Nissan Juke, samochód dla współczesnej kobiety

Odważna stylistyka zawsze odróżniała Nissana Juke od rywali, stanowiąc mieszankę sportowej elegancji z typową masywnością crossovera. Połączenie oryginalnego stylu, znakomitych osiągów i bogatego wyposażenia przyniosło sukces w postaci ponad miliona egzemplarzy sprzedanych od początku obecności modelu na rynku. Juke łączy unikatową estetykę z wyjątkową dbałością o szczegóły – od wyraźnie zakrzywionej szyby czołowej, poprzez przemyślnie ukryte klamki drzwi, aż po mocno wyprofilowane nadkola, podkreślające niepowtarzalną sylwetkę auta. Dzięki pakietom Nissan Design Studio personalizacja stała się integralnym elementem zakupu modelu Juke. Pakiety stylizacyjne pozwalają wprowadzić osobiste akcenty i za pomocą koloru dopasować estetykę wnętrza i nadwozia do indywidualnych upodobań.

Marzy ci się czerwony samochód z białymi klamkami? Albo czarny elegancki Juke ze sportowymi, żółtymi felgami? Doskonale, to właśnie TY wybierasz, a możliwości są praktycznie nieograniczone! Większość detali wnętrza oraz nadwozia możesz samodzielne wybrać właśnie tak, jak chcesz. Paleta kolorów dodatkowych akcesoriów pozawala puścić wodzę fantazji!

A co dokładnie możesz zmieniać? Całkiem sporo…

Nadwozie:

  • 10 kolorów nadwozia
  • wykończenie przednich lamp
  • wykończenie przedniego zderzaka
  • nakładki stylizujące przedniego zderzaka
  • nakładki na lusterka boczne
  • nakładki stylizujące klamki drzwi
  • nakładki na progi
  • spojler dachowy
  • górna nakładka stylizująca klapy bagażnika
  • wykończenie zderzaka tylnego
  • nakładki stylizujące zderzaka tylnego
  • felgi w kilkunastu konfiguracjach!

Wnętrze:

  • daszek zestawu wskaźników
  • gałka dźwigni zmiany biegów
  • konsola centralna i wykończenie drzwi
  • podłokietnik
  • wloty powietrza
  • dywaniki

Juke jest poza tym pełen innowacyjnych technologii, jak np. system NissanConnect najnowszej generacji, który może łączyć się ze smartfonem, uzyskując dostęp do różnych aplikacji, takich jak media społecznościowe czy radio internetowe. Najmocniejszą i najbardziej dynamiczną wersją w gamie modelu jest Juke NISMO RS – 218 KM czystych emocji!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dostosuj Nissana Juke do własnych potrzeb

To nie ty powinnaś pasować o samochodu, a samochód powinien dopasować się do twoich potrzeb i wymagań. Nawet jeśli wydaje się to być ideałem niemożliwym do uzyskania, masz to w zasięgu ręki. Bez problemu nadasz swojemu Nissanowi Juke indywidualny charakter, dzięki wyjątkowym możliwościom personalizacji nadwozia i wnętrza. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Na co możesz mieć wpływ?

  • kabina auta — konsola, detale na drzwiach, oprawy otworów wentylacyjnych, daszek nad zestawem wskaźników, rękojeść dźwigni zmiany biegów, a także fotele i tapicerka drzwi są wykończone w jednym z czterech kolorów: czerwonym Detroit, białym London, czarnym Tokyo lub żółtym San Diego.
  • nadwozie — można udekorować oryginalnymi nakładkami na lusterka i przednie lampy oraz elementami wykończenia zderzaków. Opcje kolorystyczne personalizacji nadwozia to – analogicznie do wnętrza – czerwony, biały, czarny oraz żółty.
  • 18-calowe felgi — ze stopów metali lekkich. Nissan Design Studio zaprojektowało do nich specjalne kolorowe nakładki, podkreślające indywidualny styl nadwozia.

To oraz wyjątkowa moc i bezpieczeństwo, jakie oferuje wyjątkowy miejski crossover Nissan Juke, spełni wszystkie pokładane w nim nadzieje i oczekiwania. Wybierając ten samochód, podarujesz sobie pewność najlepszego wyboru i niezawodność, która cechuje także ciebie każdego dnia.


 Wpis powstał we współpracy z Nissan Motor Co.


Elegancja w ruchu: Kolekcja Fashion Cybex

Redakcja
Redakcja
25 listopada 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Od 2005 roku CYBEX zmienia tradycyjne podejście do wózków dziecięcych, fotelików samochodowych oraz akcesoriów, koncentrując się na projektach nie tylko bezpiecznych i funkcjonalnych, ale również zgodnych z najnowszymi trendami świata mody. Efektem współpracy CYBEX jest już druga kolekcja zrealizowana wraz z Jeremym Scottem oraz autorskie kolekcje marki – Butterfly oraz Birds of Paradise. 

W limitowanej kolekcji CYBEX by Jeremy Scott pojawiły się złote skrzydła będące znakiem rozpoznawczym amerykańskiego projektanta. Zaś kolekcje Fashion marki CYBEX czerpią z dorobku światowej sławy projektantów mody, takich jak Chanel czy Valentino. Wzory z wybiegów zostały przeniesione na produkty dziecięce, tworząc niepowtarzalne projekty dla najmłodszych.

CYBEX BY JEREMY SCOTT

Limitowana kolekcja o wdzięcznym haśle „Adults Suck Then You Are One” łączy pop-art, modę i humor. Slogan tej kolekcji został zapożyczony od wielkiego, amerykańskiego „filozofa” – Barta Simpsona. Dla Jeremy’ego Scott’a to hasło przykuwa uwagę wyobraźni. Marka CYBEX, której produkty skierowane są do stylowych rodziców z dużych miast, rozumie slogan jako: nadszedł czas na zabawę. Elegancki czarny design i złote detale sprawiają, że wózek CYBEX PRIAM stał się mistrzowskim efektem tej kolaboracji. To prawdziwy klejnot w koronie produktów z linii Platinum. Ten system podróżny 3w1 jest przeznaczony dla dzieci od urodzenia do mniej więcej 4. roku życia. Zestaw składa się z gondoli, siedziska Lux oraz wielokrotnie nagradzanego fotelika dla niemowląt – Aton Q, który doskonale pasuje do stelaża PRIAM.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

BUTTERFLY

Charakterystyczny wzór kamuflażu w połączeniu z wyhaftowanymi motylami w linii CYBEX Butterfly jest odważny i zaskakujący. W tej wyjątkowej kolekcji przeciwieństwa się przyciągają – jaskrawe motyle mocno kontrastują z dominującym wzorem wózka.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fashion Collection składa się z systemu podróżnego PRIAM 3w1: wózek z gondolą, system podróżny z nagradzanym fotelikiem samochodowym Cloud Q oraz luksusowa spacerówka, której siedzisko można obrócić przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Pozostałe produkty wchodzące w skład tej wyjątkowej kolekcji to: śpiwór, kocyk oraz stylowa torba pielęgnacyjna.

BIRDS OF PARADISE – ODROBINA RAJU W WIELKIM MIEŚCIE

Ciesząca się ogromną popularnością wśród nowoczesnych mam, kolekcja modowa CYBEX została rozszerzona o nową linię – Birds of Paradise. Ten inspirowany najnowszymi trendami design wprowadza odrobinę raju do miejskiego życia. Dzięki wyrazistym wzorom z tropikalną zielenią, egzotycznymi roślinami i kolorowymi papugami, kolekcja ta tworzy stylowy zestaw dla modnych rodziców. W linii Birds of Paradise znaleźć będzie można nosidełko Yemaya, wózek MIOS (dostępny od 2017 r.) oraz system podróżny 3w1: fotelik Cloud Q, siedzisko Lux i gondolę PRIAM.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

NOWY STANDARD WŚRÓD NOSIDEŁEK

CYBEX zmienia tradycyjne podejście do nosidełek, wprowadzając na rynek YEMAYA. Nowa kolekcja, stworzona przy współpracy z położnymi i ortopedami, łączy niezwykłą funkcjonalność z designem inspirowanym modą prosto z wybiegów. Dzięki charakterystycznym wzorom, materiałom doskonałej jakości oraz starannemu wykonaniu, młode mamy, również po urodzeniu dziecka, pozostaną w zgodzie z najnowszymi trendami. Nosidełka, podobnie jak torebki i buty, staną się kluczowym elementem stylizacji i pomogą wyróżnić się z tłumu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

To idealny wybór dla nowoczesnych i modnych rodziców. Kolekcja dostępna będzie w trzech wzorach Butterfly i Birds of Paradise, wykonanym z ekoskóry, motywie Leather oraz kolorach – Denim Stardust Black, Denim Midnight Blue, Denim Manhattan Grey.


Artykuł powstał we współpracy z marką Cybex


„Miotasz między obcymi łóżkami”. Tak smakuje seks w żałobie

Anika Zadylak
Anika Zadylak
24 listopada 2016
"Miotasz między obcymi łóżkami". Tak smakuje seks w żałobie
Fot. iStock / Marco Rosario Venturini

Mateusz: – Ewa – moja żona, zmarła cztery lata temu. Byliśmy szczęśliwi przez tyle lat, mieliśmy dwoje dzieci. Zachorowała nagle i tak samo szybko odeszła. Miałem wtedy 34 lata, cały dom na głowie i to nasze wspólne ogromne i puste łóżko. Kiedy odchodzi ktoś, kogo każdy dotyk znasz niemalże na pamięć, nie jesteś sobie w stanie wyobrazić nic. Zwłaszcza bliskości innej osoby. Robiło mi się niedobrze, gdy słyszałem, że taki jeszcze jestem młody, że jeszcze wszystko przede mną. Że powinienem kogoś mieć. Może nie od razu wchodzić w nowy związek, ale chociaż się spotykać, spędzać miło czas. Nie mieściło mi się w głowie, że mógłbym dotknąć innej kobiety, że pościel z małżeńskiej sypialni miałaby obco pachnieć. Po siedmiu miesiącach od pogrzebu życie się jakoś toczyło, czas leczył tyle, ile mógł. Byliśmy na wyjeździe służbowym, Kalinę znałem już od dawna, pracowała w naszej firmie. Wylądowaliśmy w jej pokoju, uprawialiśmy seks przez kilka godzin. Zawsze mi się podobała, nie wiem czy była podobna do mojej żony. Była pociągająca, miała piękne ciało. Nie ukrywam, że z nią było mi łatwiej, zrobić to ten „pierwszy raz” po stracie Ewki. Byłem jak zwierzę. Kompletnie tego nie rozumiałem i do dziś o tym myślę. Bo przez kolejny rok miałem wiele partnerek, więcej niż przez całe swoje dotychczasowe życie. Nie wiem, jak to się stało, czego szukałem. A może raczej przed czym uciekałem. Przed wspomnieniem kogoś, kto już nigdy nie wróci. Zagłuszałem tęsknotę, która dusiła każdej nocy.

Te oraz inne wypowiedzi są typową reakcją na wzrost libido, w okresie żałoby, po bliskiej osobie. Niektórzy mogą poczuć zaskoczenie. Najczęściej bowiem uważa się, że w okresie po stracie następuje tzw. libido deficiens, czyli spadek potrzeb seksualnych. Obserwacje potwierdzają, że bezpośrednią konsekwencją przeżywanego dramatu śmierci jest wycofanie się. Odsunięcie się od świata, zerwanie więzi emocjonalnych. To w konsekwencji prowadzi także do znacznego obniżenia potencjału seksualnego, a nawet do abstynencji.*

– Michał miał wypadek samochodowy. Pojechał po zakupy, z których już do mnie nie wrócił. Byliśmy ze sobą od liceum, prawie dwa lata, mieszkaliśmy razem od kilku miesięcy. Nie zdążyliśmy się zaręczyć, choć może, gdyby żył, też by do tego nie doszło.

Agnieszka jest już teraz mężatką i świeżo upieczoną mamą. – Po jego śmierci, dwa tygodnie po pogrzebie, upiłam się z jego kolegą. Nie wychodziliśmy z łóżka przez pół dnia. Ale gdy wróciłam do domu, zaczął się koszmar. Myłam się pod prysznicem aż do starcia naskórka, czułam obrzydzenie. Pojechałam na cmentarz, błagałam go o przebaczenie. A potem, znowu się z kimś spotykałam. To mi pomagało na chwilę zapomnieć. Albo łudzić się, że wracam do normalności, do życia. Wmawiałam sobie, że to przecież nic takiego, że to takie naturalne. I że nikt nie ma prawa mnie oceniać. Tylko, że za każdym razem miałam coraz większe wyrzuty. Tak jakby ten seks był czymś złym. Bywały momenty, że czułam się jak w matni. Z jednej strony, gdy wychodziłam, poznawałam nowych ludzi i facetów, z którymi miałam romanse, czułam się lepiej. Jakby życie do mnie wracało. Z drugiej jakieś pretensje do siebie, że tak nie można, że Michaś się w grobie przewraca jak to widzi. Obłęd. Ludziom się wydaję, że w żałobie wszystko jest czarne, mroczne. I jest, tylko druga część ciebie boi się tego mroku, ucieka przed nim. I ląduje w obcym łóżku, owinięta cudzą kołdrą.

Jest jednak druga strona medalu. Wielu ludzi reaguje na śmierć odwrotnie do tego schematu. Ich libido wzrasta od razu po śmierci bliskiej osoby. Tymczasem rozbudzone potrzeby seksualne, w okresie żałoby po śmierci bliskiej osoby, także są naturalną reakcją na tę śmierć. Ściślej, jest to reakcja na czające się widmo depresji, w wyniku tej śmierci. Wzrost libido jest w tym przypadku formą obronienia się przed owym wycofaniem, zamrożeniem, pogrążeniem w ciemnościach cierpienia. Seks jako zaprzeczenie abstynencji i jako symbol witalności staje się swoistym zaprzeczeniem śmierci.*

Agnieszka: – Dziś to widzę wyraźniej i inaczej na to patrzę. Wyzbyłam się poczucia winy, które mi towarzyszyło. Ale to trwało nawet, gdy poznałam obecnego męża. Jakbym nim chciała zapełnić pustkę w sobie. Tę stratę, której przecież tak naprawdę nie odbuduje już nic. Najgorszy był ten osąd ludzi, tych którzy źle o mnie mówili, że Mateusz jeszcze dobrze nie odszedł, a ja się puszczam. A ja wtedy kompletnie nie rozumiałam swojego zachowania. Zawsze sobie wyobrażałam, że po stracie ukochanego, tylko się cierpi. Nosi czarne ubrania, nie dba o siebie, odcina się od świata. Dopiero po latach zrozumiałam, że to też  była żałoba. To, że ten seks był taki jaki był, że w ogóle się zdarzał. Że to było moje ciche wołanie o pomoc. I niemy krzyk rozpaczy, gdzie każdego dnia musisz coraz bardziej boleśnie uświadamiać sobie, że śmierć zabiera bezpowrotnie. Karmi się twoim żalem i lękiem. Tym, że się miotasz między obcymi łóżkami. I wymiotujesz potem na swój widok w lustrze. Że to cierpienie nas wypacza, sprawia, że szukamy ucieczki od smutku, od tego ciągłego uczucia ucisku na sercu.

Pewnie gdybym sama przez to nie przeszła, nie umiałabym dziś tego zrozumieć. Może też myślałabym stereotypowo, że żałoba to tylko ślęczenie na cmentarzu i ciągłe oglądanie wspólnych zdjęć. I, że powroty do ” normalności” są łatwiejsze, prostsze. A prawda wygląda tak, że wracamy całe życie. Bo jeśli partner nas po prostu zostawi, to też nie wyobrażamy sobie nikogo innego u swojego boku. I też na nowo musimy się uczyć, że wejście w nowy związek czy do innej sypialni nie jest niczyją winą. Że w ogóle nigdy nie powinniśmy tego rozpatrywać w takich kategoriach, bo życie pisze nam różne scenariusze. Nie zawsze zgodne z naszymi zamierzeniami. I zaskakuje. Na tyle mocno, że gubimy się nawet na znajomych ścieżkach.


*żródło: psychosztuka


Zobacz także

Kiedy mnie już nie będzie… „Na zmartwienia dobra jest też miłość. Nie czekaj z tym długo, po co czekać na szczęście?”

Dziecko nie poczeka, czyli modelka karmiąca na wybiegu

„Przestańcie jęczeć, idźcie na oddział onkologii dziecięcej”. Pięć lekcji z życia matki chorującego dziecka