Śpisz z pluszowym misiem? Zwierzasz mu się? Nie ma się czego wstydzić

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 lipca 2018
Fot. iStock/SolStock
 

Czy i wasi rodzice wkroczyli pewnego dnia do dziecięcego pokoju oświadczając, że „najwyższa pora” pooddawać przytulanki i ukochanego misia, bo wy już po prostu jesteście na nie „za starzy?”. Etap przejścia w wiek dorosły wiąże się w ten sposób z odrzuceniem tego, co dawało nam poczucie bezpieczeństwa i domowego ciepła. Wydaje się, że na tym właśnie polega dojrzewanie, że to jest zdrowe i i normalne, prawda? Najwyraźniej nie.

Pewna sieć hotelowa przebadała 6000 Brytyjczyków na temat roli misiów w ich życiu. Oto wyniki badań:

  • 25 procent mężczyzn odpowiedziało, że zabierają ze sobą misia, gdy wyjeżdżają w interesach. Wielu twierdziło, że przytulanka przypomina im o domu, a przytulenie jej pomaga im się zrelaksować.
  • 51 procent dorosłych Brytyjczyków powiedziało, że nadal ma pluszowego misia z dzieciństwa, a przeciętny pluszowy miś w Wielkiej Brytanii ma 27 lat, jak wynika z badania.
  • Jeden na dziesięciu samotnych mężczyzn przyznał, że ukrywa swojego pluszowego misia, gdy dziewczyna zostaje na noc, podczas gdy 14 procent zamężnych mężczyzn zgłosiło, że ukrywa swoje pluszowe misie, gdy przychodzi do nich rodzina i przyjaciele.
  • 15 procent mężczyzn i 10 procent kobiet twierdziło, że traktują swoje pluszaki jako najlepszego przyjaciela i dzielą się z nimi swoimi sekretami.
  • 26 procent mężczyzn odpowiedziało, że posiadanie pluszaka, bez względu na wiek, jest całkiem dopuszczalne.

Nie ma powodu do wstydu. W tych niespokojnych czasach agresywnego marketingu, niepewnych, szybkich relacji i gniewu, wszyscy potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, a zaufany przyjaciel w postaci pluszowego misia bywa prawdziwą ostoją normalności i wartości, które kojarzymy z rodzinnym domem.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


5 sposobów, jak szybko uzbierać fundusze na wakacyjny wyjazd

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Jedni w czasie urlopu wyjeżdżają zwiedzać dalekie kraje, poznawać odmienną kulturę, zwyczaje i kuchnię, podczas gdy inni jak co roku jadą… do rodziny na wieś, wysyłają dzieci na kolonie, a sami spędzają lato w mieście lub też jadą wspólnie na krótki i tani wypoczynek, na którym liczą się z każdą wydaną złotówką. Jak zmienić tę sytuację i  szybko uzbierać większą kwotę na wakacyjny wyjazd?

Zbieranie oszczędności na wymarzone wakacje powinno odbywać się przez cały rok – wówczas zebranie większej kwoty na obrany cel jest najłatwiejsze. Co zrobić jednak, gdy do urlopu zostało stosunkowo niewiele czasu? Oto kilka sposobów, które mogą w tym pomóc!

Po pierwsze, wielki remament w szafach domowników

Pełna szafa, a my dalej twierdzimy, że nie mamy się w co ubrać? Dzieci wyrosły z wielu ubrań, które dalej trzymamy w szufladach? Czas urządzić wielkie segregowanie i sprzedaż zbędnej garderoby. Nie warto ciągle sobie powtarzać, że „jeszcze schudniemy trzy rozmiary do starych spodni”, a niemodna sukienka, której nie mamy ochoty nosić, wróci za parę lat do łask. Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile nieużywanych przez nas ubrań może się komuś przydać! W ten sposób zyskujemy potrójnie: robimy solidny remament nieużywanych rzeczy, zyskujemy więcej miejsca w szafie, a przy okazji możemy zasilić wakacyjny budżet zastrzykiem dodatkowej gotówki!

Po drugie, porzuć auto aż do jesieni… na rzecz roweru

Za oknem piękna pogoda, warto się ruszać i zadbać o sylwetkę (zwłaszcza, gdy na co dzień prowadzimy siedzący tryb życia!), a do tego wszystkiego czasowa rezygnacja z auta oznacza oszczędności m.in. na paliwie. Oczywiście, mogą pojawić się sytuacje, w którym samochód okaże się niezbędny, jednak do takich sytuacji nie będzie należeć codzienny 20-minutowy dojazd do biura, dotarcie z rodziną do centrum handlowego mieszczącego się kilka przystanków autobusowych od domu, którą to odległość spokojnie można pokonać w trakcie półgodzinnego spaceru czy wyjazd na podmiejską wycieczkę w celu zwiedzania okolicy, podczas której równie dobrze zastąpiłby pojazd rower lub rower elektryczny np. eLille Le Grand.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po trzecie, porzuć stołowanie się na mieście i zamawianie obiadu w pracy

Dla wyższego celu, jakim jest beztroski urlop, warto zrezygnować w lecie ze stołowania się na mieście i przesiadywania w restauracyjnych ogródkach ze znajomymi. Ploteczki z przyjaciółkami nad ulubioną kawą i ciastem, rodzinny wypad na pizzę zamiast gotowania w weekend czy parę wyjść na piwo, zamawianie obiadów w pracy – po podliczeniu tego rodzaju wydatków może okazać się, że rezygnacja z nich zapewni nam sporo oszczędności. Potrzeba oszczędzania nie musi oznaczać zrywania kontaktów z przyjaciółmi – zamiast przesiadywać z nimi na mieście można urządzić wspólnego grilla lub piknik w parku, nad rzeką lub w trakcie rowerowej wycieczki. Warto korzystać z możliwości, które będą niedostępne w chłodne, jesienne i zimowe wieczory!

Po czwarte, najwyższa pora zmienić sposób robienia zakupów

Jeśli nie liczyć stałych wydatków w postaci opłat czy spłacanych rat kredytowych, to większość pieniędzy po prostu przejadamy (lub ogólnie szalejemy na zakupach). Często obiecujemy sobie zmianę w tym zakresie, ale nie mamy wystarczającej motywacji, aby dokonać istotnych zmian w swoim życiu. Cel jakim jest uzbieranie większej kwoty na wakacje, powinien stanowić silną motywację do podjęcia wyzwania! Po pierwsze, od teraz na zakupy chodzimy z przemyślaną listą zakupów. Po drugie, jeśli łatwo ulegamy pokusom, to warto udać się do sklepu z wyliczoną gotówką. Wówczas nie mamy wyjścia – musimy zmieścić się w wyznaczonym limicie, bo inaczej przyjdzie nam odkładać część produktów przy kasie. Po trzecie, warto spróbować zakupów spożywczych w sklepie internetowym. Unikamy wtedy pokus, ponieważ szukamy tylko tych produktów, które potrzebujemy, a zakupy zostają nam dowiezione do domu. Wygoda, oszczędność czasu i… znika kolejny argument, żeby wsiąść do auta (które przecież planowaliśmy porzucić na rzecz roweru w okresie letnim!). Po czwarte, w weekend relaksujemy się na długim spacerze lub poprzez aktywności na świeżym powietrzu, a nie dzięki wizycie w centrum handlowym (które kusi promocjami i specjalnymi rabatami!)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po piąte, spędzaj czas z dziećmi kreatywniej, wydając mniej

Gdyby zapytać niejedno dziecko, jak chciałoby spędzać czas wolny, mogłoby się okazać, że zamiast kolejnej gry komputerowej czy drogiej zabawki, wolałoby więcej zaangażowania ze strony najbliższych i wspólne, kreatywne zabawy. Nieraz zdarza się, że zmęczeni licznymi obowiązkami rodzice oszczędzają na czasie spędzanym z własną pociechą i chcąc jakoś jej to zrekompensować, obdarowują ją licznymi upominkami, które w założeniu mają sprawić, aby dziecko lub dzieci zajęły się sobą same. Dlatego w momencie, gdy szukamy oszczędności na wakacyjny urlop, starajmy się również w sferze organizacji czasu wolnego z rodziną poszukać oszczędności, ale nigdy nie oszczędzać na czasie poświęcanym najbliższym! Zamiast siedzieć w domu, każdy przed innym ekranem – rodzice przed ekranem telewizora, a dziecko np. przed ekranem smartfona czy tabletu, warto zaangażować rodzinną wycieczkę rowerową, turniej planszowy dla całej rodziny (gry można wypożyczyć, nie trzeba kupować!), kreatywne kolorowanie i tworzenie własnych zabawek, zapoznać się z letnimi i często bezpłatnymi rozrywkami oferowanymi dla rodzin w okolicy miejsca zamieszkania – lub samemu je zorganizować np. wielkie „podchody” albo coś na kształt ogrodowo-działkowej „gry miejskiej” z motywami z bajek. Niech ogranicza nas tylko wyobraźnia, a nie domowe finanse!


Artykuł powstał we współpracy z marką Le Grand


Edyta Górniak znów zakochana. Kim jest wybranek gwiazdy?

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2018
Fot. Screen z Instagrama /edytagorniak

Edyta Górniak słynie z ogromnego talentu i olbrzymiej wrażliwości. Piosenkarka od dawna nie może sobie ułożyć życia miłosnego, a wszelkie jej relacje z mężczyznami śledzi regularnie kolorowa prasa. Okazuje się, że w życiu Edyty pojawił się właśnie ktoś wyjątkowy. Na tyle, by diva postanowiła upublicznić nieco ten związek.

Okazuje się, że ukochanym Edyty jest 3o- letni biznesmen i rajdowiec Mateusz Zieliński.  Związek potwierdził nowy partner Edyty, publikując na Instagramie wspólne zdjęcie. Piosenkarka czule je skomentowała, co natychmiast wychwyciły plotkarskie media.

Jak poznali się zakochani? Media donoszą, że Edyta spotkała Mateusza kilkanaście tygodni temu, gdy przebywała w Łodzi w związku z operacją kolana. Tam właśnie poznała syna pary swoich znajomych. Od tego momentu Edyta i Mateusz spotykają się regularnie, a ich uczucie rozwija się.

Życzymy wiele szczęścia i miłości! <3

     


Na podstawie: jastrząbpost.com


Zobacz także

Maseczka, czyli kim naprawdę jestem

Dlaczego on nie mówi, co czuje? Wcale nie chodzi o to, że nikt nie powiedział mu, jak to zrobić

"Chcesz żebym nie dożyła twojego wesela?!". Czyli czego lepiej nie mówić singielce

„Chcesz żebym nie dożyła twojego wesela?!”. Czyli czego lepiej nie mówić singielce