„Siostry od kuchni” polecają: Sałatka ze świeżych szparagów z grillowanym oscypkiem

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
17 czerwca 2017
Fot. Siostry od kuchni
Fot. Siostry od kuchni

Szparagi są tylko przez chwilę w ciągu roku, dlatego ich obecność wykorzystujmy maksymalnie. :)

Sałatka ze świeżych szparagów z grillowanym oscypkiem

Czas przygotowania: 20 min.

Z podanych składników przygotujesz 2 porcje

Składniki:

  • 10 świeżych zielonych szparagów
  • 3 garści rukoli
  • kiełki rzodkiewki
  • 1/2 szklanki pistacji
  • pomidorki koktajlowe
  • oscypek
  • 2 łyżeczki oleju sezamowego
  • 4 łyżeczki octu jabłkowego
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka musztardy (łagodnej)
  • 2 łyżeczki syropu klonowego
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Szparagi dokładnie umyć i odłamać zdrewniałe końce. Za pomocą obieraczki do warzyw, pokroić szparagi wzdłuż na cienkie i długie plastry. Rukolę dokładnie umyć i osuszyć. Pomidorki przekroić na pół. Pistacje obrać z łupinek i uprażyć na suchej patelni na średnim ogniu (uwaga – pilnować, żeby nie spalić).

Przygotować dressing: do słoiczka wlać olej sezamowy, ocet jabłkowy, oliwę, musztardę, syrop klonowy, szczyptę soli i pieprzu. Słoiczek zakręcić, wstrząsnąć energicznie kilka razy tak, aby wszystkie składniki dokładnie się wymieszały.

Oscypka grillować około 2 minuty z każdej strony na dobrze rozgrzanej patelni grillowej lub krócej w grillu zamykanym.

Rukolę i szparagi wyłożyć na talerz, dodać pomidorki, kiełki i oscypka. Polać dressingiem i posypać rozgniecionymi prażonymi pistacjami.

Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Zajrzyjcie koniecznie na bloga „Siostry od kuchni” i śledźcie na bieżąco ich poczynania na Facebooku! My co weekend będziemy na naszym portalu umieszczać dla was nowy przepis.

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu przygotowanie dań trwa chwilę.

 


To, jak będziemy żyć, zależy wyłącznie od nas. Nie wierzysz? Obejrzyj ten wyjątkowy filmik

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 czerwca 2017
Fot. Screen/You Tube
Fot. Screen/You Tube

To w jakim świecie żyjemy, zależy tylko i wyłącznie od nas. To my tworzymy podziały, różnice, dajemy się wbić w schematy, które wcale nie muszą być nam bliskie. Ale w końcu wszyscy tak żyją, wszyscy tak robią. Zapamiętaj, że ty nie musisz. Że to właśnie ty możesz coś zmienić, a „coś” znaczyć może naprawdę dużo!

Nie wierzysz? Obejrzyj koniecznie!

 


Pięć oznak dojrzałości, których wymaga każda miłość. A ty? Kochasz dojrzale?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 czerwca 2017
Fot. iStock/Grandfailure
Fot. iStock/Grandfailure

Lubię sobie wyobrażać, że w naszym życiu wszystko płynie, że nigdy drugi raz nie staniemy tacy sami w identycznym miejscu, że to, co już było jest za nami i nie da się tego cofnąć, ani zmienić, trzeba zaakceptować i pociągnąć za sobą każde nowe doświadczenie.

Jesteśmy jak rzeka – zaczynamy od małego strumyka, żeby na koniec stać się rozległą rzeką, rzeką bogatą we wszystko, czego po drodze doświadczyła. Rzeką dojrzałą, płynącą wolniej, rozglądającą się wokół.

Taką rzeką jest też nasza miłość, na początku płynąca wartko, pełna zakrętów i zwrotów, czasami spadająca wodospadem prosto w dół. Ale z czasem się uspokaja, dorasta, dojrzewa, daje nam spokój, ukojenie, przestaje być powodem skrajnych emocji – wręcz przeciwnie, niesie nas lekko w swoich ramionach.

Jaka jest miłość dojrzała?

Dojrzała miłość nie potrzebuje kontroli

Miłość niedojrzała to miłość kontrolująca, kiedy nieustannie potrzebujemy wiedzieć, co robi osoba, którą kochamy. Znacie to? Wychodzi do pracy, ale jednak dzwonimy, niby w trosce, a sprawdzając, czy aby na pewno idzie do biura? Spotyka się z przyjaciółkami – a ty kontrolujesz, z kim jest, kiedy wróci. Wychodzi na mecz z kolegami, dzwonisz, piszesz, że już tęsknisz w obawie, że o tobie zapomni. Z tą kontrolą jest trochę tak, jak z pozostawionym na ulicy rowerem, który nieustannie obserwujemy z okna.

Ten, kto kocha dojrzale, wie, że kontrola jest zupełnie bezproduktywnym źródłem niepokoju. Bo przecież jeśli ktoś będzie chciał nas zostawić, zakończyć związek to i tak to zrobi. A jeśli będzie chciał zostać, to na pewno nie ze strachu, że jest kontrolowanym.

Dojrzała miłość rozumie, że każdy z nas potrzebuje własnej przestrzeni, ale też wie, że obecność jednej i drugiej strony wzbogaca związek.

Komunikacja to powietrze, którym miłość lubi oddychać

Nie wiem, ile razy już napisałam: komunikacja ważna jak miłość. Niedojrzała osoba nadal jednak nie zrozumie, jak istotną rolę pełni komunikacja w ich związku. Każe się domyślać, nie komunikuje wprost, używa filtrów, które rozumie tylko ona. Tymczasem dojrzała miłość wie, że komunikacja wymaga cierpliwości i inteligencji. Rozumie, że czasami krytyka wywoła tylko złość i niechęć, a pozytywny komunikat przyniesie rozwiązania i skłoni do uważności. Dojrzała miłość nie rzuca słów na wiatr i nie wojuje słowem, nie rani nim. Dzięki wyważonej i mądrej komunikacji czyni związek zdecydowanie głębszym.

Miłość dojrzała przebacza i wolna jest od chęci zemsty

Niedojrzałe osoby przebaczają, ale nie zapominają. Mają nieustannie gotową listę przestępstw, której, gdy tylko trafi się okazja nie zawahają się użyć. Z drugiej strony ta lista nigdy się nie kończy, ponieważ takie osoby są niezwykle wrażliwe na zachowania drugiej strony i każde najmniejsza rzecz skierowana przeciwko nim powoduje wielki i emocjonalny ból.

Dojrzała miłość rozwiązuje konflikty, rozumie, że rany potrzebują czasu, aby się zagoić. Nie kolekcjonują przestępstw przeciw miłości, bo wiedzą, że jedyną tego konsekwencją będzie ból i zniszczenie związku.

Czas i uważność w miłości dojrzałej nie może się zgubić

W niedojrzałym związku dajesz prezent, aby też go otrzymać. To ciągła wymiana coś za coś. Potrzebujesz nieustannej uwagi, bo tylko tak czujesz się bezpiecznie i naiwnie wierzysz, że ktoś, kto kocha naprawdę powinien umieć czytać w twoich myślach.

Wiesz, czym różni się miłość dojrzała? Te, kto tak kocha dając prezent chce zobaczyć twarz ukochanej, czy ukochanego. Chce sprawiać radość i przyjemność bezinteresownie, chce się zatrzymać i wysłuchać, co słychać, bo kocha.

W dojrzałej miłości intymność jest czymś więcej, niż tylko pragnieniem

Dla kochających niedojrzale seks jest tym, gdzie wszystko się zaczyna i kończy. Kiedy tylko w ich związku zaczyna być mniej seksu, uważają to za poważny kryzys, większy od tego, gdy nie rozmawiają ze sobą przez tydzień.

Kochający dojrzale rozumieją, że pożądanie jest tylko kolejną składową ich związku, jeśli ta czasami zawodzi, uzupełniają wspólne szczęście innymi jej aspektami. Dla dojrzałej miłość raczej wszystko zaczyna się i kończy na intymności, w której mieszka seks, zaufanie i wrażliwość.

A twoja miłość? Jaka jest?


źródło: exploringyourminde.com

 


Zobacz także

Fot. iStock /  john shepherd

Mamy prawo do złości, do braku zrozumienia, do braku odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak się stało…

Fot.  Screen z Youtube  /

Ćwiczenia na piłce – mięśnie pośladków, grzbietu i tylnej części ud

Fot. iStock/AleksandraNagic

Wyjechaliśmy za granicę szukać pracy, zostawiliśmy dzieci. To nie jest tak, że tylko one cierpią. Nas zabijało poczucie winy i tęsknota