Sięgnij po to co nowe. Najważniejsza lekcja w naszym życiu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
1 września 2016
Fot. iStock/Martin Dimitrov
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Mój starszy syn mówi do mnie wczoraj: „Wiesz, mamo trochę się stresuję tym powrotem do szkoły” – to jednak czwarta klasa, nowi nauczyciele, nowy wychowawca, nowe przedmioty. Stres kompletnie na nowe zrozumiały. „Czego się boisz?” – spytałam i usłyszałam: „Bo czeka na mnie tyle nowego, ale wiesz bardzo jestem tego ciekawy”.

Jakoś w czasie wakacji często z moimi synami prowadziłam rozmowy o ich obawach, o strachu. O strachu przed obozem, na którym nikogo nie znają, o strachu przed wyjazdem, przed podjęciem decyzji, przed poznaniem nowych ludzi, czy miejsc.

Pytałam: „Ale wolisz się bać i przez ten strach nie spróbować? Czy może jednak zrobić krok do przodu, stwierdzić – było warto albo, że nie było, ale za to nigdy nie żałować, że czegoś nie zrobiłeś?

Myślę dziś o tym w kontekście nowego roku szkolnego, tego podenerwowania, które staje się także udziałem rodziców, tej rutyny, do której wracamy wyznaczanej przez plan zajęć naszych dzieci – jeśli są jeszcze szkolno – przedszkolne. Myślę, po jak wiele nowego my będąc dziećmi, czy nastolatkami sięgaliśmy, jak wiele nowego próbowaliśmy.

Nowe szkoły, przyjaźnie, miłości, wszystko było takie łatwe. Tymczasem dziś często siedzimy zakleszczeni własnymi ograniczeniami. A raczej strachem, który kiedyś był do przeskoczenia, a dziś stoi murem nie pozwalając nam iść dalej.

Bo nie podejmujemy nowej pracy.

Bo nie otwieramy się na nowe propozycje rozwoju.

Bo nie przefarbujemy, czy nie obetniemy włosów inaczej niż dotychczas.

Bo tkwimy w związku, który nic już nam nie daje.

Bo jedynie marzymy bojąc się realizować, któreś ze swoich marzeń.

Bo tylko przytakujemy, że tak, czas to zmienić, ale nie zmienia się nadal nic.

Bo mówimy, od jutra, od poniedziałku, od nowego roku dając sobie wieczne usprawiedliwienie.

Bo „tacy jesteśmy” – mówimy, gdy po raz kolejny ktoś wytyka nam brak konsekwencji.

Bo tylko mówimy, a nic robimy nic. Rozsnuwamy przed innymi, ale też samymi sobą wizję własnego życia, której nigdy nie zrealizujemy.

Chcielibyśmy być mądrzejsi, piękniejsi, bogatsi, szczuplejsi. Szczęśliwsi. Udaje się nam? Rzadko, niestety.

Ja wiem, że to banał, że wyświechtany frazes, ale kiedy ostatni raz spytałaś siebie: „Czego chcę w życiu?”. Czego tak naprawdę chcę? Kiedy usiadłaś sama ze sobą i powiedziałaś sobie, na czym ci zależy?

Pytamy nasze dzieci, czy dobrze się czują, czy to co robią, sprawia im frajdę, kim chcą być, o czym marzą. Kibicujemy im mówiąc: „bądź silny, bądź odważny, idź do przodu, porażkę przekuj na sukces”, sami tego zupełnie nie robiąc. Nie rozmawiając ze sobą w ten sposób.

Więc może czas, żebyśmy my też poszli do szkoły, o jakiej zawsze marzyliśmy, gdzie nikt nas nie będzie ograniczał, gdzie będziemy się rozwijać, iść za tym, co dla nas ważne. Taka szkoła – od dzisiaj, od teraz. Żebyśmy nauczyli się przezwyciężać wszystko to, co nas blokuje. Poczuli się trochę, jak te dzieci – z lekkim strachem, ale też ogromną ciekawością świata. One jeszcze nie wiedzą, że to jacy dziś są będzie determinować ich decyzje w przyszłości. My już to wiemy. I tu nie chodzi o żadną rewolucję, o nagłe wywracanie sobie życia do góry nogami. Chodzi o bycie szczerym ze sobą.

Rozejrzyj się szeroko otwartymi oczami. Zobacz, jak wiele jest tak naprawdę w zasięgu twojej ręki, wystarczy ją wyciągnąć i zrobić jeden mały krok do przodu, by to złapać. Pójść za tym, co ci w duszy gra, za głosem tego małego dziecka, które w białej koszuli, granatowej spódniczce boi się, ale jednak idzie do przodu. Zobacz, gdzie dzisiaj jest to dziecko.

Pamiętaj, że bycie szczerym ze sobą to też odwaga powiedzenia sobie: „Tu jest mi dobrze, nic zmienić nie chcę”. Bo nie musisz, bo masz prawo być tu, gdzie jesteś, pozostać w miejscu, w którym czujesz się może mało szczęśliwie, ale komfortowo. Tylko pamiętaj – to twoja własna decyzja, za nią ty bierzesz odpowiedzialność, a winą nie możesz obarczać innych. Ile razy w szkole słyszeliście lub czytaliście: „Jesteś panem swojego życia”? Może czas najwyższy tę najważniejszą lekcję odrobić.


Kobiecy organizm potrzebuje szczególnej diety. Tych składników nie może w niej zabraknąć!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 września 2016
Fot. iStock / stock_colors
Fot. iStock / stock_colors
 

Kobiety powinny zwracać szczególną uwagę na swój jadłospis. Powinien być on zbilansowany i zróżnicowany, aby pokrywał dzienne zapotrzebowanie zarówno na kalorie oraz składniki mineralne i witaminy. To jest bardzo ważne, ponieważ nasze organizmy narażone są na różne obciążenia — miesiączkowanie, przechodzone ciąże, menopauza, a nawet tendencje do chudnięcia i tycia powodują, że istnieje szczególne zapotrzebowanie na  pewne składniki odżywcze.

Kobiecy organizm ma specjalne potrzeby

Pojawiające się niedobory witamin i minerałów powoduje nie tylko spadek odporności organizmu, ale osłabienie kondycji włosów cery i paznokci. Może pojawiać się problem z częstymi przeziębieniami, kłopotami z koncentracją, a nawet anemia, gdy do ubogiej diety dochodzi jeszcze obfite miesiączkowanie. Pojawiające się niedobory ważnych składników pokarmowych wynikają nie tylko z braków świeżych, sezonowych owoców i warzyw np. zimą, ale ze złych nawyków żywieniowych. Niestety, wiele pań nadmiernie pokochało nie tylko duże ilości kawy, ale także szybkie i niezdrowe fast foody. A organizm, by mógł sprawnie funkcjonować potrzebuje wsparcia i to wcale nie ze strony suplementów, a dobrze dobranej pod jego wymagania pokarmów.

O tych składnikach powinnaś szczególnie pamiętać:

1. Żelazo

Jest ono niezwykle istotne, ponieważ kobiety narażone są na jego niedobory z powodu miesiączek oraz podczas trwania ciąży. Żelazo umożliwia wytwarzanie hemoglobiny chroniąc przed niedokrwistością, usprawnia działanie systemu odpornościowego i nerwowego. Podczas ciąży wspiera prawidłowy rozwój mózgu i tkanek dziecka. Powinnyśmy  przyjmować go w ilości 19 mg na dzień do 50. roku życia. Po tym czasie 10 mg na dzień. Kobiety ciężarne i karmiące powinny przyjmować  więcej, bo aż 25 mg żelaza, w przypadkach niedoboru zagraża wystąpienie anemii.

Żelazo dostarczamy do organizmu w dwóch postaciach: hemowej znakomicie przyswajanej przez organizm (z produktów pochodzenia zwierzęcego) i trudniej przyswajalnej niehemowej (produkty roślinne). Spore ilości żelaza znajduje się w czerwonym mięsie (wołowina, cielęcina, wieprzowina), podrobach (wątroba, serce) oraz w żółtku jaja. Dostarcza je w mniejszym stopniu mięso kurczaka, ryb i owoce morza, oraz glony. Znajdziemy je w roślinach, takich jak pestki dyni, szpinak, fasolka szparagowa, brokuły, suszone morele, orzechy oraz produkty pełnoziarniste. Warto e produkty łączyć z owocami i warzywami bogatymi w witaminę C, która zwiększa przyswajanie żelaza przez organizm. Szczególną uwagę powinny zwrócić na tę kwestię weganki i wegetarianki, które rezygnują z produktów pochodzenia zwierzęcego.

2. Kwas foliowy (witamina B9)

Kwas foliowy odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, wspiera produkcję czerwonych krwinek oraz pracę żołądka, wątroby i jelit. Konieczny jest dla zdrowego rozwoju płodu, szczególnie w pierwszych miesiącach trwania ciąży, ponieważ jego obecność zapobiega postaniu wad wrodzonych układu nerwowego u dziecka i pomaga w prawidłowym rozwoju kręgosłupa. Kwas foliowy dostarczymy do organizmu w szpinaku, fasolce, kapuście, szparagach, sałacie, brukselce, kalafiorze, marchwi, pomarańczach i bananach. Pamiętajcie, że kwas foliowy potrzebuje towarzystwa witamina B12 występującej w produktach pochodzenia zwierzęcego, aby organizm mógł w pełni skorzystać z jego skuteczności.

3. Wapń

Pełni funkcję w utrzymaniu zdrowych kości oraz zębów, wpływa na pracę układu nerwowego i mięśniowego, pracę serca i prawidłowe ciśnienie tętnicze. Wspiera funkcjonowanie układu odpornościowego, łagodzi także objawy PMS oraz wspomaga odchudzanie. U kobiet op 35. roku życia, następuje naturalna utrata wapnia i zwiększa się ryzyko osteoporozy. Po 50. roku życia zapotrzebowanie na wapń wzrasta z 1000 do 1200 mg na dzień. Najlepszym źródłem wapnia jest mleko i produkty mleczne, a także szprotki, sardynki, migdały, orzechy laskowe, szpinak, jarmuż, brokuły.

4. Witamina E

Zwana witaminą młodości zapobiega starzeniu, chroni organizm przed działaniem szkodliwych wolnych rodników, więc i wieloma chorobami przewlekłymi. Reguluje gospodarkę hormonalną i przeciwdziała bezpłodności, więc jest bardzo istotna dla zdrowia kobiet. W połączeniu z cynkiem pobudza aktywność seksualną. Najwięcej witaminy E dostarczają oleje roślinne i kiełki pszenicy, a także produkty zbożowe z pełnego przemiału, jajka, masło, pełne mleko i jego przetwory, orzechy i nasiona.

5. Witamina K

Przede wszystkim wpływa na odpowiednią krzepliwość krwi i zmniejsza nadmierne krwawienia miesiączkowe, więc jest bardzo ważna dla kobiecego organizmu. Wpływa na gęstość kości i zapobiega powstaniu osteoporozy. Jej dobrym źródłem zielone warzywa liściaste, truskawkach, olej sojowy, jaja, wątroba wołowa.

6. Witamina C

Opowiada ona za odporność organizmu, szybkość regeneracji ran, dobry stan skóry kobiety, obniża tzw. zły cholesterol i ciśnienie krwi. Jest silnym antyoksydantem opóźniającym tworzenie się zmarszczek oraz zwiotczenie skóry. Witamina C jest istotna podczas produkcji kolagenu, który znajduje się m.in. w kościach, ścięgnach, zębach, stawach, mięśniach i skórze, a także pełni ważną funkcję w utrzymaniu dobrej kondycji skóry. Witamina C jest bardzo nietrwała, dlatego lepiej nie gotować warzyw i owoców zbyt długo oraz zostawiać ich poćwiartowanych w sałace, ponieważ w ten sposób się utlenia. Najlepiej jeść surowe owoce i warzywa, takie jak papryka, kapusta kiszona, ogórki kiszone, brukselka, kalafior, cebula, pomidory, szpinak, oraz porzeczki, kiwi, jagody, truskawki i maliny.

Fot. iStock / Ridofranz

Fot. iStock / Ridofranz

7. Witamina D

Ta „słoneczna” witamina reguluje  gospodarkę wapniowo-fosforanową, wpływając na układ kostny, mięśniowy, nerwowy i odpornościowy. Jest konieczna dla dobrego wchłaniania wapnia, wpływa na stan kości oraz zębów. Ponieważ witamina ta tworzy się w skórze pod wpływem promieni słonecznych, jej dzienne zapotrzebowanie zapewnia 15-minutowa na ekspozycja na słońce. Jej braki uzupełnia wprowadzenie do diety tłustych ryb morskich, jaj i mleka.

8. Kwasy omega-3

Regulują ciśnienie krwi, zwalczają stany zapalne organizmu, obniżają ryzyko wystąpienia wielu przewlekłych chorób. Cechują się właściwościami przeciwzapalnymi, pomagają zmniejszyć ból menstruacyjny. Niektóre badania sugerują, że wpływają one na zwiększone stężenie wapnia i poprawiają gęstość kości przeciwdziałając osteoporozie. Najlepszym źródłem kwasów omega-3 są tłuste ryby morskie, orzechy, siemię lniane oraz olej lniany czy rzepakowy.

9. Potas

Odpowiada za prawidłową pracę serca, obniża ciśnienie krwi, zapobiega obrzękom, reguluje pracę mięśni oraz nerwów i usuwa zbędne produkty przemiany materii. Gdy brakuje go w organizmie, następuje zatrzymywanie wody i pojawiają się kurcze mięśni, kobietę dręczą zawroty głowy, zmęczenie i senność. Potas łatwo ucieka z organizmu wraz z intensywnym poceniem, więc szczególnie narażone są na to sportsmenki. Warto jeść  pomidory oraz ich sok i przetwory, rośliny strączkowe, brokuły, paprykę, pestki słonecznika, banany, suszone śliwki, morele, figi i rodzynki, które są dobrym źródłem tego pierwiastka.

10. Magnez

Kobiety często cierpią na niedobory magnezu, co objawia się dobrze znanymi skurczami mięśni, drganiem powiek, mrowieniem w kończynach. Magnez reguluje funkcjonowanie układu nerwowo-mięśniowego, buduje mięśnie, kości i zęby, bierze udział w syntezie białek. Bez niego układ odpornościowy nie działałby poprawnie. Magnez obniża napięcie przedmiesiączkowe, reguluje ciepłotę ciała, odpowiada za zdrowie i dobry wygląd skóry, włosów i paznokci. Często ucieka on z organizmu z powodu stresu, picia dużej ilości kawy i alkoholu. Warto uzupełniać ten pierwiastek jedząc pestki dyni, otręby pszenne, kakao, migdały, pistacje, orzechy laskowe, kaszę gryczaną, białą fasolę, czekoladę, szpinak.

źródło: zdrowie.wp.plkobieta.wp.pl

 


Zawsze byłeś taki łagodny i silny. Pamiętam jak słuchałeś, bo ty zawsze słuchałeś nas w wyjątkowy sposób

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 sierpnia 2016
Fot, iStock/AntonioGuillem
Fot, iStock/AntonioGuillem
 

Tato,

To takie dziwne, że dziś w tym jeszcze bardziej dorosłym życiu, chciałbym cię zawołać najgłośniej jak to możliwe, zupełnie tak, jakbyś mógł za chwilę przybiec do mnie, usiąść obok, być. Ale dziś jesteś już w innej podróży, takiej, z której nie da się zawrócić. My też zaczynamy inną podróż, podróż w nieznane.

Zawsze byłeś taki łagodny i silny. Pamiętam jak słuchałeś. To ważne, bo ty zawsze słuchałeś nas w wyjątkowy sposób. Uważnie i ciepło. Byłeś Tato naszym oparciem i stałością. Nawet, gdy nasze trudne rozmowy zamieniały się we wspólne milczenie. Bardzo żałuję, że już ich nie będzie. Że teraz cisza będzie już tylko smutkiem.

Tato, Tatusiu,

Tak bardzo chcę ci podziękować za to, co nam wszystkim ofiarowałeś. Tak bezinteresownie, na zawsze, tego nie da się odebrać. Dzięki temu już zawsze będziesz z nami.

Dziękuję ci za to, że pokazałeś nam razem z mamą, czym jest prawdziwa miłość. Choć tak trudno byłoby w tym Wam dorównać. To taka lekcja, której nikt oprócz was nie mógłby nam dać. Wyszłyśmy z domu, który był miłością. Miłością chciałoby się rzec doskonałą. Ciepłą, wyrozumiałą, czasem nieidealną – a jednak najważniejszą i najpewniejszą na całym świecie. Wiemy już, czego naprawdę warto szukać. I jeszcze bardziej lękamy się, bo wiemy jakie to trudne.

Dziękuję ci za to, że pokazałeś nam swoim życiem, że dobro istnieje – i że zawsze warto go bronić. Mieć swoje zasady, walczyć o nie. Dziękuję ci za każdy dzień, spacer, rozmowę. Za wspólne radości, za twoje ramię. I ten uśmiech. Bo kiedy Tato się śmiałeś, tak pięknie śmiały się twoje oczy, nawet gdy były zmęczone. I za tego czerwonego mercedesa, który tak mi się podobał w sklepie z zabawkami, gdy byłam mała. Pamiętam, gdy przyniosłeś go do domu i zrobiłeś z niego kabriolet. Specjalnie dla mnie.

Już zawsze będziemy wspominać z uśmiechem te wszystkie dobre chwile. Nasze małe i wielkie „szczęścia”. Momenty, gdy robiłeś rzeczy, które kochałeś. I łzy wzruszenia, gdy po raz pierwszy brałeś na ręce wnuki.

Mam nadzieję Tato, że w twoim niebie będzie to wszystko, co wypełniało twoje serce radością, nadzieją, wiarą. Głęboko wierzę, że znajdziesz tam wszystko, co było dla ciebie ważne.

Odszedłeś nagle, zbyt szybko. Mówimy, że nie byłyśmy na to gotowe, choć dziś wiem, że na śmierć ukochanej osoby być gotowym nie można. Zbyt wiele słów nie zostało jeszcze wypowiedzianych, zbyt wiele chwil nam skradziono. Tak wiele pustki zostało po tobie, pustki, którą próbujemy oswoić. A przecież mieliśmy jeszcze tyle razy do siebie zadzwonić, pośmiać się, powzdychać. Tak zwyczajnie, po ludzku popłakać nad rozlanym mlekiem i pospierać o politykę. A potem, a potem znów cieszyć się sobą nawzajem.

Dziś na każdym kroku czuję twój brak. Chcę cię o coś zapytać – bo przecież przez całe życie, to właśnie ty potrafiłeś na te wszystkie pytania odpowiedzieć, to właśnie ty na nie odpowiadać chciałeś. A gdy nie znałeś odpowiedzi, to nic nie szkodziło – przecież mogliśmy usiąść i poszukać. Nie było sytuacji, w której nie byłoby rozwiązania. Teraz, gdy tak rozpaczliwie szukamy nadziei, bez twojej rady jeszcze bardziej czujemy się bezradne.

Razem z tobą, trochę umarło nasze dzieciństwo. Na zawsze zmieniło się tak wiele, dla nas wszystkich. Przestał istnieć świat, który znałyśmy. Teraz musimy nauczyć się go na nowo.

Dziś z trudem cię żegnamy, a smutek i ból przeplatają się z niezrozumiałym dla nas spokojem. Wiemy, że tam gdzie się wybrałeś, ten spokój czeka na ciebie. I że kiedyś znów się spotkamy.

Nie ma w nas jeszcze zgody na twoje odejście, bo przecież zawsze będziesz z nami – w nas, w naszych dzieciach, w tych wszystkich drobiazgach, które zostały takie nieważne, do bólu zwykłe, wcześniej jakby niewidzialne. My zawsze będziemy pamiętać, a ty Tato, jeśli tylko możesz – bądź z nami w tym jeszcze bardziej dorosłym życiu i tak jak zawsze to robiłeś, pomóż nam w tym proszę, chociaż odrobinę.

Kochamy Cię,

P.S. Teraz Niemen, na pewno zagra dla Ciebie prywatny koncert.

 


Zobacz także

Fot. iStock/Thomas_Zsebok_Images

Niekochani dorośli – jak brak miłości w dzieciństwie wpływa na nasze życie

Fot. Pexels/Bruno Ramos / CCO

Kto w życie wierzy i życie wybiera… Dobrych Świąt

500 plus: realistki nie idiotki. Matki nie są leniwe ani głupie

500 plus: realistki nie idiotki. Matki nie są leniwe ani głupie