Shit-test. Metoda sprawdzania faceta, której użyłaś pewnie nie raz

Redakcja
Redakcja
16 kwietnia 2018
Fot. iStock/lechatnoir
Fot. iStock/lechatnoir
 

Miłość rzadko przychodzi ot tak, na zawołanie. Najczęściej należy jednak zawrzeć niejedną znajomość, poświęcić czas, energię i uwagę, bo móc stwierdzić, czy dany mężczyzna jest akurat tym, który nas rzeczywiście interesuje. Metodą prób i błędów dowiadujemy się, czego chcemy od faceta. Kwestią szczęścia jest natomiast to, czy i jak szybko na niego trafimy.

Niestety nie zawsze to doświadczenie pozwala ominąć  facetów, którzy absolutnie na partnerów się nie nadają. Co prawda kobieca intuicja wielu z nas pomogła odrzucić ziarno od plew, by omijać z daleka potencjalnie fatalnych partnerów. A żeby tych błędów popełniać jeszcze mniej, wiele z nas stosuje tzw. shit-test, który pomaga szybko odkryć, co reprezentuje dany facet.

Shit-test jako metoda sprawdzenia

Nie ma nic gorszego niż spędzenie tygodni na poznawaniu faceta, aby potem dowiedzieć się, że jest on jednak beznadziejnym przypadkiem bez polotu. Kobiety szanują swój czas i nie chcą zaczynać od rozmów o pogodzie, by poznawać się dłuższy czas po trochę. Żeby sobie oszczędzić przykrości, można wysondować za pomocą tzw. shit-testu, czyli osobliwego sposobu sprawdzenia tego, czy facet nie wciska kobiecie czegoś mało wartościowego.  Shit-test to niewinne, zazwyczaj mało ambitne pytania, z których kobieta może wywnioskować kilka rzeczy. Zapewne każda z nas stosowała to wielokrotnie, choć często nieświadomie.

Oto jeden z przykładów:

Jestem pewna, że po prostu mówisz to wszystkim dziewczynom.

Zła odpowiedź : Nie, nie podrywam wszystkich dziewczyn, myślę, że mnie źle zrozumiałeś.

Lepsza odpowiedź : Cóż, ćwiczę ten tekst przez cały dzień, więc miejmy nadzieję, że to wreszcie zadziałało!

Dzięki udzielonym odpowiedziom można zobaczyć, jak mężczyzna radzi sobie z pewnością siebie, czy ma dystans, poczucie humoru, jakie ma podejście do wielu spraw, czy potrafi wywrzeć dobre wrażenie. Część ze stosujących tego typu testy po prostu chce sprawdzić, czy facet potrafi wybrnąć z sytuacji, a część tak już się sparzyła na paru facetach, że działa z premedytacją i dla czujności.

Odpowiedzi lekkomyślne i defensywne, bez polotu sprawiają, że kobiety tracą entuzjazm. Bo sztuką nie jest udzielenie jakiejkolwiek sensownej odpowiedzi, ale sformułowanie myśli, która pokaże, że facet jest wart zainteresowania.


 

źródło:  www.lovepanky.com stayfly.pl


Z pamiętnika odchudzającej się dziennikarki…

Agnieszka Żukowska
Agnieszka Żukowska
16 kwietnia 2018
Fot. iStock / Milkos
Fot. iStock / Milkos
 

Ile razy można zaczynać od początku? Pewnie tyle, ilekroć natknie się człowiek na nową kolekcję strojów kąpielowych, czy wakacyjnych ofert last minute… Zawsze przypada na ten sam okres. Właśnie teraz.

Motywacji: zero

Kilogramów: 20  za dużo

Powodów do radości: za mało

Samopoczucie: nie najgorsze – patrząc na powyższe.

Każda z nas ma taką parę spodni, która z niebywałą precyzją, namacalnie i bezlitośnie obnaża kondycję naszego ciała po zimie. U mnie to niebieska para chino. Fason, który pasuje na każde grube dupsko, tym bardziej boli świadomość wystających boczków z formy…  Do tego pasek. Dwie dziurki przed zapięciem – spoko. Jedna dziurka – alarm. Tak więc i w tym roku alarm odpalony, decyzja zapadła – odchudzam się. Ale wydarzyło się coś więcej, bo decyzję tę podjęłam z lekkim nerwem, zwyczajnie się wkurzyłam. Na siebie. Rozumiem, że trudniej, bo dawno po czterdziestce, rozumiem, że bez motywacji, bo dla siebie samej o wiele gorzej (tak, jestem szczera ze sobą), wszystko rozumiem… Mam dużo empatii dla siebie. Ale świadomość, że za chwilę zostanę z tymi kilogramami na starość, zamiast fajnego faceta sprawia, że robi mi się słabo.

Przekopałam internet w poszukiwaniu diet, cudów, innych zaklinaczy rzeczywistości i z poczuciem, że to znowu na chwilę – postanowiłam przyjrzeć się pudełkom. Tak, diecie pudełkowej, na którą zawsze wydawało mi się, że szkoda pieniędzy. A potem z kartką w ręku podliczyłam swoje wydatki na zakupy, co to by się zdrowo i lekko zacząć odżywiać, przynajmniej na początek, czyli zgodnie z regułą ŻM, i … policzyłam raz jeszcze. Dużo tego. A jak sobie przypomniałam, że każdą moją dietę szlag trafiał, ponieważ nigdy na czas nie ogarniałam zakupów, przygotowania posiłków, zapominania, w rezultacie – w pełni rozgrzeszona, bo przecież głodna w ciągu dnia – podjadałam wieczorami, o pudełkach pomyślałam po raz drugi. Zamówiłam pudełka z trzech firm, bo co jak co, ale jeśli trzeba wydać kasę i głodować – to smacznie. Wywiesiłam zakupiony dwa lata temu piękny strój kąpielowy w który nie zmieściłam się już dwa razy na przynętę, pożegnałam cukry proste, wybrałam i powitałam JĄ – dietę pudełkową firmy www.lightbox.pl, którą odbieram spod samych drzwi mieszkania. Zacisnęłam zęby i pomyślałam, że jeżeli teraz o siebie nie zawalczę, to ja i moich 20 kilogramów więcej zostaną ze mną już do końca życia. Po tygodniu totalnie wygodnej konsumpcji (to uczucie, kiedy wchodzisz każdego dnia do sklepu i nie musisz kupować dla siebie niczego, poza wodą – bezcenne), z czystym sumieniem mogę napisać o najważniejszych jej zaletach. :)

ZALETY MOJEJ DIETY PUDEŁKOWEJ LIGHTBOX:

– totalnie dopasowana do mnie, moich preferencji smakowych, bo sympatyczna Pani dietetyk dzwoni i pyta nie tylko o moje samopoczucie;

– odkrywam zupełnie nowe potrawy, smaki, których do tej pory nigdy sama nie ugotowałabym sobie, ponieważ moje dzieci lubią zupełnie co innego, a gotowanie na dwa fronty to już mega logistyka i wydatek,

– różnorodność potraw, warzyw,

– nieprawdopodobna wygoda. Pudełka towarzyszą mi dosłownie wszędzie i jedyne czego pilnuję to godzin jedzenia,

– nie spędzam w kuchni wieczorów, bo gotowanie sobie samej na cały kolejny dzień uważam za horror,

– nie chodzę głodna, nie podżeram;

– do śniadania, obiadu i kolacji zawsze mam dołączoną zdrową herbatkę – szczerze? To uwielbiam równie bardzo, bo to ułatwia życie w równym stopniuJ

I co najważniejsze – to nie jest tania opcja na odchudzanie i dlatego prędzej sobie brwi spalę, niż zmarnuję każdy jeden utracony kilogram mojego pudełkowego wysiłku!

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Tak, wiem, że to dopiero wierzchołek góry lodowej, że za chwilę będę musiała dołączyć do diety aktywność fizyczną ale po tygodniu jedzenia z pudełek, czuję się przede wszystkim – lekko. Naprawdę zaczyna działać. Pamiętajcie jednak, żeby przy wyborze firmy dietetycznej sprawdzić, jacy ludzie stoją na warcie naszych kilogramów, jak się nazywa dietetyk, szef kuchni i czy są to kompetentne osoby, co bez trudu da się sprawdzić w necie. Dobrze jest spróbować smaków, ustalić preferencje z dietetykiem. Ja tak zrobiłam. Dietetyczka LightBox ustaliła ze mną moje preferencje, wspólnie omówiłyśmy wszystkie za i przeciw, następnie po tygodniu skonsultowałyśmy raz jeszcze wybraną opcję. Grzechem byłoby nie wspomnieć, że wybrana przeze mnie firma ma rekomendacje Instytutu Żywności i Żywienia. Przypadek? Nie sądzę… – jak mawia Mariolka 😉

Trzymajcie za mnie kciuki, a jeśli zechcenie przyłączyć się do moich zmagań z odchudzaniem, napisać o swoich sprawdzonych pomysłach – będę wdzięczna za każde słowo otuchy!

Tu moje dietetyczne odkrycie: http://www.lightbox.pl/#diets

Wasza A :)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstałe we współpracy z LightBox


5 rzeczy, które warto wiedzieć przed zastosowaniem serum do twarzy

Redakcja
Redakcja
16 kwietnia 2018
Fot. iStock/Mladen Zivkovic
Fot. iStock/Mladen Zivkovic

Szukając sposobów na intensywną regenerację skóry twarzy, bardzo często sięgamy po serum do twarzy. Jest to silnie skoncentrowany specyfik, który zawiera większe, niż w zwykłych kremach, stężenie substancji aktywnych. Serum działa znacznie silniej i  stosuje się je po to, aby zapewnić skórze uderzenie substancji odżywczych czy regenerujących.

Serum do zadań specjalnych

Serum w postaci emulsji lub żelu zazwyczaj ma również lżejszą niż zwykły krem konsystencję. Jego zadaniem jest głębokie nawilżenie, regeneracja, rozjaśnienie, wyrównanie kolorytu skóry, a nawet wygładzenie zmarszczek. Należy sprawdzić zalecenia producenta w zakresie częstotliwości nakładania serum, ponieważ często zastosowanie tego kosmetyku zalecane jest w ramach 2-3 tygodniowych kuracji, kilka razy do roku. To sprawdza się na przykład po lecie lub zimie, gdy rzeczywiście potrzebna jest jej regeneracja. Pamięć o takiej kuracji bywa zbawienne dla skóry, szczególnie po 25 roku życia.

5 zasad, o których należy pamiętać, stosując serum do twarzy

1. Dokładne oczyszczenie skóry

Aby zastosować serum należy dokładnie oczyścić skórę (mleczkiem, płynem micelarnym, żelem), pozbyć się makijażu. Najlepiej przetrzeć ją tonikiem, ponieważ wtedy zdecydowanie lepiej celu się rozprowadza.

2. Oszczędne stosowanie

Zazwyczaj stosuje się kilka kropli serum na twarz, ponieważ jest to produkt silnie skoncentrowany i często zostawia tłustą otoczkę. Najlepiej położyć kilka kropel na twarzy i dopiero rozsmarować i delikatnie je wklepać w skórę. Serum dobrze stosować na noc, by podczas snu skóra mogła lepiej z niego skorzystać.

3. Trwałość serum po otwarciu

Serum zazwyczaj nie powinno być zbyt długo otwarte, co uzależnione jest od rodzaju substancji aktywnej. Szczególną uwagę należy zwrócić obecność witaminy C, ponieważ jest bardzo nietrwała i od momentu otwarcia można serum stosować przez dwa tygodnie.

4. Oczekiwania

Fakt, serum ma zadziałać bardziej intensywnie niż zwykły kosmetyk, jednak w przypadku lat zaniedbań, na pewno nie sprawi, że po jednorazowym użyciu cera stanie się promienna i młodsza. Regularne zastosowanie jest konieczne, aby zauważyć efekty.

5. Kosmetyk dodatkowy

Serum nie zastąpi kremu, więc należy potraktować je jako element dodatkowy pielęgnacji. Po nałożeniu serum dobrze jest zaaplikować krem na noc lub krem na dzień, w zależności od pory nałożenia na twarz.


 

źródło:  polki.plwieczniemloda.com


Zobacz także

Fot. iStock / Hramovnick

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób #14 – Mów i przyjmuj komplementy

Fot. iStock/peshkov

Nie wierzę w bezbolesne rozstania. Czy nam się udało? Nadal jesteśmy rodziną, choć większą i po przejściach

Fot. iStock/Petar Chernaev

„Romantyczna miłość? Bzdura. Liczą się pieniądze i każda z was wspomni moje słowa”