6 filarów satysfakcjonującego życia w pojedynkę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 sierpnia 2018
Fot. iStock
 

Czy można żyć bez mężczyzny i być naprawdę szczęśliwym, czy tylko racjonalizujemy sobie swoją samotność? Dr Bella DePaulo na swoim blogu opisała sześć filarów życia szczęśliwego singla. Zainspirowała ją książka ” The New Single Woman”, autorstwa prof. E. Kay Trimberger, socjolog, która przeprowadziła wywiady z długoletnio samotnymi kobietami, w wieku 35 lat i starszymi.

Opierając się na doświadczeniach życiowych tych kobiet, jak również własnym doświadczeniu, profesor Trimberger wyróżniła 6 obszarów życia – filarów wsparcia, które są fundamentem satysfakcjonującego życia w pojedynkę.  Chociaż skupiała się na samotnych kobietach w swojej książce, myślę, że jej pomysły mogą dotyczyć także samotnych mężczyzn.

Istnieje 6 filarów satysfakcjonującego życia w pojedynkę

#1 Dom

„Nowa samotna kobieta ma dom, który ją kształtuje, niezależnie od tego, czy żyje w nim sama, czy dzieli go z innymi.”

#2 Praca

„Ma satysfakcjonującą pracę, która zapewnia jej ekonomiczną autonomię i dba o jej psychiczną tożsamość, ale nie jest jej całym życiem.”

#3 Seksualność

„Samotna kobieta jest usatysfakcjonowana swoją seksualnością„. W swoich badaniach Trimberger rozmawiała z samotnymi kobietami, które prowadziły aktywne życie seksualne.

#4 Relacje

„Samotna kobieta ma więzi z młodszym pokoleniem. Relacje te mogą przybierać różne formy: relacji z własnymi dziećmi i wnukami, siostrzenicami i siostrzeńcami, pasierbami, młodszymi współpracownikami lub realizuje się w wolontariacie z młodymi”.

#5 Intymność

Samotna kobieta znajduje intymność w sieci przyjaciół lub rodziny. Ta sieć zapewnia towarzystwo i ludzi, na których może polegać w chwilach kłopotów”.

#6 „Nie-samotność”

Samotna kobieta tworzy i utrzymuje społeczność przede wszystkim poprzez swoje sieci przyjaźni w różnych warunkach organizacyjnych (w szkole, na uczelni, w pracy, w kościele, w polityce). Samotna kobieta nie jest sama”.

Co sądzisz o tej liście?


Na podstawie: psychcentral.com


5 etapów intymności w związku. Gdzie wy jesteście?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 sierpnia 2018
Fot. iStock/Anna Rise
 

Wszystko w naszym życiu odbywa się etapami. Dojrzewamy, przeżywamy stratę, dorastamy do zmian. Nic nie dzieje się ot tak, po prostu, jak pstryknięcie palcami. Nie budzimy się nagle nowymi ludźmi. Nimi się stajemy. Podobnie jest z miłością. Przechodzi ona swoje etapy, by osiągnąć pełną dojrzałość i pewnego rodzaju mądrość. A jak wiadomo największą składową związku jest intymność. Na jakim jej etapie wy jesteście?

1. Zauroczenie

„O rety, właśnie spotkałam miłość mojego życia”.

„On jest doskonały, chcę, żeby był moim mężem”.

„Nie mogę uwierzyć, że mamy ze sobą tak wiele wspólnego”.

„Jest świetny w łóżku”.

„Nie mogę się doczekać, żeby znowu go zobaczyć”.

Och, ten słodki etap zadurzenia. Jest taki cudowny i trudno mu się oprzeć. Na tym etapie hormony i rozum rzadko idą w parze, więc sprawdzamy co chwilę telefon, czy napisał, szukamy jego wpisów na Facebooku czy Instagramie, nie jemy, robimy sobie paznokcie o północy, kupujemy piżamy pasujące do prześcieradła i wiele innych mało zrozumiałych rzeczy.

Zauroczenie powoduje wzrost poziomu dopaminy, wywołując euforię całego ciała, przez co mamy ogromną ochotę na seks. Badania pokazują, że mózg podczas orgazmu w 95% funkcjonuje tak samo jak po heroinie. A jak wiadomo najlepsze odloty w końcu się kończą… Zauroczenie będzie się płynąć w różnych kierunkach. Seks nie zawsze będzie taki dobry – może być lepszy, ale też gorszy.

Ile filmów możemy obejrzeć na ten temat? Miliardy.

2. Lądowanie

Lądowanie po etapie zauroczenia może być trochę przerażające, bo zaczynamy widzieć rzeczy takimi, jakimi są naprawdę. Przeczytałam kiedyś: „Dzień, w którym się budzisz i mówisz, że poślubiłeś niewłaściwą osobę, to dzień, w którym naprawdę zaczyna się twoje małżeństwo”.

„O nie, ona jest neurotyczna.”

„On kompletnie nie ma poczucia humoru”.

Lądowanie może być jednak tak jak kamieniste, tak i lekkie i łagodne. Jednak prędzej czy później zegar wybije północ i Kopciuszek będzie musiał stać się tym, kim jest naprawdę.

3. Bycie razem

To etap, kiedy schodzicie do zwykłej codzienności. Zanim się zorientujesz, rozmowy skupią się na takich rzeczach, jak to, kto robi pranie, kto zakup, jak zachował się twój szef lub co powiedziała szalona teściowa. Po prostu życie wkracza w wasz związek. Uważajcie – to pułapka, która szybko prowadzi do rutyny i nudy w związku, dlatego tak ważne jest przełamywanie schematów – zapisanie się na lekce tańca, seks w miejscach publicznych, wspólny wyjazd na weekend. Zróbcie coś, co pozwoli wam na przerwę od codzienności.

4. Świadomość

To wtedy mówisz:

„Tak bardzo cię kocham”

„Jesteś cudowna”

„Zapomniałam jaki potrafisz być fantastyczny”.

Dociera do ciebie z całą świadomością, że jesteście razem i że to jest świetne. On może czytać godzinę w toalecie, ty możesz przy nim depilować nogi, ale nadal nie możecie się doczekać wspólnej randki, wieczoru. Jesteście wdzięczni za to, że macie siebie nawzajem.

5. Miłość

O to właśnie chodzi, prawda? O tę część naszego życia, w której patrzymy na siebie przez stół, walczymy o pilota lub udajemy się na wspaniałą wycieczkę do Tajlandii i myślimy: „Jestem szczęśliwa”, „Kocham go bardziej niż mogłam to sobie wyobrazić”.

Na tym etapie seks (zwykle) jest lepszy niż kiedykolwiek. Wam jest ze sobą tak dobrze, jak nigdy dotąd. Czujecie się spełnieni w waszej miłości.

Na którym etapie jesteście… Ja po 18 latach związku na szczęście już pomiędzy czwartym a piątym. 😉


Powiedz mi, jakie miałeś dzieciństwo, a powiem ci, jaki jesteś w związku. Niezdrowe wzorce z dzieciństwa, które odreagowujemy w miłości

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 sierpnia 2018
Fot. iStock / Geber86

Kiedy rodzimy się, nie mamy pojęcia, jak wygląda zdrowy związek. Małe dziecko nie ma perspektywy i zdolności do krytycznej oceny swojego otoczenia. Brak mu też niezależności, ze względu na naturę bycia małym, bezradnym i zależnym. Jedyne co może, to zaakceptować i w jakiś sposób uzasadniać swój związek ze swoimi opiekunami. Inaczej nie da się „przetrwać”,  bez względu na to, jak duże zło w tej relacji akceptujemy.

Nie jest tajemnicą, że nasze relacje z rodzicami/opiekunami oraz inne relacje we wczesnym dzieciństwie, stają się wróżbą i wzorcem na przyszłość. Te złe potrafią skutecznie uniemożliwiać nam stworzenie szczęśliwego związku w dorosłości.

Niezależnie od tego, z jakim modelem się wychowamy, prawdopodobnie stanie się on tym, czego świadomie lub nieświadomie będziemy szukać w późniejszych relacjach.

Przeanalizujmy pięć typowych modeli w związkach lub ról, które ludzie przyjmują w wyniku niekorzystnych doświadczeń z dzieciństwa.

Niezdrowe wzorce z dzieciństwa, które odgrywamy w związkach

1. Nieufność

Jeśli w dzieciństwie otaczało cię środowisko chaotyczne, nieprzewidywalne lub wywierające ciągły stres, w późniejszym życiu będziesz miał problemy z zaufaniem. Bardzo trudno jest nawiązać relację, jako osoba dorosła, gdy zachwiano naszą ufność.

Osoby z takimi doświadczeniami nie miały również okazji, by w dzieciństwie zbudować swoje schematy i wzory dotyczące zaufania drugiej osoby. Mają skłonność do myślenia:

  • że ​​nie można nikomu zaufać,
  • że każdy jest samolubny,
  • że nikt nigdy nie będzie się o nie troszczyć,
  • że nie można na nikim polegać,
  • że wszystko muszą zrobić samodzielnie,
  • oraz że inni z pewnością, prędzej czy później, go skrzywdzą.

Nieufni mają także trudności z budowaniem więzi emocjonalnych. Bardzo trudno im się otworzyć na drugiego człowieka, wyrażać i rozmawiać o swoich emocjach i uczuciach. Bez zaufania partnerowi, trudno uwierzyć, że ma dobre intencje i mówi prawdę.

2. Idealizowanie

Inna dynamika relacji ma miejsce, gdy idealizujesz innych, zwłaszcza romantycznych partnerów lub autorytety, i stajesz się od nich psychicznie zależny.

Ludzie, którym brakowało miłości i uwagi w dzieciństwie, mają skłonność do projekcji swoich fantazji o kochającym rodzicu na ważne osoby i partnerów w późniejszym życiu. W ten sposób przejawia się ich nadzieja, że w końcu będą mieli opiekuna, który kocha ich bezwarunkowo i jest wszystkim, czym chcą, aby byli. To ich nadzieja na zaspokojenie dawnych, zaniedbanych potrzeb.

Tacy dorośli zazwyczaj żyją wyobrażeniami na temat partnera, zamiast faktycznie zaakceptować go za to, kim jest naprawdę.

Takie osoby w związkach łatwo się zamraczają i zakochują, jednak wraz z rozwojem relacji ulegają ogromnej frustracji i rozczarowaniu, im bardziej muszą konfrontować się z rzeczywistością.

3. Kontrolowanie

Jeżeli doświadczyłeś w dzieciństwie przemocy (przemoc nie musi być fizyczna, by odcisnęła swoje piętno, dotyczy to również przemocy emocjonalnej) będziesz odreagowywać swoją traumę w dorosłych relacjach. Jednym ze sposobów na odreagowanie, jest kontrolowanie i naruszanie granic innych ludzi.

Kontrolowanie, to najprostszy sposób na to, by pozornie poczuć bezpieczeństwo. Niestety chorobliwa potrzeba kontroli rozrasta się na innych ludzi, a taki partner próbuje przejmować odpowiedzialność i kontrolę nad życiem partnera.

Takie osoby w sposób nieświadomy starają się zrekompensować brak kontroli, którą czuły jako dzieci. Mogą też odgrywać się za to, co im zrobiono, gdy byli mali, słabi i bezradni.

Często mogą być nierozsądnie krytyczne, nachalne i apodyktyczne. Zazwyczaj nie potrafią utrzymywać zdrowych relacji partnerskich, czyli takich, w których obie strony traktują się nawzajem jako równe. Instynktownie szukają partnerów z predyspozycjami do bycia „ofiarą”, czyli partnerów zależnych, słabszych, zagubionych lub zdezorientowanych.

4. Zależność

Osoby uzależnione od partnera zwykle mają poważne problemy z niską samooceną . Cierpią również na wyuczoną bezradność. Szukają instynktownie zastępczego rodzica, który będzie ich utrzymywał w tej relacji.

Dlatego często wchodzą w relacje z osobami narcystycznymi i kontrolującymi. Wpadają często jak śliwka w kompot w przemocowe relacje, w których ktoś inny organizuje im życie. Dla wielu „zależnych”, to bardzo kusząca perspektywa.

Przyjmują rolę osoby uległej, bezwzględnie posłusznej i bezkrytycznej, biernie trwającej w relacji.

Niestety, takie związki są skazane na niepowodzenie i obie strony w końcu czują się nieszczęśliwe.

5. Poświęcenie

Samopoświęcenie jest często blizną po narcystycznych rodzicach. Jeżeli jako dziecko zostałeś nauczony, że żyjesz tylko po to, by zadowalać innych i walczyć o ich strzępy uwagi, nie potrafisz inaczej przyjmować miłości. Myślisz, że musisz na nią zawsze zasłużyć. Takiego wzoru zostałeś nauczony.

Wchodzisz w rolę męczennika i usługiwacza, wierzysz, że twoje zadowolenie, pragnienia, uczucia i potrzeby nie są ważne.

W wieku dorosłym taka osoba często czuje się pusta i niewartościowa, szuka kogoś, kto mógłby „zatwierdzać” jej wybory. Może także mieć tendencję do odczuwania braku motywacji, bierności i wrażliwości na opinie innych ludzi.

Mogą mieć przygniatające poczucie niesprawiedliwej odpowiedzialności (fałszywy wstyd i poczucie winy), a to w konsekwencji sprawia, że łatwo padają ofiarą manipulacji.

Niestety taka osoba nie wie, jak utrzymywać więzi społeczne bez poświęcenia i nieustannego dawania.

Nasze środowisko z dzieciństwa i relacje z najważniejszymi ludźmi wokół nas, głównie naszymi rodzicami, uczą nas przeróżnych modeli i dynamiki w relacjach, które powielamy w dorosłych związkach.

Czasami egzystujemy korzystając z wielu różnych wzorów, mieszamy je, komponujemy tak, aby jak najlepiej zaspokoić swoje deficyty lub stworzyć bezpieczne dla siebie środowisko w relacji. Czasami role zmieniają się w zależności od środowiska społecznego, w którym się znajdujemy. Mogą również zadziałać kontrastowo. Może się okazać, że podświadomie będziemy szukać odwrotności tego, co przeżywaliśmy jako dzieci, by zminimalizować ryzyko cierpienia.

Choć to trudne i wymaga czasu, każdy schemat można przerwać. Najważniejsze, to zdać sobie sprawę z mechanizmów, które nami rządzą i chcieć poszukać pomocy terapeuty.

Możesz długo cierpieć i miotać się w kolejnych relacjach. Możesz też podjąć decyzję o pracy nad swoim bólem i trzymać się jej z całych sił, nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe.


Źródło: psychcentral.com


Zobacz także

Jak wygląda prawdziwa miłość? Właśnie tak…

Podróż, na którą zasługujesz... Wybierz się tam, gdzie czeka cię relaks

Podróż, na którą zasługujesz… Wybierz się tam, gdzie czeka cię relaks

Miłość wszystko pokona, pożycz mi tylko proszę, dwa tysiące euro. O tych, co bez skrupułów grają na naszych emocjach