Rozwiązanie konkursu „Otwórz umysł, bądź kreatywny i wygraj nowe urządzenie HP”

Redakcja
Redakcja
20 września 2018
Mat. prasowe
 

Co zrobiłbyś, gdybyś mógł stworzyć wszystko, co sobie wyobrazisz? Jak wykorzystałbyś czas, który podarowałaby ci złota rybka? Z kim najchętniej dzieliłbyś najważniejsze w swoim życiu  momenty? O czym właśnie pomyślałeś?

My już wiemy o czym, bo dostaliśmy od was mnóstwo odpowiedzi. Było pięknie, wzruszająco, inspirująco, okazało się, że o drukarce drukarki można nawet ułożyć wiersze. Cóż, wybór nie był łatwy, ale postawiliśmy na oryginalność i kreatywność. Dlatego też drukarka HP Deskjet Ink Advantage 3785 wędruje do:

Magdaleny Trzeciakiewicz

Klaudyny Strzępka-Brożek

Dawida Franczuka

Fot. Materiały prasowe

Laureatom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt mailowy w celu odbioru nagród w ciągu 7 dni od daty ogłoszenia wyników. Prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody (imię i nazwisko, adres e-mail, adres i nr telefonu) na adres e-mail: kontakt@ohme.pl z dopiskiem: „Otwórz umysł, bądź kreatywny i wygraj nowe urządzenie HP”. Otrzymanie danych potwierdzamy w odpowiedzi zwrotnej.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora oraz Sponsora swoich danych osobowych, uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO.


Dzisiaj największym luksusem jest powiedzenie „nie”. Za nami kolejna, tym razem jubileuszowa, Akademia 5.10.15.

Redakcja
Redakcja
20 września 2018
Mat. prasowe
 

W kuluarach mówiło się, że żadna inna marka nie jest tak blisko rodziców jak 5.10.15.. Podczas kolejnej Akademii 5.10.15. świętowało swoje 25 urodziny.

Prezes 5.10.15. – Marek Czupryna, mówiąc o sukcesach firmy podkreślił, że dla niego niezwykle istotnym jest fakt, że dzisiaj marka 5.10.15. jest rozpoznawalna na rynku. Mówił o rozwoju firmy, o ludziach, którzy przyczynili się do jej sukcesu. Co ważne dla niego i dla całego zespołu, 5.10.15. nie ogranicza się jedynie do sprzedaży dziecięcych ubrań: – Wiemy, co się dzieje w świecie dziecka, mamy wiedzę na temat rodzicielstwa i bardzo się cieszę, że podczas naszych Akademii możemy się z państwem tą wiedzą dzielić.

Był tort, wzruszenia, ale też merytoryczna – ważna część spotkania, podczas której o rodzicielstwie, o tym, jak zmieniła się jego rola i funkcja na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu rozmawiały: Małgorzata Ohme – psycholog, Agnieszka Stein – psycholog, Anna Nowak – Ibisz i Paulina Krupińska – Karpiel.

Mat. prasowe

Agnieszka Stein podkreśliła, że obecnie niesamowicie istotna jest głęboka więź między dzieckiem a rodzicami. – Zaczynamy rozumieć, że dziecko ma takie potrzeby jak dorosły: potrzebę podmiotowego traktowania, szacunku, bliskości, relacji, bezpieczeństwa. Wszyscy tego potrzebujemy, nie tylko dzieci. Pamiętam bardzo dobrze koncepcję, że noworodki nie czują bólu i więc zabiegi medyczne na noworodkach dokonywano bez znieczulenia. Myślę sobie, że dzisiaj bardzo mocno czujemy, że dziecko nie jest dorosłe, że nie wszystko potrafi, nie wszystko rozumie, widzi trochę inaczej świat, ale z drugiej strony tak samo jak dorosły potrzebuje czuć się ważne, godne.

– Dobre rzeczy są w nas i tak naprawdę najlepsze, co można powiedzieć świeżo upieczonej mamie, to to, żeby kierowała się wyłącznie sobą i swoją intuicją i nie słuchała nikogo. Chyba, że jest mamą niepewną, która potrzebuje kogoś zaufanego, ale to wcale nie musi być jej mama, która być może prawiłaby herezje mówiąc, że dziecko nie ma prawa głosu, że nie ma prawa do decydowania, że trzeba je nauczyć wrażliwości i spojrzenia na świat, bo ono nic nie wie. A to przecież nieprawda, dzieci nie chcą być traktowane, jak ktoś kto przeszkadza albo jak rzecz, która się dopiero rozwinie. Każde dziecko jest człowiekiem, określonym bytem i w końcu my – rodzice, to rozumiemy, liczymy się ze zdaniem dzieci, co więcej – zdajemy sobie sprawę, że my też możemy się wiele nauczyć od dzieci, choćby ciekawości świata czy szczerości – mówiła Anna Nowak-Ibisz.

Mat. prasowe

Zmieniło się podejście psychologów, rodzicielstwo przestało być czarno-białe. Zarówno Agnieszka Stein jak i Małgosia Ohme podkreślały, że ponownie wracamy do rozmowy o intuicji, o rodzicielstwie bliskości, co świetnie rozumie Paulina Krupińska-Karpiel. – Kiedyś ktoś mnie spytał, jak przygotować się do macierzyństwa. Wydaje mi się, że całe nasze życie jest droga i jedną wielką lekcją. Jeśli wychodzimy z domu pełnego miłości i ciepła jest nam zdecydowanie łatwiej. Jeżeli pojawiają się lęki i traumy z dzieciństwa, być może instynkt macierzyński nie obudzi się w nas łatwo i szybko. Ja taki instynkt miałam, bo wychowałam się w domu pełnym miłości. Myślę też, że moi rodzice do rodzicielstwa podchodzili bardzo intuicyjnie. I na pewno tym, co odróżniało moich rodziców od aktualnych, był czas, który dla nas mieli. Nie było telefonów, internetu, zdecydowanie bardziej trzeba było się w rodzicielstwo zaangażować. Rodzice byli bardziej, znali swoje dzieci z ich zaletami i wadami – tłumaczyła Paulina Krupińska-Karpiel dodając: – Uważam też, że w życiu kobiety najważniejszą rolę odgrywa ojciec, bo najlepsze, co mężczyzna może dać swojej córce to przekonanie o wysokim poczuciu własnej wartości, kiedy ta opuszcza dom rodzinny.Wtedy żadna córka nie musi się przeglądać w oczach innych mężczyzn i szukać u nich akceptacji na bycie sobą.

Na Akademii 5.10.15. pojawiały się także inne gwiazdy – mamy, którym temat rodzicielstwa jest niezwykle bliski. Mówiły, co dla nich jest najważniejsze, czego chciałyby nauczyć swoje dzieci. – Chciałabym, żeby moja córka czuła się szczęśliwa sama ze sobą, bo wtedy to szczęście będzie mogła dać innym. Myślę, że kieruję się swoim własnym doświadczeniem, bo mam poczucie, mimo cudownych relacji z rodzicami, że w dzieciństwie bardziej spełniałam jednak ich oczekiwania niż swoje własne. Przez to popełniłam masę błędów, których konsekwencje ponoszę do dzisiaj. Dlatego zależy mi na tym, by moja córka szła swoją droga, dokonywała własnych wyborów, była odpowiedzialna za swoje decyzje i jeżeli już miałaby mieć do kogoś pretensje, że coś jej nie wyszło, to tylko do siebie – mówiła Agnieszka Hyży.

Mat prasowe.

Karolina Malinowska: – W dzisiejszych czasach, gdzie od dziecka nieustannie jesteśmy poddawani jakieś ocenie, największym luksusem jest powiedzenie „nie” i tego uczę swoich synów. Nam, rodzicom, jest bardzo trudno, bo z jednej strony posyłam nasze dzieci do szkoły, wiemy, że muszą się tam zamknąć w jakiś ramach, a z drugiej strony chcielibyśmy, by mieli swoje zdanie, umieli je obronić, powiedzieć to, co myślą. Tak ten świat jest skonstruowany. Powiedzenie „nie” z szacunkiem dla drugiej osoby jest niezwykle ważną umiejętnością. To ogromna wartość, żeby nie gubić siebie i powiedzieć, że każdy człowiek jest ważny, bo każdy z nas jest wyjątkowy, czyjeś zdanie jest czyimś zdaniem, ale ty masz prawo mieć swoje. To kim jesteś, to wszystko, co masz.

Dla Kasi Cichopek najważniejsze w jej macierzyństwie jest szanowanie dziecka jako jednostki, z jego innymi emocjami, innymi pomysłami na życie. – Uczę dzieci wrażliwości na innych ludzi, bo obecnie żyjemy w bardzo egocentrycznym świecie. Pozwalam i zachęcam też moje dzieci do wyrażania emocji. Dzisiaj się dużo o nich mówi, ale nadal mało robi. U nas w domu daje się ujście emocjom, rozmawiamy o nich, staramy się znaleźć ich źródło, rozmawiamy o samopoczuciu i cieszę się, że moje dzieci po wyrzuceniu tego, co im leży na serduchu mówią: „Czuję się znacznie lepiej”. Głos w sprawie macierzyństwa zabrały także Paulina Sykut-Jeżyna, Agata Rubik, Aneta Zając.

To była kolejna Akademia 5.10.15. pełna emocji, mądrych rozmów, ale też śmiechu i luźnego czasami potraktowania spraw poważnych. Cóż, czekamy na kolejną Akademię, a marce 5.10.15. życzymy spełnienia marzeń i kolejnych 25 lat z sukcesami.

Mat prasowe

Mat. prasowe

Mst. prasowe

 

 


Cztery dobre powody (i jeden naprawdę zły), by się rozstać – zdaniem terapeutki par

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 września 2018
Fot. iStock / EvgeniiAnd

Najgorsze jest zerwanie, odejście, moment, w którym zamiar musisz zamienić w czyn. I nie tylko dlatego, że sprawia ci to smutek i żal, ale dlatego, że decydowanie o rozstaniu zjada ogrom energii psychicznej i emocjonalnej. Często, kiedy wydaje się nam, że decyzja już zapadła, coś powstrzymuje nas od dojścia do mety. Najczęściej jest to nadzieja. Są jednak okoliczności, które nie dają nadziei na naprawienie związku – jednocześnie zdaniem terapeutki par Lindy Caroll – są puntami kontrolnymi, które mówią, pora spakować walizki.

Jest kilka rzeczy, które mogą ułatwić podjęcie decyzji.

Kilka powodów, by związek zakończyć – opartych na poradach Lindy Carroll, terapeutki małżeńskiej (i matki Courtney Love).

1. Twój partner jest agresywny

Nie ma znaczenia, czy jest to przemoc fizyczna, werbalna, seksualna, emocjonalna czy finansowa. Musisz odejść.

Lindy Carroll dodała, że nawet pary z poważnymi problemami mogą  sprawić, by związek ponownie zadziałał – ale w międzyczasie powinieneś „uciec, odejść i ochronić siebie”. Inaczej nic się nie zmieni.

2. Twój partner ma zaburzenia osobowości, które objawiają się kłamstwem i zazdrością

Zdaniem Carroll stwierdziła, że kłamstwa i zazdrość są związkową, czerwona flagą, tylko jeśli „jest to sytuacja stała – a nie jednorazowy epizod”.

Jeśli twój partner jest naprawdę zaangażowany w rozwiązanie tych problemów, możliwe jest, że związek będzie działał, jak każda zdrowa relacja. Dobrze jednak w międzyczasie zostawić sobie trochę miejsca na to uzdrowienie.

3. Zrobiłeś wszystko, co możesz, i po prostu nic nie działa

Zdaniem terapeutki „to nie oznacza, że ktoś jest zły. Może związałeś się, ponieważ tego bardzo potrzebowałeś lub nie wybrałeś dobrze?”. A może to, co było dla ciebie dobre, gdy miałeś dwadzieścia parę lat, nie jest dobre gdy masz ich czterdzieści.

Chodzi o to, że relacje wymagają wysiłku – ale powinieneś dawać od siebie tylko tyle, ile możesz włożyć. W pewnym momencie możesz odkryć, że najwyższy czas przestać ponosić straty.

4. Po prostu czujesz to, „głęboko w swoim brzuchu”

Kiedy „po prostu wiesz”, musisz to nazwać po imieniu. Nie ma sensu reanimować czegoś, co od dawna jest już martwe.

To nie jest intensywne uczucie: „Nie mogę znieść tej osoby!”, które dopada cię, gdy partner czymś cię drażni. To nie jest tak dramatyczne, jak: „Wolałbym być sam!”, gdy opowiadają tę samą historię po raz miliardowy. To uczucie jest spokojem i wyważeniem graniczącym z pewnością, że twoje miejsce jest gdzieś indziej.

„Wiesz, że naprawdę jesteś gotowy” – dodaje Lindy Carroll.

Jest też jeden, naprawdę FATALNY powód, by rozważać rozstanie – choć niestety często właśnie on jest przyczyną kłopotów…

Nie odchodź, jeśli jedyne, co cię uwiera to to, że twój partner jest zwykłą osobą…

Jeśli nie czujesz się szaleńczo zakochany lub jeśli rzeczy, które sprawiły, że kiedyś się zakochałeś, teraz cię denerwują, to nie jest wyraźny znak, że pora odejść. Pamiętaj, że uczucie niedosytu może być związane z twoim aktualnym stanem czy przeżywanym kryzysem. Jeśli tylko to, ci doskwiera – daj sobie  i wam szansę.

Niektórzy eksperci w dziedzinie relacji zdają się zgadzać, że czasami bycie nieszczęśliwym, znudzonym, sfrustrowanym i / lub złym – jest częścią małżeństwa czy długotrwałych związków. Tak jak jest częścią naszego życia. W każdym związku, są chwile, kiedy jeden lub oboje partnerzy nie będą mogli na siebie patrzeć. Ale bardzo często, te chwile mimo wszystko, są tylko chwilami.


źródło: businessinsider.com


Zobacz także

10 fundamentalnych prawd, które zmienią twoje życie. Zmiana jest nieunikniona, przyjmij ją

Kochana Mamo! Kochany Tato! Będę musiała, napisać wam, jak było naprawdę. List ofiary przemocy

15 motywujących myśli od 15 wspaniałych kobiet. Kiedy następnym razem, życie kopnie cię w kostkę, przeczytaj 💗