Rozwiązanie akcji „Wielkanoc pachnąca tradycją z babcinymi przepisami oraz dekoracjami”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 kwietnia 2017
Fot. iStock / gpointstudio
Fot. iStock / gpointstudio

Było smacznie, pięknie i… sprytnie. Bo przecież cała magia świąt ukrywa się w nas samych. W tym, ile z siebie w nie włożymy.

I w kuchni i w domu. Cudownie udowodniliście, że nie trzeba pięknych świąt okupić niewyspaniem i wyścigiem z czasem, że można postawić na proste i efektowne dekoracje, ale przede wszystkim cieszyć się ich wykonywaniem. Że przepis na babkę od prababci zawsze jest NAJ! I że, co najważniejsze, już przygotowania do świąt warto wykorzystać tak, aby jak nawięcej czasu spędzić razem.

Serdecznie dziękujemy wam za wszystkie nadesłane przepisy i zdjęcia! A nagrody wędrują do…

Laureaci:

logo ze sloncem

Magdalena Indyka
Ewa Leśniewska
Małgorzata Gromadzka

Zestaw bakalii marki Bakalland (o wartości ok. 200 zł każdy)

IMG_4041

Świąteczne zestawy nagród od Bakalland

Święta najlepiej smakują z bakaliami, dlatego nie może zabraknąć ich na naszych świątecznych stołach i w potrawach, które będziemy przygotowywać. Dla Laureatów Bakalland przygotował zestawy bakalii, które doskonale sprawdzą się zarówno w daniach wytrawnych, , sałatkach jak i deserach. Bakalie to również doskonała przekąska w takcie przygotowań. W zestawach znajdują się między innymi: Złote owoce (miechunka peruwiańska), Orzechy włoskie Chandler, Mango, Ananas, Migdały, Śliwki całe owoce, Chrupiąca Sałatka, Nerkowiec, Wiśnia soczysta, Rodzynki Bursztynowe, Żurawina z sokiem z granatu.

logo-210x120px

POŚCIEL DWUSTRONNA PASTICHE BUTTERFLY BLUE

Beata Maćkowiak

Posciel-dwustronna-Pastiche-Butterfly-blue

Obrus prostokątny 130 x 160 cm

Beata Gardoń
Karolina Stec

1141-13

Obrus prostokątny to doskonała dekoracja stołu, umili czas przy porannej kawie, nada podniosły ton ważnej uroczystości, przykryje zadrapany blat ukrywając jego mankamenty – charakter i styl obrusu zależy od tkaniny z jakiej zostanie uszyty.

Taca BUTTERFLY

Agata Ostrowska
Anna Szczełkun

Taca-Butterfly-45x31-cm

Laureatom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt mailowy w celu odbioru nagród w ciągu 7 dni od daty ogłoszenia wyników. Prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody (imię i nazwisko, adres i nr telefonu) na adres e-mail: kontakt@ohme.pl. Otrzymanie danych potwierdzamy w odpowiedzi zwrotnej.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Jestem singielką i dobrze mi z tym!

Redakcja
Redakcja
30 kwietnia 2017
Fot. iStock
Fot. iStock

– Nie wiem dlaczego każdy, kto jest w związku, patrzy na mnie jak na wariatkę. Jak to?! Że można nie szukać, nawet na siłę, faceta? Że można naprawdę fajnie żyć i czerpać radość z każdego dnia? – patrząc na moją przyjaciółkę sama mam ochotę rzucić swojego partnera, po którym ciągle muszę sprzątać skarpetki i którego muszę błagać o wyjście na imprezę, bo on jest typem domatora i nie będzie patrzył na nawalonych ludzi. – Ich miny są bezcenne, kiedy mówię, że można być szczęśliwą singielką. „Tak, na pewno” słyszę ich sarkastyczną odpowiedź. A ja im odpowiadam: tak, na pewno. Taka istnieje. Ma 27 lat, fajną pracę i nie uzależnia swojego szczęścia od pary męskich gaci.

Popieram ją całkowicie. Osobiście uważam, że można być szczęśliwą singielką. Sama taka byłam i w sumie to czasami za tym tęsknię. Rozmowa z nią wywołała we mnie wspomnienia. Dlaczego było mi tak dobrze, gdy byłam sama? Znalazłam także inne kobiety, które szczerze z ręką na sercu mogą przysiąc, że ich największym marzeniem naprawdę nie jest znalezienie faceta.

Lubią żyć same

Wiele kobiet ceni sobie w swoim singielstwie to, że same decydują o tym, jak spędzą swój czas. Nie muszą naginać się do nikogo, ani rezygnować ze swoich planów. I nie, nie wynika to z egoizmu, co wiele osób im zarzuca. Na forum zawsze_podpięta pisze: „Jest mi dobrze samej ze sobą, mam sporo przyjaciół, więc nie czuję się samotna. Szkoda mi moich koleżanek, które z zaciśniętymi zębami wstają rano, robią śniadanie, spóźniają się do pracy, bo przecież ON nie może wyjść w niewyprasowanej koszuli… najgorsze jest to całe tłumaczenie: że spotkałam się z kolegą, ale on dla mnie nic nie znaczy, że wychodzę z kumplami ze studiów na piwo itd…”. Singielki doceniają też to, że nie muszą nikomu z niczego tłumaczyć ani określać godziny, o której wrócą. Ich czas należy po prostu do nich.

Fot. iStock

Fot. iStock

Mogą poznawać mężczyzn bez poczucia winy

Chyba każdy, kto był w związku przeżył to nie raz. Poznałaś interesującego mężczyznę, wymieniliście się numerami telefonu, bo zgadaliście się, że oboje uwielbiacie wspinaczkę. Dla ciebie jest jedynie osobą, z którą będziesz mogła porozmawiać o swojej pasji i podzielić się wrażeniami. Kiedy na niego patrzysz, widzisz zwykłego znajomego. Niestety, twój facet widzi w nim rywala i twojego przyszłego kochanka, na którego na pewno już teraz masz ochotę. Dlatego nie ma się co dziwić, że singielki cenią to, że nie muszą spowiadać się z każdej zawartej znajomości z przedstawicielem płci męskiej. – Mogę wreszcie wdawać się w krótkie, nic nieznaczące gadki z obcymi mężczyznami bez obaw, że podleci zaraz tu kogut, który skoczy niewinnemu facetowi do gardła – opowiada 31-letnia Monika, która od pół roku jest singielką po prawie 2-letnim związku. I oddycha z ulgą.

Eksperymentują w łóżku

– Bardzo lubię seks, dlatego często się na niego umawiam za pośrednictwem aplikacji lub z facetami poznanymi na imprezie. Zawsze się zabezpieczam, żeby nie wpaść lub nie złapać jakiegoś syfa – 29-letnia Hania jest typem imprezowej singielki, która jest świadoma swojej seksualności i atrakcyjności. Patrząc na jej długie nogi i piękne, rude włosy, aż nasuwa się pytanie: dlaczego jest sama? Ale nie zadaję go głośno, bo wiem, że dostałabym porządny ochrzan. – Oczywiście, jeśli zauważę coś niepokojącego, to zmykam. Lubię się ostro zabawić, ale w granicach rozsądku – uspokaja. – Uwielbiam ten dreszcz, kiedy kocham się z kimś po raz pierwszy i nie znam jego ruchów – szeroko się uśmiecha i widać, że jest naprawdę zadowolona z tego, jak żyje. – Z facetem, który okazuje się dobrym kochankiem, lubię poeksperymentować. Nie czuję się skrępowana, bo prawdopodobieństwo, że się jeszcze spotkamy, jest małe. Dzięki temu, że miałam wielu partnerów seksualnych, lepiej poznałam swoje ciało, wiem, jaki dotyk sprawia mi przyjemność i pozbyłam się wstydu – dodaje, a ja po części jej zazdroszczę tych dreszczyków spowodowanych odkrywaniem nowego ciała.

Mogą wszystko rzucić i zacząć od nowa

Ile razy czułaś, że już dłużej nie wytrzymasz i klęłaś, żeby to wszystko trafił szlag? Już rzuciłaś się na walizkę, żeby pakować swoje rzeczy. Kiedy szukałaś spodni, twój wzrok trafił na zdziwionego mężczyznę, z którym żyjesz, a o istnieniu którego w tym momencie kompletnie zapomniałaś. Dobrze, że się teraz napatoczył, bo inaczej przypomniałabyś sobie o nim otwierając portfel na stacji benzynowej. Grzecznie odkładasz z powrotem swoje rzeczy na miejsce oraz żegnasz swoje myśli o wyjeździe i rzuceniu tego wszystkiego w piz**. Nie możesz tak po prostu wszystkiego zostawić – w przeciwieństwie do singielki, która może wyjechać zawsze, kiedy tylko będzie miała na to ochotę. Singielka, jeśli nie ma kredytu i większych zobowiązań, może rzucić wszystko i znaleźć się tam, gdzie tylko zabraknie i pozwolą jej na to możliwości.

Mogą imprezować do woli

Oczywiście, jeśli lubią. – Uwielbiam swoje życie! – krzyczy 28-letnia Marysia, singielka. – Każdy weekend przeznaczam na spotkania z przyjaciółkami, które również są singielkami. Chodzimy po klubach, dobrze się bawimy i poznajemy nowych facetów – jej entuzjazm wywołuje u mnie wspomnienia naszych wspólnych imprez. – Sobota i niedziela zazwyczaj mijały na leczeniu kaca, pamiętasz? – uśmiechamy się do siebie ze zrozumieniem. – A jak wygląda teraz twój weekend? Chodzicie do kina, albo siedzicie w domu. A my mamy prawdziwą zabawę i świetne wspomnienia – zwraca się do mnie, a ja muszę przyznać jej rację.

Fot. iStock

Fot. iStock

Mogą wydawać pieniądze na swoje przyjemności

Mogą kupić te obrzydliwie drogie buty i nikomu nie muszą się z tego tłumaczyć. – Zarządzam swoim budżetem i jeśli sobie pozwolę na jakiś okropny wydatek, to nie będę wciskać smażonej cebuli mojemu partnerowi, bo na nic innego nie będzie nas stać do końca miesiąca. Sama będę musiała ją jeść! – śmieje się 33-letnia Karolina. – Płacąc 1/4 pensji za okulary przeciwsłoneczne stanął mi przed oczami widok moich rodziców, którzy kłócili się o to, że mama wydała na cośtam za dużo pieniędzy. I wtedy pomyślałam sobie, że jestem szczęśliwą posiadaczką przepięknych okularów.

 

Historie tych dziewczyn naprawdę pokazują, że bycie singlem to nie jest koniec świata i powód do życia obok życia. Mam nadzieję, że wreszcie zacznie się zmieniać postrzeganie kobiet, które żyją same. Że przestaną być traktowane jako gorsze (niestety, takie opinie się zdarzają), nieszczęśliwe i tak naprawdę to tylko udają, że są takie szczęśliwe, bo nie można być przecież szczęśliwą bez partnera.

I mam nadzieję, że wreszcie zrozumieją to też babcie, ciotki i cała rodzina, która potrafi durnymi pytaniami zepsuć spotkanie. Singielkom już się nie chce tłumaczyć, dlaczego nie siedzą zaszyte w domu i nie snują marzeń o partnerze. Dlatego serdeczna prośba o uświadomienie sobie – szczęśliwe singielki istnieją.


Miej nad sobą dobre niebo lub je sobie stwórz. Relacja z konferencji Porta Drzwi i portalu Ohme.pl „Otwórz się na”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 kwietnia 2017
porta

Kto nie był, kto nie widział, kto nie śledził naszej relacji na Facebooku – niech żałuje. 27 maja, w kawiarni Nowy Świat Muzyki, przy ulicy Nowy Świat 63 odbyła się nasza konferencja, organizowana wspólnie z firmą Porta Drzwi, zatytułowana „Otwórz się na…”. Podczas tego niezwykłego, sympatycznego spotkania rozmawialiśmy właśnie o tym, czy potrafimy się otworzyć na drugiego człowieka, na nowe doznania, na nieznane, na siebie samych…

Oj, działo się! W przemiłej, przełamującej bariery scenerii, przy kawie, herbacie i smacznych przekąskach, spotkanie poprowadziła Małgosia Ohme. W temat przewodni wprowadziła nas pytając, co właściwie kojarzy nam się ze słowem  „otwartość”. Padały hasła takie jak akceptacja, tolerancja, ciekawość umysłu, szczerość, radość, autentyczność, dystans, towarzyskość… Szybko okazało się, że długo można by mówić o tym, co to znaczy „być otwartym”.

konfa

Małgosia zaprezentowała nam także dekalog człowieka świadomego swoich emocji., autorstwa profesora Rafała Ohme. Okazuje się, że będąc „otwartym” znacznie zwiększamy naszą świadomość. Żeby być świadomym, powinniśmy bowiem trzymać się następujących zasad:

Bądź blisko ludzi. Otwórz się na nich.

Słuchaj głosu swojej intuicji. Gromadź dla niej wiedzę.

Karm się różnorodnością! To skarbnica podświadomej wiedzy.

Pielęgnuj zmysły. Dotykaj, wąchaj, smakuj. Wsłuchuj i wpatruj się.

Nie rezygnuj z marzeń. Wierz w to, co niemożliwe.

Miej nad sobą dobre niebo lub je sobie stwórz.

konfa1

Po tym krótkim wprowadzeniu, wyruszyliśmy na poszukiwania prawdy o samych sobie. Zaczęło się niewinnie, od pogaduszek… Dobrani w przypadkowe pary, rozmawialiśmy z nieznanymi wcześniej osobami przez dwie minuty, a następnie zapisywaliśmy na kartkach nasze wrażenia i obserwacje dotyczące rozmówcy. Dla niektórych te dwie minuty okazały się zdecydowanie niewystarczającym czasem :). Z pewnością zawiązała się też na sali kilka obiecujących znajomości:).

Chyba jednak największe emocje wzbudziło ćwiczenie, podczas którego, z zawiązanymi oczami starałyśmy się odgadnąć nazwy różnych produktów posługując się jedynie zmysłem smaku. Okazało się, że nawet suszona biała morwa nie stanowiła większego wyzwania dla naszych uczestniczek.

morwy

Następnie swój wykład kontynuowała Małgosia Ohme, przedstawiając nam kilka psychologicznych teorii dotyczących otwartości i mówiąc o tym, jak ważną rolę odgrywa ona (lub jej brak) w naszym życiu, już od wczesnego dzieciństwa. To właśnie nasz stopień otwartości na doświadczenia decyduje o gotowości do przyjmowania nowych doświadczeń, idei, wartości, koncepcji, determinuje nasz dalszy rozwój. Wiadomo, że osoby o niskim poziomie otwartości wolą trzymać się znanych konwencjonalnych sposobów, zasad, pomysłów, a te bardziej otwarte są jednocześnie bardziej twórcze i wrażliwe, częściej poszukują nowych doznać, są ciekawe innych ludzi i innych niż stosowane dotąd rozwiązań.

Nie była dla nas tajemnicą, to czego dowiedziałyśmy się na koniec. Dzieci widzą najwięcej. Nie dlatego, że mają dobry wzrok, ale dlatego że są na wszystko otwarte.

pan i Gosia

Dorośli z wiekiem oznaczyli pewne kryteria tego co chcą widzieć, ograniczyli swoją otwartość umysłu.

Po kilkuminutowej dyskusji, postanowiłyśmy otworzyć się :) na muzykę i słowo i wsłuchaliśmy krótkiego, ale uroczego recitalu duetu: Stanisław Łopuszyński/ Bartosz Jakubowski.  Zaserwowano nam naprawdę kilka bardzo smacznych muzycznie minut z klasyką polskiej i zagranicznej muzyki rozrywkowej. Żal było zakończyć nasze spotkanie, dlatego już myślimy o następnym :).pan spiewa

pan spiewa2

IMG_5276

IMG_5277

IMG_5282

IMG_5294

IMG_5296

IMG_5298

IMG_5301 (1)

IMG_5303

IMG_5306

IMG_5308

IMG_5316

IMG_5357

IMG_5393

IMG_5403

IMG_5413


Zobacz także

Fot. iStock /  MilosStankovic

9 reguł dobrego tygodnia. Proste, ale działa cuda

Fot. iStock / Filipovic018

5 rzeczy, których nie wiedziałaś o sokach i koktajlach

Fot. Picjumbo / Victor Hanacek /

Dzień #10. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO