Jak rozpoznać potwora. 5 cech charakterystycznych dla osoby, która znęca się psychicznie nad innymi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 czerwca 2018
Fot. iStock/SIphotography
Fot. iStock/SIphotography
 

Znawcy przemocy bez ciosów potrafią wyrządzić nam tyle samo szkód co ci, którzy robią nam fizyczną krzywdę. Szykanowanie, wyśmiewanie, dyskryminacja… Są ludzie, którzy czują się upoważnieni do krzywdzenia tych, których uważają za bardziej wrażliwych niż oni sami. Przemoc psychiczna zamienia cię w twoim umyśle w kogoś bezużytecznego, a znajdziesz ją praktycznie w każdym środowisku – w życiu rodzinnym, w związku, wśród przyjaciół, w szkole i w pracy.

Musimy pamiętać, że osoba znęcająca się nad innymi psychicznie z reguły nie jest osobą z zaburzeniami. W większości przypadków krzywdzi tylko dlatego, że chce sprawdzić moc, jaką ma nad innymi. Istnieje jednak pięć wyraźnych cech, które ją definiują.

Nietolerancja

Sprawca nie akceptuje różnic. Jego świat jest dwukolorowy. W swoich relacjach z płcią przeciwną uważa drugiego za zawsze gorszego. Są to osoby reprezentujące postawę skrajnie feministyczną lub skrajnie machistowską. Traktuje innych zgodnie z cechami, które przypisuje im społeczeństwo. Kieruje się uprzedzeniami społecznymi. Jego postawa charakteryzuje się brakiem szacunku.

Brak elastyczności

Sprawca myśli i działa tak, jakby był „mistrzem” prawdy. Argumenty innych nie mają dla niego znaczenia. Ma tendencje do narzucania swojego zdania niezależnie od tego, ze sytuacja się zmienia. Uważa, że ​​kontroluje wszystkie sytuacje i ma zawsze rację. Inni są w błędzie, a ich pomysły złe.

Myślenie zerojedynkowe

Dla osoby o takiej psychologicznej konfiguracji istnieje tylko biel i czerń. Takie podejście uniemożliwia przebaczanie, wzięcie pod uwagę okoliczności, które sprawiły, że ktoś mógł być w błędzie, a przede wszystkim, zauważenie własnych błędów.

Nadwrażliwość

Osoby, które znęcają się psychicznie nad innymi mają problemy z zarządzaniem swoimi emocjami. Kiedy coś im się nie uda, mają problemy z rozpoczęciem wszystkiego od nowa. Jeśli, wręcz przeciwnie, triumfują, wierzy, że udało jej się to, co nie udałoby się nikomu innemu. Wszystko to jest źródłem niskiej samooceny i ciągłego niepokoju.

Uzależnianie

Innych od siebie. Gdy sprawca zdobywa zaufanie swojej ofiary, zachowuje się jak najlepsza osoba na świecie. Trudno jest odkryć jego prawdziwe intencje. Jest aktorem, zaskakuje swoją charyzmą i nawet kiedy zdejmuje swoją maskę i pokazuje prawdziwą twarz, inni ludzie (zwłaszcza jego ofiary) nie wierzą, że mógłby kogoś skrzywdzić

Życie osoby, która krzywdzi innych pełne jest cierpienia. Jego najgorszą karą jest to, że nie jest w stanie kogoś naprawdę pokochać. Dlatego czuje samotność i pustkę.


 

Na podstawie: nospensees.fr

 


O dziewczynce, która bała się dźwięku klucza przekręcanego w zamku i która traciła kolejne miłości swojego życia

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 czerwca 2018
Fot. istock/maroznc
Fot. istock/maroznc
 

Była sobie dziewczynka. Mądra i zdolna. Tak zawsze o niej mówiono, więc ona wiedziała, że już zawsze taka musi być. W szkole najlepsza uczennica, w domu grzeczna i posłuszna. Takie „niewidzialne dziecko”. Nie sprawiało kłopotów, wprawiało rodziców w dumę wynikami w nauce i umiało się samo sobą zająć. Żyło sobie w świecie swojej wyobraźni, wymyślając w głowie scenariusze zabaw, rozmawiając z wymyślonymi przyjaciółmi i czytając ukochane powieści.

Tak, od dziecka czytała dużo, więcej niż jej koleżanki i koledzy. To był jej świat, do którego uciekała. A uciekać musiała, bo jej dzieciństwo wcale nie było takie różowe. Cieniem kładło się na nim uzależnienie jej matki. Samotność małej dziewczynki, której mama czasem po prostu znika, nie mówiąc, że wróci, to ból nie do opisania. Bezradność ojca sprawiła, że z małej dziewczynki musiała szybko stać się dorosłą kobietą. I jeszcze fakt, że musi swoje uczucia ukrywać przed wszystkimi lęki i emocje.

Więc rosła ta dziewczynka, doroślała i właściwie, poza tym, nie zmieniało się wiele. Nadal była grzeczna, bezproblemowa i nadal szukała podświadomie miłości, bliskości, tylko już bardziej dorosłej. Zakochiwała się bezgranicznie. Kiedy już kochała, otaczała każdego kolejnego mężczyznę swojego życia opieką i miłością, otulała szczelnie ciepłem i uczuciem, dawała mu poczucie bezpieczeństwa i pewność i świadomość, że ona o wszystko zadba, że on już o nic nie musi się bać. Bo każdy z mężczyzn jej życia, tak się dziwnie składało, się bał. Czego? Różnych rzeczy. Podejmowania życiowych decyzji, miłości, zaangażowania w związek, dziecka… Ale każdy ją kochał, na swój sposób. I każdy w końcu odszedł.

Kiedy zostawił ją mąż, „dorosła dziewczynka” przeżyła załamanie. I tym razem nie umiała zatrzymać w swoich rękach miłości, nie powstrzymała nieszczęścia. Zupełnie jak wtedy, gdy, mimo że chowała pod swoim łóżkiem butelki z wódką, mama znajdowała je i zamykała się z nimi w łazience albo wychodziła do parku pod blokiem i wracała w nocy, obca, dziwna, pachnąca tak wrogo. Dziewczynka pamięta, jak czekała na te powroty, jak mocno biło jej serce na dźwięk klucza wkładanego do zamka. Słyszała go zawsze, choć tata zamykał drzwi od jej pokoju, przekonany, że o nią dba, że pomaga jej zasnąć.

Mama po kilkunastu latach pokonała swoje demony. Żyje dobrze i kocha swoją córkę. Tylko nie rozumie, dlaczego ta dzielna, wspaniała dziewczyna nie umie zbudować sobie szczęścia, choć tak bardzo go pragnie. Przecież ona ją wspiera, kocha, mówi jej jak jest wspaniała i silna. Robi wszystko, by jej córka uwierzyła w swoją siłę. I nic.

Minęło kilka lat od rozwodu dziewczynki. Od ośmiu miesięcy  znów kocha. To nie jest łatwa miłość, takich dziewczynka nie lubi. Ale tym razem jest inaczej, on też kocha, choć się boi. Ona jednak nie otacza go taką opieką jak poprzednie swoje miłości, bo on jej na to nie pozwala. Przejmuje kontrolę, zakłada jej swój ciepły sweter i tłumaczy, głaszcząc po głowie: „nigdzie nie musimy się spieszyć”.

Nie wprowadził się do niej, a jej nie pozwolił dla zmienić dla siebie całego życia. To on potrzebuje czasu, żeby najpierw przestać się bać i być dla niej prawdziwym wsparciem. Mówi, że to rozsądek. Że kocha ją bardzo, ale…

Tylko, że dziewczynka chce już teraz, w końcu, tej bezpiecznej przestrzeni. Szuka ciągle znaków, jakiejś pewności, że oni jednak będą razem, już zawsze. Że to się uda. Poszła do wróżki, jednej, drugiej. Wróżki rozłożyły karty tarota, powiedziały jej to, co wiedziała już wcześniej. Miłość trzeba pielęgnować, trzeba o nią dbać, z obu stron. Ale zadusić miłością też nie można. A przede wszystkim trzeba pokochać samą siebie, nauczyć się być szczęśliwą samotnie.

To nie czas na decyzje o związkach, dziewczynko. Najwyższa pora, byś zrobiła porządek ze swoim życiem, pokonała swoją traumę z dziecińtwa, pozbyła się swojego lęku przed dzwiękiem klucza wkładanego do zamka w drzwiach. Najwyższy czas nadrobić dzieciństwo, którego nie miałaś. A na miłość, dorosłą, dobrą przyjdzie czas. Tylko pozwól rzeczom toczyć się „poza tobą”. Naucz się, że nie możesz wszytskiego kontrolować.

Mama


Związek bez przyszłości. Pozwolić mu umrzeć śmiercią naturalną, odejść, czy czekać na cud?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 czerwca 2018
Fot. iStock/molchanovdmitry
Fot. iStock/molchanovdmitry

Związek bez przyszłości? Chyba doświadczyła go większość z nas. Chyba każdy z nas był w relacji, która choć początkowo obiecująca, w pewnym momencie zatrzymała się w martwym punkcie. Albo jedno z was, albo oboje zdaliście sobie sprawę z tego, że nic głębszego z tej relacji nie będzie, że nie ma co robić planów. Czasem jest to po prostu kwestia tempa, w jakim się zakochujemy – jedni potrzebują trochę więcej czasu, by ich miłość się rozwinęła, ale trafiają na kogoś, kto tej miłości i pewności potrzebuj „tu i teraz”, natychmiast. Taki związek napędza presja jednej ze stron, podczas gdy druga czuje się z tym coraz gorzej. Innym razem, relacja od początku „nie rokuje” jako poważny związek, bo partner lub oboje partnerzy podchodzą do niej „lekko”, traktują ją jako „przerywnik” przed czymś ważniejszym.

Kiedy jednak ci bardzo zależy, ale zdasz sobie sprawę, że twój związek nie ma przyszłości, będziesz musiała się od niego odciąć, dla twojego własnego dobra. Jeśli wiesz, co jest dla ciebie dobre, musisz zakończyć swój związek i pójść dalej, spędzić trochę czasu sama ze sobą. Zastanów się nad następującymi kwestiami i odpowiedz sobie na pytanie, czy warto dalej trwać w tej relacji.

Nie czujesz, że on chce, abyś była częścią jego życia lub nie czujesz, że chcesz, żeby on był częścią twojego życia w przyszłości

Jeśli wyobrażając sobie swoją przyszłość zauważasz, że jego tam nie ma, jest zdecydowanie sygnał alarmowy. Jeśli związek ma trwać, potrzebna jest wiara i chęć, by tak właśnie było. Jeśli on „trzyma cię na dystans” przez większość czasu, nie planuje z tobą przyszłości, a wasz związek trwa już kilka miesięcy, warto się zatrzymać i zahamować swoje zaangażowanie.

Twoi przyjaciele powtarzają ci, że musisz iść dalej

Chociaż nie możesz podejmować życiowych decyzji wyłącznie w oparciu o to, co mówią ci znajomi, powinnaś jednak czasem wziąć pod uwagę ich rady. Może widzą pewne rzeczy, których ty nie zauważasz? Z boku twój związek może wyglądać zupełnie inaczej.

Nie czujesz, że jesteś sobą, gdy on jest w pobliżu

On zawsze sprawiają, że czujesz się „zblokowana”. Nigdy tak naprawdę nie poczujesz przy nim, że wszystko jest możliwe, szczególnie dla ciebie. Przestajesz podejmować decyzje związane z twoim rozwojem osobistym, z potrzebnymi ci zmianami. Czujesz się „zawieszona”, gdzieś między tym, co jest teraz, a lepszym życiem, które (jak podpowiada ci intuicja) przy nim się nie wydarzy.

Jesteś jedyną osobą, która wkłada pracę w wasz związek

Aby zauroczenie przekształciło się w uczucie, które ma jakieś perspektywy na przyszłość, potrzeba naprawdę maksymalnego wysiłku dwóch osób. Jeśli tylko jedno z was stara się, aby wszystko działało, to po prostu nigdy się nie uda. Emocjonalna waga związku jest zbyt duża, by niosła ją jedna osoba.

Nie masz poczucia, że on jest gotów się bardziej zaangażować lub sama nie czujesz, że mogłabyś się bardziej zaangażować

Gdy jedno z was jedynie udaje zaangażowanie, a tak naprawdę ucieka przed poważniejszymi decyzjami i rozmowami o przyszłości waszego związku, gdy masz wrażenie, że gonisz za kimś, kto pojawia się w twoim życiu i znika, jak duch, nie dając ci żadnej pewności, że wróci, że jesteś dla niego ważna, że mu zależy i myśli o czymś „więcej”, zdecydowanie pora wyhamować z tym uczuciem, dać sobie trochę czasu i zobaczyć, co dalej.


 

Na podstawie: relrules.com


Zobacz także

Fot. iStock / mihtiander

Każdy ma ochotę na „chwileczkę zapomnienia”… Dajmy „chwili” – być „chwilą” i zajmijmy się tym co naprawdę istotne

Zaufanie czy naiwność? Naucz się ufać zdroworozsądkowo

Zaufanie czy naiwność? Naucz się ufać zdroworozsądkowo

ciastka gosi

Ciasteczka owsiane z jabłkami dla tych, którym dziś dokucza chandra!