Rowerowe trendy na 2019 r. Co wybiorą Polacy w nadchodzącym sezonie?

Redakcja
Redakcja
20 marca 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Rower to dla niektórych środek transportu, dla innych sens życia. Bez wątpienia z perspektywy rowerowego siodełka świat staje się zupełnie inny. Po zimowej przerwie rozpoczyna się wyczekiwany przez wielu sezon rowerowy. Stanowi on okazję do zainwestowania w nowy sprzęt, którym będziemy pokonywać długie treningowe trasy, podróżować po malowniczych szlakach turystycznych lub omijać miejskie korki. W związku z tym warto dobrać odpowiedni typ roweru, który sprawdzi się w określonych realiach. Jakie modele rowerów będą najpopularniejsze w nadchodzącym sezonie? Podpowiadają eksperci marki Romet.

Rower w ujęciu wizualnym

Abstrahując od konkretnego typu roweru oraz szczegółów dotyczących osprzętu czy ramy, które są bardzo ważne przy podejmowaniu decyzji o zakupie, zwracamy również uwagę na wygląd, a w szczególności kolorystykę.

W grupie rowerów City odważne połączenia kolorów będą ustępowały stonowanym pastelom, dominuje jednak biel. Modnymi wśród rowerów MTB barwami są: czerń i odcienie szarości. Od kilku lat nieprzerwaną popularnością cieszą się także minimalistyczne zestawienia matu i polerowanej czerni oraz naturalna kolorystyka materiału, z którego została stworzona rama, np. surowe włókno węglowe – podkreśla Paweł Marczak, ekspert branży rowerowej.

Lekkość i uniwersalność

Jednym z najpopularniejszych typów rowerów, które często widujemy na drogach jest rower szosowy. Konstrukcja ramy, wykorzystany osprzęt oraz charakterystyczne bardzo wąskie obręcze kół sprawiają, iż są one przystosowane do pokonywania długich tras w szybkim tempie. Przedstawicielem rowerów tego typu jest linia Huragan z portfolio marki Romet, z najpopularniejszym modelem sprzedażowym Huragan 3, oferującym bardzo dobry stosunek wysokiej jakości osprzętu do proponowanej ceny. Wykorzystano w nim połącznie materiałów takich jak aluminium(rama) i karbon(widelec). Dzięki temu, rower jest lekki (9,6 kg), a karbonowy widelec doskonale tłumi wszelkie nierówności powierzchni. Zastosowano w nim osprzęt Shimano z uznanej grupy Sora, w tym 18-to stopniowy napęd, który umożliwia osiągnięcie bardzo dobrych wyników treningu. Coraz większą popularnością rowery gravelowe, łączące dynamikę rowerów szosowych oraz cechy pozwalające wjechać nim „w teren”. W ofercie marki Romet znajdują się cztery modele rowerów z tego segmentu – ASPRE, BOREAS 1, BOREAS 2 oraz najbardziej zaawansowany model NYK, nagrodzony przez branżę rowerową.

Wjechać „w teren”

Kolejnym niezwykle popularnym rodzajem rowerów jest grupa MTB (z ang. Mountain Terrain Bike). Są one przeznaczone do pokonywania wymagających tras w terenie – lesie czy górach. Są nieco cięższe od rowerów szosowych czy trekkingowych, dzięki czemu są stabilniejsze i uodpornione na bardzo trudne warunki terenowe. Większa masa rowerów MTB wiąże się także z wykorzystaniem amortyzatorów, które poprawiają komfort jazdy na nierównej powierzchni. W 2019 roku dużą popularnością będą cieszyć się rowery typu MTB XC, czyli cross country. Wyposażone są w specjalnie wyprofilowane, sportowe ramy, cechują się sztywną i nieco lżejszą konstrukcją, zapewniające bardzo dobre osiągi.

Fot. Materiały prasowe

Grupa rowerów z serii XC-Mustang marki Romet notuje dynamikę sprzedaży na poziomie 400% w skali roku. Jest to spowodowane ich uniwersalnością, a także niespotykanym stosunkiem jakości do ceny. Oferta została rozbudowana i dopasowana do indywidualnych potrzeb zarówno osób startujących w zawodach, jak i tych użytkujących rowery rekreacyjnie. W tym sezonie do sprzedaży trafia cała seria 6 modeli o rozbudowanej i atrakcyjnej specyfikacji, z zachowaniem wszystkich cech typowych dla Mustangów: zaawansowaną aluminiową ramą, sportową geometrią, wyrazistą, minimalistyczną grafiką. Najpopularniejszym modelem z tej grupy jest obecnie  Mustang  M3 – mówi Grzegorz Grzyb.

CITY i wygoda na co dzień

W codziennej, miejskiej jeździe najpopularniejsze są rowery typu City i Trekking. Ze względu na konstrukcję ramy czy szerokość kierownicy są one najwygodniejsze w dojazdach do pracy lub szkoły. Nie wymuszają przyjęcia aerodynamicznej pozycji, gładko pokonują nierówności na drodze oraz mają bardzo wygodne siodełka. Najczęściej są wyposażone są także w błotniki, bagażnik oraz koszyki. W ofercie Romet, segment rowerów miejskich reprezentowany jest przez m.in. przez linie Pop Art i Vintage (dostępny w wersji dla kobiet i mężczyzn). Poza walorami użytkowymi, przykuwają uwagę swoim designem. Stylistyką nawiązują do aktualnie bardzo modnej, klasycznej estetyki retro.

Rowery trekkingowe dają nieco więcej możliwości na zmianę terenu, w którym będziemy się poruszać. Podróżowanie rowerem miejskim po polnych drogach może w dłużej perspektywie powodować pewien dyskomfort, natomiast rowery trekkingowe łączą w sobie wygodę roweru miejskiego z terenowym charakterem rowerów MTB. Stanowią one najbardziej uniwersalne rozwiązanie dla wycieczek turystycznych oraz rekreacyjnych.

Przed zakupem roweru warto zastanowić się w jakich warunkach będziemy wykorzystywać go najczęściej. Może on bowiem stanowić kluczowy element dbania o formę, być środkiem za pomocą którego przemieszczamy się po mieście lub dodatkiem do wakacyjnego wyjazdu. Romet w kolekcji 2019 oferuje kilkadziesiąt zaawansowanych technicznie modeli rowerów, łączących najnowocześniejsze rozwiązania inżynieryjne oraz modną stylistykę spośród których każdy znajdzie model dla siebie.​


Artykuł powstał we współpracy z Romet


Zdrowie jamy ustnej zaczyna się na talerzu. „Polska mówi #aaa”

Redakcja
Redakcja
20 marca 2019
Fot. iStock
 

Prawdopodobnie po raz pierwszy w historii, w takiej formie, lekarze dentyści zwracają uwagę na problem odżywania, a właściwie kwestię złego żywienia opartego na cukrze, które skutkuje nie tylko fatalnym stanem zdrowia jamy ustnej, ale ma ogromny, negatywny wpływ na cały organizm – mówi o tegorocznej edycji kampanii „Polska mówi #aaa!” prof. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.

Przeciętnemu pacjentowi lekarz dentysta kojarzy się jako ekspert od leczenia zębów. W myśl kampanii „Polska mówi #aaa”, stomatolodzy powinni zaangażować się również w poradnictwo żywieniowe. Dlaczego?

Prof. Marzena Dominiak: Być może pacjenci mają jeszcze takie skojarzenia, ale stomatolodzy dawno przestali – a na pewno – powinni przestać być specjalistami wyłącznie od jamy ustnej. Stomatolodzy są przede wszystkim lekarzami, a lekarze są od tego, aby leczyć ludzi i równocześnie przekonywać ich do profilaktyki. W świetle ostatnich setek badań, nie mamy wątpliwości, że choroby jamy ustnej mają bezpośrednie korelacje z chorobami ogólnoustrojowymi, a te coraz częściej są skutkiem niewłaściwej diety. Pamiętajmy – zdrowie jamy ustnej zaczyna się na talerzu i w szklance. Właściwa dieta, pozbawiona nadmiernej ilości cukrów prostych, to jeden z filarów profilaktyki stomatologicznej dzieci i dorosłych. Lekceważenie negatywnego wpływu cukru, to natomiast najkrótsza droga do próchnicy, a w jej efekcie poważnych problemów zdrowotnych, wykraczających poza standardowe leczenie w gabinecie dentystycznym. Mamy zatem odpowiedź na pytanie. Pragnę jednak podkreślić wyraźnie, że nie chodzi jednak wyłącznie o stomatologów, ale również o higienistki czy asystentki stomatologiczne.

Przypominam przy okazji o rezolucji Rady Europejskich Lekarzy Dentystów w sprawie cukru. Mówi ona m.in., że cukier jest główną przyczyną próchnicy zębów, że wpływ ten jest doskonale udokumentowany i zachęca, aby lekarze dentyści informowali o tym swoich pacjentów, zwracając szczególnie uwagę na „ukryte” cukry.

Idea jest słuszna, tylko czy stomatolodzy, samodzielnie lub wspierani przez członków zespołu, będą chcieli wziąć na swoje barki kolejny obowiązek?

Nie wymagamy cudów. Nikt nie zamieni praktyki stomatologicznej w poradnię żywieniową, nikt nie będzie specjalnie zatrudniał specjalistów, ale w dzisiejszych czasach edukować można inaczej, prościej. Z tą myślą w ramach kampanii „Polska mówi aaa” przygotowaliśmy materiały edukacyjne: plakaty, broszury, ulotki, strony internetowe. Mamy znakomite opracowania zespołów eksperckich z udziałem stomatologów, mamy piramidy żywieniowe Instytutu Żywności i Żywienia, mamy Europejski Kodeks Walki z Rakiem, mamy stronę www.leczymymleczaki.pl, która daje więcej niż mówi sam jej tytuł. To wszystko sprawdzona, racjonalna (nie mówimy, że cukier jest zły, ale iż szkodzi w nadmiarze) wiedza dostępna na wyciągnięcie ręki i przede wszystkim idealne narzędzia w komunikacji z pacjentami, zarówno tej bezpośredniej w gabinecie, jak i online, na stronach internetowych czy w mediach społecznościowych. Potrafię sobie wyobrazić poczekalnie oraz tablice informacyjne w praktykach, klinikach czy oddziałach wyposażone we wspomniane materiały. To już będzie coś. Polskie Towarzystwo Stomatologiczne jest właśnie m.in. po to, aby tworzyć wiarygodne materiały, których nie będzie się wahał użyć nauczyciel czy lekarz. To najlepsza alternatywa dla wątpliwej jakości tekstów, których nie brakuje w internecie.

Czy to zbieg okoliczności, że temat cukru w podobnym czasie podjęło Ministerstwo Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Ich opracowania są ciekawe, ale są całkowicie pozbawione wątku zdrowia jamy ustnej.

Całkowity zbieg okoliczności. Wypadałoby powiedzieć „niestety”. Od początku pracy na rzecz Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego podkreślałam swoją otwartość oraz zachęcałam do wykorzystania wiedzy i doświadczenia ekspertów PTS. Z pewnością moglibyśmy uzupełnić te materiały o cenne spostrzeżenia. W ciągu ostatnich 50 lat spożycie cukru wzrosło trzykrotnie. To dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Światowej Federacji Dentystycznej (FDI). Nadmierna konsumpcja, szczególnie słodzonych napojów, zwiększa nie tylko ryzyko wystąpienia otyłości i chorób jamy ustnej, zwłaszcza próchnicy, ale także: chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów i cukrzycy. Lekarze dentyści posiadają również liczne dowody negatywnego wpływu nadmiaru cukru w diecie na gojenie się ran w jamie ustnej, kondycję naczyń krwionośnych, aparat więzadłowy zębów oraz wgajanie implantów śródkostnych. To ważne fakty. Przekazujemy je w ramach kampanii – podczas debat i w materiałach.

Według NFZ, przeciętny Polak spożywa prawie 11,8 kg więcej cukru przetworzonego rocznie niż 10 lat temu. Co na to dentyści?

Z pewnością nie zacieramy dłoni z myślą o kolejkach pacjentów. To alarmujące, twarde fakty, które pokazują słuszność naszej kampanii. Skutki nadmiernego spożycia cukru są znane. Jako dentyści możemy przypominać, że kariostatyczne nawyki dietetyczne, prawidłowa higiena jamy ustnej oraz regularne wizyty u dentysty, połączone z wykonywaniem zabiegów profilaktycznych, stanowią fundamenty zdrowia jamy ustnej. Pasty z fluorem, płukanki, szczoteczki soniczne czy bezcukrowe gumy do żucia, są na wyciągnięcie ręki. Możemy również ostrzegać. Co drugie dziecko w wieku 3 lat w Polsce choruje na próchnicę zębów. Jedną z kluczowych przyczyn takiego stanu rzeczy są właśnie błędy dietetyczne popełniane przez rodziców: cukier jako dodatek, cukier przed snem oraz niewłaściwe karmienie naturalne i sztuczne, szczególnie przed zaśnięciem – to główne grzechy. Możemy przypominać, że prawie dwuipółkrotnie zwiększa się ryzyko wystąpienia próchnicy wczesnego dzieciństwa, gdy podajemy dziecku pokarmy zawierające cukier stołowy (sacharozę), a ponad dwukrotnie zwiększa się ryzyko wystąpienia próchnicy wczesnego dzieciństwa, gdy karmimy dziecko butelką przed snem lub w nocy po ukończeniu przez dziecko 12 miesiąca życia. Możemy uświadamiać, że w pierwszych dwóch latach życia dziecka nie zaleca się dodawania cukru do posiłków i przekąsek, również cukrów naturalnych w postaci syropów owocowych lub miodu. Uchronienie dziecka od smaku cukru korzystnie wpłynie na jego zdrowie ogólne i uzębienie, ale co nie mniej istotne, ułatwi kształtowanie korzystnych dla zdrowia preferencji smakowych. Możemy cytować Amerykańskie Towarzystwo Kardologiczne, które rekomenduje ograniczenie spożycia cukrów do maksymalnie 16,7 g cukru dziennie (około 3 łyżeczek do herbaty) przez dzieci w wieku przedszkolnym, nie więcej niż 12,5 g (2,5 łyżeczki dziennie) przez dzieci w wieku 4–8 lat oraz nie więcej niż 20–32 g (4–6 łyżeczek do herbaty) przez nastolatki. Polecam zajrzeć do oficjalnej broszury kampanii oraz na www.leczymymleczaki.pl.

Czy specjalna uchwała PTS ustanawiająca Marzec Miesiącem Zdrowia Jamy Ustnej ma stanowić dopalacz w próbie dotarcia do społeczeństwa. Obchody Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej i kampania „Polska mówi #aaa” nie wystarczą?

Do społeczeństwa, do mediów, do rządzących. Robimy wszystko, aby nie mieć do siebie pretensji, że nie spróbowaliśmy. Zdrowie jamy ustnej zasługuje na publiczną uwagę. Uchwała PTS ustanawiająca Marzec Miesiącem Zdrowia Jamy Ustnej to narzędzie, pokładamy wiarę, że lekarze, pedagodzy, samorządowcy właściwie je wykorzystają.

Czego właściwie PTS oczekuje od kampanii „Polska mówi aaa”?

Inspirujemy, liderujemy, ale nie chcemy przekonywać, że rozwiążemy sami wszystkie problemy. PTS jest przede wszystkim ambitnym towarzystwem naukowym. Kampanią „Polska mówi aaa” mocno przekraczamy nasze zobowiązania statutowe, ale robimy to, wierząc, że powinniśmy. Nie oglądajmy się na innych. Ministerstwo Zdrowia czy NFZ z pewnością dysponują innymi niż my budżetem i zasobami ludzkimi, ale temat zdrowia jamy ustnej generalnie w Polsce traktowany jest po macoszemu. A już na pewno z wielkimi kłopotami przebija się na pierwsze strony gazet. Cóż, robimy co możemy, żeby temat nie zginął pośród innych ważnych, wyzwań współczesnej medycyny. Mamy cudowne święto w kalendarzu 20 marca. Musimy zrobić wszystko, aby jak najwięcej osób przyłączyło się do obchodów.

Równoległym wątkiem do diety jest profilaktyka onkologiczna w kierunku nowotworów jamy ustnej. Dlaczego?

Ponieważ to ważny temat, który do tej pory również nie doczekał się ogólnopolskiej dyskusji. O nowotworach mówi się sporo, ale już o tych, które dotyczą głowy i szyi (w tym jamy ustnej) – we wspomnianym wymiarze – wcale. A przecież częstość zgonów będących wynikiem raka wargi, jamy ustnej i gardła jest w Polsce znacznie wyższa niż przeciętna dla krajów Unii Europejskiej. Aktualne dane mówią, że mężczyźni chorują średnio 2,7 razy częściej, natomiast kobiety 1,7 razy częściej niż pozostali mieszkańcy krajów UE. Większość zgonów z powodu nowotworów złośliwych wargi, jamy ustnej i gardła (89,5 proc. zgonów u mężczyzn i 92 proc. zachorowań u kobiet) występuje po 50. roku życia. Nie wolno tego przemilczeć. Zdajemy sobie sprawę, że stomatologiczna profilaktyka nowotworowa jest stosunkowo młodym zagadnieniem. Mamy wiele do zrobienia nawet jeżeli chodzi o wiedzę samych lekarzy dentystów. Kampania ma w tym pomóc.

Co jest łatwiejsze podczas realizacji drugiej edycji kampanii, a co stanowi wyzwanie?

Bezsprzecznie wzrosła rozpoznawalność naszego projektu, co ułatwia wiele spraw. Wraz z partnerami akcji, dużo mniej niż rok temu musimy wyjaśniać, tłumaczyć, możemy skupić się na inspirowaniu, tworzeniu materiałów edukacyjnych. Oczywiście mówimy o sytuacji dalekiej od ideału. Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej to w kraju ciągle wydarzenie „na dorobku”.

O których akcjach w ramach kampanii będzie najgłośniej?

Każda inicjatywa jest cenna, mocno liczymy, że mapa kampanii wypełni się wyjątkowymi projektami. O kilku bardzo ciekawych wiem, ale nie mogę ich zdradzić. Jeżeli chodzi o wydarzenia, które będą realizowane bezpośrednio przez organizatorów kampanii, to warto wspomnieć o kolejnej edycji mobilnych gabinetów stomatologicznych, które staną w kilku dużych miastach. Udało nam się nawiązać fantastyczną współprace z WKS ŚLĄSK Wrocław. 9 marca podczas meczu ekstraklasy z Jagiellonią Białystok – piłkarze byli wyprowadzeni na murawę przez dzieci ubrane w koszulki kampanii. Przed stadionem w dniu meczu będzie stał dentobus. Ambasadorem akcji został brakmarz Jakub Słowik. Z okazji Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej koncert zaplanował inny Ambasador – Krzysztof Kiliański. Zorganizowaliśmy dwie ciekawe debaty. Spot kampanii wyświetlany był w tramwajach  i autobusach wrocławskich. Zasięg projektu to prawie 1 milion osób. Bardzo aktywnie w obchody Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej zaangażowały się oddziały PTS. Nie mamy wątpliwości, że będzie o naszym projekcie bardzo głośno.

Prof. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego


Współczesny styl życia, a stan naszej skóry za 20 lat

Redakcja
Redakcja
19 marca 2019
Fot. iStock / bernardbodo

Starzenie się skóry to proces, który zdeterminowany jest przez dwa główne czynniki – genetyczne (wrodzone) oraz środowiskowe. Pierwsze z nich oznaczają naturalne zmiany funkcji biologicznych w naszym organizmie, a dotyczą m.in. zmniejszenia aktywności komórek oraz ich zdolności do regeneracji. W drugiej grupie, znajdują się czynniki zewnętrzne (m.in. wpływ promieniowania słonecznego, dymu nikotynowego, smogu, czy stresu), które dodatkowo przyspieszają ten pierwszy mechanizm. Pamiętajmy, że im więcej czynników środowiskowych oddziałuje na skórę, tym szybciej ulega ona starzeniu. W jaki sposób możemy temu przeciwdziałać?

Wpływ zanieczyszczeń powietrza na skórę

Rozwój nowoczesnych technologii, medycyny czy przemysłu, nieuchronnie wiąże się z szybko postępującą urbanizacją. Obecnie ponad połowa światowej populacji zamieszkuje duże miasta, a według szacunków do 2050 r. liczba ludności w aglomeracjach miejskich wzrośnie do 6,4 miliarda[1]. W tym kontekście warto przywołać raport Światowej Organizacji Zdrowia, w którym przedstawiono dane nt. jakości powietrza pochodzące z 1600 miast (91 krajów świata).

Wykazano, że jedynie 12 procent populacji na co dzień zamieszkuje w miejscu, gdzie jakość powietrza spełnia normy dopuszczane przez WHO. Wynika z tego, że aż 88 proc. populacji miejskiej każdego dnia jest narażona na negatywne skutki oddziaływania zanieczyszczeń znajdujących się w powietrzu[2]. Wśród szczególnie niebezpiecznych związków, które dostają się do naszego organizmu podczas oddychania oraz wpływają na jakość skóry, znajdują się: spaliny samochodowe, tlenek azotu, węgla i siarki, ozon czy zanieczyszczenia przemysłowe i chemiczne.

Powyższe substancje mogą powodować utratę witaminy E oraz skwalenu, których niedobór może doprowadzić m.in. do: niszczenia warstwy ochronnej naskórka, spadku jędrności skóry (wysuszenie), pojawienia się większej ilości przebarwień, zmarszczek czy stanów zapalnych2. Jednym z przykładów jest badanie przeprowadzone w 2007 r. wśród mieszkańców Meksyku i Szanghaju, podczas którego wykazano związek między niskim poziomem skwalenu i witaminy E, a zanieczyszczeniem powietrza w tych miastach[3]. Warto przywołać również badanie przedstawione podczas Międzynarodowej Konferencji Dermatologicznej w Pekinie, które wykazało, że 67 proc. ankietowanych zauważyło wpływ zanieczyszczeń na występowanie trądziku oraz przetłuszczania się skóry4.

Nikotyna również szkodzi

Według raportu Głównego Inspektora Sanitarnego z 2017 r., papierosy pali codziennie 24% osób (z czego 20% kobiet, 29% mężczyzn)[4]. Regularne korzystanie z papierosów niesie szereg zagrożeń zarówno dla czynnych, jak i biernych palaczy. Wśród nich wymienić można m.in. zwiększenie ryzyka występowania chorób układu oddechowego, pokarmowego i krwionośnego oraz nowotworów. Dym papierosowy negatywnie wpływa na jakość naszej skóry oraz jej zdolności regeneracyjne[5].

Wśród objawów skórnych, które pojawiają się u osób palących papierosy, można wymienić m.in. szare punktowe zabarwienie skóry, teleangiektazje (poszerzenie naczynek śródskórnych), zmarszczki wokół ust i oczu, przebarwienia, utratę sprężystości skóry (w wyniku niedoborów kolagenu i elastyny) czy zaburzenia wytwarzania melaniny. Wieloletnie badania wskazują, że regularne spalanie dziennie 20 papierosów przyspiesza naturalne procesy starzenia skóry o średnio 10 lat6.

Stres a kondycja skóry

Kolejnym czynnikiem, który zwiększa ryzyko występowania dolegliwości skórnych jest stres. W jaki sposób długotrwałe napięcie psychiczne oddziałuje na naszą skórę? Jak mówi dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog, ekspert kampanii „InterAKTYWNIE po zdrowie”:

„Stres, depresja, odczuwany lęk, napięcie emocjonalne należą do grupy czynników, które mają bezpośrednie przełożenie na jakość naszej skóry i zwiększają ryzyko występowania chorób dermatologicznych. Badania wykazały, że wśród osób żyjących w ciągłym stresie częściej występują m.in.: atopowe zapalenie skóry, łuszczyca, trądzik, wypryski, a nawet łysienie plackowate. Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że stres zdecydowanie przyspiesza starzenie się skóry. Dzieje się tak, ponieważ pod wpływem intensywnego stresu psychologicznego dochodzi do zmniejszenia produkcji lipidów skóry, mających bezpośredni wpływ na właściwości ochronne bariery naskórkowej. To prowadzi do zwiększenia przepuszczalności skóry, utarty nawilżenia i sprężystości, bez których skóra nie tylko traci blask i gładkość, ale również zdecydowanie szybciej ulega zewnętrznym  czynnikom wpływającym na jej starzenie” – dodaje ekspertka.

Zobacz swoją twarz za 20 lat!

W kontekście ww. czynników istotne jest rozwijanie świadomości pacjentów, dotyczącej wpływu cywilizacji (zanieczyszczenie powietrza, stres, nieodpowiednia dieta) na ich zdrowie, w tym kondycję skóry. Taka idea towarzyszy kampanii „interAKTYWNIE po zdrowie”, która ma innowacyjną, niestandardową formę bezpośredniego kontaktu z odbiorcami w ramach stref edukacyjnych, dostępnych w dwóch największych miastach Polski, w Warszawie (5-6 kwietnia, CH Blue City) i w Łodzi (12-13 kwietnia, CH Manufaktura).

W takcie wydarzeń, przy użyciu innowacyjnych, zaawansowanych technologii i interaktywnych narzędzi (m.in. hologramy, Virtual Reality, Augmented Reality, ekrany multimedialne, instalacje itd.), zaprezentowane zostaną zagrożenia cywilizacyjne (m.in. smog, stres, degradacja środowiska, dziura ozonowa, niewłaściwa dieta) i ich wpływ na nasze życie, a w szczególności na nasz organizm.

W ramach stref edukacyjnych istnieje możliwość skorzystania z nowoczesnej aplikacji „Aging” („Starzenie”), dzięki której można zobaczyć wygląd swojej twarzy za 20 lat! Aplikacja na podstawie udzielonych odpowiedzi dotyczących stylu życia i po przeskanowaniu twarzy, wygeneruje obraz imitujący proces starzenia. Uzyskane zdjęcie będzie można wysłać na podany adres e-mail.

Organizatorem kampanii „interAKTYWNIE po zdrowie” jest firma Sanofi, która zgodnie z misją „Empowering Life” stawia sobie za cel pomoc pacjentom w zrozumieniu potencjalnych zagrożeń dla zdrowia oraz edukowanie w przystępny i atrakcyjny sposób, jak można ich unikać, aby cieszyć się pełnią życia i zdrowia.


[1] N. Mistry, Guidelines for Formulationg Anti-Polution Products, Cosmetics, 2017, 4, 57

[2] Air quality deteriorating in many of the world’s cities, https://www.who.int/mediacentre/news/releases/2014/air-quality/en/ [dostęp: 12.03.2019 r.]

[3] Pollution and acne: is there a link?, Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology

[4] Raport z ogólnopolskiego badania ankietowego na temat postaw wobec palenia tytoniu, Główny Inspektorat Sanitarny, https://gis.gov.pl/wp-content/uploads/2018/04/Postawy-Polak%C3%B3w-do-palenia-tytoniu-Raport-2017.pdf, [dostęp: 12.03.2019 r.]

[5] M. Urbańska, G. Nowak, E. Florek, Wpływ palenia tytoniu na starzenie się skóry, Przegląd Lekarski 2012


Zobacz także

5 powodów, dla których warto być pesymistą

5 rzeczy, które robi swojemu dziecku niekochająca matka

Przestańcie się dręczyć. Nie bądźcie na siłę. Jesteście genialnymi matkami