„Randka z homo sapiens” – tabletka szczęścia i antidotum na chandrę

Oh!Books
Oh!Books
18 czerwca 2018
 

Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Janie Morris:
1. nie jest w stanie prowadzić normalnej konwersacji bez zasypywania rozmówcy NNF (nadmiarem nieistotnych faktów), szczególnie, kiedy jest zestresowana,
2. nic nie stresuje jej bardziej niż obecność Quinna Sullivana (znanego również jako Pan Ciacho)
3. nie jest fanką szydełkowania. 

Po tym, jak jednego dnia traci chłopaka, mieszkanie i pracę, Janie Morris tylko czeka na kolejną katastrofę, jaką szykuje dla niej los. Jakby tego było mało, świadkiem jej totalnego upokorzenia jest boski Quinn Sullivan, zwany przez nią Pan Ciacho, który co i rusz pojawia się na jej drodze,  jak para drogich szpilek – równie  pożądanych, co nieosiągalnych.

Życie szykuje dla Janie kolejną niespodziankę, kiedy Quinn, obiekt jej niewinnych, choć nieco obsesyjnych westchnień, składa jej propozycję nie do odrzucenia. Pierwszy tom serii „Kółko Singielek Miejskich” Penny Reid ukaże  się w Polsce pod koniec listopada nakładem wydawnictwa Poradnia K. Jeśli kochacie „Seks w wielkim mieście”  i dzienniki Bridget Jones, to ta książka jest dla Was. Zabawna i lekka opowieść o dziewczętach w Chicago, które spotykają się na regularne sesje szydełkowania i wzajemnie wspierają się radą i pomocą, skradnie Wasze serca!  „Opowieść o sile namiętności – tej, która rządzi nami od zawsze, ubrana w lekką i swobodną formę. Doskonała do podróży, do poczekalni lub na długie wieczory” – tak poleca książkę Małgorzata Kalicińska, autorka powieści „Dom nad rozlewiskiem”.

Bohaterki od pierwszych stron budzą naszą wielką  sympatię, są nakreślone niezwykle prawdziwie, a jednocześnie z przymrużeniem oka. Neurotyczna Janie, która nie wierzy w siebie i co i rusz pakuje się w kłopoty, bardzo polega na swoich przyjaciółkach, może się do nich zwrócić w każdej sprawie – są dla niej jak rodzina. „Randka z homo sapiens” to nie tylko trzymająca w napięciu opowieść romansowa, ale pochwała kobiecej solidarności i diagnoza współczesnych singielek – czego szukają, o czym marzą i do czego dążą. Fanki literatury kobiecej  mogą dzięki książce przenieść się do świata, w którym miłość jest najwyższą wartością i koniecznie trzeba o nią walczyć. Naprawdę warto zaprosić singielki do siebie i zatopić się w lekturze idealnej jako antidotum na listopadową słotę i spadek nastroju. Książka jest lepsza niż tabletka szczęścia – w sam raz na długie wieczory.

Należy aplikować z gorącą czekoladą i ciasteczkami (ewentualnie Panem Ciacho ;), przyjmować pod ciepłym kocem. To prawdziwy miód na wszystkie potrzebujące serca. Kolejne książki serii już w przygotowaniu.   

RANDKA Z HOMO SAPIENS  

PENNY REID
premiera: 22.11.2017.

Randka z homo sapiens_okładka

Książka dostępna w salonach sieci Empik, na www.empik.com, dobrych księgarniach i na www.poradniak.pl.  PATRONI MEDIALNI: STRÖER I OLIVIA.

O autorce: 

Penny Reid jest pełnoetatową badaczką w  zakresie biomedycyny, a  po godzinach – uznaną i utytułowaną autorką powieści kobiecych, która zdobyła grono wiernych fanek na całym świecie. Opinie i recenzje jej książek na portalu Goodreads sięgają kilkuset tysięcy, znalazły się też na liście bestsellerów „USA Today”. „Randka z homo sapiens” to pierwszy tytuł jej bestsellerowej serii „Kółko Singielek Miejskich”.

Prywatnie jest mamą trójki dzieci i żoną oraz fanką robótek ręcznych. 

Tytuł: „Randka z homo sapiens”

Tytuł serii: „Kółko Singielek Miejskich”

Tłumaczenie: Maria Kabat

Liczba stron: 418

Cena: 34,99 zł

Książka dostępna na www.poradniak.pl


Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Poradnia K


To jakie tworzymy relacje z innymi, jest treścią naszego życia. Chcesz je poprawić? Sięgnij po książkę „Relacje na huśtawce”

Oh!Books
Oh!Books
18 czerwca 2018
Fot. iStock / CreativaImages
 

Żyjemy wśród ludzi – to oczywista oczywistość. Jasne, jeśli ktoś ma taką potrzebę może przyjąć życie pustelnika, odciąć się zupełnie od relacji z innymi i postawić tylko na siebie.

Oglądałam całkiem niedawno (zabijcie mnie nie pamiętam tytułu) film, którego bohater postanowił po studiach rzucić wszystko, wyprzedać swój majątek i ruszyć na Alaskę, by tam spędzić zupełnie samotnie życie, za to w pełnej harmonii z naturą. Pokazana została cała jego droga do celu, który sobie wyznaczył. Spotykał różnych ludzi, zatrzymywał się u nich, rozmawiał, zwierzał – jak on im, tak i oni jemu. I kiedy dotarł na Alaskę po kilku dłużących się tygodniach zrozumiał, że szczęście jest tylko wtedy, gdy możesz je dzielić z innymi. Postanowił wrócić do tych ludzi, których w czasie swojej wędrówki pokochał, którzy stali się częścią jego historii… Nie udało mu się. Zatrzymała go natura w sposób straszliwy. Umarł w samotności, wyczerpany, marząc o spotkaniu z drugim człowiekiem.

Dlaczego o tym wspominam? Bo to, jakie tworzymy relacje z ludźmi, kto staje się nam bliski, kogo unikamy, jakich mamy i czy w ogóle – przyjaciół, jest treścią naszego życia i mówi bardzo wiele o nas samych.

Są przecież ci, którzy nie mają problemów towarzyskich – wchodzą w tłum i zjednują sobie przyjaciół, są zabawni, dowcipni, mają coś ciekawego do powiedzenia. Ale są też tacy, którzy zawsze stają na uboczu, którzy boją się ludzi, często mówią, że ich nie lubią. Nasze relacje to lustro nas samych. Trzeba włożyć naprawdę wiele wysiłku, by móc zauważyć to, co nie zawsze chcemy widzieć.

Na początek odpowiedz sobie na kilka pytań:

– czy w towarzystwie znajomych czujesz się wyobcowany i samotny?

– czy masz grono przyjaciół, z którymi utrzymujesz stały kontakt?

– czy na przestrzeni lat zaniedbałeś kontakty z ludźmi, którzy byli ci bliscy?

– czy masz problem z utrzymaniem długotrwałego związku?

Podobne pytania zadają autorzy książki „Relacje na huśtawce. Jak uwolnić się od negatywnych wzorców zachowań”. Ta książka może stać się wyzwoleniem dla tych, którzy mają problemy interpersonalne wynikające z nieradzenia sobie ze stresem w relacjach międzyludzkich. Autorzy wskazują na cztery podstawowe zachowania, które o tym świadczą:

– atakowanie – wiadomo, że najprostszą obroną jest atak…

– wycofanie – unikanie kontaktów, ignorowanie problemów

– uczepianie się – na przykład kochanie za bardzo

– obwiniane – na zasadzie „winni problemów są zawsze tamci, nie ja”.

Dużo widziałam poradników, książek psychologicznych, które mają nam pomóc w radzeniu sobie z problemami. Cóż, różna była ich jakość i stopień przydatności dla tych, którzy zmagają się naprawdę z poważnym problemem. „Relacje na huśtawce” nie pozostawia złudzeń. Chcąc mieć dobre relacje z ludźmi, otworzyć się na innych, poprawić tym samym jakość swojego życia, musimy wykonać diabelnie ciężką pracę nad sobą. Aby coś zmienić, musimy najpierw zmienić siebie – swoje myślenie, nawyki, wyjść z zakorzenionych w nas głęboko schematów, a przede wszystkim – zrozumieć siebie. Jeśli zaczniemy zauważać, jakie uczucia, emocje, wywołują w nas dane sytuacje, inni ludzie, będziemy w stanie przeanalizować nasze własne zachowania i reakcje, a co więcej – zmienić je tak, by przestały nas krzywdzić.

„Relacje na huśtawce” to książka, po którą powinien sięgnąć każdy z nas, bo wszyscy miewamy problemy z relacjami w pracy, wśród znajomych, rodziny. Ale uprzedzam – nie jest to lekka i łatwa lektura. W przykładach podanych z życia, odnajdziemy siebie, ale w licznych zadaniach, ćwiczeniach będziemy musieli się skupić przede wszystkim na sobie. Przed każdym ciężka droga – naprawdę, ale uważam, że warta do przejścia, bo zamykając tę książkę będziemy mieć słuszne poczucie, że zrobiliśmy krok do przodu, że jesteśmy uzbrojeni w wiedzę, która pozwoli nam poprawić jakość naszych relacji, a także i życia. Zrozumieć, dlaczego ktoś nas wyprowadza z równowagi, dlaczego ktoś inny zawstydza, onieśmiela, naprawa strachem.

To ważna książka dla tych, którzy chcą popracować nad sobą i ze sobą, by odnaleźć swoje zasoby w relacjach międzyludzkich.

relacje-na-hustawce-atrapa


Pan Ciacho – która z nas choć raz nie chciałaby stracić głowy dla przystojnego mężczyzny? A która nie marzyła, żeby się w niej zakochał?

Oh!Books
Oh!Books
17 czerwca 2018
Fot. iStock/South_agency

Każda z nas chociaż raz w życiu spotkała Pana Ciacho, prawda? Takiego mężczyznę, który od razu przykuwa naszą uwagę, robi obłędne pierwsze wrażenie, przez chwilę świat się kręci wokół niego. I obojętnie czy mamy obok siebie ukochanego faceta czy nie – Pan Ciacho na długo zapada nam w pamięć. A bywa, że za sprawą przebiegłego losu go poznajmy… Może któraś z was w takim Panu Ciachu się zakochała i teraz spędza z nim swoją codzienność?

Hmm. Janie Morris, bohaterka książki „Randka z homo sapiens”, była zakochana, tak się jej wydawało, w Jonie (tak, bez „h”), który ją zdradził, a zdrady nie była w stanie wybaczyć. Do tego zwolniono ją z pracy, a ona utknęła w toalecie, w której zabrakło papieru toaletowego. Mogło być coś jeszcze gorszego? Tak. Z jej biura, ze spakowanymi rzeczami, wyprowadzał ją ochroniarz – Pan Ciacho, którego obserwowała po kryjomu przez kilka tygodni podczas lunchu. Czuła się upokorzona…

Cóż, dla Janie to był najgorszy dzień jej życia, ale potem miało się okazać, że może być… już tylko lepiej. Ona – kompletny control freak, ktoś kto wszystko musi mieć zaplanowane, ma jasno wyznaczone priorytety, określone poglądy. Ludziom przykleja etykiety, żeby łatwiej jej było budować relacje albo ich unikać. A kiedy się stresuje zaczyna mówić zupełnie od rzeczy,bo  jej głowa pełna jest ogromnej ilości zupełnie nieistotnych faktów. Janie uważa się za dziwaczkę i jest wdzięczna tym, którzy są w stanie z nią wytrzymać.

Los się jednak do niej uśmiecha. I niczym dobry duch to właśnie Pan Ciacho – a właściwie Quinn Sulivan, wyciąga ją z kłopotów. Janie przez długi czas nie wierzy, że ktoś tak przystojny, tak nieosiągalny może się nią prawdziwie zainteresować.

To trochę jak historia Kopciuszka, trochę jak Pretty Woman, ale tu postać kobiety nie jest atak oczywista. Jasne, że każda z nas czeka na wielką miłość, na zainteresowanie ze strony mężczyzny, który obezwładnia nas samą swoją obecnością. Bywa jednak, że ta miłość się pojawia, a my ją odrzucamy, ignorujemy, umniejszamy jej znaczenie. Zamknięte w ciasne kleszcze schematycznego myślenia nie chcemy zrobić kroku do przodu. Wolimy żyć we własnych przekonaniach, w swojej strefie komfortu, byleby nie poczuć rozczarowania czy cierpienia. Tyle tylko, że dopóki nie zaryzykujemy, nie dowiemy się, co niesie nam życie. Jaki będzie finał podjętego ryzyka, zmiany naszego nastawienia, otwarcia się na nowe, zerwania z etykietami, szufladkami.

Czy Janie da się ponieść swoim emocjom, czy pozwoli na to, by jej życie przestało być przewidywalne aż do bólu, czy pozwoli w końcu sobie na bycie sobą? Czy zaufa komuś, kto zapewnia ją o swojej miłości?

Jeśli chcecie wiedzieć, przeczytajcie koniecznie „Randkę z homo sapiens” Penny Reid. Janie to kobieta, w której każda z nas odnajdzie troszkę siebie – swoich lęków, pragnień, przekonań. Napisana niezwykle barwnym językiem, ze sporą dawką humoru, idealna lektura na wakacyjny czas.

Randka z homo sapiens_okładka