Przywołaj wiosnę z nową polską marką FERIA

Redakcja
Redakcja
7 marca 2018
feria
Fot. Materiały prasowe
 

Choć pogoda za oknem nie rozpieszcza, śnieg otula ulice, a my spoglądamy na świat zamotane w duże szale i czapki, świat mody przygotowuje się już do wiosny. W sklepach możemy zobaczyć pierwsze wiosenne kolekcje, w gazetach przeczytać o trendach na nowy sezon i zainspirować się do odświeżenia naszej garderoby.

Wiosna jest idealnym czasem na zmiany, dlatego warto postawić na nowości w swojej szafie.

Feria to młoda polska marka, która powstała z myślą o kobietach aktywnych i zapracowanych, ale chcących jednocześnie wyglądać profesjonalnie i kobieco. Projektanci marki tworząc ubrania dla kobiet „na co dzień” udowadniają, że wygoda może iść w parze z dobrym wyglądem.

Niezależnie od tego, czy jesteś w pracy, na spotkaniu biznesowym lub zajmujesz się dzieckiem, możesz wyglądać szykowanie.

Kolekcja Ferii na sezon wiosna-lato 2018 podzielona jest na 3 style: Classic Glamour, Daily Rythm i Marine Club.

Classic Glamour

FERIA Classic Glamour

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

Pierwsza z nich Classic Glamour to klasyczne bluzki i sukienki o prostych krojach, które zapewnią każdej kobiecie komfort noszenia w codziennych warunkach, pozwalając jej pozostać przy tym elegancką. Idealnie sprawdzą się w pracy albo na wieczornym wyjściu z koleżankami.

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

Jedna klasyczna sukienka, a tak wiele zastosowań – must have w szafie stylowej kobiety!

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

FERIA Classic Glamour / Fot. Materiały prasowe

Daily Rythm

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

Daily Rythm to delikatne kolory i kwiatowe wzory. Zwiewne sukienki i koszule sprawdzą się w cieplejsze wiosenne dni i letnie wieczory. Biel, mocno obecna w nowościach marki, to jeden z najgorętszych trendów wiosny.

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

Total white look zagościł na światowych wybiegach. m.in u Victorii Beckham, Soni Rykiel i Stelli McCartney. Możemy więc nosić ją od stóp do głów, bez obaw o modową wpadkę.

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

FERIA Daily Rythm/ Fot. Materiały prasowe

Marine Club

FERIA Marcine Club / Fot. Materiały prasowe

FERIA Marcine Club / Fot. Materiały prasowe

Trzecia propozycja marki Marine Club – paski, biel i granat, czyli wariacja na temat obecnego od wielu lat w modzie stylu marynarskiego.

FERIA Marcine Club / Fot. Materiały prasowe

FERIA Marcine Club / Fot. Materiały prasowe

Sprawdzi się nie tylko na plaży, ale też na wakacjach w mieście, czy wiosennych spacerach.

FERIA Marcine Club / Fot. Materiały prasowe

FERIA Marcine Club / Fot. Materiały prasowe

Patrząc na wiosenną kolekcję Ferii można odnieść wrażenie, że ciepłe dni nadejdą dużo szybciej – na pewno w naszej szafie!

Nowy sezon w modzie, to także nowy etap dla marki – w marcu ruszył pierwszy sklep internetowy Feria.pl.

Skompletowanie wiosennej szafy będzie dużo prostsze i wiosna sama zawita do twojego domu, szczególnie, że marka ma dla was prezent!

Z kodem ohme@2018 otrzymacie 15% rabatu na całą kolekcję. Nie zastanawiaj się, przywołaj wiosnę trochę szybciej!

www.feria.pl/sklep


Artykuł we współpracy z FERIA


Ułóż mi bajkę, a obiecuję, że rozwiążesz większość swoich wychowawczych problemów… Nie wierzysz?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
7 marca 2018
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

„Opowiedz mi bajkę, ale nie taką z książki, tylko wymyśloną…” – na dźwięk tych słów, większość rodziców ma ciarki na plecach. Bo przecież:
– późno, za późno na bajki,
– opowiadać bajek za bardzo nie umiemy,
– a wymyślić? Oj, co to, to nie, natychmiast  w głowie mamy pustkę.

Opowiedz mi bajkę, to sygnał do natychmiastowej ucieczki. Byle dalej, a bajka? A bajka będzie „jutro”, czytaj: „kiedyś, nigdy, może zapomni…”. A szkoda. Bo bajka, może rozwiązać większość twoich wychowawczych problemów. Nie wierzysz? Przeczytaj.

Mamo, tato, nikt nie da ci tyle, co bajka!

Trywializujemy rolę bajek i zbyt często sprowadzamy ją do bezcelowej paplaniny dla najmłodszych. A przecież doskonale wiemy – przynajmniej w teorii –  jak bajki bywają ważne. Dowody? Pamiętasz z pewnością, chociaż jedną ulubioną bajkę z dzieciństwa, ulubiony obrazek, sytuację,  w której rodziło się to wspomnienie (np. gdy tata już  połowie swojej opowieści zaczynał donośnie chrapać). Wiesz też, że istnieją bajki terapeutyczne – tworzone po to, by bezpiecznie i delikatnie omawiać z dzieckiem konkretne, trudne czy bolesne dla niego tematy. Masz też, z pewnością na swoim rodzicielskim koncie, kilka własnych zastosowań, wymyślanych na poczekaniu bajek, które właśnie ratowały ci skórę, gdy twój maluch wpadał na bardzo „genialny” pomysł wspólnej aktywności. 😉

Nie bój się więc własnych bajek, każda z nich może być dla was wyjątkowa. A co realnie możecie zyskać tworząc swoje historie?

U nas ostatnim bajkowym hitem są puzzle do układania własnych bajek – narzędzie genialne, gdy jest się rodzicem dziecka w wieku 2-5 lat. Całość jest bardzo przyjazna, piękna i kolorowa, ale co najważniejsze, ilustracje na puzzlach zawierają elementy, które można połączyć tak, aby opowiedziały swoją historię. Dlaczego są wyjątkowe? Nie ma tu jednej, słusznej wersji, historie można miksować na wiele sposobów.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Jak więc opowiadamy swoje bajki? Mamy na to 3 najlepsze sposoby!

1 sposób – jak szaleni

Od tego zaczęliśmy przygodę. Niech dziecko bawi się swobodnie w układanie, wymyślania nawet tych najbardziej nieprawdopodobnych zdarzeń. Niech bajka będzie najlepszą zabawą – gwarantuje, że jeśli będziecie się bawić razem z dzieckiem, nie zamarzy mu się oglądanie telewizji czy granie na tablecie. Przetestowałam, a z przykrością muszę przyznać, że moje młodsze dziecko ma ciągoty na ekrano-maniaka.

Moment, kiedy taki amator szklanego ekranu poprosi was o wyłączenie grającego w tle telewizora, „bo mu przeszkadza” – jest bezcenny! Dziecko zawsze wybierze was, jeśli tylko dacie mu do tego okazję!

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

2 sposób – żeby uczyć

Użyj bajki, aby nauczyć dziecko związku: przyczyna – skutek. Układaj potrzebne wam opowieści z morałem, poruszaj aktualne i ważne dla dziecka tematy. Rozmawiaj. To jest w bajkach najpiękniejsze – każda opowieść jest pretekstem do rozmowy. Terapeutyczne działanie bajek, potrafi zbliżyć nas do siebie, jak nic innego. Połączyć świat dziecka z trudnym do zrozumienia światem prawdziwym, dorosłym. Dodatkowo bajki są idealnym buforem bezpieczeństwa – bo bajka jest troszkę, jak wymyślony przyjaciel, może przejąć na siebie wszystko to, o czym trudno nam mówić wprost.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

3 sposób – żeby rozwijać

Moja ulubiona funkcja! Bo to prawdziwy trening twórczości, który mieści się w niewielkim pudełeczku. U nas takie puzzle sprawdziły się doskonale. Podrzucam wam kilka podpowiedzi, jak rozwijać twórczość, kreatywność i zasób słownictwa! Zarówno dziecka, jak i rodzica – nie wykręcaj się, ludzie płacą naprawdę grube pieniądze za warsztaty z twórczości, a twoje dziecko okaże się doskonałym (jeśli nie najlepszym na świecie) coachem!

  • wymyśl historię, niech druga osoba spróbuje ją ułożyć
  • ułóż swoją bajkę z puzzli, niech druga osoba opowie ją
  • wymyśl zupełnie inną opowieść do tego samego obrazka
  • układajcie wspólnie, na zmianę, czyli wykonajcie ćwiczenie tzw. nieskończonej opowieści
  • wskaż elementy, które muszą lub nie mogą zostać wykorzystane
  • ułóż bajkę i poproś drugą osobę o ułożenie innego zakończenia 
  • odwróć elementy, by nie widzieć, co przedstawiają, losujcie puzzle i spróbujcie wymyślić do nich historię
Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Zgubił się czy…

… znalazł?

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Bajka – krótka instrukcja obsługi

Jak układać swoją bajkę? Och, to doprawdy proste. Wystarczy nie przestrzegać żadnych zasad! A dokładnie:

Po pierwsze: dobrze się bawić

Po drugie: bawić się razem

Po trzecie: wymyślać nawet najbardziej nieprawdopodobne historie

Po czwarte: opowiadać o całkiem zwyczajnych rzeczach

Po piąte: nie liczyć czasu

A po szóste i milionowe: nigdy, ale to przenigdy nie bać się tego robić!

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

 

To co, ułożycie sobie bajkę? Polecam! Te fajne puzzle kupicie na www.zielonasowa.pl


Dlaczego powinnaś odczekać przynajmniej 10 sekund, zanim wyślesz do niego wiadomość?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
7 marca 2018
Fot. iStock/skynesher
Następny

Ileż to razy w złości rzucałaś słuchawką, a potem zasypywałaś swojego faceta wiadomościami? „Jesteś dupkiem”. WYŚLIJ. „Jak mogłeś mi to zrobić?”. WYŚLIJ. „Nie liczysz się ze mną”. WYŚLIJ. „Znikaj z mojego życia!”. WYŚLIJ. O tak, wszystkie doskonale znamy tę furię, gdy mamy ochotę dać upust swoim emocjom, a nie chcemy już rozmawiać przez telefon lub boimy się takiej bezpośredniej konfrontacji. Łatwiej kogoś zalać wiadomościami. Przynajmniej wiemy, że nam nie przerwie w pół zdania. Problem w tym, że takim zachowaniem możemy strzelić sobie w kolano…

Zdaniem Ellen Kamaras, specjalistki od relacji w związkach, technologia dała nam nieograniczone możliwości, z których nie zawsze potrafimy właściwie korzystać. Wysyłamy wiadomości lub publikujemy w mediach społecznościowych rzeczy, których nie przemyślimy i potem żałujemy. To, co napisane lub wrzucone do sieci trudno bowiem wymazać lub odkręcić. Dlatego tak ważny jest zdrowy rozsądek.

Kiedy prowadzisz jakąś nieprzyjemną dyskusję lub jesteś pod wpływem silnych emocji, powinnaś odczekać co najmniej 10 sekund zanim klikniesz w przycisk „WYŚLIJ” lub „OPUBLIKUJ”. Oto dlaczego:

Słowa mogą zostać użyte przeciwko tobie

Odbiorca twojej wiadomości może ją zarchiwizować i później wykorzystać ją przeciwko tobie. Dlatego dobrze się zastanów, czy jesteś gotowa zmierzyć się z ewentualnymi konsekwencjami. I tu właściwie nie ma znaczenia, czy wylewasz komuś swoje żale, wyzywasz go, grozisz mu, czy też wyznajesz miłość lub wysyłasz nagie zdjęcia. Wszystko, co prześlesz może być wykorzystane kiedyś przeciwko tobie.

Twoje emocje mogą wziąć górę

Natychmiast odpisujesz, gdy otrzymasz jakąś nieprzyjemną lub irytującą wiadomość? To duży błąd. Podobno najsilniejsze emocje targają nami przez około 90 sekund po uzyskaniu jakiejś informacji. Po tym czasie nieco się uspokajamy, dlatego też lepiej odczekać chwilę i zastanowić się nad tym, jak odpowiedzieć na wiadomość.

Możesz nie znać całej historii

Bardzo często dochodzimy do błędnych wniosków, gdy szybko czytamy wiadomość. Jeżeli dojdzie do tego silne wzburzenie, możemy kompletnie przeinaczyć czyjąś wiadomość. Zanim więc odpiszesz, zastanów się, czy aby na pewno rozumiesz, co autor ma na myśli lub czy znasz kontekst, historię. Jeśli nie, zadzwoń i dopytaj, nie reaguj odruchowo.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Akademia Duckie Deck – nowa edycja w Gdańsku – ruszają zapisy

Jak przetrwać żałobę, nie oszaleć i pamiętać?

„Kochany, znów mi się śniłeś…”. Pułapki niespełnionych miłości. Dlaczego tak często nie zapominamy?