Jest przynajmniej pięć powodów, by w te wakacje odwiedzić Inwałd

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 lipca 2017
Fot. Materiały prasowe
Następny

Jeśli Inwałd kojarzycie z Parkiem Miniatur – pierwszy punkt dla Was! Od blisko dziesięciu lat Paryż w wersji mini, mała Grecja i inne światowej sławy budowle zachwycają turystów, całkiem niedaleko od Krakowa. Jednak do Inwałdu warto wybrać się nie tylko po to, by odwiedzić „miniatury”. Wiele, oj wiele się tam zmieniło, będziecie zaskoczeni, jak wiele atrakcji ma do zaoferowania to miejsce.

Inwałd Park to obecnie kompleks 5 parków tematycznych, które oferują wyjątkową zabawę i moc niespodzianek. Unikalność Inwałd Parku polega na tym, że kilka bardzo różnorodnych tematycznie atrakcji znajdziecie w jednym miejscu!

Tylko tutaj można odwiedzić Paryż, przybić piątkę z Tyranozaurem Rexem, poznać średniowieczne obyczaje, podróżować Ciuchcią po niezwykłych krainach czy też wędrować alejkami kwiecistego obrazu. Na Gości czeka wizyta w Parku Miniatur, Dinolandii, Warowni Inwałd, Mini Zoo Kucyk i Ogrodzie Jana Pawła II oraz możliwość skorzystania z atrakcji znajdujących się w poszczególnych Parkach, a jest ich ponad 70!

Przeczytajcie koniecznie, co warto zobaczyć w Inwałdzie. Albo najlepiej od razu sprawdźcie, jak dojechać!

Jak dojechać?

Miejsca, w których jadają najzamożniejsi ludzie

Redakcja
Redakcja
30 lipca 2017
Miejsca, w których jadają najzamożniejsi ludzie
Fot. iStock / Kaplanec – Miejsca, w których jadają najzamożniejsi ludzie

Kuchnia molekularna i najwyższej jakości produkty zyskują rzesze sympatyków. Obiady w najdroższych restauracjach świata to niezwykłe doznania kulinarne, a za ich równowartość można kupić samochód. Obecność w tych miejscach nie jest przypadkowa.

Miejsca, w których jadają najzamożniejsi ludzie

Submolition, Ibiza

Tą działającą od kilku lat na rynku gastronomicznym restaurację, otworzył znany hiszpański mistrz kuchni – Paco Roncero. W lokalu mieszczącym się w Hard Rock Hotel można zjeść obiad za ok 2 000 dolarów. W tej cenie goście obejrzą 3-godzinne show, w ramach którego degustują dania i napoje. Wśród atrakcji są m.in. szybujące talerze, lewitująca się nad stołem książka, z której wyrasta głowa szefa kuchni, a także przystawki unoszące się w koszyku przyczepionym do balona.

 

Wszystko to w scenerii przypominającej mostek kapitański z serialu „Star Trek” i przestrzeni filmu „Tron”. Sala przedstawiająca kulinarną awangardę ma wielkość 70 m², jest wysoka na 7 metrów, a przy stole mieści się 12 osób.

 

Restaurant Guy Savoy Monnale de Paris, Paryż

Lokal umieszczony w budynku, w którym dawniej była zlokalizowana mennica, oferuje niezapomniane widoki. Można stąd zobaczyć Luwr oraz Pont Neuf. Cena obiadu obejmuje 18 – daniową kulinarną ucztę „Innovations and Inspirations”. Można wówczas spróbować zupy kalafiorowej z truflami, czy grillowanego homara.

Masa, Nowy Jork ​

Właścicielem tej restauracji jest Japończyk – Masa Tamayaka. Dominuje w niej kuchnia japońska z najwyższej półki. To prawdziwy raj dla smakoszy sushi, owoców morza i ryb. Sukces lokalu tkwi w prostych, choć subtelnych i eleganckich daniach. Za najdroższy obiad zapłacimy tutaj ponad 500 dolarów.

 

• ⭐️⭐️⭐️ • #🤔outof7 • • #Masa • #MasaTakayama • • #TLDR The Masa review is here, but I’m too long-winded and will have to keep you on the hook for at least one more post. • — Whelp. So I did it. I want you all to know that this was a tough one for me. I swore up and down that I would not be dining here if Masa-san wasn’t serving me directly. I requested a counter seat right in front of Chef Masa. I took pains to make it happen. I even committed to cancelling the reservation if they could not assure me that he would be there when it was time to confirm. But as fate would have it, difficult weather forced a 3 hour delay on me and we missed our reservation. It was all I could do to reschedule to lunch the next day prior to another tasting at dinner (something my wife and I do not like to do). By then, it was too late to cancel. To their credit, the restaurant was very gracious in accomodating. But that meant that my plan was thrown into uncertainty. • Why was this so important to me? Because TBH, I don’t know if I ever planned on coming back. I ate at Urasawa a few years ago in Los Angeles, manned by a protege of Chef Masa’s. At the time, it was the best sushi I’d ever had. It also was the most expensive meal of my life. Having had the amazing sushi of Tokyo at a fraction of the cost, I’d be hard-pressed to ever feel true value eating American sushi. • Many people for whom I have great respect had told me that Masa shouldn’t be on my itinerary. Some were bold enough to even tell me this without ever having experienced it. Universally, I was warned that this was sushi made for pedigree, not palate — such was Masa’s reputation amongst the foodie community. But I’m a stubborn sort. It is difficult for me to accept having an uninformed opinion — or worse yet, none at all. So I entered Masa’s beautful dining room, prepared for the unknown. • Photo credits: Masanyc.com. • #aperfectdish #perfectdish #bonapetit #foodandwine #MasaNYC #foodgeek #tastemaker #tastemakers #foodwriter #foodreview #topchef #食べログ #ミシュラン #michelinstars #michelinstar #michelinguide #3starmichelin #michelin3star #米其林 #theworlds50best #worlds50best • #edge13x #edge13xEATSmasa #edge13xEATSnewyork Post udostępniony przez 🤢😠😕😶😋😛🤤 @ 113 Michelin Stars (@edge13xeats)

​Bloomsbury Cupcakes, Dubaj

Deser za kilka tysięcy złotych? Jest taki! Nazywa się „Złoty Feniks” i kosztuje 3400 zł (ok 645 funtów).

Został wykonany z najwyższej jakości czekolady, a pokryto go 23-karatowym złotem, oczywiście jadalnym. Do jego przyrządzenia użyto najwyższej jakości składników, w tym ekologicznego masła, mąki oraz specjalnego, sprowadzonego z Włoch kakao.

Tym, kto sfinansował koszty produkcji ciastka jest Shafeen Yusuff Ali, właściciel cukierni.

 

Jego celem było stworzenie ciastka, które smakuje tak dobrze, jak wygląda.

W Polsce również kuchnia molekularna i wyśmienite desery zyskują coraz więcej sympatyków. Nasi rodacy doceniają znaczenie wysokiej jakości produktów używanych do produkcji dań czy deserów. Dzięki temu otrzymują czyste smaki, które są ucztą nie tylko dla podniebienia, ale również dla oczu – mówi Piotr Gąsiorowski, Dyrektor Marketingu PPL Koral, właściciela marki Bracia Koral – Lody Jak Dawniej.

 

Manila Social Club, Miami

W Miami istnieje niezwykła restauracja, o której zrobiło się głośno za sprawą fioletowych pączków przyrządzanych na bazie słodkich ziemniaków z Filipin. Jeden smakołyk – Golden Cristal Ube Donut, można dostać za 100 dolarów.

Pączek zawiera mus z ube, czyli fioletowego ziemniaka, a także galaretkę z szampana Cristal. Na wierzchu znajduje się lukier o smaku szampana połączony z 24-karatowym złotem. Dodatkową ozdobą są płatki złota. Dla wybrednych stworzono wersję pokrytą platyną. Jest droższa o 50 dolarów od wcześniejszej propozycji.

Dochody ze sprzedaży tego pączka są przekazywane do American Cancer Society.

 


Źródło: infowire


Święte Dzieci i Ich Mości Matki. Czyli świętość trzeba święcić

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 lipca 2017
Święte Dzieci i Ich Mości Matki. Czyli świętość trzeba święcić
Fot. iStock/romrodinka

Świętości się nie tyka. Świętość się czci i wielbi. Dlatego dziecku wolno wszystko – hałasować, krzyczeć, biegać i zakłócać spokój innych. Oraz przeszkadzać w czasie przeznaczonym na relaks, za który, zapewne, zapłacili. A to wszystko pod bacznym okiem matek, które tylko łypią okiem na to, kto chce zaatakować ich świętość. I w każdej chwili są gotowe do ataku.

Ich misją życiową, odkąd zostały matkami, jest obrona dziecka przed całym złem tego świata i przed innymi, czyli złymi(?) ludźmi. Niebezpieczeństwo czyha wszędzie – w autobusie, tramwaju, metrze, restauracji, sklepie i na ulicy. Bo tu najczęściej ktoś może zwrócić uwagę, że zachowuje się ono za głośno lub jest niegrzeczne.

Niejeden odważył się poprosić o ciszę. Jak wtedy najczęściej reagują matki? Atakują, używają mocnych słów i zaczynają kazanie, w którym podkreślają, że to przecież TYLKO dziecko. I ma prawo być niegrzeczne, ma prawo hałasować i biegać.

Bo dziecku wolno wszystko. A jeśli coś ci przeszkadza, to twój problem. Jeśli tego nie rozumiesz, to zdaniem Ich Mości Matki nie masz serca, jesteś gburem, nie lubisz dzieci lub ich nie masz – bo przecież inny rodzic rozumie.

Dlatego, zdaniem matek, słuchając hałaśliwego dziecka powinniśmy być wyrozumiali. I musimy zrozumieć, że wtedy, kiedy na cały głos pyta się nas lub matki: „dlaczego ta pani ma wąsy? Przecież wąsy ma dziadek!” lub: „dlaczego pani jest gruba? Będzie miała dzidziusia?”, powinnyśmy zareagować śmiechem. Bo niekoniecznie musi być to oznaka złego wychowania, a jedynie ciekawość, która wynika z wieku lub etapu rozwoju.

Święte Dzieci i Ich Mości Matki. Czyli świętość trzeba święcić

Fot. iStock/snapphoto

Ale ja nie chcę słuchać krzyków obcych dzieci. Tak jak i wiele innych osób, które cenią sobie spokój.

Dlatego popieram właścicielkę jednej z włoskich restauracji, która wprowadziła zakaz wstępu dzieci poniżej 5. roku życia. I czekam, aż właściciele w Polsce wezmą z niej przykład. Im też to się opłaci, bo po tej decyzji liczba klientów w jej lokalu zwiększyła się o 50 proc.. I chyba nie muszę dodawać, że ten pomysł nie spodobał się matkom. Skończyło się puszczanie dziecka samopas, by w tym czasie pić kawę i plotkować z innymi matkami.

Argument, którego używały, brzmiał: przecież płacą! I mają w tym momencie prawo do chwili odpoczynku od dziecka. Ha, ha. Ale my, obce osoby, które płacą, musimy wysłuchiwać wrzasków i uważać, żeby nie wpaść na malucha, który biega po restauracji.

Aha. I kolejna sprawa. W dzisiejszych czasach zabawiacie swoje dziecko włączając im bajki na tabletach i telefonach. Co gorsza – nie dajecie im słuchawek. Wy macie wtedy spokój, w przeciwieństwie do osób w waszym otoczeniu. Wy jesteście szczęśliwe, bo wasze dziecko się czymś zajęło, a reszta jest skazana na słuchanie banalnych dialogów. Zrozumcie, naprawdę nie chcemy tego słuchać.

Krytykujemy zachowanie dzieci. Ale nie wiem, czy jesteście świadome, jak wiele słów pada także pod waszym adresem. Bo w sumie to przecież większość z nas rozumie, że może ono nie wiedzieć, jak się odpowiednio zachować. Bo skąd ma to wiedzieć, skoro mama stoi z boku i nie reaguje, albo co gorsza, się z tego śmieje? Jak mamie się podoba, to przecież wszystko jest w porządku…

Dlatego wielu niezadowolonych z waszego towarzystwa zwraca uwagę właśnie wam. A wy, zamiast zrozumieć i przeprosić, atakujecie. Moja przyjaciółka była świadkiem reakcji matki, która dała naprawdę „dobry przykład”. Otóż w szatni na basenie szalała, bo inaczej nie można tego określić, ok. 4-letnia dziewczynka. Skakała po ławkach, biegała, wpadała na ludzi. A kobieta stała z boku i się śmiała. Uwagę zwrócił jej ochroniarz, który chciał zadbać o spokój i komfort innych ludzi. Grzecznie zwrócił się do niej, a ta naskoczyła na niego i używając przykrych słów, zwyzywała go. To prawdziwy przykład Jej Mości Matki. A może Madki?

Nie zawsze takie byłyście. Dlatego zastanawiam się, dlaczego z normalnych osób przed ciążą, stajecie się matkami-kwokami. Wcześniej same narzekałyście na obce dzieci, ale odkąd na świecie pojawiła się świętość, tracicie rozum. Nie potraficie realnie ocenić sytuacji. Nie interesujecie się innymi ludźmi i nie przestrzegacie ich prawa do spokoju w przestrzeni publicznej.

Naprawdę, to jest takie ciężkie dla was, żeby delikatnie zwrócić uwagę swojemu dziecku?

Ile trzeba apelować, ile pisać artykułów, żebyście, drogie matki, wreszcie zrozumiały, że wasze hałasujące dziecko jest urocze tylko dla was i waszych bliskich? A obcy ludzie patrzą na nie jak na małego potworka, który im po prostu przeszkadza?

Drogie matki, uświadomcie sobie, że wasz brak reakcji jest przygnębiający. Dlaczego pozwalacie maluchom na wszystko? Przecież w ten sposób narażacie je na niebezpieczeństwo, przed którym tak chcecie je chronić. Dlatego przestańcie traktować swoje dzieci jak świętość, której nie można ruszyć. Uszanujcie także inne osoby, które nie mają ochoty wysłuchiwać krzyku i robić uników przed nadbiegającym dzieckiem.

PS. I nie zwracam się do matek, które nie są w stanie zapanować nad swoim dzieckiem – takim kobietom naprawdę współczuję. Ale to już inny temat.


Zobacz także

Fot.  Screen ze strony/ izabelaspilska.pl

Chciałabym tylko godnie żyć, choroba mi na to nie pozwala. Dzisiaj to ja muszę prosić o pomoc

Fot. Pexels / Kaboompics  /

Ćwiczysz? Wypij kawę przed treningiem

Fot. iStock/KristinaJovanovic

6 nieoczywistych oznak lęku przed bliskością, które utrudniają nawiązanie głębokiej relacji