Przestań całować żaby i spotkaj w końcu swojego księcia. To wcale nie jest niemożliwe

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 grudnia 2016
Fot. iStock/CasarsaGuru
Fot. iStock/CasarsaGuru

Na pytanie: „czego chcesz od związku?” najczęściej odpowiadamy „chcę być szczęśliwa”. I tyle. Czekamy na tego księcia, który nas uszczęśliwi, który na białym koniu w błyszczącej zbroi uwolni nas z naszej wieży nieszczęść i na rękach zaniesie do lepszego życia.

Zgrzyt.

To tak nie działa. I o tym wiemy doskonale, ale co z tego, jeśli praktyka kompletnie nie idzie w parze z teorią. Głowa swoje, serce swoje i znowu mamy nadzieję, że całując brzydką żabę jednak uda się nam ją przemienić w księcia. Popełniamy te same błędy. Zachłystujemy się miłością, kochamy za dwoje, dajemy z siebie wszystko, często niczego nie otrzymując w zamian. Ale przecież TO miłość. TA miłość jest najważniejsza, choćby nie wiem co! Tylko właśnie to „nie wiem” pełni tu znaczącą rolę. Bo wbrew pozorom właśnie powinniśmy wiedzieć, co czyni nas szczęśliwą, co sprawia, że czujemy się dobrze w związku.

A gdyby tak raz spróbować inaczej i nim utoniemy w błękicie bądź brązie (zależy kto co lubi) jego oczu spojrzeć jednak ciut trzeźwiejszym wzrokiem na sytuację. W końcu o nasze szczęście chodzi, a nie o to, żeby komuś coś na siłę udowadniać.

Stwórz swoje miłosne CV

Kiedy szukasz pracy, wiesz, jakie są twoje oczekiwania, co jest dla ciebie priorytetem. W związku jest podobnie. Wypisz – co dla ciebie jest ważne, z czym sobie kompletnie nie poradzisz. Z taką listą nie stracisz zbyt szybko głowy, ale realnie ocenisz szansę tego związku. Czasami lepiej nie zaczynać czegoś, co i tak w efekcie cię unieszczęśliwi.

Zadbaj o swoje poczucie wartości

Nie jest tak, ze to faceci podkopują naszą wartość, że przez nich tracimy pewność siebie. Wręcz przeciwnie nie wierząc w siebie przyciągamy takich facetów, którzy nas nie szanują, gardzą nami. Jeśli znamy swoją wartość nigdy nie pozwolimy sobie na traktowanie nas z pobłażliwością, na niewybredne komentarze w stosunku do nas.  Przestań pozwalać facetom tak siebie traktować. Boisz się, że przestaną być zainteresowani? A co jest miłego w byciu w związku z facetem, który cię nie szanuje?

Miłość sama NIE przychodzi

Nie wystarczy machanie białą chusteczką z wieży, te czasy się już dawno skończyły. Chcesz poznać wartościowego faceta – wyjdź temu naprzeciw. Zapisz się na zajęcia, które są twoją pasją – tak masz większe szansę spotkać kogoś, kto podziela twoje zainteresowania, z kim znajdziesz nić porozumienia. Nie musisz każdemu facetowi z serwisu randkowego rzucać się w ramiona. Po prostu uważnie się rozglądaj.

Nie obniżaj standardów

Wydaje ci się, że czekasz w nieskończoność? Zdeterminowana bierzesz, co los ci podsuwa. Już ci obojętne, czy ona ma uśmiech amerykański, czy braki w uzębieniu. Niech będzie, byleby nie słyszeć komentarzy i litościwych spojrzeń, że w końcu ktoś się trafi. No to jak się trafił to biorę. To nic, że odbiega od ideału znacznie. I błąd. Warto poczekać dłużej, nie pozwalać wpakować się w związki bez przyszłości. Spotkasz tego jedynego, obiecuję.

Słuchaj swojej intuicji

Ona nie zrobi ci krzywdy, wręcz przeciwnie, gdy podpowiada: on nie jest dla ciebie, zobacz, jak się czujesz w jego towarzystwie, to wysłuchaj jej cierpliwie. Możesz sobie wmawiać, że jest cudownie, pięknie i że on jest fantastyczny, ale jeśli od czas do czasu dochodzi do ciebie głos: „uciekaj” – może warto mu się przyjrzeć.

Nie idealizuj

Bardzo często chcemy wierzyć, że on jest taki inteligentny, oczytany, pracowity. Mam tylko jedno pytanie – czy on ten swój potencjał wykorzystuje, czy te jego nadzwyczajne zdolności realizuje, czy tylko ty je dostrzegasz i się nimi zachwycasz, a cały świat jest przeciwko niemu, bo nikt nie rozumie, jaki to zdolny człowiek. Ej… Serio w to wierzysz?

Upewnij się, że macie podobny pogląd na wspólną przyszłość

Wyobrażasz już sobie, gdzie będziecie mieszkać, jak będzie wyglądała wasza codzienność, czy będziecie mieć psa, czy kot, dzieci? A może ty już masz swoje dzieci i wasze wspólne relacje w tej nowej sytuacji już też sobie w głowie układasz? Upewnij się, że on myśli tak samo, że dla niego twoje plany są tożsame z jego pomysłem na waszą przyszłość. I lepiej zrobić to bardzo szybko, nim padnie propozycja wspólnego mieszkania i okaże się, że on chce zostać w Warszawie, a ty marzysz o domu na wsi… I nijak nie będziecie mogli znaleźć kompromisu.

Zamknij oczy i wyobraź sobie waszą przyszłość, twój związek z nim za 5 , za 10 lat – jesteś w stanie zaakceptować wszystkiego jego wady, słabe strony? Dostrzegasz jego braki i wiesz, że jesteś w stanie z nimi żyć, że nie one będą decydować o waszym szczęściu? Jeśli tak – wchodź w to, próbuj, masz duże szanse powodzenia i spełnienia tej jednej potrzeby: „bycia szczęśliwą w związku”.

Jest jeszcze wiele punktów, które warto poznać, o których trzeba przeczytać, wprowadzić w życie, zadać sobie kilka ważnych pytań, by już nie całować brzydkich żab, tylko spotkać swojego księcia. Koniecznie zajrzyjcie do książki Ani Witowskiej „Babskie fanaberie, czyli jak przestać całować żaby i spotkać swojego księcia”. Anka wskaże wam drogę – jak zbudować szczęście przy boku tego właściwego faceta. Czy jej posłuchacie? To już tylko od was zależy. :)

fanaberie stojace

 


12 rzeczy, które robi (naprawdę) zakochana kobieta

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 grudnia 2016
Fot. iStock / AleksandarNakic
Następny

Niby nie od razu, niby wszystko w swoim czasie, ale… Ale zakochana po uszy kobieta, to prawdziwy wulkan emocji, ciepła, szaleństwa i jeszcze kilku, innych rzeczy. Bo miłość, drogie panie, nie wiedzieć czemu, daję nam tę moc. Zakochanie w wersji damskiej wydaje się być bardzo kolorowym motylem, nie zawsze rozsądnym, nie zawsze delikatnym – to już zależy od nas, od tego, jakie jesteśmy w głębi duszy. Ale z pewnością, każda z nas, doświadczyła tych kilku rzeczy, które miłosnym uniesieniom towarzyszą. Tak, czasem nieco stereotypowych (ale kto by się tym przejmował, gdy wokół tylko LOVE, LOVE, LOVE).

Wiele w tej miłości jest piękna, jednak na nasze kobiece serca czyha kilka niebezpieczeństw. Często spragnione miłości, ulegamy na początku iluzji, zdecydowanie łatwiej niż mężczyźni poświęcamy siebie, zmieniamy nasze życia dla dobra miłości (i jego dobra, żeby nie rzec „korzyści”), częściej jesteśmy skłonne przymknąć jedno oko, na rzeczy, które przyjaciółce wytknęłybyśmy, jako „czerwony alarm”. Bo zakochana kobieta, to również łatwy cel dla kolekcjonerów i manipulatorów.

Aby w chwilowej miłości się dosłownie nie utopić, dobrze jest mieć otwarte nie tylko serce (do kochania), ale i oczy, żeby nie zapomnieć w tym wszystkim nadal kochać siebie!

Poznajcie te kilka rzeczy, które robi (naprawdę) zakochana kobieta


źródło: powerofpositivity.com

Nieuleczalnie chory chłopiec umiera w ramionach Mikołaja. „I powiedz tam, w niebie, że jesteś moim najważniejszym elfem”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 grudnia 2016
Fot.  Screen z YouTubeUSA TODAY
Fot. Screen z YouTubeUSA TODAY

Historie o Mikołajach i małych chłopcach są zazwyczaj radosne. Ta z pewnością taka nie jest. Ale na pewno jest opowieścią o dziecięcym bohaterze, o kimś wspaniałym i odważnym. O prawdziwym Mikołaju.

Ten Mikołaj pomógł pewnemu pięciolatkowi umrzeć bez lęku, w poczuciu bezpieczeństwa i miłości.

Kiedy zadzwonił telefon ze szpitala, Eric Schmitt-Matzen, 60- letni inżynier i mechanik, nie sądził, że tym razem stanie przed tak trudnym wyzwaniem. Rolę Mikołaja odgrywał już wiele razy.

Pielęgniarka pospieszyła go – sprawa jest pilna, dziecko umiera. Jego marzeniem jest zobaczyć Mikołaja.

W ciągu 15 minut Eric dotarł na miejsce. Rodzinie chłopca powiedział, że nie powinni teraz płakać, jego wizyta musi być jak najbardziej radosna. To dlatego nie weszli z nim do sali, w której leżał chłopiec. Patrzyli przez szybę, jak dziecko powoli odchodzi.

Eric wręczył maluchowi prezent. Dziecko było tak słabe, że z trudem udało mu się go rozpakować. Ale uśmiechnęło się na widok zabawki. Potem powiedziało: – „Mówią, że umrę”. Ponieważ chłopiec bardzo bał się tego, co stanie się z nim po śmierci, Eric powiedział:  – Kiedy już dotrzesz do nieba, powiedz im, że jesteś najważniejszym elfem świętego Mikołaja. Jestem pewny, że wtedy cię wpuszczą”. Dziecko uspokoiło się.

Na koniec chłopiec spytał:-„ Mikołaju, czy możesz mi pomóc?”. I objął mężczyznę resztką sił. Chwilę potem umarł. Eric trzymał go w ramionach i tulił do siebie do samego końca. A potem podał zrozpaczonej matce.

Po całym wydarzeniu Schmitt-Matzen dochodził do siebie ponad tydzień. Obawiał się, że już nigdy nie będzie w stanie wystąpić w roli Mikołaja. Na szczęście uświadomił sobie, jak bardzo potrzebny jest innym.


 

Źródło: bbc.com


Zobacz także

Fot. iStock /  Mixmike

Konkurs „Chcę być mamą i obiecuję sobie, że…”

Fot. Ilustracje: Zhanna Bulankova/screen brightside.me

Wspaniale jest być mamą córki! Dlaczego? Te ilustracje wam o tym powiedzą

Fot. Screen / TVN24

Niezwykła 8-latka zbiera pieniądze na leczenie swojej mamy. Możemy pomóc!