Kiedy powiem sobie „dość”. Jak w kilku słowach powiedzieć innym, by dali ci spokój

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 maja 2018
Fot. iStock/SanneBerg
Fot. iStock/SanneBerg
 

Przychodzi moment, kiedy już dłużej „nie możesz”. Doszłaś do punktu, w którym wiesz, że powinnaś jak najszybciej podjąć decyzję, zmienić coś z swoim życiu, a na pewno choć na trochę zmienić otoczenie. Czujesz się fatalnie – porady twoich bliskich cię drażnią. Każdy chce wtrącić swoje trzy grosze w twoją historię, ale nikt nie wie co tak naprawdę przeżywasz. To, czego teraz potrzebujesz, to tupnąć nogą i powiedzieć „dość, dajcie mi wszyscy święty spokój”. Zamiast tego nadal pokornie ich słuchasz, przytakujesz i męczysz się niemiłosiernie, bo nie potrafisz powiedzieć „stop, to moja sprawa”. Przestań się bać, że kogoś zranisz.

Po pierwsze, weź głęboki oddech

Natłok zdarzeń i emocji sprawił, że na chwilę straciłaś zdolność obiektywnej oceny sytuacji. Czujesz, że masz ochotę uciec, zniknąć, zapaść się pod ziemię, byle nie słyszeć tych wszystkich dobrych rad? Odetchnij. Nie musisz uciekać, musisz jedynie wyznaczyć granice. Tylko spokój może cię uratować.

Po drugie, nie oceniaj

Ludzie zawsze będą się wtrącać w twoje życie i uważać, że wszystko wiedzą lepiej. Taka jest ich natura, nie zmienisz tego. Nie ma co roztrząsać tego, kto co o tobie powiedział i jakie miał intencje. Ty musisz zadbać jedynie o to, by cię to nie dotknęło. Musisz zawalczyć o swój spokój.

Po trzecie, nie trać niepotrzebnie energii

Jest ci wystarczająco ciężko już teraz, nie ma co dokładać sobie nerwów. Jeśli masz dość, nie życzysz sobie ingerowania w twoje życie (nawet „jedynie” za pomocą komentarzy i porad) to zamiast przeżywać to „w środku”, powiedz wprost. Jeśli nie wyrzucisz tego z siebie, zużyjesz mnóstwo energii na „wewnętrzny bunt”, który tak naprawdę nic nie zmieni i nic ci nie da, prócz bólu żołądka.

Po czwarte bądź konkretna, ale nie rań

Jeśli powiesz bliskim jasno, ale grzecznie: „Kochani, jest mi ciężko, cenię wasze porady i wszystkie miłe słowa, ale w tej chwili potrzebuję czegoś innego, potrzebuje chwili spokoju sama ze sobą”, każdy cię zrozumie. W sposób oczywisty zakomunikowałaś wszystkim, czego potrzebujesz, mówiąc jednocześnie, że jesteś wdzięczna za okazaną pomoc. Nic więcej nie musisz tłumaczyć. Ciesz się swoim spokojem bez wyrzutów sumienia.


„Jak wtedy, gdy byłem mały, a ona jakby bardziej była moją Mamą”. Bo bycie mamą może być ekscytującą przygodą

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
26 maja 2018
Fot. iStock/chuwy
Fot. iStock/chuwy
 

Dzieci obudziły mnie rano bukietami moich ukochanych tulipanów. Wzruszyłam się… Pamiętam mój pierwszy Dzień Mamy. Było gorąco, całkiem jak dzisiaj. Czekałam na moich rodziców, którzy mieli pierwszy raz przyjechać do Świnoujścia, gdzie wtedy mieszkałam od kilku tygodni. W prezencie dla mojej mamy leżał zawinięty test ciążowy… Kilka dni wcześniej dowiedziałam się, że zostanę mamą… Dzisiaj mija 13 lat. Mój starszy syn to już nastolatek, który na hulajnodze gnał dla mnie po kwiaty. Macierzyństwo ma tak wiele barw… A bycie mamą dla mnie osobiście jest najbardziej ekscytującą przygodą życia. 

Moja przyjaciółka – która mamą nie jest, ale dzisiejszy dzień jest kolejnym, w którym nie może złożyć życzeń swojej mamie, bo jej już nie ma. Nie może pobiec z kwiatami, jak moje dzieci do mnie, na Facebooka wrzuciła wpis z Zapisków Wiedźmy…

Drogie Mamy… abyście zawsze miały w pamięci choć jeden dzień z dzieciństwa waszych dzieci.

 

Wiedźma odłożyła na stół koślawą paczuszkę. Bez wątpienia cieszyła serce, choć niekoniecznie oczy. Ozdobne wstążki zwisały zrezygnowane, zmęczone kolejnymi próbami stworzenia z nich barwnych kwiatów. Kot trącił jedną z nich.
– Gdybym był człowiekiem i świętował Dzień Matki podarowałbym jej coś niematerialnego – mruknął i przesunął ogon w stronę słonecznej plamy.
Wiedźma spojrzała na niego zaintrygowana.
– Masz coś konkretnego na myśli? – zapytała, a Kot potwierdził.
– Podarowałbym swojej matce jeszcze jeden dzień mojego dzieciństwa. Przypomniałbym nam jak to jest zarzucać mamie ręce na szyję, wtulać się w nią i całować, jak można położyć jej głowę na kolanach. Opowiedziałbym o swoim dniu, o drobnej sprzeczce i o tym, co mnie uszczęśliwiło, a później słuchałbym rad i pochwał, ale też ciepłej krytyki. Usiadłbym z nią do kolacji, którą przyrządzilibyśmy wspólnie. Dostałbym od niej po łapach za wyjadanie smakołyków, ze śmiechem zbieralibyśmy okruchy zbitej filiżanki wiedząc, że nie ma ona żadnego znaczenia. Że była tylko przedmiotem, czymś ulotnym w naszym wspólnym życiu, a jej koniec stał się początkiem naszego wspólnego wspomnienia. Wieczorem wyszlibyśmy przed dom wypatrywać gwiazd, lub łapać krople deszczu. Nie miałoby to żadnego znaczenia, jaka jest pogoda, bo bylibyśmy razem. Tak jak niegdyś. Jak wtedy, gdy byłem mały, a ona jakby bardziej była moją Mamą.
Kot zamilkł, milczała też Wiedźma, pełna podziwu dla kociej mądrości, tęsknoty za chwilami, gdy była bardziej dzieckiem i obawy, czy jeszcze kiedyś znów będzie bardziej Mamą.

tekst: Agnieszka Sawicz


Kilka nawyków, które zaszkodzą twojemu zdrowiu psychicznemu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 maja 2018
Fot. iStock/kitzcorner
Fot. iStock/kitzcorner

Współczesne życie nie jest dobre dla zdrowia psychicznego” – Jean Twenge, socjolog. Żyjemy w świecie, w którym prawie wszystko mamy dostępne za naciśnięciem guzika lub ruchu nadgarstka, ale problemy ze zdrowiem psychicznym są coraz bardziej powszechne. Pracujemy w stresie, mamy mało wolnego czasu i kochamy komplikować sobie wszystko to, co powinno być jasne i proste. 

Stworzyliśmy świat, w którym tak naprawdę nie czujemy się dobrze, a co za tym idzie, cierpimy z powodu naszych nastrojów i zdrowia fizycznego. Dzięki technologii nasze życie stało się łatwiejsze, ale „łatwe” nie zawsze jest lepsze. Potrzebujemy świeżego powietrza, słońca, zdrowego jedzenia, ćwiczeń i bliskości innych, aby dobrze się rozwijać i czuć. Współczesne życie nam tego nie zapewnia, stąd kryzys zdrowia psychicznego.

Poniżej przedstawiono bardziej szczegółowo, jakie nawyki i style życia mogą prowadzić do złego stanu zdrowia psychicznego.

Brak wysiłku fizycznego, zaniedbywanie swojego ciała

Oczywiście mamy lepszą opiekę medyczną niż sto lat temu, ale mniej zdrowia niż kiedykolwiek. Słyszy się o ludziach z problemami z sercem, cukrzycą i innymi dolegliwościami zdrowotnymi już w bardzo młodym wieku. Wiele lat temu żyliśmy bliżej natury, co domyślnie wymagało od nas poruszania się, aby zdobyć to, czego potrzebowaliśmy. Teraz mieszkamy w dużych miastach, gdzie poruszamy się głównie samochodami, a długie godziny spędzamy nieruchomo w pracy przy biurkach.

Brak ruchu, oprócz złego stanu zdrowia fizycznego, powoduje również niepokój i depresję. Ruch i ćwiczenia uwalniają endorfiny.

Kupowanie rzeczy, których nie potrzebujesz

Ludzie łatwo ulegają wpływom. Gromadzą rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebują, czy to z przyzwyczajenia, czy próbując wypełnić pustkę w swoim życiu. Jednak badania wykazały wielokrotnie, że nie można kupić w ten sposób szczęścia. W rzeczywistości gromadzenie zbyt wielu rzeczy, których nie potrzebujemy, może powodować niepokój i stres. To, co zwiększa nasz poziom szczęścia, to nowe doświadczenia.

Brak snu

Brak snu i lęk / depresja wiążą się ze sobą bezpośrednio. Zdecydowanie potrzebujemy wysokiej jakości snu, aby funkcjonować, ale nowoczesne życie nam tego nie ułatwia. Technologia, stres, brak ruchu, zła dieta i wiele innych czynników mogą przyczynić się do tego, że śpimy niewystarczająco długo, co może zaostrzyć problemy ze zdrowiem psychicznym.

Zbyt częste używanie smartfonów i technologii w ogóle

Jedno z badań wykazało, że osoby, które spędzają dłuższy czas w mediach społecznościowych, częściej zapadają na depresję. Przed epoką „social media” ludzie częściej rozmawiali twarzą w twarz i prowadzili głębsze rozmowy, ponieważ nic ich nie rozpraszało. Dziś jesteśmy mniej obecni dla innych i mniej uważni w „prawdziwym” świecie. To rozdźwięk między nami a rzeczywistością doprowadził do epidemii lęku i depresji.

Brak czasu spędzonego na świeżym powietrzu

Potrzebujemy natury, aby przetrwać, ale wydaje się, że zbudowaliśmy świat, w który przed nią stale uciekamy. To nie ma większego sensu. Brak światła słonecznego oznacza mniej witaminy D w organizmie, niezbędnej substancji odżywczej, która pomaga między innymi regulować nastrój i układ odpornościowy. Ponadto badania wykazały, że ludzie, którzy często spacerują w parku, są spokojniejsi i mniej sfrustrowani.


 

Na podstawie: powerofpositivity.com


Zobacz także

Fot. iStock/Anna Rise

Kiedyś odejdę. List (bardzo) miłosny do męża. O tym dlaczego kobiety porzucają

Fot. iStock / mammuth

Depresja maskowana. Gdy ciało ukrywa chorobę duszy

Fot. istock/AleksandarNakic

5 rzeczy, których nie dowiesz się o swoim partnerze, dopóki nie zamieszkasz z nim pod jednym dachem