Porażka nie musi oznaczać przegranej. Naucz się wyciągać z niej korzyści!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 sierpnia 2016
Fot. iStock/Massonstock
Fot. iStock/Massonstock
 

Kto nie robi nic, ten nie popełnia błędów. Niestety, jedynie brak podejmowania jakichkolwiek działań, ochroni nas przed możliwością porażki i odczuwania jej przykrych konsekwencji. Nikt nie lubi mijać się z założonym celem, nie realizować marzeń lub przyjmować po raz kolejny krytykę szefa na swoje barki. 

Porażka jest zdecydowanie przykrą lekcją, z której należy nauczyć się czerpać korzyści. Bo wbrew pozorom, nawet z niemiłego zaskoczenia daną sytuacją, można wyciągnąć budujące wnioski na przyszłość. Gdy porażka zachwieje twoją samooceną, pamiętaj o powiedzeniu, że porażki są wpisane w każdy sukces, naucz się sobie z nimi radzić.

Radź sobie z przeciwnościami losu

Istnieją ludzie, którzy dążą do osiągnięcia celu mimo napotykania przeszkód na swojej drodze. Oni traktują to jak chwilowy przystanek na przyjęcie krytyki, po czym stawiają kolejny krok rozwiązując problem. I idą naprzód. Wyciągają wnioski, przyswajają nabyte doświadczenia i wiedzę, robiąc z nich użytek w omijaniu kolejnych niepowodzeń. Nawet jeśli ty nie masz jeszcze takiej siły w sobie, możesz nauczyć się kilku sposobów na pokonywanie trudności.

Zachowaj zdrowy dystans

To zrozumiałe, że w sytuacji, kiedy dotyka cię krytyka lub nie udaje się ci osiągnąć zamierzonego celu, bierzesz to do siebie i analizujesz pod każdym kątem. Jednak zanim się zdążysz obejrzeć, dana sytuacja z pracy przenosi się na życie rodzinne. Gdy za bardzo przejmujesz się doświadczoną porażką – tracisz głowę, myślisz tylko o tym, co się wydarzyło negatywnego. Idź za przykładem silnych ludzi i zamiast zadręczać siebie i bliskich, złap dystans, skup myśli na czymś innym niż przykra sytuacja. Łatwiej ci będzie uspokoić emocje i regulować negatywne myśli.

Podejmuj próby

Nie zamiataj sprawy pod dywan, tylko znajdź jej rozwiązanie. Na przekór swojej niechęci lub obawy konfrontacji, potraktuj to jako okazję do sprawdzenia innych dróg do osiągnięcia celu. Siedząc w miejscu nie możesz oczekiwać, że rozwiązanie samo do ciebie przyjdzie, a im więcej będziesz się ćwiczyć w tej materii, tym więcej siły znajdziesz w siebie do pokonania kryzysu. Zanim podejmiesz nowe działania, miej pod ręką wyjście awaryjne, plan B. Zbierz w całość wszystkie zdobyte informacje, postaraj się o nowe, których dotychczas brakowało, zniweluj błędy i zacznij od nowa.

Bądź dla siebie wyrozumiała

Nie jesteś alfą i omegą, daj sobie więc prawo do popełniania błędów i ponoszenia porażek. Zamiast karcić się w duchu, że coś poszło nie po twojej myśli, raczej weź oddech i powiedz sobie, że tak po prostu bywa. Ludzie silni psychicznie są dla siebie łagodni w takich sytuacjach, sami siebie podnoszą się na duchu, tym samym zachęcając się by zacząć od nowa.

Miej świadomość swoich wad

Ale nie traktuj tego jako spisu cech najgorszych, które nie pozwolą ci osiągnąć sukcesu. Potraktuj to inaczej — niech twoje niedoskonałości staną się nie rzeczą która ściąga cię w dół, ale taką, która wokół niedociągnięć pozwoli skutecznie pracować nad sobą. To także inwestycja w rozwój osobisty, która zawsze się opłaca.

Bądź silna, nie arogancka

Arogancja i zrzucanie odpowiedzialności na innych lub zaistniałą sytuację, nie ma nic wspólnego z wewnętrzną siłą do pokonywania problemów. Jeśli doskonale wiesz, na co cię stać, potraktuj to nie jedynie jako tarczę dla krytyki, ale jako bazę do zrobienia kroku naprzód. Słuchaj wskazówek innych osób, które mogą wnieść dobre pomysły do realizacji twojego projektu.

Miej swoje wartości

Ślepe zapatrzenie w osiągnięte sukcesy czy maniakalne zliczanie i rozpamiętywanie porażek, mogą być taką samą przeszkodą do osiągnięcia celu. Poczucie własnej wartości oprzyj o inne czynniki niż tylko praca. Przecież w życiu ważna jest także rodzina, która daje siłę i motywację do działania, pasja niosąca odprężenie czy przyjaciele przy których znikają meczące problemy. Przeżywanie przez cały czas wyłącznie problemów z pracy sprawi, że trudniej będzie ci stanąć ponownie do walki.

I pamiętaj, że w życiu czeka cię jeszcze kilka niepowodzeń, zmień więc swoje nastawienie do porażek i daj sobie prawo do popełniania błędów.


 

źródło: charaktery.euwww.psychologia-spoleczna.pl


Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o zdrowym odżywaniu, ale nie wiecie, kogo zapytać i gdzie szukać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 sierpnia 2016
Fot. iStock/annebaek
Fot. iStock/annebaek
 

Wydawałoby się, że o zdrowiu i odżywaniu napisano już wszystko, że każdy z nas posiada choćby minimalna wiedzę z tego zakresu, bo nie sposób przy natłoku informacji przejść obok niej obojętnie. Jednak jest ktoś, kto wie zdecydowanie więcej, a w dodatku z ogromną przyjemnością dzieli się swoją wiedzą z innymi. Kto jeszcze nie słyszał o Arturze Topolskim, powinien jak najszybciej to zmienić. To dietetyk, od którego bloga naprawdę nie sposób się oderwać. A kto wie, może i przy okazji zmienić swoje nawyki żywieniowe i zdrowotne.

Ewa Raczyńska: Czy zapanowała moda na zdrowe odżywianie? 

Artur Topolski: Myślę, że obecnie mamy już dość silnie zakorzenioną modę na zdrowe odżywianie oraz zdrowy tryb życia. Obecnie często możemy spotkać się z różnymi programami w telewizji, które tworzone są w celu informowania nas o składnikach znajdujących się w żywności.

Bardziej świadomie wybieramy to, co jemy?

Zdecydowanie tak, coraz więcej osób wie, co kryje się w składzie popularnych produktów. Często dostaję wiadomości, w których ludzie dopytują mnie o skład danego produktu. Tak samo w swoim otoczeniu coraz częściej spotykam ludzi, którzy interesują się zdrową żywnością, co przekłada się na ich świadome wybory.

Czy mamy w ogóle szansę zdrowo się odżywiać w całym tym zalaniu nas chemią w żywności?

Tak, ale wiadomo, że nie będziemy mieć takich efektów, jak w przypadku prowadzenia swojego własnego ogródka, gdzie będziemy pewni, co stosujemy. Wybierając ekologiczne produkty, możemy w znacznym stopniu ograniczyć sztuczne konserwanty, barwniki, czy aromaty. Według badań naukowych zdrowa żywność jest około 30 procent lepsza od tej tradycyjnej, to jest olbrzymia różnica.

Wydaje mnie się, że najczęściej zniechęca nas czas, jaki musimy poświęcić zdrowemu odżywianiu – bo kojarzy nam się z uprawianiem własnych warzyw, szukaniem odpowiednich produktów… A może się mylę? 

Większości osób zdrowe odżywianie raczej nie kojarzy się z własną uprawą, lecz z dużymi zmianami w diecie, czy rezygnacją ze słodyczy. Ponadto myślę, że najczęściej zniechęca nas czytanie składu i znajomość składników z „czarnej listy”. Każdy z nas wie, że taki proces jest czasochłonny, a my mamy go coraz mniej.

Najczęstsze błędy żywieniowe, jakie na co dzień popełniamy?

Sięganie w pośpiechu po przekąski, fast foody, słodycze i przetworzoną żywność. Ponadto większość z nas nie potrafi powstrzymać się przed podjadaniem 3-4 godziny przed snem. Według statystyk przeciętny Polak spożywa za dużo mięsa, a za mało owoców.

Pięć, a może więcej produktów, które powinny znaleźć się w naszej diecie codziennie?

Przede wszystkim owoce, które dostarczają nam witamin. Poza owocami warto dodać do naszej diety zielone warzywa, które są bogate w witaminę C, A i K, są one niezbędne do utrzymania prawidłowej odporności oraz procesu krwiotwórczego. Ponadto powinniśmy jeść znacznie więcej produktów, które mają kwasy omega, czyli na przykład ryby. Warto również spożywać orzechy włoskie, które dostarczają nam dużych ilości błonnika. Dobrze jest również pić zieloną herbatę zamiast napojów słodkich, w których jest pełno cukru.

Masz kilka prostych zasad zdrowego odżywiania się, które każdy może wprowadzić w swoje życie?

Jasne. Po pierwsze jeść cztery – pięć małych posiłków dziennie. Po drugie nie jeść przed snem. Ograniczyć cukier, słodycze, czerwone mięso i tłuszcze zwierzęce. Nie jeść przetworzonej żywności. Ograniczyć spożywanie alkoholu i soli. Pić dwa litry płynów dziennie. Jeść dużo owoców i warzyw. Spożywać pieczywo pełnoziarniste. Wbrew pozorom, to nie jest wcale trudne.

Czy na każdą z chorób, dolegliwości można znaleźć produkt, który pozwoli zadbać nam o zdrowie?

Myślę, że tak. Mamy wysyp przeróżnych preparatów, które są niemal na wszystko. Trzeba pamiętać, że nie każdy preparat spełnia swoje zadanie. Mało kto wie, ale tylko 20-30 procent suplementów jest dopuszczonych do sprzedaży przez GIS. Pozostała część jest w trakcie sprawdzania,  wyjaśniania lub posiadają inne substancje niż te podane w składzie (często niedozwolone).

Nie boisz się posądzenia o szarlataństwo – wiesz, na zasadzie – nie jedzcie tabletek, zaparzcie lepiej pokrzywę i będziecie zdrowi.

Absolutnie się nie boję, ponieważ w swoich artykułach nie piszę o odstawieniu leków, czy innych preparatów zaleconych przez lekarza. Suplementy diety są tak tworzone, aby nie integrowały z lekami. Czasami są jednak wyjątki, wtedy też piszę to w artykule. Ponadto na tym między innymi polega dietetyka, zamiast jedzenie tabletek z ekstraktem pokrzywy, która dodatkowo zawiera chemiczne składniki pomocnicze, można samemu zrobić taki preparat. Chciałbym również zaznaczyć, że informacje, które znajdują są na moim blogu mają swoje odzwierciedlenie w badaniach naukowych.

Skąd taka pasja i szeroka wiedza na temat zdrowego odżywiania się?

Wszystko zaczęło się od mojego dzieciństwa, kiedy to poznałem kilka osób, które mówiły mi, jak wygląda produkcja żywności w wielkich fabrykach.

W swoich artykułach zamieszczam wiedzę pozyskaną przede wszystkim z dietetyki, książek o tej tematyce, a także zagranicznej bibliotece biotechnologii, gdzie znajdują się dziesiątki tysięcy badań w wersji elektronicznej.

Niedawno zdałeś egzaminy, jesteś już pełną par dietetykiem, czym chcesz kierować się w swojej pracy, z jakimi problemami ludzie najczęściej się do ciebie zgłaszają.

Przede wszystkim kieruję się dobrem osoby, która się do mnie zgłasza. Staram się ukierunkować każdy detal diety pod daną osobę i jej preferencje. Najczęściej ludzie piszą do mnie z prośbą o dietę na odchudzanie lub na przybranie masy.

Pomimo powtarzania, jak ważne jest zwracanie uwagi, na to, co jemy, my bezmyślnie wpychamy w siebie i co najgorsze w dzieci niezdrowe jedzenie, myślisz, że jest szansa, że w końcu to zrozumiemy?

Myślę, że już pomału to rozumiemy, co tak naprawdę jemy. Coraz częściej spotykam osoby świadome i to w przeróżnym wieku, jak i te 20-letnie, a także te 60-letnie. Mamy małych dzieci są bardziej uważne, starannie selekcjonują to, co mogą  jeść ich pociecha, ponadto prawo jest bardziej rygorystyczne, co do jedzenia dla maluszków. Tam nie mogą znajdować się składniki, których jest pełno w żywności dla osób starszych. Nieco inaczej jest wśród starszych dzieci, w tym przypadku często nie potrafimy odmówić im słodyczy, czy nawet fast foodów. Ale pomału zaczyna się to wszystko zmieniać i do tego też dążę.


 

Artur Topolski

Artur Topolski

Artur Topolski – dietetyk, autor bloga arturtopolski.pl na którym można znaleźć dosłownie wszystko o zdrowiu i odżywianiu się z naciskiem na jak najbardziej naturalne produkty. Chcesz czytać artykuły Artura Topolskiego? Polub jego profil na Facebooku – kliknij.


Meble, ciuchy i muzyka. Czego możemy nauczyć się od Skandynawek?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
31 sierpnia 2016
fot. iStock/ william87
fot. iStock/ william87
 

Kiedy pierwszy raz postawiłam swoją nogę na szwedzkiej ziemi, wszędzie wisiały plakaty przypominające o największym święcie. Oto nadchodził Melodiefestivalen, preselekcje do Eurowizji. Tak, tej samej, która w naszym kraju jest powodem do śmiechu. A ja byłam w raju. Nie tylko z powodu konkursu piosenki, ale także z powodu ludzi pełnych wyrozumiałości i uśmiechu na twarzy. Ponoć Skandynawowie to tacy chłodni ludzie… Okazuje się, że możemy się od nich wiele nauczyć!

Moda? Styl!

W skandynawskich sieciówkach ubieramy się wszystkie. H&M, Cubus, Ecco, KappAhl – niech kamień rzuci ta, która choć raz nie kupiła czegoś na szybko w jednym z wyżej wymienionych sklepów. Idąc tym tropem Szwedki czy Norweżki powinny być ubrane jak dziewczyny z wszelkich katalogów mody. Zamiast tego w Skandynawii króluje prosta zasada: ubieraj się tak, jak chcesz. – Skandynawski styl ma dwie strony. Z jednej kobiety ubierają się bardzo prosto i klasycznie, a wyglądają ‚cool’ – mówi Dominika, która Norwegię kocha od lat, a teraz mieszka w Trondheim. – To nie tak jak u nas, że jak dziewczyna zna się na modzie to wygląda tak samo jak setki innych. A przy okazji ma na sobie dziwne ubrania. Tutaj naprawdę podchodzi się do tego na luzie. Z drugiej nie przejmują się specjalnie rozmiarami, nie mają kompleksów i problemu z tym, żeby ubierać się, jak chcą bez względu na figurę. No i jeszcze jedno, odzież sportowa to tutaj norma. W drodze na trening, na uczelnię, wszędzie!

Pewność siebie

To, co w Skandynawkach uderzyło mnie najbardziej, to ich pewność siebie. Tak jak powiedziała Dominika, u nich kompleksy nie istnieją. I wcale nie wynika to z tego, że w większości to piękne blondynki o jasnej cerze i niebieskich lub zielonych oczach. Bardziej z przekonania, że są silnymi kobietami. Natalia, copywriterka i tłumaczka uważa, że ma to znaczny wpływ na późniejsze stosunki damsko-męskie. – Tak mi się zdaje, że tam kobiety są pewniejsze siebie. Oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. U nas jednak jest o wiele więcej „desperacji”. Dziewczyny stają na głowie, żeby tylko zdobyć faceta. A to rodzi kompleksy.

-W Skandynawii ceni się kobiety, które mają własne zdanie – zauważa Olga, studentka skandynawistyki i lektorka w szkole językowej w Oslo. – Kobiety tutaj walczą o swoje, a nie po prostu zgadzają się na wszystkie narzucone warunki.

Sportowa codzienność

Co przeciętny mieszkaniec Skandynawii robi o 6 rano, niezależnie od pory roku? Ubiera swoje sportowe ciuchy, bierze kijki, a zimą narty i rusza na poranny trening. To nie tajemnica, że skandynawski tryb życia należy do jednych z najzdrowszych na świecie. Uwierzcie, nawet moja niezbyt sportowa dusza pewnego zimowego poranka zmusiła mnie do treningu z mieszkańcem Falun. Rasmus tłumaczył, że dzięki temu ma siłę i energię na cały dzień. I wcale nie chodziło mu o posiadanie pięknego, wysportowanego ciała. To miał być tylko efekt uboczny. Najważniejsza była siła. – No wiesz, w końcu jesteśmy potomkami wikingów! – śmiał się mój rówieśnik. Olga uważa jednak, że dla norwegów to raczej fioł na punkcie sportu i pięknego ciała. Nie można się z tym nie zgodzić. Norwegowie są w stanie przejechać cały świat, żeby tylko kibicować swoim sportowcom. I zawsze ich bronić, niezależnie od tego, ile leków na astmę biorą każdego dnia.

Edukacyjne mistrzostwo

Skandynawski system edukacji to marzenie każdego polaka. Naprawdę. Czy wiecie, że większość hitów, które słyszycie w radiu są szwedzkiej produkcji? To zasługa idealnego programu lekcji muzyki. I stawiania na rozwój pasji. Nieważne, czy chodzi o sport, muzykę, film czy malarstwo. Olga uważa, że ważną lekcją jest także ta umiejętnej krytyki. – Tutaj ważne jest, by ze wszystkim polemizować, poddawać w wątpliwość. To podstawa większości prac na uczelni. Jest jeszcze coś, czego w Polsce brakuje – krytyczna analiza czegoś, bez śmiertelnego obrażania się. No i nauka szacunku. Ludzie zwracają się do siebie bezpośrednio. Na przykład do profesora mówi się po imieniu, ale to nie jest brak szacunku. Szacunek wyraża się postawą, a nie wyuczonymi określeniami.

Seks po norwesku

To, jaki Skandynawowie mają stosunek do seksu, można bez problemu zaobserwować na naszej polskiej ziemi. Wystarczy wycieczka do Krakowa lub do Zakopanego w czasie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Może to zbyt duże uproszczenie, ale dla nich seks ma znaczenie czysto fizyczne. To czynność, która daje przyjemność i radość. Kiedyś w zakopiańskim klubie od pijanego Norwega usłyszałam bardzo ciekawe stwierdzenie: – Powyżej 100 kilometrów to nie zdrada, a poza tym, mojej żonie na pewno zależałoby na tym, żeby było mi dobrze. Wiecie co jest najśmieszniejsze? Jego żona naprawdę tak myślała. Z obserwacji Olgi wynika, że to normalne: – Ludzie maja bardzo przedmiotowy stosunek do cielesności i seksualności. Najpierw idą do łóżka, a potem na trzeźwo ewentualnie się przywitają na ulicy, oczywiście jeśli było okej! To trochę taka nauka dla nas, żeby się nie przywiązywać i nie mieć oczekiwań.


Zobacz także

Pożyczone życie

Pożyczone życie zawsze wróci do właściciela, zostawiając nas samych sobie

Fot. iStock / pixitive

Książki naszej młodości. Takie, w których bohaterki dorastają, dojrzewają, zakochują się, odkochują, głupieją i mądrzeją – czyli książki z duszą

Fot. iStock/Eva-Katalin

Co możesz dać komuś, kto mówi, że ma wszystko? Są przecież ciągle marzenia do spełnienia