Ponad 60% dorosłych pije alkohol, bo tylko tak potrafi poradzić sobie ze stresem

Redakcja
Redakcja
18 stycznia 2018
Fot. iStock/naikon
Fot. iStock/naikon
 

Pamiętam dyskusję wśród koleżanek, czy lampka wina co wieczór powinna nas zaniepokoić. Jakie picie jest tym, które uzależnia? I właściwie dlaczego pijemy? Znam osoby, które nie potrafią zasnąć bez odrobiny wina, czy małego drinka. 

Badania, które zostały przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, wskazują, że 60% dorosłych pije alkohol, żeby poradzić sobie z napięciem dnia codziennego. Przebadano osoby w wieku 18-75 lat.

Okazało się, że 38% mężczyzn i kobiet pije alkohol czasami, aby zapomnieć o swoich problemach, a 47 procent przyznaje, że często piją, by poprawić sobie humor.

41 procent podało, że piją, gdy czują się przygnębieni lub zdenerwowani. Około trzech na pięć osób podało, że piją alkohol, by móc lepiej radzić sobie z presją codziennego życia. Okazuje się, że najwięcej alkoholu pijemy w styczniu, być może dlatego, że z początkiem roku zwiększają się nasze codzienne obawy o sytuację materialną, finanse.

Podczas, gdy wydaje się nam, że wypicie drinka po ciężkim dniu może pomóc nam się zrelaksować, na dłuższą metę może przyczynić się rozwoju depresji, wzmożenia  lęku oraz sprawić, że stres stanie się dla nas trudniejszy do zniesienia.

Specjaliści podają, że warto pomyśleć nad alternatywnymi sposobami radzenia sobie ze stresem. I choć wyda ci się to dzisiaj śmieszne, może warto tę lampkę wina zastąpić spacerem albo lekcją z medytacji?


 

źródło: Independent

 


Koszmar 12-latki. Była „niewolnicą seksualną” swoich rodziców

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 stycznia 2018
Fot. iStock/kati1313
Fot. iStock/kati1313
 

Poziom zwyrodnienia nigdy nie przestanie mnie szokować. Brak mi słów, kiedy słyszę, jak okrutnych czynów dopuszczają się ludzie, nie jestem w stanie w ogóle wydusić z siebie słowa, gdy słyszę, jak rodzice potrafią krzywdzić własne dzieci.

Rodzice – których dziecko kocha nad życie, którzy choć są tyranami, dla dziecka i tak zostają bohaterami. Płaczę mając przed oczami obraz dziecka, dla którego miłość to jedynie ból i cierpienie. 12-latkę gwałcili rodzice, ojciec podobno co drugi dzień, a matka używała sztucznego penisa. Koszmar miał miejsce w Rosji. Rodziców zatrzymano, grozi im 20 lat pozbawieni wolności – ojcu za gwałt, matce za seksualne torturowanie. Matka dziewczynki miała powiedzieć: „Lepiej, że nam dawała, niż jakiemuś maniakowi”, sama przyznała się na policji, że została zgwałcona, gdy miała 13 lat, a w przypadku jej córki ona i jej mąż zgodzili się wcześniej wyszkolić dziewczynkę do dorosłego życia.

Przerażająca sytuacja dziewczynki wyszła na jaw, gdy poszła do lekarza z problemami dotyczącymi miesiączki. Lekarz odkrył, że 12-latka nie była dziewicą, po przeprowadzonym wywiadzie powiedziała, że jest wykorzystywana seksualnie przez rodziców.

Rodzice podobno przyznali się do zarzucanych im czynów. Uważali, że lepiej, jak ich córka straci dziewictwo z własnym ojcem, niż z kimś obcym. Dziewczynka zmuszana była do spania z rodzicami i uczestniczenia w seksualnym trójkącie.

Babcia i prababka dziewczyny mieszkały w tym samym mieszkaniu, ale nie miały pojęcia o molestowaniu seksualnym, wyjaśnia policja.

Brak słów… Brak.


źródło: dailymail.uk.co

 


Jak przestać kochać ducha? 7 przeciwbólowych pigułek na niespełnioną miłość

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 stycznia 2018
Fot. iStock / Tamonwan Amornpornhaemahiran
Fot. iStock / Tamonwan Amornpornhaemahiran

Zdarza się, że zamykamy się ciemnym pokoju i z jakiegoś powodu nie potrafimy długo z niego wyjść. Choć klucz trzymamy w kieszeni i w każdej chwili możemy odsłonić ciężkie kotary, które wiszą na oknach, coś nas powstrzymuje. Ten pokój, to nasza przeszłość, relacja z drugim człowiekiem, która z różnych powodów usycha, umiera lub nawet nie udaje się jej rozwinąć. Dwie emocje sprawiają, że utykamy zawieszeni w swoich ciemnych komórkach: żal i nadzieja.

Żal zaciąga ciasno ciemne zasłony na okna i każe nam się ukryć. Nadzieja zaś, oddziela się od nas, jak składnik nieudanego eksperymentu chemicznego i zamiast wypierać nas w stronę drzwi, każe czekać, aż ktoś, kiedyś po nas przyjdzie. Dlaczego tak trudno nam pogodzić się z niespełnioną miłością i jak uleczyć serce, by nie więziło ciała i umysłu?

Najlepiej zażyć każdą ze specjalnych pigułek na złamane serce, powoli, jedna po drugiej i pozwolić im zacząć działać.

Jak przestać kochać ducha? 7 przeciwbólowych pigułek na niespełnioną miłość

1. Bądź dla siebie… bardziej niż dla „ducha”

To czas, kiedy powinnaś się skupić na sobie. To niezawodny sposób, by przestać koncertować nadmiernie uwagę na niespełnionej miłości. Choć odczuwasz potrzebę nieustannego kontaktu z obiektem twojej miłości, pomyśl o sobie i podaruj sobie samej ten czas.

Przeznacz ten czas na poznawanie siebie i swoich emocji. Naucz się stawiać granice, nazywać to, co czujesz, rozpoznawać swoje uczucia. Będzie ci dużo łatwiej zdystansować się do silnych emocji, jakie przeżywasz.

2. Znajdź wsparcie

Zapewnij sobie system wsparcia bliskich osób. Rodziny lub przyjaciół. Niespełniona miłość wyzwala w nas poczucie ogromnej samotności.

3. Zastanów się, czy potrafisz i potrzebujesz utrzymywać tę relację na przyjacielskiej stopie

Jeśli relacja uległa rozpadowi, przysłowiowe „zostańmy przyjaciółmi” może nie być najlepszym pomysłem. Być może potrzebujesz czasu. Naprawdę nie musisz za wszelką cenę udawać, że wszystko jest w porządku. Czasem lepiej ogranicz kontakty najmocniej, jak to możliwe. Nie dodawaj sobie cierpienia, zwłaszcza jeśli pod nim wciąż skrywasz nadzieję.

4. Poluzuj więź

Staraj się by myśli o niespełnionej miłości cię nie paraliżowały, stopiono walcz z ich natręctwem, nie pozwól by nachodziły cię nieproszone w pracy czy autobusie. Staraj emocjonalnie rozluźniać to, co was połączyło. Krok po kroczku

5. Daj sobie nową przestrzeń

Trudno zacząć nowe życie, gdy kompletnie nie mamy na nie miejsca. Jeśli myśli o utraconej miłości i rozpacz po niej zajmują całą twoja przestrzeń, nic dziwnego, że nie chcesz i nie potrafisz wpuścić do swojego życia innych, nowych uczuć czy emocji. Nie chodzi o to by natychmiast szukać nowego obiektu westchnień, ale by otworzyć się na to, co dopiero nadejdzie. Nikt nie może żyć przeszłością.

6. Zaakceptuj 

Bądź ze sobą szczera. To boli, ale musisz zaakceptować fakt, że tej mąki chleba nie będzie. Z czasem będzie ci coraz łatwiej. Najważniejsze to pozwolić sobie na zaprzestanie walki.

7. Pozwól sobie na nowe emocje

Bo to nic złego pogodzić się z utraconą miłością. Kto wie, ile jeszcze wspaniałych rzeczy cię spotka, jeśli tylko pozwolisz im się do siebie zbliżyć na tyle, by je zauważyć.


Zobacz także

Fot. iStock

Jeden produkt na całe ciało. Poznaj 23 niesamowite zastosowania oleju kokosowego

Fot. iStock/CoffeeAndMilk

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób #15 – Wybaczaj

Fot. Screen Instagram /

Internet uznał, że wygląda jak książę z bajki Disneya. Ale to jego przemiana jest naprawdę spektakularna