Pokaż mi swój manicure, a powiem ci, kim jesteś!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 lutego 2017
fot. iStock/ Flufi
fot. iStock/ Flufi

Żadnej z nas nie trzeba przekonywać, że dłonie są wizytówką każdej kobiety, a te zadbane i wypielęgnowane prezentują się zawsze dobrze i efektownie. Ale czy myślałaś kiedyś, co tak naprawdę mówi o tobie twój manicure? Czy kolor lakieru do paznokci, wybór wzorków i fantazyjnych ozdób to jedynie kwestia mody i przypadku, czy może bardziej ujawnienie swojego charakteru i temperamentu? Pokaż nam swój manicure, a powiemy ci jaka jesteś! Sprawdź, co mówią o tobie twoje paznokcie.

Klasyczna czerwień

Ten klasyczny i elegancki kolor najchętniej wybierają kobiety pewne siebie, zdecydowane i stanowcze, indywidualistki, które nie boją się pokazać i zwrócić na siebie uwagę innych. Są też z natury praktyczne, bowiem czerwone paznokcie pasują niemal do każdej stylizacji i nigdy nie wychodzą z mody. No i oczywiście jak żadne inne pobudzają męską wyobraźnię – kolor czerwony jest niezwykle seksowny!

French

To wybór idealny dla spokojnych i lubiących porządek minimalistek, które jednak lubią czuć się eleganckie i zadbane w każdej sytuacji. French jest bezpiecznym wyborem i nie wymaga zbyt wiele uwagi i kombinacji – ten gustowny manicure pasuje do większości strojów i okazji.

Czerń

Czarny to kolor buntowniczek i nonkonformistek, które nie boją się ciężkich barw i nie zważają na aktualne trendy. Nie dla nich wzorki, neonowe kolory i połyskujące od brokatu paznokcie – one dobrze wiedzą, czego chcą i nie czują potrzeby podążania za modą. Ich buntowniczy charakter nie wyklucza jednak staranności i wysokich wymagań, bowiem na czarnych paznokciach nie umknie uwadze nawet najmniejszy odprysk i niedoskonałość.

fot. iStock/ Belyjmishka

fot. iStock/ Belyjmishka

Beże i odcienie nude

Manicure w tych kolorach wybierają najczęściej kobiety, które nie lubią się wyróżniać z tłumu i wolą pozostać nieco z boku, niezauważone – no chyba, że ktoś zwróci uwagę na ich idealne paznokcie, bowiem lubią czuć się zadbane i eleganckie. Wybierają odcienie beżu i inne kolory nude, dzięki którym ich dłonie fantastycznie komponują się z każdym outfitem, a one czują się bezpieczne i spokojne o swój styl.

Oryginalne kolory

Żółty, pomarańczowy, soczyście zielony lub metaliczny? Oryginalne i odważne kolory to wybór optymistek, które lubią dobrą zabawę i nie boją się ściągnięcia na siebie uwagi ze strony innych. Ich manicure mówi jasno „popatrz na mnie, tutaj jestem!” i daje znak, że jego posiadaczka to nietuzinkowa, kreatywna kobieta z fantazją.

Nail art

Nail art to idealny wybór dla artystycznej duszy, która chce pokazać swoją osobowość nawet w makijażu i manicurze. Zwykły lakier do paznokci to dla miłośniczki nail art za mało – ta kobieta potrzebuje wyrafinowanych wzorów i fantastycznych zdobień, które przyciągną uwagę. Nail art to nie są zwykłe paznokcie – to małe dzieła sztuki, wyjątkowe i oryginalne zupełnie jak ich właścicielka.

Naturalne paznokcie

Twoje dłonie nie wiedzą, co to manicure? Pewnie jesteś zabiegana, wiecznie w niedoczasie, a potrzeby innych są ważniejsze od ciebie – najwyższy czas to zmienić. Odwiedź Eyebar i pozwól sobie na chwilę relaksu i troski ze strony specjalistów. Bez względu na to, jaki manicure wybierzesz, w Eyebar masz pewność, że będzie on wykonany na najwyższym poziomie, a ty spędzisz chwile w miłej i przyjemnej atmosferze. Nie potrzebujesz też na to zbyt wiele czasu – wystarczy godzina, by profesjonalnie dopełnić twoją stylizację manicurem, fryzurą i makijażem!

fot. iStock/ oneinchpunch

fot. iStock/ oneinchpunch

Dlaczego jeszcze Eyebar?

– dajemy ci gwarancję bezpieczeństwa i higieny – wszystkie stosowane w salonach narzędzia są sterylizowane, a każda klientka ma zagwarantowane nawet własne pilniki do paznokci

– pomożemy ci w dopełnieniu twojej stylizacji szybko i efektownie – czy to biznesowy look, studniówka, czy bal karnawałowy, możesz na nas liczyć!

– wiemy, co w modzie piszczy – jesteśmy na bieżąco z najnowszymi trendami i nie umkną nam żadne nowinki

– cenimy twój czas – dlatego oferujemy ci ekspresowy manicure, który daje znakomity efekt w szybkim czasie

Nie czekaj dłużej i umów się na wizytę już teraz – niech twój manicure mówi wyraźnie „jesteś piękna”!


Artykuł powstał we współpracy z EyebarZapisz

Zapisz


Portret faceta doskonałego… A może taki sam albo podobny od dawna zasypia obok nas?

Anika Zadylak
Anika Zadylak
7 lutego 2017
Fot. iStock  / Pekic
Fot. iStock / Pekic

Ideały nie istnieją. Wyjątkami są bajki i filmy z Ryanem Gosling’iem. To oczywiste. Ale gdyby tak, dostać do ręki coś w rodzaju zaczarowanego ołówka i stworzyć portret, wyśnionego faceta? Zawrzeć w nim wszystko to, czego nam kobietom potrzeba do pełni szczęścia. Namalować go, centymetr po centymetrze, a potem się rozmarzyć. Albo dostrzec, że taki sam lub podobny od dawna zasypia obok nas. 

Portret faceta doskonałego

Zapytałam różne kobiety o ich typy. O to, co jest dla nich najważniejsze i co ich wyśniony facet, posiadać powinien. Jaki powinien być? I usłyszałam, że…

– Szczery, domyślny, prawdziwy, wierny i mądry.

– Zawsze podaję mi talerz pierwszej. I szklankę. I widelec. Nawet, jak mamy jeden.

– Potrafi brać na klatę problemy i umieć zaopiekować się rodziną.

– Trochę wariat, ze swoimi pasjami.

– Słuchać ze zrozumieniem.

– Potrafi rozśmieszyć i wzruszyć do łez.

– Ma własne zdanie i  nie pozwala wejść sobie na głowę.

– Stabilny psychicznie, zaradny i potrafiący wesprzeć.

– Wcale nie mega przystojny, ale zadbany i silny, żeby umiał stanąć w mojej obronie.

– Musi mieć jaja. Nie tyle te w spodniach, tylko w podejściu do rzeczywistości.

– Odpowiedzialny. Taki, który przyznaję się do błędu i potrafi dyskutować.

– Musi dobrze całować, bo jak to będzie umiał, to resztę na pewno też. Musi umieć rozpalić pożądanie w swojej kobiecie.

– Troszkę łobuz, ale dobry. Zadziorny, ale romantyczny.

– Żeby lubił gotować, nawet wspólnie. I rozumiał, że kobieta w domu niekoniecznie tylko leży i pachnie. Żeby doceniał nasz wysiłek.

– Wysoki, bo taki daje poczucie bezpieczeństwa.

– Nie krytykuje przy obcych i nie pozwala, żeby teściowa mną pomiatała.

– Odważny, ludzki i „złota rączka”. Jak do tego jeszcze, będzie seksowny, to kompletnie nie przeszkadza.

– Wie, kiedy milczeć, żeby znieść nasz największy słowotok.

– Nonszalancki. Dobrze wychowany, ale nie nudny i nadskakujący.

– Potrafiący zaskakiwać. Nie tylko kwiatami bez okazji. Żeby miał wyobraźnię.

– Czuły i ciepły. Ale też trochę drapieżny, bo przecież nawet kota, można na śmierć zagłaskać.

– Taki dla którego nie będzie kobiety piękniejszej i ważniejszej ode mnie.

– Nie musi mnie nosić na rękach. Ale muszę czuć, że jak trzeba będzie, to góry dla nas przeniesie.

– Ma kochać. Po prostu i tak samo mocno, jak ja jego.

– Ma wiedzieć, czym jest prawdziwy szacunek i że kłamstwo ma krótkie nogi. Zdradzającym, dziękujemy na starcie.

– Waleczny i skłonny do szaleństwa! Żeby życie z nim, było przygodą.

Wrażliwość, która aż zachwyca, tego bym chciała. No i żeby dzieci były dla niego priorytetem.

– Praktyczny, bo my mamy z tym lekki problem. I musi znać przynajmniej jeden sezon „Przyjaciół”!.  No może jeszcze choć trochę „Gotowych na wszystko”. Byłoby bosko!

– Bez honoru, to nie facet. To podstawa, inaczej sobie nie wyobrażam. Musi mieć klasę i wzbudzać respekt. Ogólne poważanie. Żebym czuła się, jak księżniczka.

– Wysportowany. Nie napompowany, tylko z dobrą kondycją, dbający o zdrowy wygląd. Potrafiący mnie tym zachęcić, żebym dotrzymywała mu kroku.

– Lubiący ludzi, nie domator i odludek. A jeśli już bardzo musi, to żeby nie robił scen, o moje wyjścia.

– Umiejętnie zazdrosny. Takim potrzebnym uczuciem, które nie pozwala, żeby nasz ogień zgasł.

– Trochę tradycyjny, ale nie fanatycznie. Żeby potrafił o mnie dbać, pozwalał mi się rozwijać, był moją ostoją.

– Dobry. Po prostu. Uczciwy i dobry. Tacy kochają może bez iskier, za to najmocniej.

Jak same widzicie, nie jesteśmy znowu, aż tak wymagające. Ot, kilka cech, żadnych tam dziwactw, nie do zrealizowania. Ale zanim ulepimy sobie rzeźbę faceta idealnego i zaczniemy do niej bezmyślnie wzdychać i czekać. Rozejrzyjmy się. Bo może nasz tak pięknie, naszkicowany doskonały typ, leży właśnie obok nas i chrapie. Donośnie. No, co? Przecież, nie ma ideałów 😉 .


Jego nałóg – moje uzależnienie. „Oboje ciągle myśleliśmy o piciu – on o tym, że musi i ma ochotę, a ja o tym, żeby już przestał, żeby to się skończyło”

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 lutego 2017
fot. iStock/ lovell35
fot. iStock/ lovell35

Zazwyczaj mówiąc o uzależnieniu mamy na myśli tego, który sięga po alkohol, narkotyki czy inne substancje odurzające, automatycznie łączymy go z tym słowem i to jemu przypisujemy problem. Ale przecież nałóg dotyka nie tylko pijącego, lecz także wszystkich członków jego rodziny, tych, którzy na co dzień muszą zmierzyć się z konsekwencjami uzależnienia. Także i swojego. Kim są osoby współuzależnione?

On pije – ja czuję się odpowiedzialna

Mąż Renaty zaczął pić tuż po narodzeniu ich pierwszego dziecka, trzy lata po ślubie. Wcześniej zdarzało się, że upijał się na imieninach czy urodzinach, po wypłacie wchodził do baru z kolegami na kilka głębszych, ale na co dzień raczej nie ciągnęło go do alkoholu. „Syn był chorowitym dzieckiem, pierwsze lata to nieustanne wizyty lekarskie, antybiotyki, inhalacje i badania. Mąż czasem oskarżał mnie o nadopiekuńczość, że zbyt chuchamy i dmuchamy na chłopaka, że to przesada. Może czuł się odstawiony na boczny tor, niepotrzebny. Wtedy to były inne czasy, ojciec nie przebierał, nie usypiał, był trochę obok. O, widzi pani, znowu go tłumaczę” przyznaje Renata.

Renata przez 30 lat żyła u boku swojego męża alkoholika. Jak sama mówi, przeszła przez piekło, na własnej skórze poczuła, czym jest manipulacja, przemocy psychiczna i jak bardzo potrafi ona boleć. Choć dookoła wszyscy namawiali ją do zmiany, odejścia od męża i rozwodu, oferowali swoją pomoc, ona nie umiała uwolnić się od tej patologicznej sytuacji. „Gdy córka miała 13 lat przyniosła mi adres prawnika z jakiejś fundacji dla kobiet, znalazła go w książce telefonicznej. Błagała mnie o spotkanie z nim, mówiła, że wszystkiego się dowiadywała i że on nam pomoże. Nawet tam poszłam, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Chyba za bardzo bałam się tego, że faktycznie nam pomogą, że będę musiała coś zmienić, żyć inaczej. Sama nie wiem, może po prostu byłam za słaba”.

Kim są współuzależnieni?

Osoby współuzależnione często mają trudności z tym, by skonfrontować się ze swoimi problemami i próbować je rozwiązać. Choć pozornie może się wydawać, że dobrze wiedzą jak należy postąpić, to zerwanie z pijącym partnerem wcale nie jest dla nich takie łatwe. Czują się odpowiedzialne za niego, kontrolują go, często nawet obsesyjnie. Nie dopuszczają do tego, by poniósł konsekwencje swojego nałogu, tuszują jego wybryki, tłumaczą, przed rodziną i znajomymi będą udawać, że problem jest o wiele mniejszy niż w rzeczywistości lub że w ogóle nie istnieje. Jednocześnie będą żyć w ciągłym lęku i stresie, z niskim poczuciem własnej wartości i przekonaniem o tym, że są gorsze, nie dość dobre. Całkowicie poddadzą się nałogowi partnera i rytmowi życia, który dyktować będzie alkohol.

„Wtedy czasy były inne, nie rozwodzono się tak jak dzisiaj. Kobiety wychodziły za mąż i były z kimś na dobre i złe. Szczęśliwe czy nieszczęśliwe, trwały tak znosząc w milczeniu swój los. Nie ja jedna tak żyłam. Dzisiaj może wszystko byłoby inaczej, teraz kobiety są pewniejsze siebie, wyzwolone, bardziej zaradne. Może i ja bym taka była, odważna, bardziej pewna siebie. Jedyne, czego żałuję, to, że dzieci musiały na to patrzeć, wiem, że nie rozumieją, dlaczego tak żyłam. Córka powiedziała mi kiedyś wprost, że to picie musiało kogoś zabić i dobrze, że to nie byłam ja”.

Współuzależnieni przez lata mogą zaniedbywać siebie i innych bliskich – całe ich życie kręci się wokół osoby pijącej. Paradoksalnie, ten, który zadaje im ból i krzywdzi, jest dla nich najważniejszy. To o nim współuzależnieni nieustannie myślą, jego zachowania śledzą, do jego emocji się dostosowują. Ze wszystkich sił starają się zadowolić pijącego partnera, poświęcają się dla niego kosztem samych siebie, co rodzi w nich frustrację, złość, poczucie samotności.

Przełamać wstyd

Renata zapytana o to, co najbardziej ją powstrzymywało przed zmianą sytuacji i odejściem od męża, po krótkim zastanowieniu odpowiada: wstyd. „Najpierw wstydziłam się tego, że mąż pije, wyzywa mnie, robi awantury. A potem chyba tego, że mu na to pozwalam. Początkowo namawiałam go na terapię, mówiłam wprost, że jest alkoholikiem, że powinien się leczyć, ale on tylko się śmiał albo wrzeszczał, że robię z niego wariata i wymyślam. Prosiłam o pomoc teściową, ale ona bagatelizowała problem – potem dowiedziałam się, że z teściem też przeszła swoje. I przestałam go namawiać, przestałam wierzyć w to, że on może się zmienić, że będzie lepiej. 30 lat byłam z nim i teraz, jak o tym opowiadam, to sama się sobie dziwię. Oboje ciągle myśleliśmy o piciu – on o tym, że musi po alkohol sięgnąć i ma ochotę, a ja o tym, żeby już przestał, żeby to się skończyło”.

Terapia potrzebna jest nie tylko osobie z problemem alkoholowym, ale także jego bliskim, którzy bardzo często są wspóluzależnieni. Z pomocą specjalistów mogą przezwyciężyć swój wstydu, pozbyć się braku poczucia własnej wartości, poczucia winy i przekonania, że nic dobrego już na nich nie czeka, że już zawsze będą nieszczęśliwi. Współuzależnionych trzeba przekonać, że nie są winni temu, że ich bliscy wpadli w nałóg, że to nie po ich stronie leży za to odpowiedzialność. Trzeba nauczyć ich rozpoznawania swoich emocji, potrzeb i reakcji, które przez lata tłumili i spychali na drugi plan, a przede wszystkim pomóc im w zerwaniu z destrukcyjnymi zachowaniami, które sami sobie narzucają i zbudowaniu nowego, satysfakcjonującego życia.

„Żadne z nas nie umiało zerwać ze swoim uzależnieniem – on od alkoholu, ja od opiekowania się nim mimo wszystko. Pewnie gdyby nie jego śmierć – spadł z dachu podczas regulowania anteny u znajomego – do dziś męczyłabym się z nim, żyła w strachu i niepewności. A może to on by mnie wykończył. W końcu nałóg musi zebrać swoją ofiarę”.

 

Imię bohaterki i niektóre informacje na jej temat zostały zmienione.

Zapisz


Zobacz także

Konkurs "Czym jest dla mnie tolerancja?"

Regulamin konkursu „Czym jest dla mnie tolerancja”

Fot. Pixabay / YamaBSM /

Pokaż mi jak traktujesz swojego psa, a powiem ci jakim jesteś człowiekiem. Prawidłowa opieka nad czworonogiem to nie tylko pełna miska

Fot. iStock /  Alina Solovyova-Vincent

Ty, który jesteś mężem, partnerem, ojcem, wyobraź sobie, że kobieta, którą kochasz nie ma wyboru… Apel do wszystkich facetów!