Podróże za trochę więcej, niż jeden uśmiech. Jak tanio podróżować po całym świecie

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
22 czerwca 2016
Podróże za trochę więcej, niż jeden uśmiech. Jak tanio podróżować po całym świecie
Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain
 

„Wsiąść do pociągu byle jakiego…” i nie dbając zupełnie o nic, rzucić się w wir podróży. Najlepiej takiej za jeden uśmiech lub kilka złotych, w tej mniej optymistycznej, ale bardziej realnej wersji. Tanie podróże wcale nie są niemożliwe, wystarczy znać kilka przydatnych trików, otworzyć się na ludzi i najlepiej podróżować poza sezonem.

Wielkie przygotowania do małych kosztów

Podróż wcale nie zaczyna się wraz z wejściem na pokład samolotu czy innego środka lokomocji. Na etapie planowania ważna jest znajomość kilku podstawowych opcji, które pozwolą nam zaoszczędzić duże pieniądze. Szukając najtańszych wersji podróży, warto skorzystać ze strony Rio2Rome.com, która wyszuka każdą opcję przedostania się z punktu A do punktu B.

Przygotowując się do wyjazdu, warto sprawdzić darmowe wydarzenia, które odbywają się w pobliżu naszej destynacji. W tym wypadku, pomocne będzie wykorzystanie Facebooka. Zapisując się do grup, bądź lajkując fanpage miasta lub regionu, dostajemy powiadomienia o wszystkich imprezach, które zazwyczaj skierowane są do lokalnej społeczności, ale to najlepszy sposób na poznanie kultury od podszewki!

Leaving on a jet plane by Ruslan Mukhambetov on 500px.com

Leaving on a jet plane by Ruslan Mukhambetov on 500px.com

Ruszaj bracie, dalej hop!

Kiedy wybierzesz już miejsce, pora na środek transportu. Jadąc własnym samochodem, masz więcej możliwości – możesz także zmniejszyć koszta podróży, oferując przejazd np. na Blablacar czy Yanosik Autostop. Wspólne przejazdy są bardzo korzystne także w roli pasażera. Przede wszystkim, umawiacie się w dogodnym dla obojga miejscu, niejednokrotnie kierowca podrzuci cię pod same drzwi domu czy hotelu, a po drodze możecie uciąć sobie miłą pogawędkę. Nowoczesna wersja autostopów jest naprawdę bezpieczna, zgłaszając się do wspólnych przejazdów przez Internet, musimy podać swoje dane.

 

Glenfinnan Railway Viaduct in Scotland by Nick Fox on 500px.com

Glenfinnan Railway Viaduct in Scotland by Nick Fox on 500px.com

 

Prawdziwi autostopowicze dalej są wśród nas i kontynuują tradycję, tyle że w łatwiejszy sposób. Na stronie Hitchwiki możecie znaleźć dokładne informacje na temat miejsc, w których najlepiej łapać stopa. A jeżeli marzy ci się morska żegluga, sprawdź Jachtstop.com. Pracując na pokładzie, możesz za darmo lub zrzutkę na jedzenie, przedostać się do kolejnego portu drogą morską!

Bilety incognito

Decydując się na zakup biletów na pociąg, samolot czy autobus, pamiętaj o kupowaniu w przeglądarce z włączonym trybem prywatności i przede wszystkim, bezpośrednio na stronie przewoźnika. Dane, które gromadzi przeglądarka, niejednokrotnie mogą zawyżać cenę ze względu na np. twoje ostatnie zakupy czy przeglądane hotele. Kupowanie na stronie przewoźnika uchroni cię przed marżą, którą pobierają wyszukiwarki połączeń. O ile to możliwe, próbuj dostosować swoje plany wyjazdowe do najtańszych połączeń. Zazwyczaj można je znaleźć w środku tygodnia oraz w nocy, co pozwoli zaoszczędzić na noclegu.  

Buona Notte Manarola by Alex Gaflig on 500px.com

Buona Notte Manarola by Alex Gaflig on 500px.com

Śpisz na kanapie!

…a przy okazji nie wydajesz na drogie noclegi w hotelu. Couchsurfing podbija serca wszystkich podróżników, dla których liczą się oszczędności. Idea jest prosta – ktoś udostępnia ci kanapę, czasami pokój, a ty tylko zyskujesz! Nowe znajomości, informacje o okolicy, a czasami także wyżywienie i upominki. A skoro o upominkach mowa, niepisaną zasadą Couchsurfingu jest obdarowywanie swoich gospodarzy prezentami, typowymi dla kraju w którym mieszkasz. Topowymi prezentami z Polski są słodycze oraz wódka.

Dingle by Doris Feigl on 500px.com

Dingle by Doris Feigl on 500px.com

 

Alternatywny hotel

Dla tych, którzy nie są zwolennikami spania u nieznajomych, powstało Airbnb. To połączenie Couchsurfingu z hotelarstwem, bo polega na wynajmowaniu mieszkań bądź pokoi na znacząco korzystniejszych warunkach niż pokoje hotelowe. Mieszkania znajdują się w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach, a właściciele bardzo chętnie udzielają rad dotyczących okolicy i zostawiają mapy oraz przewodniki do użytku odwiedzających.

Paris by Loreta Magylyte on 500px.com

Paris by Loreta Magylyte on 500px.com

 

Czasem najtańsze okazują się akademiki, w których wakacyjne ceny mogą okazać się tańsze niż w schroniskach młodzieżowych. Przy dobrych wiatrach, możesz znaleźć nocleg już od 15 złotych! W Australii, Stanach Zjednoczonych i Nowej Zelandii istnieje możliwość darmowego spania w kempingach czy wypożyczenia kamperów za zwrotną kaucją.

Channel Flow by Paul Hollins on 500px.com

Channel Flow by Paul Hollins on 500px.com

 

Lokalsi i ich przysmaki

Obok podróży i noclegu, największym wydatkiem jest wyżywienie. Oczywiście najprostszym sposobem na ten problem jest zabranie z domu zupek chińskich i wafli ryżowych lub chrupkiego pieczywa. Zawsze warto mieć je w pogotowiu, ale zamiast dodatkowego bagażu w postaci kilku kilogramów wyżywienia, weź tylko kilka zupek i paczkę wafli, a w codziennym wyżywieniu zdaj się na lokalsów. Nie wybieraj się do restauracji z szyldem w dwóch językach, broń Boże przy głównej ulicy, na której są setki turystów. Setki turystów to setki złotych mniej w portfelu. Pytaj na Facebooku, forum Couchsurfingu lub na aplikacji Foursquare. Zawsze milej poznać nowe smaki, niż zjeść tego samego burgera z frytkami. Zajmując się wyżywieniem na własną rękę, pamiętaj o zakupach w lokalnych marketach lub porannych ryneczkach, gdzie możesz znaleźć świeże produkty w dobrej cenie. Zamiast wydawać fortunę na wodę butelkowaną, która np. w Skandynawii jest droższa niż chleb, zaopatrz się w butelkę z filtrem węglowym. To wydatek ok. 40 zł, który szybko się zwróci.

Copenhagen by Andris Nikolajevs on 500px.com

Copenhagen by Andris Nikolajevs on 500px.com

Houston, Houston jak z łącznością?

Nie każdy decyduje się na totalną ucieczkę od rzeczywistości i odwyk od portali społecznościowych czy kontaktu z najbliższymi. Jeżeli w miejscu noclegowym jest wi-fi, problem staje się o wiele mniejszy. Szukając darmowego połączenia z Internetem, zawsze warto skierować swe kroki ku najbliższemu McDonald’s. W turystycznych lokalizacjach, większość restauracji czy kawiarni także oferuje swoim gościom darmowy hotspot. Dobrym zwyczajem jest kupowanie lokalnych kart sim. Zazwyczaj możesz dzięki temu także korzystać z Internetu, a połączenia z Polską mogą okazać się tańsze niż w przypadku roamingu, szczególnie poza Unią Europejską.

Crawley Boatshed, Mounts Bay by Alex Ringis on 500px.com

Crawley Boatshed, Mounts Bay by Alex Ringis on 500px.com

Oczywiste oczywistości

W podróżowaniu są rzeczy, które niby wszyscy wiedzą, bo są tak oczywiste, a potem i tak płacą za sklerozę. Kiedy korzystamy z komunikacji miejskiej, co także jest ogromną oszczędnością, trzeba pamiętać o pilnowaniu swojego plecaka czy torebki. Kieszonkowcy nie śpią, nawet nocą, a turyści są dla nich najłatwiejszymi ofiarami. Dobrym zwyczajem jest na przykład założenie najprostszej okładki z szarego papieru na przewodnik, który trzymamy w ręce czy trzymanie kart bankomatowych, dowodu i legitymacji w osobnym etui, niekoniecznie w portfelu z gotówką. I pamiętaj, że na swoich podróżach zawsze możesz zarobić sprzedając swoje zdjęcia czy tłumacząc menu lokalnej restauracji za dobrą kolację.

Waves flowing at Manyar Beach, Bali by Fakrul Jamil on 500px.com

Waves flowing at Manyar Beach, Bali by Fakrul Jamil on 500px.com

 


9 zasad, których musi przestrzegać kobieta, żeby inni dali jej żyć. Kiedy to się skończy, do diabła!

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
22 czerwca 2016
Fot. iStock / Tamara Dragovic
 

Od kilku dni obserwujemy atak na Martę Kaczyńską. Ach, te epitety, te obelgi. Można sobie poużywać, prawda? A to wszystko dlatego, że ojcem jej dziecka nie jest ten ojciec, o którym wszyscy myśleli, że jest ojcem. I ten, który powinien być ojcem, bo był wtedy mężem. Pokomplikowane. Słabo mi od tego. Serio, jest mi wszystko jedno, kto jest ojcem dzieci pani Kaczyńskiej. Nie jest mi wszystko jedno natomiast, bo znów wracamy do punktu wyjścia. I sprawa dotyczy każdej z nas. Tej znanej i mniej znanej. Musimy żyć według ustalonych zasad, bo jak nie, mamy przesrane. Jesteśmy obrażane, obgadywane, ocenianie.

Jeśli jesteśmy „grzeczne”, czyt. skrojone na miarę– mamy plusiki. Plusiki za to, za tamto. Otoczenie nas szanuje, a nie obgaduje.

Dlatego, kochanie, jeśli chcesz mieć święty spokój, stosuj się do niżej wymienionych zasad.

„Bądź piękna, ale też bez przesady”

Zerknęłam wczoraj na profil Michała Witkowskiego. Myślałam kiedyś, że to kontrowersyjny, ale fajny facet. Ale czytam jego list do Karoliny Korwin Piotrowskiej. Można by uznać to nawet za dyskusję dwóch kontrowersyjnych osobowości. Ona mówi o nim gdzieś: „Pewien niegdyś znany pisarz”, on o jej książce: „wypociny”. Mało miłe, ale mieści się w pewnych ramach. Ale pan Michał jedzie dalej po bandzie.  „Dobrze wiesz, ile są warte takie przyszyte ciotko do Szołbiznesu, zbyt brzydkie na ścianki….”. Wow. Intelektualne wyżyny po prostu. I to facet do kobiety. Naprawdę wstyd.

Kiedy przyjdzie czas, że ktoś wkurzony na kobietę nawet nie pomyśli, żeby obrazić ją słowami: „brzydka sucz”. Gdy byłam zła na mojego byłego szefa, któregoś bohatera, który zadręczał mnie przy autoryzacji, faceta, który zajechał mi drogę– nawet nie pomyślałam, żeby pomyśleć o nim: „brzydal jeden”.

Spróbuj natomiast być za ładna. W liceum i na studiach przyjaźniłam się z przepiękną dziewczyną. Była zresztą później modelką. Ileż to razy słyszała o sobie, że jest głupia. Cóż, głupia nie była. Ale wszyscy na wstępie zakładali, że musi być debilem. Boższ, niech ona ma jakieś wady, bo przecież nie może być i piękna, i mądra.

Dziękowałam wtedy Bogu za swoją twarz w miarę ładną, ale nie oszałamiającą. Miałam chociaż święty spokój.

No, a już być atrakcyjną i zrobić karierę? Znam taką kobietę. Jest w zarządzie jednego z największych w kraju banków. „Z iloma dyrektorami ona musiała spać” usłyszałam kiedyś. Zresztą ona sama wyznała, że wszyscy ją o to oskarżają. A ona była bardzo ambitna, bardzo wytrwała, silna, odważna i utalentowana. Nieee, ale tak karierę mogę zrobić tylko mężczyźni

„Bądź młoda”

Bądź wiecznie młoda, bo sorry, ale masz przesrane. Czy ktoś mówi o mężczyźnie: „A to stara prukwa?” Mówi: „Frustrat, zazdrości młodszym”. Nie, mężczyzna starszy to ideał, kwintesencja mądrości. Ale kobieta….

Ale pamiętaj, nie możesz być młoda, gdy jesteś już stara. Jeśli myślisz, że twoja twarz to twoja twarz to wyprowadzam cię z błędu. Nie prasuj sobie czoła, nie wstrzykuj sobie niczego, bo cię zjadą, że nie masz godności. No, ewentualnie znajdź wybitnego specjalistę.  A potem mów, że to dieta, wypoczynek i co tam chcesz.

Jeśli już musisz być stara– bądź chociaż mądra. Starość równa się zen. Spróbuj się z tego wyłamać.

„Bądź uczynna”

Dobra, ciepła, czuła. Masz szansę, że wtedy wybaczą ci nawet urodę. „Bo to taka dobra, ładna dziewczyna jest”. Uczynna pomaga światu, jest wrażliwa, emocjonalna. Jak na kobietę przystało. Spróbuj być asertywna, walczyć o swoje, być czasem bezwzględna. U mężczyzn to jest nawet podniecające, ale u kobiet? Sorry, kochana. Każdy musi swoje miejsce znać. Nie jesteś uczynna, jesteś suką. Zobaczysz, kiedyś przyjdzie sprawiedliwość, los cię pokarze. Oliwa nierychliwa, ale sprawiedliwa.

„Jednego męża miej”

Jednego, od 24 roku życia aż do śmierci. Co tam, że wszystko w tobie krzyczy, że chcesz inaczej, że on się nie sprawdza. Możesz ewentualnie czekać aż on cię zdradzi i porzuci– to jedyna szansa na kolejne poukładanie sobie życia.

Zdradzasz? Myślisz o zdradzie? O Boże, serca nie masz, on się ożenił z potworem

A gdy zdradzi on? On po prostu na chwilę odpłynął. No zdarza się, może poszukaj winy w sobie, na pewno też dorzuciłaś do tego kamyczek.

Odchodzisz? A odpowiedzialność? A decyzje raz podjęte. Tłumaczy cię tylko jego przemoc, może alkoholizm. Poza tym trwaj. Bo to jest rodzina.

„Prowadź się dobrze”

Suka, dziwka, łatwa. Tak mówi się o WOLNEJ kobiecie, która spotyka się z różnymi mężczyznami.

Mam znajomą, dawno po rozstaniu. Jest ładna, ma powodzenie u mężczyzn. Tak się składa, że jest też osobą publiczną. Wow, ile jadu się wylewa z ust niektórych. Inna miała trzech mężów. Wariatka po prostu. A jej dzieci? Biedne te dzieci. Trzeba być, serio, psychopatką, żeby mieć trzech mężów. Czekaj, czekaj, inaczej to się nazywa. Niestabilność emocjonalna, masakryczne zaburzenie.

Nie, nikt nie rozumie, że czyjeś sprawy uczuciowo– erotyczne to największa intymność. Oplujmy jeśli ktoś żyje inaczej. Zasady są święte.

„Bądź bystra, ale nie szalej z tym”

To nieprawda, że mężczyźni lubią kobiety głupie. Że takim kobietom jest łatwiej. Nie zgadzam się. Świat lubi kobiety bystre. Ale nie szalejmy z tym. Niech będzie mega bystra, ale ciut mniej od mężczyzny. Albo w dziedzinach, gdzie mężczyźni nie sięgają. Bo jak zacznie być ostra, konkretna, nieprzyjemna czasem to, sorry… wróć do punktu 1. i 2. Powiedzą ci, że nie jesteś ładna, jesteś za stara. Jak to do ciebie nie pasuję to pocieszam, został punkt 5: źle się prowadzisz. A swoją bystrość zawdzięczasz koneksjom.

Tak, moja przyjaciółka z liceum została dziewczyną Bardzo Znanego Pana. Nagle wszyscy dziwili się, że ona robi karierę. Hmm, życzyłabym wszystkim, którzy po niej jechali, żeby byli tak mądrzy jak ona. Ale co tam. Jeśli jesteś dziewczyną znanego to dlatego robisz karierę. To jasne przecież.

„Dzieci miej”

O tym już  napisano wiele. Po co się powtarzać.

„Jeśli je masz, to znaj swoje miejsce”

Czytaj. Twoje miejsce jest w kuchni, na podłodze pełnej zabawek, przy mężu. Spróbuj „odlecieć”. Spróbuj inaczej. Bo inaczej każdy ci to wypomni. O nie, nie tylko babcia czy konserwatywna ciotka. Koleżanki, przyjaciółki, znajome, znajomi.

„Jeśli nie masz dzieci, nie miej też kotów”

Bo jeśli nie masz dzieci, a masz koty (psy) to jesteś sfrustrowaną starą panną, która przelewa swoje uczucia na zwierzęta.

Znam super kobietę. Nie ma dzieci, nie ma teraz męża. Faceta też nie. Z kotem, którego znalazła drałowała kilkanaście kilometrów do weterynarza.

– To wariatka, stara panna– usłyszałam.

No cóż, ja z mężem też przyjechałam w środku nocy z kotem do weterynarza, żeby podać mu kroplówkę i sterydy. Nie, ja nie byłam wariatką, która ratuje umierającego kota. Jestem usprawiedliwiona, mam męża. My byliśmy po prostu dobrzy i wrażliwi. Wariatka to tamta. 🙂

Zostańmy, proszę, w swoich łóżkach. Zajmujmy się tym, jak my wyglądamy, w co się ubieramy, z kim sypiamy, jak często, ile pracujemy, jakie mamy małżeństwa, czy nie małżeństwa. A jak się nam nudzi zróbmy coś dobrego dla drugiego człowieka.

Zamiast zatruwać życie innym kobietom.


5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 czerwca 2016
5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu
Fot. Flickr / CC BY

Patrzysz na innych i myślisz: „Kurczę, czemu ja tak nie potrafię, czemu nie umiem korzystać z tego co mam, pójść do przodu”. Nie, ja wolę siedzieć i rozważać jak jest mi na świecie źle, jak inni mnie nie kochają, nie szanują i jak życie jest dla mnie niesprawiedliwe.

A może czas przyjrzeć się sobie i znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. Bo przecież nierzadko to my sami potrafimy niszczyć dane nam szanse, nie dbać o relacje z innymi, i dostrzegać tylko minusy naszego życia.

Followed by Clare Ahalt on 500px.com

 

5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu:

Rozpamiętywanie

Jednym z destrukcyjnych na nas działań jest rozpamiętywanie przeszłości. Wszystkiego, co się wydarzyło. Co kto powiedział, a czego nie powiedział. Co mogłam zrobić, jak się zachować. I co by się stało, gdyby jednak postąpić inaczej. A przecież terapeuci jak jeden mąż powtarzają: to już było, stało się. Nie ma co analizować, myśleć, czy ten telefon był potrzebny, albo szukać przyczyn takiego a nie innego zachowania. Najlepiej grubą krechą oddzielić to, co było. Wyciągnąć wnioski – to ważne, i iść dalej. My już nic nie zmienimy. Jakiś psycholog mi kiedyś powiedział, że zwracając się ku przeszłości zwracamy się plecami do naszego życia, więc jak się nim cieszyć i dostrzegać jego pozytywy?

Kłamstwo

Każdy z nas kłamie. Choćby w najbardziej błahych sprawach, choćby wydawało mu się, że w dobrej wierze. Jednak kłamstwo to zachowanie, które także wpływa na nas destrukcyjnie. Osoba, która notorycznie kłamie to ktoś, kto czuje się zagrożony oceną innych. Kłamie, żeby lepiej wypaść w oczach innych, kłamie, żeby pokazać się w lepszym świetle. Wymyśla coraz to nowe „prawdy” na swój temat, ubarwia swoją codzienność i zaczyna żyć w przekonaniu, że inni widzą go tak, jakby on sam chciał siebie postrzegać. A to tylko iluzja. Prawda jest taka, że więcej czasu zajmuje nam powiedzenie kłamstwa niż prawdy. Poza tym nie musimy żyć w obawie, że powiemy coś, co będzie dowodem na nasze kłamstwo, do czego jednak prędzej czy później dochodzi. Kłamiąc psujemy relacje, źle wypadamy w naszych własnych oczach.

Stres

Stres to czynnik, który z pewnością wpływa na nas destrukcyjnie zwłaszcza, gdy nie umiemy sobie z nim poradzić. Żyjemy w czasach, w których poziom stresy bywa niewiarygodnie wysoki. Jeśli nie potrafimy go rozładować, odbije się to na naszym organizmie, na naszych relacjach z innymi ludźmi. Tłumienie stresu prowadzi do psychosomatycznych zaburzeń w naszym organizmie, a często do poważnych chorób. Ważne, by znaleźć sposób na ujście tego stresu. Oczywiście najczęściej proponowanym jest aktywność fizyczna. Pozwala ona wbrew pozorom odpocząć naszemu organizmowi od stresu, podnosi poziom hormonów szczęścia i nierzadko po godzinie na siłowni, basenie, czy biegania problem, który spędzał nam sen z powiek, powodował napięcia w relacjach nawet z najbliższymi zdaje się być mniejszy, i łatwiejszy do rozwiązania, niż nam się na początku wydawało.

Malkontenctwo

„Mi i tak nic w życiu nie wyjdzie”. Jasne, nie każdy z nas musi być hura optymistą i widzieć szklankę do połowy pełną. Jednak bycie zrzędą i ciągłym krytykiem wszystkiego i wszystkich nie zachęca do szczęśliwego życia. My jednak lubimy narzekać, mówić, że po co i na co się starać. Przywoływać przykłady, że skoro komuś nie wyszło, to nie ma co się starać. Malkontent nawet nie jest ostrożny, on po prostu do wszystkiego jest nastawiony na „nie”. Nie dostrzega pozytywnych stron nawet najbardziej pozytywnych działań. Dla chorego dziecka uzbierano pieniądze? „I tak umrze”. Komuś powodzi się w życiu prywatnym? „I tak go zdradzi”. I tak dalej. Uprawiamy malkontenctwo we własnym ogródku, może czas najwyższy zdać sobie sprawę, że to zwykły chwast, który nie pozwala nam dostrzec dobrych stron naszego życia.

Zbytnia emocjonalność

Tak, emocje bywają dla nas destrukcyjnym czynnikiem, zwłaszcza gdy nie umiemy nad nimi zapanować, gdy nie potrafimy realnie ocenić sytuacji, tylko dokonujemy tego pod wpływem nagłego impulsu. W momencie gniewu, fascynacji, uniesienia – jeśli podejmujemy decyzję w danym momencie słuchając tylko swoich silnych emocji, może się to niezbyt dobrze dla nas skończyć. Bo gdy przyjdzie chwila zastanowienia i włączy się czynnik racjonalizacji może okazać się, że jednak błędnie oceniliśmy sytuację, że warto było poczekać, nabrać dystansu, złapać oddech i spojrzeć niejako z boku na to, co się dzieje. Przemyśleć swoje wybory. Złożyć wszystko razem – racjonalną ocenę, emocje i intuicję, i wówczas zobaczyć, co z tego połączenia nam wyjdzie.

Jeśli chcemy być szczęśliwi, musimy wykonać ogrom pracy nad sobą. Przyjrzeć się tym swoim cechom, które niekoniecznie chciałybyśmy nazwać, poznać mechanizmy, które nami kierują i wyeliminować te, które sprawiają, że życie ucieka nam przez palce, a my stoimy cały czas w miejscu.


Zobacz także

Czarnuszka chroni przed nowotworem i dba o nasze serce

Czarnuszka chroni przed nowotworem i dba o nasze serce

Wtorkowy trening w 3 minuty. Podołacie? ;) Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #26

Czego nie powinieneś mówić (w) rodzinie. To, co osobiste, zachowaj po prostu dla siebie