Po co ci choinka, skoro jesteś niewierzący, nie wstyd ci?

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
22 grudnia 2016
Fot. iStock
Fot. iStock

W nadchodzącym, świątecznym okresie na listę niewygodnych rozmów, w domach mieszanych katolicką doktryną i duchem nowoczesnego podejścia do Bożego Narodzenia, wchodzą próby nawrócenia niewiernych. Rok w rok zatroskana ciotka, zaraz po niedzielnej mszy pyta: po co wam choinka, skoro za nic macie Boga, a bardziej konserwatywne koleżanki z pracy wręcz histerycznie bronią religijnego tonu wszystkich przygotowań, nadając wam status egoisty, tego od ładnych prezentów i lampek na oknie. Jak więc rozmawiać z trudnym przeciwnikiem i jak tłumaczyć pobudki, kiedy przy białym obrusie dojdzie do niezręcznej ciszy, albo gorzej – niebezpiecznych zgrzytów.

Kiedy przechadzam się  z dzieckiem ulicami kolorowych miast, widzę, jak świecą się jej oczy na widok lampek i ozdób na drzewach sąsiadów, brnę w zaparte i oddaję jej szczęście, którego potrzebuje. Nie wyobrażam sobie nie zorganizować wspólnego, wigilijnego posiłku, nie zaśpiewać kolęd czy nie podzielić się opłatkiem w akompaniamencie najszczerszych życzeń nawet z brzemieniem nieochrzczonych potomków, jaki zdaje się noszę w mniemaniu, wcale niemałej, części rodziny.

Zarzuty o ignorancji i hipokryzji są bardzo trudne do odbicia w przypadku niepraktykujących katolików z nieochrzczonymi dziećmi, którzy rok w rok bawią się w święta. Fundamentaliści katoliccy stawiają ich następnie na szafocie i przerzucają na stronę wyjątkowo bezczelnych grzeszników, a starsze pokolenie pociotków i rzesze babć zawiązują wyjątkowo szczelne kółka modlitewne błagając o wybawienie.

Otóż zupełnie niepotrzebnie. Nie chcemy wybawienia. Chcemy jedynie końca pytań „jak to?”, „dlaczego?”, „nie wstyd wam?”.

Po co? Odpowiadam

W zastępach gonitw o byt, kasę i spłacenie czterdziestu kredytów hipotecznych, potrzebnych do normalnego życia, zostawiamy sobie kawałek czasu tylko dla rodziny. Skoro nie zbieramy się tak chętnie przy śniadaniach i weekendowych obiadach, a hasło „Wigilia” nauczyło nas posłuszeństwa na przestrzeni dekad, to korzystamy z tego, jaki ton wyznaczyła tradycja i potulnie gnamy na umówiony czas zobaczyć pierogi, mamę w fartuchu i białej koszuli no i ojca, który wyciąga nowe kapcie kupione specjalnie dla gości. Kto wie, czy to nie ostatnia taka Wigilia, kiedy patrzymy jak je, a później ukradkiem przebiera się za Mikołaja dla dzieci. Jeden uśmiech na jego twarzy i na twarzach wszystkich ważnych nam ludzi jest wart całej zabawy i zaangażowania. Oprócz tego, że Święta Bożego Narodzenia zbudowane zostały na potężnej platformie religijnej, to dla nas, niepraktykujących, a obchodzących święta katolików są najmocniejszym w przekazie przewodnikiem nadrzędnych emocji i potrzeb. Miłości, przywiązania i bliskości. Grzesznikom też się należy „kochać”. Dajcie grzesznikom kochać, co?

Pytacie, jak to wytłumaczymy i jak nam nie wstyd

Nie wstyd, bo jeżeli nie dla siebie, to gramy w te cięte jodły i płatki sztucznego śniegu na szybach mieszkań dla naszych wierzących rodziców lub dzieci, którym nie zależy na przekazie duchowym tak, jak na wyjątkowej atmosferze świątecznego dobrobytu. Tak – ubieram choinkę dla córki, żeby zobaczyć jak rosą jej skrzydła, kiedy wiesza dmuchany, brokatowy balon na czubku drzewa podsadzona przez ojca. Głosicie na ambonach i w oficjalnych przekazach, na czym mamy bazować w okresie świąt, jakimi uczuciami szastać i po co, a dziwicie się ludziom dającym radość sobie i innym, że chcą mimo całej niechęci do instytucji kościoła kontynuować taki przekaz. Kto jest większym hipokrytą?

Choinka symbolem Narodzenia Pana, siano pod obrusem nawiązaniem do żłoba

A dla mnie to, to samo drzewo, które ubierała mama, kiedy nie dosięgałam jeszcze nosem do stołu i zwyczaj, bez którego nie zaczynaliśmy tak ważnej w roku kolacji. To co dla uczestników katolickiego przeżywania ma znaczenie i wartość duchową, dla mnie i dla moich dzieci, jest bardzo wartościową tradycją, która ma przypominać o rodzinnym domu, kiedy założą już własne. Nie patrzcie na nas jak na heretyków, hipokrytów bez szacunku do religii, ale jak na zaangażowanych w wychowanie pełne dobrych bodźców ludzi, sprawdzających się dla swoich małych następców. Zależy nam na sprzedawaniu wspomnień tak, jak nam kiedyś sprzedano. Tradycja. Słowo klucz.

Zanim zmierzycie jeszcze raz góra – dół przygotowania do świąt zdeklarowanych przeciwników kościoła pomyślcie o ich faktycznych powodach. Niech kryteria, którymi się kierują zaświecą i na waszej drodze. Domowa, rodzinna atmosfera, czas razem i zaznaczona potrzeba obecności wśród najważniejszych dla nas ludzi – czy to nie o to w tym wszystkim chodzi? Wesołych świąt, niezależnie od sposobu ich obchodzenia i powodów organizacji. Wesołych. Po prostu.


5 pozytywnych typów ludzi, którymi dobrze jest się otaczać

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 grudnia 2016
Fot. iStock / svetikd
Fot. iStock / svetikd

Przysłowie mówi, że z kim przestajesz, taki się stajesz i nie sposób polemizować z tą starą mądrością. Ludzie, którymi się otaczamy, mają ogromny wpływ na naszą postawę, światopogląd, a nawet to, czy jesteśmy w pełni szczęśliwi. Bierzemy z nich przykład lub przeciwnie, mamy ochotę trzymać się jak najdalej od tych, którzy działają destrukcyjnie na nasze samopoczucie. 

Im więcej wartościowych osób w naszym otoczeniu, tym lepiej dla nas. Warto czerpać od nich najlepsze wzorce, inspirować się w pozytywnym działaniu. Tych, którzy motywują do działania, warto mieć za wzór, nad resztą lepiej się głęboko zastanowić.

Takimi ludźmi warto się otaczać każdego dnia

Oczywiście to nie zadziała tak, że wychodząc z domu otrzymasz szansę wyboru najlepszych znajomych. Ale jeśli trafią ci się takie perełki, zadbaj o te znajomości.

1. Optymiści

Mówi się, że optymiści żyją dłużej, bo lubią siebie i swoje życie, dbają o nie. Na pewno żyją lepiej i łatwiej. Umiejętność patrzenia na życie przez pryzmat pozytywnych aspektów ułatwia walkę z przeciwnościami. Nie tracą energii na rozpamiętywanie porażek, ale z każdej wyciągają wnioski do dalszej pracy nad sobą. Optymiści wierzą, że każdy może zmienić coś na lepsze, wprowadzić zmianę, dać radość i impuls do odpowiedniego działania. Są oni cierpliwi, życzliwi, bez problemu tworzą przyjazną atmosferę i pozytywne więzy. Właśnie z tych powodów warto mieć optymistów wokół siebie, by zaczerpnąć troszkę z ich energii i przełożyć taki styl bycia na własne życie.

2. Nonkonformiści

To nie moda, ale styl bycia, który cechuje się zaufaniem do swoich uczuć i przekonań, odwagą bronienia ich w opozycji do poglądów innych ludzi. Idą pod prąd, żyją po swojemu w przekonaniu, że to, co robią jest zgodne z tym, co czują w środku. Liczą się z krytyką, ale mają wysokie poczucie własnej wartości. Żyją dla siebie i tak jak chcą, więc czują się spełnieni i szczęśliwsi, nawet jeśli otoczenie nie rozumie takiej postawy. Działają w zgodzie z tym, kim są i jacy są, i z tego warto brać przykład.

3. Otwarci na innych

Działają zgodnie z zasadą „żyj i daj żyć innym”. Nie uciekają od nieznanego, nie chowają się przed odmiennymi ludźmi. Są ciekawi wiedzy o świecie, nie negują tego z czym się spotykają, za to chętnie angażują się w poznanie nowego. Oni pokazują, że tolerancja i akceptacja jest kluczem do spokoju, a ludzie mają prawo od siebie się różnić.

4. Pogodni duchem

Uśmiech jest zaraźliwy, o ile jest autentyczny, a nie na siłę przyczepiany niczym element maski do twarzy. Osoby radosne wprowadzają trochę słońca między innych, dzielą się dobrym humorem i zdecydowanie potrafią i chcą w pozytywny sposób rozruszać otoczenie. Pogoda ducha bywa zaraźliwa, więc warto trzymać się jak najbliżej radosnych, bo przy takiej osobie uśmiech sam wędruje na twarz.

5. Nieoceniający

Można czuć się przy nich swobodnie, nawet gdy daleko nam do ideału. Nie oceniają, nie krytykują, nie wytykają porażek. Mają wiadomości, że człowiek jest tylko człowiekiem, a pomyłki i błędy są wpisane w nasze jestestwo. Nie zajmują się w negatywny sposób życiem innych, nie plotkują, za to więcej uwagi poświęcają swojemu życiu i są także bardziej odporne na oceny własnej osoby. Tego warto się od nich uczyć.

źródło: manufaktura-radosci.blogspot.com, www.pozytywne.com


Jak zrobić choinkę z gazety – krok po kroku. Ozdoba last minute

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 grudnia 2016
Lubisz własnoręcznie wykonane ozdoby, ale nie masz na to czasu? Zobacz jak zrobić choinkę z gazety
Fot. Archiwum prywatne

Lubicie zrobić „coś” własnoręcznie, ale nie macie czasu? Mam dla Was moja ukochaną propozycję last minute, czyli choinkę z czasopisma. Wystarczy stara, dobra gazetka i 5-10  minut. To DIY na poziomie – „tego naprawdę nie da się zepsuć”.

Wszystko czego potrzebujecie, to:

💡Wskazówki, czyli nie daj się na to nabrać:

  • Nie daj się ponieść, wystarczy 100-200 stron. Jeśli porwiesz się na 400 stronicową gazetę, wyjdzie gęsto i paskudnie. To zbyt gruba gazeta do składania (wiem, bo zrobiłam to tydzień temu 😉 ).
  • Łatwiej składać czasopismo szyte niż klejone. Polecam polski „parenting gazetowy” spinany zszywkami.
  • Usuń okładkę, żeby choinka się równomiernie rozkładała.
  • Niektóre gazety brudzą palce, jeśli to problem, załóż rękawiczkę.

Jak zrobić choinkę z gazety – krok po kroku

Bierzemy czasopismo

choinka-z-gazety-1

Usuwamy okładkę. i układamy na stole lub na podłodze.

Składanie przypomina robienie prostego, papierowego samolotu.

choinka-z-gazety-2

Zaginamy kartkę do środka, jak na zdjęciu poniżej

choinka-z-gazety-3a

Tę samą kartkę zaginamy po raz drugi.

choinka-z-gazety-5a

Wystający róg zginamy do góry, równo z krawędzią czasopisma.

choinka-z-gazety-7a

I pierwszy trójkącik na choinkę gotowy.

choinka-z-gazety-8

Teraz pora na pozostałe strony.

choinka-z-gazety-10

Składamy do utraty tchu ;). A serio, składamy, aż wszystkie kartki poskładamy.

choinka-z-gazety-13

 

choinka-z-gazety-12

Teraz wystarczy jedynie skleić ze sobą pierwszy i ostatni trójkącik. I prawie gotowe.

choinka-z-gazety-14

Na górę możecie przykleić  to, co się wam najbardziej podoba. Pompon, gwiazdkę, kokardę.

choinka-z-gazety-20

Ja najbardziej lubię właśnie takie choinki saute, ale możecie ją pomalować sprayem, ozdobić itepe, itede.

PS: W wersji bardziej wytwornej niż nowoczesnej też wygląda pięknie, wystarczy gazetę zamienić na starą, pożółkłą książkę z kiermaszu.

A dla ambitnych internetowa wersja „hard”


Zobacz także

Fot. iStock /  Voyagerix

Niepowtarzalne wnętrza nie rodzą się w katalogach. Zainspiruj się na dobre

Fot. iStock / martin-dm

Mówiłeś, że nie pozwolisz mi odejść. Ale ja tobie pozwoliłam

Fot. iStock / Geber86

27 niezwykłych filmów kina niezależnego w 48 godzin, nie wychodząc z domu. Nie przegapcie, to już w ten weekend!