Pedofilia wśród Świadków Jehowy? Dorosła już ofiara odważyła się mówić głośno, co jej zrobił własny ojciec

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 listopada 2016
Fot. iStock/delihayat
Fot. iStock/delihayat
 

– Widocznie twoja wiara jest za słaba, skoro takie coś jak pedofilia spowodowało, że chcesz odejść od prawdy – usłyszała Ewelina od swoich braci, po tym, gdy odchodząc od Świadków Jehowy powiedziała po raz pierwszy głośno, że ojciec molestował ją seksualnie od 6-tego roku życia. Choć słowo molestował nie jest tu właściwe – gwałcił ją, zastraszał, zmuszał do różnych rzeczy przez 12 lat. – Zaczynam swoje życie na nowo – mówi dziś 37-letnia Ewelina.  

„Najpierw muszę z ciebie zrobić kobietę”

Do piątego roku życia wychowywała ją babcia. Małżeństwo jej rodziców od początku było burzliwe. Kłótnie, awantury, zdrady. On, który nie panował nad swoimi emocjami i ona, która powtarzała, że nie wie, jak zniesie to wszystko. Kiedy porządkując swoje małżeńskie życie rodzice zdecydowali się wziąć Ewelinę do siebie, już studiowali Biblię ze świadkami Jehowy.

Koszmar 6-letniej dziewczynki zaczął się bardzo szybko. – On obnażał się przy mnie. Słowa, która do mnie kierował przez całe moje życie w rodzinnym domu, to „pokaż” i „daj”. Na początku jeździł penisem po mojej waginie. Z czasem lekko go wkładał, na tyle, na ile mógł. Kiedy jako 10-latka powiedziałam mu, że chciałabym chodzić na tańce, zostać tancerką, usłyszałam: „Najpierw muszę z ciebie zrobić kobietę”. I zrobił… Gwałcił mnie wszędzie, gdzie tylko chciał. Nie mogłam odstępować go na krok. Wszędzie mnie ze sobą zabierał. Mieszkaliśmy na wsi, on pracował na PGR-ach. Gwałcił mnie na biurku w biurze, na sianie w budynkach PGR-u. Raz, kiedy obudziłam się w nocy, bo śnił mi się jakiś koszmar, to on zamiast mojej mamy poszedł ze mną na górę, położył się obok i zgwałcił mnie, chociaż w pokoju spali też moi dwaj bracia. Pamiętam, kiedy powiedział, że pokaże mi coś innego, kazał rozłożyć nogi i zaczął mnie lizać…

Z ojcem nie czuła żadnej więzi.  – To był dla mnie obcy człowiek. Od początku tylko się go bałam. Czy było dla mnie coś nienaturalnego w tym, co robił? Jako mała dziewczynka miała poczucie tajemnicy. On mówił, że ojcowie tak muszą robić, że to taki nasz sekret. Później… to chyba myślałam, że nie mam wyjścia, że tak musi być. A jak masz 10 – 11 lat to czujesz, że to nie jest jednak normalne, co ojciec ci robi i zaczynasz się buntować, ale ten bunt jest skrzętnie tłamszony: „jak powiesz, to twoja matka tego nie wytrzyma” – słyszysz i pewnym momencie się zamykasz. Nie miałam siły psychicznej, żeby wtedy zareagować.

Ewelina od 6 roku życia była w rodzinie Świadków Jehowy. Od dziecka nie pamięta innego życia. Kobiety wśród Świadków Jehowy właściwie nie mają żadnego statusu. Są tylko narzędziem, choć to one najbardziej się angażują w działalność organizacji, chodzą od domu do domu, zbierają datki. Nie mogą natomiast pełnić żadnych wyższych funkcji, czy stanowisk. Nie mają prawa głosu.

Ubierała spódnicę, by jemu łatwiej było ją zgwałcić

– Moja mama nie miała nic do powiedzenia w kwestii naszego wychowania. Wszystkie decyzje podejmował ojciec – on mówił, co możemy czego nie, co jest dobre, a co złe, wymierzał nam kary. Szedł ze mną na górę pod pretekstem studiowania ze mną Biblii, a gwałcił mnie, podczas, gdy moja mama siedziała na dole. Kiedy zaczynałam się buntować, nie chciałam robić tego, do czego mnie zmuszał,  dom zamieniał się w piekło. Ubliżał mojej mamie, podle ją traktował, wiedział, że tak rani mnie najbardziej i tylko traktując w ten sposób moją matkę, mnie skłoni do tego, co chce.

Kiedy Ewelina chciała pojechać do cioci, wyjść do koleżanki, warunek był zawsze ten sam. Ubierała spódnicę, by jemu łatwiej było ją zgwałcić. W piwnicy, w jej pokoju, a kiedy nikogo nie było w domu – na wersalce w dziennym pokoju. Zmuszał ją do oglądania filmów pornograficznych, gazetek, mówiąc, że to ją podnieci, rozgrzeje… Poczuła ulgę, kiedy w wieku 14-lat dostała miesiączkę, bo powtarzał, że wtedy da jej spokój… Nie dał, obiecał tylko być bardziej ostrożnym…

– To nie było naturalne, że wszędzie mnie ze sobą zabierał. Na wsi, w której mieszkaliśmy był uważany trochę za wariata ze skłonnościami seksistowskimi. Ale kiedy na weselu jednej z ciotek rzucił się na chłopaka, z którym rozmawiałam, bo był o niego zazdrosny, ciocia stwierdziła, że jest w tym coś niepokojącego. Traktował mnie jak kochankę, jak kobietę, a nie jak swoją córkę. Ciocia z mamą wzięły mnie na rozmowę. To wtedy mogłam wszystko powiedzieć, uwolnić się. Ciocia spytała, czy ojciec robi mi krzywdę, a ja widziałam tylko pełne przerażenia oczy mojej mamy. Wiedziałam, że się bała… Nie mogłam jej tego zrobić, bo przecież by się powiesiła, by nas zostawiła, nigdy w życiu bym sobie tego nie wybaczyła. „Nie” – odpowiedziałam ciotce… Wiedziałam, że mi nie uwierzyła, ale nic nie mogła zrobić.

Ewelina wiele lat później dowiedziała się, że jej ojciec już jako nastolatek gwałcił inną dziewczynkę… To ona jest dzisiaj jedynym świadkiem Eweliny, który może zeznawać w sądzie przeciwko niemu.

„I tak nikt ci nie uwierzy, twoje słowo, przeciw mojemu”

To co się dzieje wśród Świadków Jehowy, wśród nich musi zostać. Nic nie może wyjść na zewnątrz, zwłaszcza te złe rzeczy. – Uczono mnie, że świat zewnętrzny jest zły, że wszyscy ci ludzie zginą w Armagedonie, a tylko my ocalejemy. Nie miałam do nikogo zaufania, w wiejskiej i bardzo zaściankowej szkole od początku uchodziłam za odmieńca. Nie śpiewałam hymnu, nie brałam udziału w przedstawieniach… Byłam ta inna, a dodatkowo przylgnęło do mnie przezwisko „Cielak” nadane przez nauczyciela po tym, jak niechcący zrzuciłam doniczkę z parapetu podczas lekcji. Wpajano mi nieustannie, że nie mogę mieć swojego zdania.

Dzieciom Świadków Jehowy pokazuje się, że wszystko co robią, muszą robić w imię Boga i dla niego. Nagrywane są filmy, gdzie kilkuletnia dziewczynka zamiast kupić sobie lody, odkłada pieniądze na datki na organizację. Dzieci mają być posłuszne rodzicom i Bogu i dawać z siebie jak najwięcej. Kary cielesne wśród Świadków Jehowy (na szczęście coraz rzadziej) są na porządku dziennym. Jarek, który odszedł od organizacji trzy lata temu, wspomina, że Starszy Zboru bił ich jako dzieci na oczach rodziców gumową rurą od pralki, dzieci wyprowadzano ze spotkań i bito, gdy tylko przeszkadzały. Od najmłodszych lat powtarza się maluchom, że jak będą niegrzeczne, zginą w Armagedonie.

Każde nadużycie ma w tej organizacji procedurę postępowania. Jeśli jeden ze Świadków zostaje oskarżony o molestowanie dzieci, musi to zostać zgłoszone przez dwóch nadzorców do Działu Prawnego, który poinstruuje, jak dalej postępować w tej sprawie. Jarek, który pomaga tym, którzy odeszli z organizacji i wnikliwie zapoznaje się ze wszelkimi obowiązującymi wśród Świadków Jehowy prawami mówi: – Ofiara pedofilii jest przesłuchiwana w obecności swojego oprawcy i Starszych Zboru. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co to dziecko, czy nastolatek tam przeżywa, a nawet dorosła osoba, która postanowiła o tym mówić. Co więcej, przypadkiem pedofilii członkowie Świadków Jehowy zajmują się dopiero, kiedy przedstawionych zostanie dwóch, a najlepiej trzech świadków tego czynu, którzy potwierdzą stawiane zarzuty.

Na pytanie, dlaczego nie uciekła, Ewelina odpowiada: – Ale gdzie? Dokąd? I co z moją mamą? Dzisiaj widzę, że ta więź między nami była chora. Moja babcia nie raz mówiła, że matka i ojciec traktują mnie tak, że tylko jeszcze w klatce powinni mnie zamknąć. Ale oni nie musieli, sama się w tej klatce zamknęłam. Przecież nie mogłam prosić o pomoc kogoś spoza organizacji. Ojciec mi powtarzał: „I tak nikt ci nie uwierzy, twoje słowo, przeciw mojemu”. Błagałam mamę, by wpłynęła na ojca, by zainteresowała się naszym wychowaniem. Mój wujek ze strony mamy (nie jest Świadkiem) przypomniał mi sytuację, kiedy do nas przyjechał, chciał mnie zabrać na kilka dni. Ojciec kazał mi iść napalić w piecu, ale najpierw ubrać spódnicę… Ta spódnica wydała się wujkowi dziwna… Ojciec zgwałcił mnie w piwnicy i wtedy pozwolił jechać.

Powiedziała: „Weź się trochę uspokój, bo po rodzinie mówią, że gwałcisz Ewelinę”

W wieku 18 lat Ewelina poznała Adama – też Świadka. Ojciec szalał, próbował chłopaka zastraszyć, przegonić, oni jednak szybko postanowili wziąć ślub. – Wyszłam za mąż i próbowałam zapomnieć o tym, co się zdarzyło w przeszłości. Nadal wierzyłam, że religia, w której żyłam, jest tą religią prawdziwą. W końcu powtarzano nam, że to co nas spotyka tutaj teraz nie ma znaczenia, że za chwilę przyjdzie Armagedon i wtedy doświadczymy prawdziwego szczęścia. Myślałam: „No miałam pecha, Bóg to naprawi…”.  Po ślubie ojciec chciał zmusić ją do seksu raz, kiedy przyjechała już z mężem w odwiedziny. Adam – mąż widział, że ta relacja z rodziną jest dziwna. – Kiedy mama dzwoniła i słyszałam, że jest źle, że się pokłócili, natychmiast chciałam tam jechać. Miałam wyrzuty sumienia, że mnie przy niej nie ma, że nie mogę jej pomóc, nic z tym zrobić… Na czym moja pomoc polegała… Dzisiaj widzę to wyraźnie. Ojciec robiąc awanturę mojej mamie potrafił po dwa, trzy tygodnie leżeć w łóżku, nie wychodzić do pracy, nie odzywał się do matki, bo „on ma problem”. A ona wtedy płakała, powtarzała, że się powiesi i jako dziecko wierzyłam, że to zrobi… Więc prosiłam go, żeby przestał. A on mówił, że jeśli zrobię to, co on chce, to się poprawi, przeprosi moją mamę. Nie umiałam inaczej jej pomóc… To był mój sposób na ratowanie rodziny, na naprawieni sytuacji w domu, której nie byłam w stanie znieść. Dzisiaj wiem, że matka nieświadomie, ale jednak wykorzystała mnie emocjonalnie. Nigdy mnie nie spytała, jak się czuję, czy wszystko w porządku, czy coś się dzieje. Przecież, kiedy byłam już starsza, krzyczałam, że go nienawidzę. Prosiłam ją, żeby wpłynęła na niego, żeby pozwolił mi jechać do jej siostry. Uwielbiałam tam jeździć, to było miejsce, gdzie mogłam choć przez chwilę poczuć się dzieckiem. Ale taki wyjazd miał zawsze swoją cenę. „To jest sprawa między tobą a ojcem”, mówiła i nigdy nie widziała nic dziwnego w tym, że on najpierw mi na coś nie pozwalał, a później się godził. Przecież, kiedy ciocia się mnie spytała, czy ojciec nie robi mi nic złego, mama nie przyszła do mnie, poszła do niego. Powiedziała: „Weź się trochę uspokój, bo po rodzinie mówią, że gwałcisz Ewelinę”. Dla mnie to jak danie mu zielonego światła. Zrobił wielką awanturę po całej rodzinie, więc już nikt o nic nie pytał. Dzisiaj myślę, że moja mama nie chciała dowiedzieć się prawdy, ale musiała się domyślać.

Ewelina wspomina, że środowisko Świadków Jehowy, w którym akurat ona się wychowywała, było takie zgniłe, seksitowskie, nastawione na wykorzystywanie. – Mój ojciec nie jest jedynym pedofilem, którego spotkałam. Drugi z nich był ojcem trojga dzieci, w tym dwóch dziewczynek, przyjaciel naszego domu. To z nim pewnego dnia poszłam do służby, czyli chodziliśmy od domu domu. Zaczął się do mnie przystawiać, włożył moją rękę do swojej kieszeni, powtarzał, jaka jestem piękna, dotykał mnie, głaskał, a w aucie zaczął mnie całować… Miałam wtedy 14 lat. Później się dowiedziałam, że molestował niepełnosprawną dziewczynkę, o tym mówiono. I wtedy, o ironio, mój ojciec mnie przed nim ostrzegł. „Czym się on od ciebie różni” – powiedziałam tylko. Była jeszcze jedna sytuacja, kiedy zaczepił Ewelinę mężczyzna przygotowujący się do stanowiska Starszego Zboru. – Podszedł do mnie od tyłu, tak mocno się przycisnął, leżał prawie na mnie i szepnął mi do ucha „A ta spódniczka nie jest za krótka”. To było obrzydliwe.

„…muszę wykazać przed sądem, że były to gwałty ze szczególnym okrucieństwem”

Jest maj tego roku, gdy Ewelina trafia w internecie na aferę pedofilską wśród Świadków Jehowy w Australii. Przesyła to swojemu mężowi i właściwie są pewni już swojej decyzji. – Mamy 16-letniego syna, który w pewnym momencie zaczął zadawać nam wiele pytań. Mówił: „Czy wy nie widzicie, jak oni wami sterują, jak manipulują?”. To był czas, kiedy sami byliśmy trochę w rozterce. Bo nie byliśmy takimi oddanymi Świadkami, ale mówiliśmy sobie, że trzeba się bardziej zaangażować, dać przykład synowi. Tylko im więcej dajesz, tym masz większe poczucie, że to jednak za mało. Tymczasem syn uderzał w moje najsłabsze struny: „Mamo, jeśli ja odejdę to wiem, że nie mnie odrzucicie, że nie będziecie mieli ze mną kontaktu”. Nie zgadzałam się z jego słowami, bo jak to? To mój syn! Ale wychodziłam od niego z pokoju i myślałam: „No tak, ale Bóg tak każe, odsunąć się od tych, co odchodzą”.

Cała ta sytuacja sprawiała, że Ewelina z mężem coraz bardziej zaczęli drążyć. – Nasze odchodzenie trwało jakieś dwa lata. Już od jakiegoś czasu zauważaliśmy, że nawołują nas do skromnego życia, odmawiania sobie rzeczy materialnych, a tymczasem osoby „na stanowiskach” opływały w coraz większe luksusy. Zauważaliśmy, że dzieci tych wyższych rangą są lepiej traktowane niż nasze. Powoli dostrzegaliśmy tę obłudę i fałsz, a jak zaczęliśmy szukać w internecie, to trafiliśmy na strony tych, którzy odeszli z tej sekty, bo dziś mogę powiedzieć, że to sekta.

W ciągu ponad 18 lat małżeństwa Ewelina kilkukrotnie była o włos od wyznania prawdy swojemu mężowi. – To nie było łatwe. Próbowałam powiedzieć, ale zawsze się wycofywałam. Kiedy podjęliśmy decyzję, że odchodzimy, coś we mnie pękło. Chciałam mu napisać, w efekcie Adam sam się domyślił, co się wtedy działo w moim domu. To jakby głaz spadł z mojego serca… Mój mąż jest dla mnie ogromnym wsparciem, to on pomaga mi działać i nie odpuszczać.

Przez ponad 30 lat nosiła to w sobie. Nie powiedziała nikomu, bo też nie chciała niszczyć życia swojej matce. – Teraz wiem, że w końcu muszę zadbać o swoje życie, a nie mojej mamy. Najtrudniejszy moment? – Kiedy jej powiedziałam o wszystkim. Kiedy powiedziałam jej, co on mi robił przez te wszystkie lata i usłyszałam, żeby jej życia nie rujnować i że ona ma kredyty do spłacenia…To był cios, bo przecież jest moją mamą, powinna mnie chronić. Powinna być moim wsparciem. Sama jestem matką… nie jestem w stanie tego zrozumieć. Ja jej oddałam połowę mojego życia, robiłam to dla niej, a ona nie chce mnie znać. Odeszłam od organizacji, tym samym ona nie może się ze mną kontaktować, to uspokaja jej sumienie…

Ewelina chce, by ten, który wyrządził jej tak wielką krzywdę poniósł karę. – Chcę, żeby odpowiedział za to, co zrobił. Niestety okazało się, że sprawa o pedofilię jest przedawniona, powinnam zgłosić ją do 23. roku życia. Teraz chyba się  zmieniło i granica to 30 lat. Pozostało mi skarżyć go za gwałty. Tyle, że muszę wykazać przed sądem, że były to gwałty ze szczególnym okrucieństwem. Jakby mogły być inne… Ale mam tylko półtora roku do zamknięcia sprawy. Półtora roku nim sprawa ulegnie przedawnieniu, a tymczasem sąd nie wyznaczył jeszcze daty pierwszej rozprawy. Świadkiem ma być wspomniana dziewczynka, dziś już dorosła kobieta, którą też gwałcił, tyle, że ją zastraszają, dzwonią do niej. A ona jest słaba, ma 50 lat, dopiero pięć lat temu powiedziała, co on jej zrobił…

Afera pedofilska w Australii wykazała ponad 1000 ofiar na przestrzeni 50 lat wśród Świadków Jehowy. Sprawy o pedofilię toczą się w Stanach Zjednoczonych, organizacja wypłaca olbrzymie – milionowe odszkodowania. Procesy pojawiają się też w Europie. – Świadkowie Jehowy tracą pieniądze, wyprzedają majątki korporacji – bo nie zapominajmy – ta organizacja to korporacja, wszędzie zarejestrowana jest podwójnie pod hasłem: „religia”, ale też pod: „działalność gospodarcza” – tłumaczy Jarek, który zna przypadku pedofilii w Polsce, ale ofiary nie chcą o tym mówić publicznie.

– Od kiedy wyszliśmy z organizacji nasz świat nabrał innych kolorów, zaczęliśmy uśmiechać się do ludzi. W ogóle cudownych ludzi spotykamy, którzy wcale nie są źli. Opuścił nas strach przed śmiercią, przed Armagedonem, który no cóż, jakoś nie może nadejść. Chciałabym spotkać się z moim ojcem i powiedzieć mu prosto w oczy, co mi zrobił, jak przez niego wyglądało moje życie… Na to czekam. Ewelina czeka jeszcze na coś. Na słowo „przepraszam” od swojej mamy… Tylko tyle.


PS.: Jarek prowadziś swój kanał na You Tube Prawda o Prawdzie, gdzie uświadmia innym, co tak naprawdę kryje się pod organizacją Świadkowie Jehowy

 


A co dla ciebie w życiu jest najważniejsze? Zrób jedno z dwóch zadań i przekonaj się, czy umiesz odpowiedzieć na to pytanie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 listopada 2016
Fot. iStock/RossHelen
Fot. iStock/RossHelen
 

Naszą największą tragedią jest to, że nie doceniamy tego co mamy. Dopiero, gdy to tracimy, otwierają się nam oczy – jest żal, smutek i bezsilność, bo nie da się już tego odzyskać. Można tu mówić o miłości, przyjaźni, pracy, relacjach z innymi ludźmi. O decyzjach, które podjęliśmy, a których w efekcie jednak żałujemy, bo działaliśmy pod wpływem impulsu. I o tych, których nie podjęliśmy i straciliśmy coś cennego. Tyle tylko, że kiedy zdamy sobie z tego sprawę, jest już często za późno.

Nie dajemy sobie szansy na weryfikację naszych priorytetów. Mówimy: „najważniejsza jest rodzina, miłość”, ale to tylko słowa. Czy one przekładają się na nasze codzienne życie?

Dzisiaj chciałybyśmy, żebyście na chwilę się zatrzymali. Jest jedno banalne zadanie.

Połóż przed sobą 20 małych kartek papieru. Na każdej z nich napisz to, co jest dla ciebie ważne, wyjątkowe w twoim życiu. To może być wszystko – rodzina, imiona dzieci, partnera, męża, przyjaciela, twoja praca, samochód, dom rodzinna pamiątka,. 20 rzeczy, to naprawdę dużo, ale zapełnij wszystkie kartki i nie zmieniaj swojej decyzji.

A teraz zamknij oczy i wyobraź sobie twój zwykły dzień, codzienność. Wracasz do domu i czujesz ostry ból, trudny do zniesienia. Po drodze jedziesz do lekarza. Musisz zgnieść jedną kartkę. Z tych najważniejszych rzeczy tą, z którą najłatwiej mimo wszystko jest ci się rozstać. Samochód, praca? Co ma dla ciebie najmniejsze znaczenie spośród tych najważniejszych.

Lekarz zleca badania i stawia diagnozę. Już wiesz, że czeka cię najgorsze. Wyrzucaj po kolei te rzeczy, z którymi jesteś w stanie się rozstać, z których jesteś w stanie zrezygnować. Zostało ci mało czasu. 10 kartek, osiem, pięć. Wiesz, że umierasz. Wyrzucasz kolejne. Zostają dwie, może trzy kartki. A teraz wyobraź sobie, że umierasz… I już nic nie możesz zrobić. Co zostawiłaś? Imiona dzieci? Męża? Kogoś, kogo kochasz?

Takie zadanie wykonują uczestnicy warsztatów umierania w Japonii, po których Japończycy wychodzą i nagle znajdują czas na zabawę ze swoimi dziećmi, na zadbanie o swój związek. To po tych warsztatach zmieniają pracę, rozwodzą się, bo chcą walczyć o swoją prawdziwą miłość. Te jedne warsztaty uświadamiają im, co tak naprawdę jest w ich życiu jest najważniejsze, co czyni ich szczęśliwymi. Z czego są w stanie zrezygnować, by zadbać o te najważniejsze dla siebie wartości.

Jest jeszcze jedno zadanie. Podpowiedziała mi je kiedyś moja przyjaciółka, coach, która sama zdecydowała się je zrobić. Weź jedną białą kartkę i podziel ją na pół. Po jednej stronie wypisz wszystko to, co uważasz za priorytety w swoim życiu, w kolejności od tych najważniejszych. Gotowe? A teraz obok, na drugiej połowie, wypisz te rzeczy, na które poświęcasz najwięcej czasu. Jak się ma jedno do drugiego. Gdzie w ważnych dla ciebie wartościach masz porządek, a na którym miejscu jest sprzątanie, jeśli chodzi o czas. Gdzie jest rodzina, a ile rzeczywiście czasu jej poświęcasz?

To nie jest łatwe zmierzyć się z sobą, z tym, jak często bywamy nieświadomie zakłamani. Na zewnątrz mówimy, czujemy co innego, a w środku… bywa zupełnie inaczej.

Trzeba mieć dużo odwagi, by przygotować sobie te 20 kartek z najważniejszymi rzeczami, tak jak zdać sobie sprawę z tego, że na to, co dla nas w życiu stanowi najwyższą wartość poświęcamy mało czasu. Nie dbamy o to, bo wydaje się nam, że jest po prostu dane i zostanie na stałe.

Czy aby na pewno? Zatrzymaj się. Znajdź chwilę na wykonanie jednego z tych zadań. Zmierz się z tym i wyciągnij wnioski. Nie musisz swojego życia nagle przemeblowywać, robić ogromnej rewolucji. Po prostu pomyśl, co dla ciebie jest ważne, a co najważniejsze… Co możesz stracić, czego będziesz żałować, gdyby nagle okazało się, że umierasz, odchodzisz? Nie bój się takiej refleksji, na nią nigdy nie jest za późno…

P.S.1: Paulina, dziękuję za inspirację i za zadanie z 20 kartkami.

P.S.2: Podajcie dalej te zadania ludziom, na którym wam zależy, których kochacie i chcecie, by byli szczęśliwi

 


A pamiętasz kochany Mikołaju, jak bardzo chciałam mieć swoje własne perfumy? Akcja „A co ty byś sobie podarowała w prezencie?”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
28 listopada 2016
Fot. iStock
Fot. iStock

Kochany święty Mikołaju!

W moim regionie mówimy na Ciebie Gwiazdor, ale chyba się o to nie obrazisz? Mam taką nadzieję i chcę, żeby list trafił pod właściwy adres, bo mam do Ciebie prośbę. Wiesz, że  swoje życie, emocje i wspomnienia opisuję zapachami. Razem z kolorami i smakami stanowią dla mnie esencję piękna i wrażliwości. I zapewne pamiętasz, że jako mała dziewczynka uwielbiałam zakradać się do pokoju mamy i pod jej nieobecność buszować wśród różnych ślicznych drobiazgów, kosmetyków, szminek, pudrów, cieni i pachnideł, schowanych w przedwojennej dębowej toaletce.

A kiedy nikt nie widział podbierałam jej perfumy, delikatnie się nimi skrapiałam i uciekałam do swojego pokoju. Oczywiście w swej naiwności wierzyłam, że nikt nie zauważy co wcześniej zmalowałam 😉 Ale i tak się zawsze wydawało, gdzie byłam i co robiłam – przecież wszyscy dookoła czuli zapach perfum;)

A pamiętasz kochany Mikołaju, jak bardzo chciałam mieć swoje własne perfumy? Tak bardzo, że wszystkie dostępne zapachy w domu – łącznie z męskimi wodami po goleniu taty – zlałam do jednej buteleczki, wstrząsnęłam, wymieszałam i… tak powstały perfumy DIY made by me;). Była wtedy niezła zadyma, bo zapach który powstał delikatnie mówiąc był… no powiedzmy bardzo oryginalny i jakoś nikt nie chciał go używać ciekawe dlaczego? 😀 A ta historyjka z tworzeniem perfum krąży w mojej rodzinie do dziś jako anegdota i wszyscy, nawet po tylu latach mają niezły ubaw. Teraz jestem dorosła i wyrosłam już z tych dziwnych, szalonych pomysłów, ale nie wyrosłam z wiary w Ciebie i z marzeń. Nadal bardzo chcę mieć swoje własne perfumy, jednak zanim kiedyś uda mi się stworzyć.

Moje wymarzone perfumy zamknęłabym we flakonie w kolorze szmaragdowej zieleni, wykonanym ze szkła Baccarat. Każda z nut wywoływałaby miłe wspomnienia, przypominała o marzeniach do spełnienia i cudownych chwilach. Nuta głowy, wyczuwalna od razu po rozpyleniu perfum, jest intensywna i wyrazista. Umieściłabym w niej zapach kwiatów rosnących w ogrodzie mojej babci: piwonii, herbacianych róż, kremowych narcyzów, śnieżnobiałych konwalii, hiacyntów i skromnych fiołków. Doprawiłabym ten bukiet wonią świeżych liści i kwiatów kasztana, które uwielbiam. Kojarzą mi się one z maturą i dzieciństwem spędzonym u babci. Nuta serca jest klamrą spinającą dwie pozostałe nuty i to ona właśnie nadaje im charakter. W nucie serca umieszczę upojną woń jaśminu przypominającą o pierwszej randce. Dorzucę jeszcze aromat aksamitnych brzoskwini, cierpkich porzeczek i soczystych jabłek, bo kojarzą się z beztroską letnich wakacji. W nucie serca powinna znaleźć się odrobina wanilii, słodka jak lody z białej budki:) Nuta bazy, na której opiera się cała kompozycja, musi być „bliskoskórna”, ale wyczuwalna przez wiele godzin. Umieszczę w niej zapach wszystkich przeczytanych książek, bursztynu znalezionego wiele lat temu na nadbałtyckiej plaży, błękitnego kocyka pachnącego dziecięcym pudrem i przyprawię szczyptą morskiej soli. Moje perfumy potrafią przywoływać piękne wspomnienia i drogie sercu chwile, poprawiają humor w pochmurne dni. Są jak zapachowy pamiętnik. I nazywają się tak, jak moja ukochana baśń „The Neverending Story”.

Jak widzisz nie marzę o pierścionku z brylantem, wypasionym jaguarze czy innych tego typu zbytkach. Po prostu chciałabym dostać coś wymarzonego.

Magdalena Świtała

P.S. Muszę Ci się jeszcze do czegoś przyznać: choć przez wiele lat nie pisałam do Ciebie listów i może na jakiś czas zapomniałam, jak to jest znowu być dzieckiem, ubierać choinkę, czekać na pierwszą gwiazdkę i prezenty, to nadal gdzieś w środku drzemie we mnie ta mała dziewczynka, która z utęsknieniem na Ciebie czekała. Ale cóż, taka jest cena bycia dorosłym;) A święta są po to, by spełniać marzenia swoje i najbliższych, czyż nie?

„A co ty byś sobie podarowała w prezencie?” – DOŁĄCZ DO AKCJI

linia 2px

ZADANIE KONKURSOWE: 

Wyślij do nas list: „A co ty byś sobie podarowała w prezencie”, w którym napisz, co ty byś sobie podarowała w prezencie i dlaczego. Przekonaj siebie i innych, że ty też zasługujesz na to, co najlepsze, a czasami może i nawet najbardziej szalone.

Listy prosimy wysyłać na adres kontakt@ohme.pl dołączając oświadczenie:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody: 

Nagrodzimy 38 autorów najciekawszych listów.

braster-logo

Braster – Twój najzdrowszy nawyk

Braster to innowacyjne w skali świata certyfikowane urządzenie medyczne, które pozwala na komfortowe i samodzielne badanie piersi w domu. Dzięki specjalnie opracowanej matrycy termograficznej urządzenie rejestruje ewentualne niepokojące zmiany w piersiach. Badanie trwa około 15 minut, jest bezbolesne i bezinwazyjne. Nie musisz martwić się, że zrobisz coś źle, bo Braster to także aplikacja na smartfona, która przeprowadzi Cię przez całe badanie i przypomni o kolejnym. Wykonane przez Ciebie termograficzne obrazy piersi zostaną przeanalizowane przez inteligentne algorytmy, a wyniki będziesz mogła sprawdzić na Twoim indywidualnym koncie w portalu www.braster.eu. Skuteczność Brastera została potwierdzona klinicznie.*

*Badania przeprowadzono na grupie około 2000 kobiet, w tym 1010 kobiet przebadano w ramach badań obserwacyjnych w latach 2013 – 2016

1x 1 urządzenie z abonamentem na 2 lata/ wartość 891zł

_DSC1193

_DSC1219

Czarne

1 x  voucher dla 2 osób na 2 dniowy pobyt w hotelu Czarny Potok Resort&SPA,  ze śniadaniami i obiadokolacjami do wykorzystania do końca czerwca 2017* (o wartości 1.600 zł)

_DSC1904_4_5_HDRDSC_6231_2_3_4_5_HDR

*z wyłączeniem ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA, SYLWESTRA I ŚWIĄT WIELKANOCNYCH.
Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Obowiązek podatkowy ciąży na Laureacie, wygrywającym nagrodę. W celu dopełnienia formalności, należy skontaktować się z organizatorem. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy.

Logo PFP

 

Niezwykłe zestawy filiżanek firmy Ćmielów

1x zestaw dwóch filiżanek Minojska 

minojsa niebieska

Mat prasowe

minojska rozowa
1x zestaw dwóch filiżanek India 

photo_999_3830
1x zestaw dwóch filiżanek Art Deco 

Art Deco filiżanki (1)

PlantWear_logo_New

Zegarki Plantwear, to nowy trend w stylistyce i gwarancja najwyższej jakości, to wyróżniające się na rynku produkty, które są nie tylko funkcjonale, ale również skutecznie przyciągają uwagę. Wszystkie piękne, niepowtarzalne, ręcznie robione w Polsce.

1 x zegarek Urban Wenge 399 zł

Seria Urban – Wenge (3)

1 x zegarek Heritage – Dąb 399 zł

1 x zegarek Raw Double Silver Dąb 429 zł

logaziaja-02

Aby umilić jesienno-zimową pielęgnację włosów firma Ziaja proponuje najnowsze produkty z kuracji olejkowych, które nie tylko skutecznie pielęgnują włosy i skórę głowy, ale także nadają im otulający, elegancki zapach.

Kuracja olejkami arganowym i tsubaki wskazana jest szczególnie dla włosów suchych, zniszczonych oraz po zabiegach fryzjerskich. Szampon, satynowe serum oraz skoncentrowana maska zapewniają aktywną regenerację, odczuwalną gładkość oraz ochronę termiczną włosów podczas suszenia, prostowania czy modelowania.

Kuracja kaszmirowa z dodatkiem olejku amarantusowego przeznaczona jest do włosów cienkich, delikatnych oraz suchych lub normalnych. Preparaty aktywnie nawilżają włosy, zwiększają ich objętość, ułatwiają rozczesywanie oraz zapobiegają elektryzowaniu i puszeniu.

Po każdym myciu lub jako wykończenie fryzury Ziaja szczególnie poleca satynowe serum wygładzające i welwetowe serum nabłyszczające, które występują w postaci olejku do codziennej pielęgnacji, bez spłukiwania.

olejowe kuracje do włosów x780

10 x zestaw kosmetyków marki Ziaja. W skład zestawu nagród wchodzą:

– kaszmirowy szampon wzmacniający 300 ml

– kaszmirową skoncentrowaną maskę wzmacniającą 200 ml

– kaszmirowe welwetowe serum nabłyszczające 50 ml

– arganowy szampon wygładzający 300 ml

– arganowa skoncentrowana maska wygładzająca 200 ml

– arganowe satynowe serum wygładzające 50 ml

włosy argan kaszmir

logo KROSNO GLASS

3 x komplet do likieru – Liqueur

komplet-do-likieru

2 x komplet kieliszków do martini Elegance (komplet 6 szt.)

kieliszek-do-martini-elegance

2 x komplet kieliszków do wina białego Elegance

kieliszek-do-wina-elegance

2 x zestaw kieliszków do szampana Elegance

kieliszek-do-szampana-elegance

1 x zestaw: Świąteczne otulenie z Naturativ

Naturativ-Świąteczne_otulenie

W zestawie:

Otulające masło do ciała, 250ml –  to bogata pielęgnacja dzięki kompozycji naturalnych maseł i olejów roślinnych oraz urzekający aromat naturalnej wanilii i karmelu z nutką cytryny. Masło posiada apetyczną konsystencję lekkiego, tortowego kremu. Znakomicie się wchłania, a efekt nawilżenia i odżywienia skóry odczuwalny jest już po pierwszym użyciu.

Aromatyczna , naturalna Świeca Cynamon-Goździk-Pomarańcza, 200ml – uwalnia niezwykle ciepły aromat – słodki, lekko pikantny i zmysłowy. Kompozycja zapachowa olejków eterycznych: cynamon-goździk-pomarańcza zmniejsza napięcia nerwowe i łagodzi stres, sprzyja odprężeniu i relaksowi. Świeca składa się w 100% z ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych.

Zestaw zapakowany w piękny filcowy worek ze świąteczną zawieszką!

1 x Zestaw: Święta pachnące cytrusami z Naturativ

Naturativ-Święta_pachnące_cytrusami

W zestawie:

Stymulujący scrub cukrowy HOME SPA, 500ml – dokładnie złuszcza skórę, przywracając jej blask i świeżość. Zawarty w peelingu olej słonecznikowy nawilża i odżywia. Olejki rozmarynowy, grejpfrutowy  i cytrynowy poprawiają ukrwienie oraz odżywiają skórę, a olejek mandarynkowy pielęgnuje, tonizuje i uelastycznia. Śródziemnomorski aromat  Peelingu HOME SPA stymuluje zmysły i koi nerwy.

Bogaty Balsam do dłoni HOME SPA, 100 ml –  odżywia, nawilża, koi i naprawia skórę. Zawiera kombinację substancji o właściwościach naprawczych i zwalczających wolne rodniki oraz  kompozycję olei i maseł roślinnych, skutecznie odbudowujących warstwę lipidową skóry.  W naturalnym balsamie do rąk HOME SPA znajdują się substancje ochronne, które zabezpieczają skórę dłoni na długie godziny. Balsam idealnie się wchłania. Pachnie ziołowo i cytrusowo. Aromat jest mieszaniną olejków eterycznych.

Zestaw zapakowany w piękny filcowy worek!

logo_anna

Annabelle Minerals

to połączenie makijażu i pielęgnacji. Anna Szczerba, założycielka marki, postawiła sobie za cel stworzenie kosmetyków, które spełnią oczekiwania kobiet o skórach wrażliwych, alergicznych, problematycznych oraz po zabiegach kosmetycznych. Tak powstały naturalne produkty do makijażu, których skład opiera się o cztery mineralne składniki: rozświetlającą mikę, matujący tlenek cynku, kryjący i chroniący przed słońcem dwutlenek tytanu oraz nadające kolor tlenki żelaza.

3x zestaw, na który składają się:

Dwa cienie mineralne Vanilla & Chocolate

Podkład kryjący w odcieniu Golden Fair

Mineralny puder rozświetlający

Korektor mineralny Medium

pędzel do podkładu kabuki

pędzelek do nakładania cieni

oraz gąbeczka Softie w rozmiarze L

Annabelle Minerals_cien kolor_chocolate

Annabelle Minerals_cien kolor_vanilla

 Annabelle Minerals_Pedzel do podkladu 1DD-IMG_1456

USMIECH ZDROWIA _ LOGO _ PNG

1 x Voucher na zabieg czyszczenia zębów: scaling, piaskowanie oraz fluoryzacja. Termin wykorzystania vouchera: do 31.03.2017 / Wartość 250 pln

Piękny, szeroki i olśniewający uśmiech to nasza wizytówka. Białe i zdrowe zęby dodają nam pewności siebie i sprawiają, że częściej się uśmiechamy. To dzięki ładnemu i zdrowemu uśmiechowi przyciągamy do siebie ludzi i sprawiamy wrażenie bardziej otwartych, wesołych i pewnych siebie. Jak więc olśniewać uśmiechem nie tylko przy wigilijnym stole czy podczas zabawy sylwestrowej, ale również na co dzień? Wystarczy sprawić sobie prezent w postaci jednego z profilaktycznych czy też estetycznych zabiegów stomatologicznych. A dokładniej, sprawiać sobie takie prezenty systematycznie, bo tylko regularność w dbaniu o higienę jamy ustnej daje pożądane efekty.

Efekt białych i ładnych zębów – oczywiście, jeżeli nasze zęby są zdrowe – jest możliwy do osiągnięcia zarówno dzięki systematycznym profilaktycznym zabiegom stomatologicznym, takim jak skaling, czyli profesjonalne usuwanie osadu i kamienia nazębnego (przy użyciu lasera diodowego), piaskowanie (kolejny etap zabiegu higienizacyjnego, polegający na usunięciu wszystkich osadów i przebarwień np. z kawy, czy papierosów znajdujących się na zębach) i fluoryzacja (zapobiega próchnicy), jak również dzięki wybielaniu zębów laserem diodowym.

Zabieg wybielania zębów laserem diodowym – który jest kolejnym etapem dbałości o nasz piękny uśmiech po dokładnym oczyszczeniu zębów z płytki nazębnej i kamienia oraz uzupełnieniu wszystkich ubytków – polega na nałożeniu specjalistycznego żelu na powierzchnię zęba, a następnie aktywowanie go za pomocą światła lasera. To zabieg bardzo bezpieczny, ponieważ laser diodowy jest najlepiej przebadanym typem lasera.

GOMA8012

logo

1x komplet 5 garnków i patelni ze stali nierdzewnej z pokrywkami ODELO GREBLON

komplet-5-garnkow-i-patelnia-ze-stali-nierdzewnej-z-pokrywkami-odelo-greblon-i-12-el-_7

1x kawiarka elektryczna ciśnieniowa GAT GAIA

kawiarka-elektryczna-cisnieniowa-gat-gaia---kafetiera-na-64-filizanki-espresso_1

1x zestaw do grzanego wina

zestaw-do-grzanego-wina-krystynka-atena-ii-6-el-

semilac logo jpg

2 x zestaw świąteczny + zestaw startowy od Semilac (o wartości 314 złotych)

Szukasz idealnego prezentu dla bliskiej osoby, ale i dla siebie samej?  Wybierz jeden z zestawów Semilac i podziel się lakierami z przyjaciółką, siostrą czy mamą lub wykonajcie sobie wzajemnie manicure korzystając  z zestawu startowego Semilac.

Zestaw świąteczny Semilac:

W eleganckim pudełku znajdziecie dwa zupełnie nowe lakiery hybrydowe: Semilac 160 I’m not sure i Semilac 161 Something Nice. To kolory idealne dla wszystkich niezdecydowanych kobiet. Dodatkowo, ich biżuteryjny charakter sprawi, że manicure będzie uniwersalny i doskonale dopasowany do niemal każdej stylizacji.

W skład zestawu świątecznego wchodzi:

  • lakier hybrydowy Semilac 160 I’m not
  • lakier hybrydowy Semilac 161 Something Nice
  • lakier klasyczny Semilac 025 Glitter Red

opakowanie świateczne 025

Zestaw startowy Semilac:

W komplecie znajdziecie wszystko co potrzebne by wykonać perfekcyjny manicure. To doskonały sposób na wspólne spędzenie popołudnia czy wieczoru z siostrą lub przyjaciółką. Razem możecie stworzyć niezapomniane stylizacje i bawić się kolorami. Semilac ma ich w ofercie blisko 200.

W skład zestawu startowego wchodzi:

  • lampa Semilac LED 6W,
  • Semilac BASE
  • Semilac TOP
  • Lakier hybrydowy Semilac 026 My Love
  • odtłuszczacz Nail Cleaner Pure
  • Semilac Acetone
  • folie do usuwania lakieru hybrydowego
  • waciki bezpyłowe
  • Semilac Striper
  • blok polerski
  • pilniki do paznokci
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wendre_logo

1 x piękny i komfortowy zestaw pościeli Blommenslyst, składający się z:

1 x kołdra Blommenslyst w rozmiarze 155×200

2 x poduszka Blommenslyst 50×60.

koldra_blommenslyst_koperta poduszka_blommenslyst_zestaw

Poduszki i kołdry z linii Blommenslyst to wyrób medyczny, przeciwdziałają osadzaniu się roztoczy, a wysoka jakość wykonania została potwierdzona przez niemiecki Instytut Badawczy Hohenstein. Poszycie kołder i poduszek wykonano z przyjemnej w dotyku mikrofibry. Puszyste wypełnienie to włókna HCS, które wzbogacone silikonem utrzymują odpowiednią sprężystość kołdry i nie zbijają się podczas użytkowania. Nowoczesna technologia sprawia, że produkty Blommenslyst są przyjazne alergikom i można je prać w pralkach automatycznych.

Wendre_6483

logo_biale

1 x voucher o wartości 100 zł  na zakupy w Recman

DSC_7132DSC_6013

logo Ente Cafe

Do ośmiu najciekawszych listów, których autorki pochodzić będą z Warszawy dorzucimy coś słodkiego.  EnteCafe.pl to nowoczesna i profesjonalna pracownia cukiernicza, w której powstają ręcznie robione wypieki wypełnione po brzegi zaskakującym smakiem, którego nie można zapomnieć…Codziennie można u nas zamówić wybrane ciasto, a my dowozimy je pod wybrany adres na terenie Warszawy. Pieczemy chrupkie z zewnątrz i miękkie w środku bezy, kremowe i puszyste serniki, torty, tarty na słodko i słono oraz pyszne babeczki…Eat Me!

1x Tort bezowy z gruszką (6-8 porcji)
Pyszny tort bezowy z prażonymi orzechami laskowymi. Słodka i wykwintna, z sosem gruszkowo-czekoladowym. Po kawałku świat staje się lepszy:)

tort-bezowy-z-gruszka-4

1x Tort bezowy z mango (6-8 porcji)
Lekki tort bezowy z kremem mango. Krem na bazie bitej śmietany, nie za słodki i delikatny. Na wierzchu sos czekoladowy i kawałki mango. Pyszny tort przywołujący na myśl lato.

tort-bezowy-z-mango-4

1x Czekoladowy tort bezowy z kremem z owoców leśnych (6-8 porcji)
Idealne połączenie owoców i czekolady. Dwie czekoladowe słodkie bezy i lekko kwaskowy krem na bazie mascarpone. A do tego na wierzchu sos z belgijskiej czekolady. Czego chcieć więcej?

czekoladowy-tort-bezowy-z-kremem-z-owocow-lesnych-4

1x Tort bezowy z rabarbarem (6-8 porcji)
Trzypiętrowy tort bezowy z różowym, mocno rabarbarowym kremem. Wykończony niesłodzonym sosem malinowym. Okazały, idealny na wielkie okazje.

tort-bezowy-z-rabarbarem-4

1x  Tort bezowy Nikaletta (6-8 porcji)
Cudowny, lekko kwaskowy tort bezowy. Limonkowe bezy, dwa kremy – oba na bazie marakui – a do tego płatki białej i limonkowej czekolady. Oryginalny, wyrafinowany, na specjalne okazje.

tort-bezowy-nikaletta-4

1x Tort bezowy z musem czekoladowym i wiśniami (6-8 porcji)
Klasyczny tort bezowy z mocno czekoladowym musem. Dzięki dodatkowi wiśni nie za słodki. Dla tych, którzy lubią klasyczne połączenia smaków i czekoladę.

tort-bezowy-z-musem-czekoladowym-i-wisniami-4

1x  Czekoladowy tort bezowy z kremem kawowym (6-8 porcji)
Pyszny, czekoladowy tort bezowy. Z kawałkami czekolady w bezie, kremem kawowym i kardamonem. Wykończony gorzkim kakao i skórką pomarańczową. Nie za słodki, elegancki, idealny do kawy.

czekoladowy-tort-bezowy-z-kremem-kawowym-4

1x Kawowy tort bezowy z kremem toffi
Cudowny tort bezowy z aksamitnym kremem toffi i śliwkami w rumie. Chrupka z zewnątrz i miękka w środku kawowa beza z delikatnym kremem i sosem czekoladowo-rumowym. Ten tort robi wrażenie! Efekt uboczny: pomruk zadowolenia w czasie jedzenia.

kawowy-tort-bezowy-z-kremem-toffi-4

WAJNERT-logo

PLAY – zawsze pod ręką

Komplet praktycznych stolików projektu WAJNERT MEBLE o dwóch średnicach blatów będzie stanowił zgrany zespół w każdym domu. Trójnożni, funkcjonalni pomocnicy świetnie odnajdą się w nowoczesnym salonie i stylowej sypialni. Stoliki na zdjęciu posiadają olchowe nóżki oraz blaty w kolorze drogowej szarości i sygnalizacyjnej bieli.

PLAY-stoliki

Czas trwania akcji: 15.11.2016 – 12.12.2016. Wyniki akcji zostaną ogłoszone do dnia 20.12.2016

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Zobacz także

Fot. iStock/mammuth

Pięć sygnałów ostrzegawczych, których nigdy w związku nie powinniśmy ignorować

Fot. iStock /  Valeriy Kachaev

Ratunku, wszystko szlag trafił! Do diabła z tym stresem

Fot. Materiały prasowe

Jak najlepiej wykorzystać polskie grzyby? Dania z polskich grzybów