„Pamiętajcie! Życie jest piękne, tylko trzeba to zauważać i cieszyć się nim każdego dnia!”. Akcja „Napisz nam swoją historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 września 2017
Fot. iStock/BraunS
Fot. iStock/BraunS
 

Witam. Nazywam się Ania. Mam 29 lat. W 2013 roku zdiagnozowali u mnie nowotwór – chłoniak skóry, lecz przed diagnozą dermatolodzy leczyli mnie nieudolnie na Atopowe Zapalnie Skóry, co doprowadziło do sepsy, czyli zakażenia całego organizmu i bakterii w płynie mózgowo-rdzeniowym. Lekarze z Centrum Onkologii w Warszawie, do których na szczęście trafiłam, określali mój stan zdrowia jako zagrażający życiu. Ja oczywiście nie byłam świadoma tego co się ze mną dzieje. Członkowie mojej rodziny postanowili dać na mszę w mojej intencji. Tego samego dnia co odbyła się msza, mój stan zdrowia z sekundy na sekundę się poprawiał, to zauważyła mama, która opiekowała się mną i przy niej czułam się bezpiecznie. Zawsze mogłam i mogę nadal na nią liczyć, jest moją najukochańszą mamą i zarazem wierną przyjaciółką.

W przebiegu leczenia nowotworu wzięłam 19 chemii dożylnych. Niestety ona nie przyniosła pożądanych efektów, postanowiono więc leczyć mnie chemią w tabletkach. Przez ponad rok, dzień w dzień ją brałam i doczekałam się remisji. Dodatkowo w celu dobicia chłoniaka i zmniejszenia ryzyka nawrotu, zakwalifikowano mnie do przeszczepu szpiku od dawcy niespokrewnionego. Na zgodnego w 100% dawcę, czekałam trzy miesiące. 25 maja 2016 roku miałam przeszczep w Klinice Transplantacji Szpiku w Gliwicach. O dawcy wiem tylko tyle, że to 24-letnia kobieta z Polski. Dzięki niej otrzymałam szansę na Nowe Życie.

Nie da się opisać słowami tego uczucia, kiedy zdrowe komórki macierzyste wędrowały z kroplówki do mojego organizmu. Poczułam, że rodzę się na nowo, że moje plany i marzenia jednak mogą się spełnić. Jedno z nich, aby być w zdrową się spełnia. Jestem ponad rok po przeszczepieniu. Czuję się bardzo dobrze, mój organizm się prawidłowo regeneruje i nabiera sił. Możecie się przekonać o tym, zaglądając na mojego bloga Anulkowe Życie. Założyłam go, żeby pokazać innym, że nowotwór i wszystko co z nim związane to nie wyrok, a człowiek bez włosów to nadal ten sam człowiek, nie można go wykluczać z życia. Nie można go pozostawiać samego. To najgorsze co może być. Ja miałam i mam bardzo duże wsparcie od najbliższych, lecz są osoby które tego wsparcia nie mają i dochodzi niekiedy do samobójstw, bo depresja i poczucie bezradności nie dają o sobie zapomnieć. Żeby mi ktoś kiedyś powiedział, że zachoruje, to bym go wyśmiała. Onkologiczny świat stał się mi bardzo bliski, ale jest tylko dodatkiem do mnie, nigdy nie odwrotnie.

Aktualnie jestem na tymczasowej rencie zdrowotnej. Czy wrócę do pracy zawodzie fizjoterapeuty? Tego nie wiem i głowy sobie tym na razie  nie zaprzątam. W tym momencie zdrowie jest dla mnie priorytetem. Hmm… Czym zajmuje się na co dzień? Pomagam mamie w prowadzeniu gospodarstwa domowego, czytam książki, robię bransoletki, spotykam się z przyjaciółmi, prowadzę bloga, jak już napisałam wcześniej i jeszcze wiele wiele innych rzeczy.

Mój stan cywilny – panna, szczęśliwa singielka. Jak już dostanę rozwód z nowotworem to mogę być szczęśliwe zakochaną dziewczyną, żoną, matką. (Myślę, że się nadaję do tej roli hehe).

Pamiętajcie! Życie jest piękne, tylko trzeba to zauważać i cieszyć się nim każdego dnia! Życzę wszystkim i każdemu z osobna dużo, dużo ZDROWIA!

Pozdrawiam serdecznie, Ania.


Akcja „Napisz nam swoją historię”

Przez cały miesiąc będziemy czekać na wasze historie pod adresem kontakt@ohme.pl. Będzie nam niezmiernie miło, gdy zechcecie się podzielić tym, co wam w duszy gra. Co was boli, a co cieszy, kim jesteście i gdzie byście chciały być. Najciekawsze z historii opublikujemy na łamach portalu, a najlepsze z nich nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

10 x zestaw 7 dwufazowych ampułek POWER EFFECT Bi-Phase serum od KLAPP Cosmetics, idealny jako 7-dniowa intensywna kuracja

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 x zestaw kosmetyków Kneipp® – W HARMONII Z NATURĄ, składający się z:

Bestseller marki Kneipp®BIO-Olejek do ciała,

BioOel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Balsam pod prysznic Kwiat migdała Jedwabna skóra,

BC_PSD0308Duschbalsam_Mandelbluete102_hi_40

Kneipp®Olejek do ciała Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Hautoel_Mandel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Olejek do kąpieli Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Oelbad_Mandel_20ml_Pl_hi_40


8 x egzemplarz książki „Projekt: Związek”

To książka, która ukazuje wszystko to co ważne i poważne w naszym związku w formie komiksu. Fantastyczna lektura, w której temat najważniejszej dla nas relacji potraktowano w nietuzinkowy sposób.

projekt zwiazek druk


10 x film „Azyl” na nośniku DVD

FILMOSTRADA_logo_bez_tla

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W Polsce, w 1939 roku, Antonina Żabińska (dwukrotnie nominowana do Oscara ® Jessica Chastain) i jej mąż, z powodzeniem zarządzają warszawskim ZOO, gdzie mieszkają wraz z rodziną w idyllicznych warunkach. Jednak ich świat wali się w gruzy, gdy hitlerowcy napadają na Polskę, a oni zostają podporządkowani przybyłemu z Rzeszy zoologowi (Daniel Brühl). Dla odzyskania wszystkiego co stracili, Żabińscy ryzykują życiem, podejmując współpracę z ruchem oporu, wykorzystując klatki i sekretne tunele ZOO do ratowania ludzi przed okrucieństwem nazistów.

To jedna z takich historii, o które kino musiało się upomnieć. Poruszająca filmowa opowieść, która wydarzyła się naprawdę. Antonina Żabińska, żona dyrektora warszawskiego zoo, wspólnie z mężem, Janem, ukrywali podczas II wojny światowej dziesiątki Żydów. Osobiście wydostawali ich z getta i pomagali przetrwać w opustoszałych murach ogrodu zoologicznego. Niektórzy ukrywani byli w miejscach przeznaczonych dla zwierząt, inni w willi Żabińskich. W 1965 roku Jan i Antonina Żabińscy zostali odznaczeni przez instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Scenariusz filmu powstał w oparciu o wstrząsającą książkę Diane Ackerman „Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim zoo”.

O samej Antoninie mówiono, że była nie tylko piękną kobietą, ale także mądrym, dobrym, odważnym człowiekiem, który dobro innych stawiał nad własne bezpieczeństwo. W roli Antoniny zobaczymy dwukrotnie nominowaną do Oscara Jessicę Chastain. W pozostałych rolach m.in.: Johan Hendelbergh (w roli Jana Żabińskiego) i Daniel Brühl.

Czas trwania akcji: 05.09.2017 – 05.10.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na www.ohme.pl do dnia 15.10.2017.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Czym jest prawdziwa miłość? Gwiazdką z nieba? Obejrzyjcie ten krótki filmik

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 września 2017
Fot. Screen/You Tube
Fot. Screen/You Tube
 

Tak często marzymy o romantycznej miłości. I możemy się zarzekać, powtarzać, że miłość romantyczna to mit, że patrząc realnie to miłość to partnerstwo, to czułość i bezpieczeństwo, jednak nieustannie jest w nas nadzieja, że ukochany, jeśli tylko go poprosimy, da nam gwiazdkę z nieba.

Jak bywa w prawdziwym życiu – wszyscy wiemy, że różnie. Trafiamy na wzloty i upadki, na kryzysy, które czasami zmuszają nas do trzaśnięcia drzwiami. Ale też bliskie nam są te momenty, gdy do siebie wracamy, gdy zaczynamy rozumieć, że to naprawdę miłość, choć trudna i wymagająca. Ale czy  będziemy mieć pewność, że się nie pomyliliśmy, że nie ulokowaliśmy źle naszych uczuć? Może, kiedy będziemy już  u schyłku naszego życia, wtedy zrozumiemy, że mamy obok siebie kogoś, kto naprawdę nas kocha. Kto zrobi wszystko, by przynieść nam gwiazdkę z nieba… i to niejedną.

Taka miłość… Zobaczcie filmik. Takiej wam też życzę.


8 wskazówek, które pomogą ci zatrzymać i pokonać bezmyślne jedzenie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 września 2017
Fot. iStock / PeopleImages
Fot. iStock / PeopleImages

Czujesz, że już nie możesz, że jesteś pełna, ale jednak wciskasz w siebie jeszcze ostatni kawałek, który leży na talerzu, ostatni kęs kanapki czy ciasta. Po co? Nie masz pojęcia, ale to jest właśnie oznaką bezmyślnego jedzenie, czyli takiego, kiedy zupełnie nie myślimy o tym, co robimy i po co właściwie  jemy. Znacie to? 

Takie jedzenie bez żadnej refleksji jest naszym przekleństwem, zwłaszcza, gdy mamy tendencję do tycia. Z całą pewnością nie jest to niczym zdrowym dla naszego organizmu, dlatego warto nad tym nawykiem popracować i spróbować go zmienić.

Poniżej znajduje się 8 wskazówek, które pomogą ci zatrzymać i pokonać bezmyślne jedzenie.

Nie zjadaj wszystkiego

Należysz do tych osób, którym trudno jest zostawić cokolwiek na talerzu? Zjesz ostatni kawałek, chociaż zupełnie nie masz na niego ochoty i czujesz, że on przepełni czarę przejedzenia? Spróbuj raz zostawić choćby odrobinę na talerzu, to przełamie twój nawyk i sprawi, że nie będziesz dojadać czegoś, co już naprawdę ciężko w siebie wcisnąć.

Nie przywiązuj się do ceny

Przeprowadzono badanie, w którym ludzie, którzy myśleli, że piją „tanie” wino i jedzą tańsze potrawy, zjedli mniej od tych, którym powiedziano, że t0, c0 jedzą jest drogie (a były to dokładnie te same produkty). Czasami lepiej nie wiedzieć, ile kosztuje to, co jemy, zwłaszcza, gdy jesteśmy zapraszania na kolację do restauracji. Może zadziała i na nas?

Miej świadomość, czy chcesz jeść

Nim bezwiednie sięgniemy po coś do jedzenia, warto na chwilę się zatrzymać i spytać siebie: „Naprawdę jestem głodna? Czy naprawdę muszę to zjeść?”. Ta chwila refleksji może nas uchronić przed zjedzeniem czegoś, na co wcale nie mamy ochoty, ba – zdamy sobie sprawę, że w ogóle nie jesteśmy głodni.

Zastąp 20% warzywami

Spróbuj zamienić 20% swojego jedzenia na talerzu na warzywa, naprawdę zjadając mniej i uzupełniając posiłek warzywami można poczuć sytość, a niekoniecznie przybywające kilogramy.

Zjadamy 92%

Bezmyślne jedzenie to takie, gdy jemy, choć w ogóle nie jesteśmy głodni. Zazwyczaj zjadamy 92% tego co na talerzu. A gdyby tak nasz dotychczasowy talerz zastąpić mniejszym i zjadać nadal 92%, ale mniejszej porcji? To może wydawać się głupie, ale naprawdę działa! Jemy mniej.

Pij wodę

Bardzo często mylimy głód z pragnieniem. Dlatego zamiast biec do kuchni i robić sobie kanapkę, wypij najpierw szklankę wody. Poczekaj chwilę, być może chęć na jedzenie ci przejdzie, a już z pewnością zwyczajnie zjesz mniej. Podobnie jest po posiłku, zamiast dojadać wypij szklankę wody.

Zaczynaj jedzenie od warzyw

To także bardzo dobry sposób, by nie opychać się jedzeniem ponad swoje możliwości. Zacznij jeść najpierw warzywa, które dadzą ci uczucie sytości i pozwolą zahamować bezmyślne zjadanie wszystkiego, co mamy na talerzu.

Zwracaj uwagę na to, co jesz

Powtarzane do znudzenia, ale prawdziwe. Najważniejsze jest świadomość tego, co jemy, to ona pozwala się nam zatrzymać nim kupimy pączka, bo akurat jesteśmy głodni i musimy coś zjeść. Jak pomyślisz: „Kurczę, pączek?”, jest szansa, że wybierzesz jednak jakąś sałatkę, a przynajmniej coś, co jest zdrowsze i bardziej pożywne.


Zobacz także

11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

Fot. iStock/filadendron

Dieta 5:2, czyli odchudzanie dla tych, którzy nie lubią sztywnych zasad i odmawiania sobie wszystkiego

fot. iStock/ SolisImages

Zapraszamy na kort! 8 korzyści, jakie przyniesie ci gra w tenisa ziemnego