Pakowanie prezentów przestanie być udręką. Prosty i szybki sposób dla osób, którym nigdy nie wychodzi

Pani Mądrala
Pani Mądrala
12 grudnia 2017
Fot. iStock/franckreporter
Fot. iStock/franckreporter
 

Istnieją ludzie, którzy na samą myśl o pakowaniu prezentów, dostają dreszczy. I ja do nich należę. Nie mam żadnych zdolności artystycznych, więc na ogół ograniczam się do zapakowania upominków w torby prezentowe. Nawet to wychodzi mi różnie – często coś się nie mieści, coś trzeba upchnąć i prezent koniec końców wygląda jak psu z gardła wyciągnięty. 

Wiem, wiem, można przecież zapakować w ozdobny papier. Tak, pod warunkiem, że opakowanie prezentu jest kwadratowe lub prostokątne. Naprawdę nie mam pojęcia, jak inni ludzie sobie z tym radzą, ale mi zawsze wychodzi krzywo, źle przykleję taśmę, a przy zawijaniu rogów zawsze coś nie pasuje, papier się zagina i w ostateczności drze. Jednym słowem – porażka.

A jednak chciałoby się zobaczyć pod choinką stertę pięknie zapakowanych i podpisanych prezentów, prawda? Postanowiłam więc, że w tym roku naprawdę przyłożę się do sprawy. Nie, żeby zaraz własnoręcznie robić prezenty i opakowania, ale chociaż opanuję sztukę szybkiego i sprawnego pakowania prezentów.

Tak oto trafiłam na pewien filmik z Japonii. No same powiedzcie, czy to nie jest genialne?!


Mleko z masłem i miodem to przeżytek. Tak zrobisz lizaki na ból gardła

Pani Mądrala
Pani Mądrala
18 grudnia 2017
Fot. iStock/anandaBGD
Fot. iStock/anandaBGD
 

Zaczyna się… Dziecko wraca ze szkoły i skarży się na ból gardła. Dodatkowych objawów infekcji, póki co, brak. Proponujesz mleko z masłem i miodem, żeby nie faszerować dzieciaka chemią, ale latorośl z obrzydzeniem kręci głową. Już wiesz, że nawet nie masz co wyskakiwać z syropem z cebuli. Siadasz przy komputerze i szukasz domowych sposób na ból gardła. I wtedy trafiasz na… przepis na lizaki.

Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że miód ma wiele wspaniałych właściwości. Działa bakteriobójczo, przeciwzapalnie i dzięki swojej konsystencji – łagodząco. To dlatego warto po niego sięgać, gdy tylko pojawi się ból gardła. Zamiast jednak jeść miód łyżkami, można podać go w nieco atrakcyjniejszej formie. Dzieciom z pewnością przypadną do gustu lizaki. Przepis jest bardzo prosty.

Składniki:

  • ¼ szklanka wody
  • ¾ szklanki miodu
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • kilka kropel soku z cytryny lub pomarańczy (opcjonalnie)

Wodę, cukier i cynamon należy zagotować w rondelku, aż utworzy gęstą masę. Trzeba to robić na małym ogniu, żeby uniknąć przypalenia. Potem karmel wylewamy porcjami na blaszkę, wyłożoną papierem. Najlepiej użyć małej łyżeczki i zachować odpowiednie odstępy, żeby masa nie zlała się w całość. Do każdej porcji wkładamy patyczek od lizaka i czekamy aż karmel zastygnie. W oddzielnym rondelku podgrzewamy miód do temperatury 45 stopni. Twarde, karmelowe lizaki maczamy w miodzie i zostawiamy do zastygnięcia.

Jeżeli twoje dziecko potrafi już ssać tabletki, możesz zrezygnować z patyczków i w ten sam sposób przygotować cukierki, które doskonale złagodzą ból gardła.

Cukierki i lizaki, po obsypaniu cukrem pudrem, żeby się nie skleiły, można przechowywać w blaszanym pudełeczku. Istnieje jednak spora szansa, że wszystkie znikną w mgnieniu oka.


 

Źródło: Ofeminin


Wiesz, gdzie w lodówce trzymać jajka? Ja do tej pory robiłam to źle

Pani Mądrala
Pani Mądrala
11 grudnia 2017
Fot. iStock/lovro77
Fot. iStock/lovro77
 

Wszystkie wiemy, że z jajkami nie ma żartów. Szczególnie, jeśli komuś zdarzyło się zatrucie salmonellą. Nic przyjemnego. Dlatego też zawsze należy kupować jajka z dobrego źródła i sprawdzać datę ważności. Dzięki temu można znacznie zminimalizować ryzyko zjedzenia zepsutego jajka. Problem tkwi jednak dodatkowo w tym, w jaki sposób przechowujemy je później w domu. Okazuje się, że do tej pory robiłam to źle. Być może ty również.

W większości lodówek, na najwyższej półce na drzwiach znajduje się specjalne miejsce na jajka – w mojej są specjalne przegródki. Jeśli miałam czas, przekładałam tam jajka z wytłoczki lub wstawiałam z całym opakowaniem (teraz, jak pomyślę sobie, ile zarazków musi być być na takiej wytłoczce, to aż mi wstyd). Bywało jednak, że kładłam jajka byle gdzie – tam, gdzie akurat znajdowało się miejsce.

Okazuje się, że ta druga opcja była nawet lepsza, ponieważ jajka powinny zawsze znajdować się na środkowej półce w lodówce, ponieważ właśnie tam skoki temperatur są najmniejsze. Układanie ich na najwyższej półce na drzwiach powoduje, że przy każdym otwarciu lodówki (a na przykład u mnie domownicy otwierają ją bardzo często) jajka mają styczność z ciepłym powietrzem.

Częste wahania temperatur mogą spowodować, że jajka się zepsują. Ich zjedzenie może skutkować przykrym zatruciem pokarmowym. Niezależnie od tego, jak długo trzymasz jajka w lodówce i w którym miejscu je układasz, zawsze przed użyciem warto ocenić wygląd i zapach białka i żółtka. Jeżeli cokolwiek wzbudza nasz niepokój, lepiej jajko wyrzucić.


 

Źródło: Radio Zet