Osiem klasycznych prezentów ślubnych, które doceni każda młoda para

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2018
Fot. iStock/AngiePhotos
 

Zaproszenie na ślub i gorączkowe myślenie: „Co u licha kupić na prezent?”. Odwieczny problem, zwłaszcza, kiedy sami pamiętamy, czym zostaliśmy obdarowani przez weselnych gości. Za kanapą nadal stoi obraz od wujka Gienia ze Szczutowa, a w komodzie zalega miedziana misa w kształcie chrabąszcza od cioci Feli z Krosna.

My wam podpowiemy jedno – klasyka. Postawcie na klasykę, Jasne, że możemy zdobywać się na szalone pomysły i zrzucić się na pływanie z płaszczkami na Tahiti albo dać na pierwszą ratę kredytu za dom, ale czy to na pewno dobry pomysł?

Istnieje wiele klasycznych pomysłów na prezenty, które zawsze będą trafione. Naprawdę. Podajemy wam osiem najpopularniejszych.

Garnki i patelnie

W dzisiejszych czasach, jeśli para mieszka razem przed ślubem raczej ma w pełni wyposażoną kuchnię, co nie znaczy, że nie chcą jej ulepszyć. Garnki i patelni, które dostała od mamy panna młoda wyprowadzając się z domu, mają wartość sentymentalną, ale co nowe, to nowe. Pomyślcie – nie chcielibyście teraz dostać kompletu nowoczesnych garnków? Ja bym się nie pogniewała.

Szkło

Szklanki, kieliszki, karafki – wszystko to, co posłuży do wypełnienia domowego barku zawsze się w domu przyda. Zwłaszcza, że szkło ma to do siebie, że się tłucze i dość często wymaga uzupełnienia. Najlepiej wybrać model jak najbardziej uniwersalny, niekoniecznie ten, który nam się podoba najbardziej.

Alkohol

Podarowaliśmy kiedyś naszym znajomym cały zestaw do produkcji domowego wina. Ale prezentów z alkoholem w tle może być wiele. Często ten wyjątkowy i markowy alkohol jako prezent ślubny otwierany jest na specjalne okazje i zawsze przywodzi na myśl ten wyjątkowy dla pary dzień. Pomyśl, ile dasz im radości. Można też podarować wina z metkami, na których napiszemy, do jakich okazji je wypić: na pierwszą rocznicę ślubu, po pierwszej kłótni małżeńskiej, z okazji narodzin pierwszego dziecka, itp.

Noże

Niektórzy mówią, że noże to pech dla związku, ale w ten sam sposób, w jaki nowożeńcy cenią sobie coraz to lepsze wyposażenie naczyń kuchennych, tak docenią powód, dla którego będą mogli wyrzucić stare, zużyte noże. Te dobre posłużą im na wiele lat i raczej nie schowają ich za kanapą, jak wy obraz wujka Gienia.

Pościel

Niby to takie oklepane, ale z drugiej strony, kiedy kupiliście sobie naprawdę drogą, dobrą jakościowo pościel? Taką, na którą składa się egipska bawełna? Nie ma nic bardziej luksusowego niż wślizgiwanie się w jedwabistą pościel, a pamiętajcie, że nowożeńcy dość sporo czasu spędzają w łóżku.

Walizki

Najlepiej zrobić wywiad, czy ostatnio młodzi nie kupili sobie nowych walizek. Znając jednak życie, przed rok odkładali na wesele i nie myśleli o nowym bagażu. Dlatego walizki – w szalonym kolorze, z motywem, który odzwierciedla osobowość narzeczonych, to świetny pomysł na prezent. Zwłaszcza, gdy para wybiera się w podróż poślubną. (bonus – można na walizkach dodać znaczniki z ich nowymi inicjałami).

Ramki

Wiecie, co wynosi się ze ślubu oprócz kaca i nowo poślubionego męża? Mnóstwo zdjęć! A kiedy młodzi mają piękne ramki – będą wywoływać zdjęcia i wieszać je w swoim mieszkaniu. Można na przykład na pięknych ramkach wygrawerować datę ślubu i dopisać: „Żeby dobre wspomnienia zawsze były z wami” albo „Dobre wspomnienia zasługują na dobrą oprawę”.

Pieniądze

Są tacy, którzy cieszą się, że mogą dać pieniądze i nie muszą martwić się prezentem, są ci, dla których kasa w kopercie jest zbytnią łatwizną. Ale nie o nasze – gości, gusta tu chodzi. Prawda jest taka, że młodzi nigdy pieniędzmi nie pogardzą. Można do tego dodać jakieś fajne przesłanie. Pamiętam plastikową ciężarówkę (młoda para miał dziecko) całą wypchaną dziesięciozłotówkami.

Na żydowskich weselach kwota w kopercie jest zawsze wielokrotnością liczby 18, która jest uważana za szczęśliwą – to odpowiednik hebrajskiego słowa „życie”. W kulturze chińskiej tradycyjnie daje się pieniądze w kombinacjach szczęśliwych liczb 6 i 8, które wkłada się w czerwone koperty.


Sprawdź, czy myjesz swoją twarz we właściwy sposób. Większość z nas robi to źle

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 sierpnia 2018
Fot. iStock/Voyagerix
 

Twarz to nasza wizytówka. Pewnie, wydajemy krocie na kremy, maseczki i inne mazidła, ale co z tego, jeśli nie potrafimy jest prawidłowo… umyć.

Jak umyć twarz? A co to za filozofia?! Okazuje się, że choć mycie twarzy do trudnych czynności nie należy, większość z nas robi to źle!

Aby skóra była zdrowa i piękna wymaga niewielkiej, ale regularnej pielęgnacji. Zwłaszcza, gdy lubi ją na cały dzień zaszpachlować makijażem. Nic dziwnego, że prawidłowe oczyszczenie skóry, to absolutna podstawa. Zapewne krążysz gdzieś wokół dobrej drogi, ale czy na pewno wiesz, jak zrobić to najlepiej?

Zacznij od usunięcia całego makijażu

Zanim to zrobisz, powinieneś znaleźć odpowiedni kosmetyk. Nie trzeba wcale inwestować w zawartość połowy laboratorium chemicznego, ale pamiętajcie, że zwykłe „szorowanie” nie pomoże. Do demakijażu używamy produktów … (werble)… do demakijażu. Po prostu.

Kolorowe kosmetyki wcale nie tak łatwo usunąć ze skóry w sposób skuteczny i łagodny – w końcu maja się na skórze trzymać długie godziny. Jednym z najlepszych kosmetyków jest płyn micelarny. Jest czysty i bardzo delikatny dla twarzy.

Więc weź swój ulubiony środek do demakijażu i zmyj starannie cały swój makijaż. Bądź łagodny dla oczu – jeśli masz na sobie makijaż, który jest niewidoczny. Po całkowitym usunięciu swoje tapety, wysusz twarz.

Umieść kosmetyk myjący na suchej twarzy

Teraz, gdy twoja twarz jest wolna, nadszedł czas na środek myjący. Istnieje tak wiele kosmetyków, z których możesz wybierać. Czasami to wszystko przytłacza. Ale są tylko dwie podstawowe zasady wyboru:

  1. Wybierz kosmetyk dla swojego rodzaju skóry(tłusta, mieszana lub sucha itd.),
  2. Wybierz ten, który najbardziej ci odpowiada (jego zapach, konsystencja, to czy dobrze ci się go używa) – musisz popróbować i znaleźć swoją perełkę.

Nałóż kosmetyk na dłonie, następnie rozetrzyj i nałóż na suchą twarz. Bądź delikatna, gdy skóra jest sucha i jeszcze nienawilżona, jest bardziej wrażliwa. Kiedy masz wystarczająco dużo kosmetyku na dłoniach, rozprowadź go równomiernie na twarzy za pomocą ruchu kolistego. Wymasuj się odrobinę.

Umyj twarz zimną wodą

Po zakończeniu masażu masą twarzy należy usunąć kosmetyk. Wiele osób woli zmywać twarz gorącą lub przynajmniej ciepłą wodą, ale to olbrzymi błąd. Potrzebujesz bardzo zimnej wody. Wygładzi to twoją twarz i sprawi, że poczujesz się świeżo. Twoja skóra będzie wyglądać zdrowiej i naturalnie.

Suszenie? Skończ z pocieraniem i darciem ręcznikiem czy chusteczkami. Osuszaj delikatnie, nie ma potrzeby znowu podrażniać twarzy, przecież właśnie wysyłasz ją na całonocny urlop. Fajnym trikiem jest suszenie powietrzem – ale nie dmuchaj gorącą suszarką sobie prosto w czoło!

Niektórzy uwielbiają tę metodę, susz chłodnym strumieniem powietrza, zazwyczaj minuta wystarczy, by skóra była gotowa na finał, czyli…

Nałóż odpowiedni krem ​​nawilżający

Jest to prawdopodobnie jeden z najważniejszych kroków ze wszystkich. Chociaż możesz się oszukiwać, że najważniejsze jest mycie lub usuwanie makijażu. Gdy zaczniesz pomijać, któryś z tych kroków, zauważysz, jak szybko zmienia się twoja skóra. I uwierz – nie chcesz tego.

Znalezienie odpowiedniego kremu nawilżającego jest trudne, ale nie niemożliwe. Z wyborem znów musisz zdać się na własne doświadczenia lub pomoc kosmetycznego speca.  Jeśli masz problemy ze skórą, skonsultuj się ze swoim dermatologiem. Poza tym dobrze, żebyś wiedziała, że wilgotność na skórze różni się w zależności od pór roku. Inne kosmetyki będą dla ciebie najlepsze latem, inne zimą.

Nałóż dokładnie na twarz krem ​​nawilżający i ciesz się miękkością i świeżością. A rano, na pewno uśmiechniesz się do lustra.


źródło: makeup-mania.net


Cztery najgorsze powody, dla których tkwimy w nieudanych związkach

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 sierpnia 2018
Fot. iStock/MangoStar_Studio

Łatwo jest usiąść i osądzić kogoś: „Dlaczego ona właściwie nadal z nim jest, ja już bym dawno go zostawiła”. Tyle, że decyzja o zakończeniu związku nigdy nie jest prosta. Pojawia się lęk, wątpliwości – a może go jednak kocham, a może on się zmieni, co jeśli sama sobie nie poradzę. To jest naturalne.

Okazuje się jednak, że ludzie tkwią w związkach tak naprawdę niszcząc siebie, rezygnując z własnego szczęścia. Do tego wszystkie używają jednego z czterech (a czasami wszystkie naraz) najgorszych powodów, tłumacząc się przed sobą, ale też przed innymi, dlaczego nie decydują się odejść.

Zostaję dla dzieci

Zgadza się, że skutki rozwodu lub separacji dla dzieci mogą być katastrofalne. Żaden rodzic nie chce, by jego cierpiały w wyniku podjętych decyzji, dlatego mówimy: „Skoro powołaliśmy je na świat, jesteśmy im to winni”. Warto jednak zdać sobie w końcu sprawę, że nieszczęśliwe małżeństwo, w którym tkwicie, też nie niesie dzieciom nic dobrego. Znacznie lepiej byłoby dla nich, gdybyście stworzyli im pozytywne i bezpieczne miejsca, niż to pełen kłótni i konfliktów.

Nie chcę zaczynać od nowa

Dla tych, którzy żyją w związkach po 10, 15, a nawet 20 lat myśl o nowym rozdziale ich życia po rozstaniu, jest przerażająca. Wielu nie wie, jak to jest być niezależnym.

Dlatego też pozostajemy w nieszczęśliwych lub toksycznych związkach, ponieważ obawiam się samotności, czujemy się „zbyt starzy” na zmiany.

I choć wydaje się to przerażające, warto zacząć od zmiany negatywów na pozytywy, nie izolować się. Wręcz przeciwnie najlepiej otoczyć się przyjaciółmi, rodziną, tymi osobami, od których dostaniesz wsparcie.

Stracę bezpieczeństwo finansowe

Rozwód to droga impreza. Często może kosztować więcej, niż nam się wydaje, zwłaszcza, gdy jedna osoba w związku pracuje i zarabia, a druga jest odpowiedzialna za wychowanie dzieci, prowadzenie domu.

Czasami obciążenie finansowe i zmiana stylu życia mogą skutecznie zniechęcić do rozstania. W rzeczywistości wiele par po rozwodzie nadal mieszka razem, bo nie mogą sobie finansowo pozwolić na życie gdzie indziej.

Jeśli tego się boisz, zorientuj się, jakie masz finansowe możliwości, jakie wsparcie możesz uzyskać, co możesz zrobić, żeby odłożyć trochę pieniędzy na początek. Może warto rozejrzeć się za pracą?

Obawiam się społecznego ostracyzmu

Chociaż wydawałoby się, że rozwód nie wyciska już wielkiego piętna na tych, którzy się na niego decydują, to jednak wiele osób myśli: „Co ludzie powiedzą, wszyscy będą o mnie plotkować”. Martwimy się o to zwłaszcza, gdy przez wiele lat nasze małżeństwo uchodziło za udane i szczęśliwe, a teraz nagle musimy wszystkim oznajmić, że nasz związek był daleki od doskonałości, co często wywołuje poczucie porażki i zakłopotania.

Zapamiętaj – nie jesteś pierwsza i na pewno nie ostatnia. Nie musisz wywieszać przed domem transparentu: „Rozwodzę się”. Nie myśl o tym, co powiedzą inni, to twoje życie, twoja droga do szczęścia, najważniejsi są przyjaciele, którzy będą cię wspierać bez względu na wszystko.


Zobacz także

„Randka z homo sapiens” – tabletka szczęścia i antidotum na chandrę

Nike nie zapomina o kobietach plus size!

Jak być dobrą żoną, jak być dobrym mężem – krótki poradnik, wcale nie seksistowski