Jak okradasz się ze szczęścia. 10 nawyków, które uniemożliwiają ci osiągnięcie zadowolenia z życia

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 lipca 2018
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Stajesz się tym, co wielokrotnie powtarzasz… Jeśli twoje nawyki sprawiają, że cierpisz, nie oczekuj, że osiągniesz emocjonalną stabilizację i szczęście… Będzie ci ono kradzione, systematycznie, dzień po dniu. Czy wiesz, co jest najbardziej szkodliwe dla naszego szczęścia?

Koncentrowanie się na historii wszystkich innych, ale nie na własnej

To miło, że lubisz cieszyć się sukcesami bliskich i przyjaciół, ale nie możesz zapominać o sobie. Masz wszystko, czego potrzebujesz, aby stać się tym, kim chciałbyś być. Zmiana zachodzi, gdy zdecydujesz się przejąć kontrolę nad swoim życiem. Oznacza to, że konsumujesz mniej i tworzysz więcej. Oznacza to, że nie pozwalasz innym myśleć i podejmować decyzje za ciebie.

Oczekiwanie na idealny moment

Nie kupuj mitu o idealnej chwili. Chwile nie są idealne same w sobie, stają się takie dzięki tobie. Wielu ludzi czeka latami, aż gwiazdy dadzą im znak, że już można. Obudź się! Sam musisz przejąć inicjatywę.

Praca za niewiele więcej niż wypłata

Praca, której nie lubisz, do której nie masz serca, to prawdziwe więzienie dla twojej duszy. Nawet jeśli nie jesteś wielkim pasjonatem swojej pracy, musisz przynajmniej być nią zainteresowany. Twój stosunek do niej przekłada się na jakość twojej pracy.

Ukrywanie uczuć nienawiści

Emocje związane z nienawiścią są bardzo niebezpieczne. Z czasem zapominamy, dlaczego nienawidzimy, czego nienawidzimy i kogo nienawidzimy, ale to uczucie zostaje w nas odbierając nam poczucie szczęścia. I wtedy, naturalnie, zaczynamy również nienawidzić samych siebie. Wszystko i wszyscy, których nienawidzisz, zajmuje stałą przestrzeń zarówno w twojej głowie, jak i sercu.

Trzymanie się mocno zmartwień i obaw

Któregoś dnia, gdy spojrzysz wstecz na swoje życie, zdasz sobie sprawę, że prawie wszystkie twoje zmartwienia i obawy nigdy się nie zrealizowały – były całkowicie bezpodstawne. Dlaczego więc nie obudzić się i nie zdawać sobie z tego sprawy już teraz?

Życie problemami

Zły dzień to po prostu zły dzień. Jutro nadejdzie szybciej niż myślisz, przynosząc nowe lekcje i nowe możliwości. Zawsze istnieje sposób na zrobienie kolejnego kroku na wybranej przez siebie drodze. Zawsze masz jakiś wybór.

Ciągłe poszukiwanie ulotnych chwil przyjemności

Jeśli zadowala cię tylko to, co materialne, czego możesz mieć fizycznie więcej niż inni, musisz wiedzieć, że taka satysfakcja nie trwa długo. Trwałe uczucie szczęścia osiąga się poprzez stopniowy rozwój, dzięki życiowym wzlotom i upadkom, dzięki relacjom z innymi ludźmi. Szukaj tego, co trwałe.

Pragnienie osiągnięcia wszytskiego od razu

Jeśli chcesz coś zmienić w świecie, zacznij od świata wokół siebie. Wielkie zmiany „już teraz” są zazwyczaj niemożliwe, a proces próbowania jest niezwykle stresujący i frustrujący. Skup się na metodzie „małych kroczków”.

Pozostawanie blisko kogoś, kto cię rani

Czasami musisz odejść od ludzi, nie dlatego, że cię już nie obchodzą, ale dlatego, że sprawiają, że cierpisz. Kiedy ktoś cię rani raz po raz, zaakceptuj fakt, że on o ciebie nie dba. Nie marnuj więcej czasu, próbując coś udowodnić.

Koncentracja na tym, co widać na zewnątrz

Prawdziwe szczęście osiągamy wtedy, gdy potrafimy spojrzeć głębiej… W nasze życie, w drugiego człowieka, w nasze marzenia i pragnienia.


Na podstawie: themindsjournal.com


Alfabet rodzinnej wycieczki rowerowej – co ze sobą zabrać?

Redakcja
Redakcja
1 lipca 2018
Fot. iStock / filadendron
 

Warto korzystać z letniej pogody i jak najwięcej czasu spędzać z rodziną w sposób aktywny. Dobrym pomysłem jest namówienie bliskich na wycieczkę rowerową. Przygotowania do takiej wyprawy należy rozpocząć od sprawdzenia sprawności wszystkich pojazdów oraz poznania prognozy pogody. Co zabrać ze sobą w drogę? Oto lista rzeczy, o których nie można zapomnieć!

Kluczem do udanej wycieczki jest dobra organizacja. Spontaniczny wyjazd to opcja dla doświadczonych rowerzystów, korzystających z jednośladu na co dzień, znających swoje możliwości na drodze oraz potrafiących się odnaleźć w każdej sytuacji. W przypadku wyjazdu z dziećmi nie można mówić o improwizacji. Na początek należy sprawdzić stan wszystkich rowerów. Koniecznie trzeba się upewnić, że hamulce są sprawne, łańcuch nie trzeszczy, biegi funkcjonują prawidłowo, z dętek nie schodzi powietrze, a koła nie są scentrowane. Następnie warto przemyśleć trasę i odległość, którą rodzina zdecyduje się pokonać – lepiej nie przeszarżować z ambitniejszymi pomysłami, które mogą być zbyt męczące dla dzieci. Ostatnim krokiem jest spakowanie wszystkich niezbędnych rzeczy. Oto one.

ABC rodzinnej wycieczki rowerowej

A jak apteczka – nie dajmy się zaskoczyć w trakcie wyjazdu, tylko przezornie spakujmy najistotniejsze rzeczy takie jak: plastry, bandaże, podstawowe leki, wodę utlenioną, żel chłodzący, elektrolity czy środki na ból głowy. Apteczka jest niezbędna na każdą wyprawę – zmieści się do każdej sakwy rowerowej.

B jak bidony – każdy z członków rodziny powinien być zaopatrzony w zapas wody (może to być również napój izotoniczny lub w ostateczności sok), która przyda się nie tylko do picia, ale także np. do przemycia ran i skaleczeń. Poręczne bidony do roweru to koszt ok. 25 zł (np. Le Grand IzzyMug).

C jak chusteczki higienicznepamiętajmy, aby zawsze mieć przy sobie ich zapas. Praktyczne będą również chusteczki nawilżające z płynem antybakteryjnym, które zastąpią nam umycie rąk mydłem w podróży.

D jak zapasowa dętka – po prostu must have każdego rowerowego wypadu – nawet jeśli sprawdziliśmy stan dętek w rowerach przed wyjazdem, to trzeba się ubezpieczyć na każdą niespodziewaną sytuację.

E jak emulsja do opalania – ochrona przed słońcem, które dociera do naszej skóry nawet zza chmur jest niezbędna w trakcie całej wycieczki.

G jak gotówka nie warto zabierać ze sobą np. całej zgrzewki wody mineralnej, bo raczej ciężko by nam było się w z nią przemieszczać, lepiej uzupełniać zapasy w drodze, płacąc gotówką – nie wszędzie może być dostępna opcja płatności kartą.

J – jedzenie i napojew drogę najlepiej zaopatrzyć się w takie produkty jak: kanapki, banany, czekolada, jajka gotowane czy pokrojone warzywa – wszystko co szybko pozwoli nam uzupełnić zapasy energii.

K jak kask – teoretycznie nie jest obowiązkowy, ale jeśli ruszacie całą rodziną na kilkugodzinną wyprawę, to zawsze bezpiecznie wziąć go ze sobą. Szczególnie w przypadku dzieci!

Ł jak ładowarka do telefonu i powerbankgdy korzystamy z internetu w celu znalezienia drogi do celu, bateria w komórce wyczerpuje się zaskakująco szybko. Ładowarka i powerbank mogą okazać się naprawdę przydatne.

M jak mapka – gdy stracimy zasięg i zawiedzie nas GPS, a w pobliżu nie będzie żywego ducha, mapa będzie jak znalazł. Lepiej mieć ją niż nie mieć!

N jak nerka, praktyczna saszetka, w której będzie można mieć pod ręką dokumenty i portfel. Niezbędna w każdej podróży.

Co zabrać na wycieczkę rowerową

Fot. Materiały prasowe

O jak okulary przeciwsłoneczne i odblaski – okulary w słoneczny dzień okażą się wprost nieocenione, natomiast odblaski uczynią nas widocznymi na drodze dla innych uczestników ruchu drogowego.

P jak preparaty na komary i kleszczeinsekty mogą zaatakować w najmniej oczekiwanym momencie, nie tylko w lesie czy nad rzeką, nie należy ignorować tej kwestii zwłaszcza w przypadku kleszczy, które niosą za sobą ryzyko zachorowania na boreliozę.

R jak rowerowa pompka – nigdy nie wiadomo kiedy ten najbardziej oczywisty z akcesoriów może okazać się niezbędny (np. Le Grand Vincent, cena ok. 20 zł).

S jak sakwy rowerowepojemne i wygodnie sakwy to podstawa, dobrze sprawdzają się funkcjonalne plecakosakwy (np. Le Grand Budapest, cena ok. 200 zł). W końcu trochę rzeczy do zabrania jest i wszystko musi się zmieścić.

Ś jak światła rowerowe – tylnie i przednie. Nie ważne, że jedziemy na wycieczkę w środku dnia – wystarczy, że na niebie pojawią się burzowe chmury i spadnie deszcz – wówczas nasza widoczność na drodze mocno spadnie i światła okażą się niezbędnie.

T jak telefon – przed wyjazdem zadbaj o to, aby był naładowany, żeby zminimalizować konieczność jego ładowania w środku wycieczki rowerowej.

U jak ubranie – nasze stroje na wyprawę muszą być wygodne i… jaskrawe, bo wtedy szybciej zostaniemy zauważeni przez innych uczestników ruchu drogowego np. w razie pogorszenia pogody. Dobrze jest spakować do sakw dodatkową warstwę ubrań np. bluzę z kapturem, na wypadek gdyby zrobiło się zimno. Płaszcz przeciwdeszczowy również nie będzie złym pomysłem. Nie zapomnijmy o wygodnym, sportowym obuwiu.

Z jak zestaw kluczy rowerowych – gdy dopadnie nas pech i np. spadnie łańcuch, trzeba będzie skorzystać z narzędzi. Warto zadbać o cały zestaw np. Woodman 12 Le Grand (ok. 50 zł), zawierający in. śrubokręt płaski, krzyżowy, klucz do szprych, ale również otwieracz do butelek czy korkociąg.

Rodzinna wycieczka rowerowa to wspaniała przygoda: aktywne spędzaniu czasu z najbliższymi, budowanie więzi i poznawanie świata. Członkowie rodziny ze słabszą kondycją np. dziadkowie, nie muszą czuć się wykluczeni, ale np. wziąć udział w wyprawie, jadąc na rowerze elektrycznym (np. eLille1, cena ok. 4200 zł), na którym spokojnie dogonią pozostałych uczestników wycieczki. No do w drogę!


Artykuł powstał we współpracy z Le Grand


Choć dawno przekroczyłeś 30-tkę, w tej relacji niewiele się zmieniło. I zaczyna ci to przeszkadzać. Jak się „odpępnić” od rodziców

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 czerwca 2018
Fot. iStock/marcoventuriniautieri

Czy za każdym razem, gdy spotykasz się ze swoją matką, czujesz, jakbyś znowu miał 5 lat? Nic się nie zmieniło, prawda? Ona wciąż pyta cię w obecności twojej dziewczyny, czy byłeś już w toalecie i czy podrzucić ci kanapki do pracy. Choć dawno przekroczyłeś 30-tkę, w tej relacji niewiele się zmieniło. I zaczyna ci to przeszkadzać. Co więcej, negatywnie wpływać na twoje związki.

Choć fizycznie pępowina zostaje odcięta przy porodzie, rozwinąłeś mentalną i emocjonalną pępowinę – niewidzialne więzy, które łączą cię z rodzicami i determinują sposób, w jaki funkcjonujesz w rodzinie. Rodzice nakreślili na początku twój pierwszy światopogląd pod względem tego, jakim jesteś człowiekiem, czego możesz oczekiwać od innych i tego, co musisz zrobić, aby być przez nich kochanym.

Masz 30 lat, skończyłeś dobrą uczelnię, masz świetną pracę, jesteś kreatywny, ambitny. Z dala od rodzinnego domu jesteś postrzegany jako osoba odpowiedzialna, dojrzała, dorosła. Zbudowałeś sobie poczucie wartości. Jednak, gdy przekraczasz próg rodzinnego domu, dzieje się coś dziwnego.

Znów stajesz się małym chłopcem, synkiem mamusi. Nieco lekceważony przez ojca, nieśmiało prezentujesz mu swoje sukcesy zawodowe, czekając na aprobatę. Automatycznie wchodzisz w swoją rolę z dzieciństwa.

Jak się od niej uwolnić? Oto pięć wskazówek:

1. Uznaj, że ten proces jest całkowicie normalny

Skuteczne ustanowienie naszej autonomii może zająć wiele lat, a wiele osób nigdy nie wydostaje się spod mentalnych i emocjonalnych wzorców, których nauczyli się jako dzieci, a które nie służą im już w dorosłości. Nie denerwuj się na siebie, nie denerwuj się na nich. Po prostu krocz dalej swoją własną drogą. Systematycznie i uparcie.

2. Bądź gotów odkryć, jak te wzorce odbijają się na twoim dorosłym życiu

Czy twój szef przypomina ci swojego ojca? Czy masz te same problemy z relacjami ze swoją dziewczyną, które miałeś z matką? Jakie czynniki wyzwalają w tobie negatywne emocje? Jak reagujesz? Co konkretnie robisz, gdy dana sytuacja przypomina ci sytuacje przeżyte w domu rodzinnym?

3. Celowo rozwijaj i eksperymentuj z nowymi wzorcami i zachowaniami, które pomogą Ci w utrzymaniu zdrowego poczucia własnej wartości

Rób więcej tego, co działa na ciebie pozytywnie, a mniej tego, co nie. Przecież nie jesteś już tą samą osobą, co dwadzieścia lat temu. Przez twoje życie przewinęła się masa innych, ważnych i mniej ważnych osób. Nawiązałeś inne relacje, które na ciebie wpłynęły i cię ukształtowały. Jesteś w stanie zmieniać się i rozwijać. Wzmacniać swoją siłę psychiczną. Osiągać sukcesy i znosić porażki.

4. Miej współczucie dla siebie i swojej rodziny

Nie ma potrzeby, aby obwiniać ich za wszystko. Oni też mieli prawo popełnić błędy. Rodzicielstwa uczymy się „na żywo”. Nie wymagaj od nich, by się nagle zmienili, w większości przypadków już jest na to za późno. Ale wymagaj, by przestrzegali ustanowionych przez ciebie granic („nie wtrącamy się do twojego związku, nie kontrolujemy twojego życia, szanujemy twoje decyzje”…). Pokaż im, że ich zachowanie może mieć negatywne wpływ na wasze relacje.

5. Ćwicz cierpliwość

Więzi między wami są silne, pracowaliście na nie latami. Potrzeba czasu, by je zmodyfikować. Dla twoich rodziców będzie to o wiele trudniejsze niż dla ciebie. Oni jeszcze bardziej przywykli do tej relacji i jest im tak dobrze. Może boją się, że cię stracą? Pilnuj poczucia swojej wolności i niezależności, ale rozmawiaj z nimi szczerze. Nie muszą do końca wszystkiego rozumieć, ale powinni zaakceptować twoją decyzję.


Na podstawie: huffingtonpost.com

 


Zobacz także

Chcesz dziś błysnąć na parkiecie? Rozkołysz bioderka bejbe w rytmie disco, po fińsku

Wysyłaj pozytywną energię i czerp to, co dobre, od innych. Jak? Zacznij od tych 10 zwrotów

8 wskazówek, jak mądrze prać i przechowywać staniki, by służyły dłużej